Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1941 / 2919
Zrobiłam zamówienie w sklepie internetowym esotiq i jestem wkurzona na maxa. Mogłam pójść normalnie stacjonarnie, ale unikam teraz tego, więc mam co mam. Była spora zniżka więc zamówiłam to co potrzebuję. Była informacja, że wysyłka do 10 dni. Myślę, okej, długo, ale na razie poczekam, nie jest mi to niezbędne. Dzisiaj mail, że przepraszają, ale zamówień jest duże i wysyłka się opóźni. Ale ile się opóźni to już nie napisali. Wydałam sporo kasy i czekam na przesyłkę, która nie wiadomo kiedy będzie nadana
Trzymam kciuki za Ciebie
Ja jutro wracam do pracy po tygodniowym urlopie, który oczywiście za szybko zleciał budzik na piątą i wracam do rzeczywistości
Jutro czeka mnie mega ciężki dzień w pracy, czeka mnie bardzo ciężkie i nowe wyzwanie, które jeszcze słabo ogarniam No i będę siedzieć do 19
Też bym nie szła. Po pierwsze, nie pasuje data, a takie lekceważące podejście jest słabe...
O, to niedobrze. Ale może w takim razie jakieś zawiadomienie do burmistrza? Nawet jak dostali z miasta to kultura zobowiązuje. I nie uprzykrzanie sąsiadom codzienności też.
My wczoraj kupiliśmy 4 sztuki, wszystkie z myślą o zwierzakach. Jak ręką odjąć odżyły, bo były wczoraj totalnie osowiałe.
Dostali od miasta... Jeszcze wstawili im nowe okna i zrobili ogrzewanie
Tez mu to mówię. Ale ciężko - tyle dla niej zrobił, a ona, delikatnie mówiąc, chce go wydy*ać na ostatnie grosze.
Właśnie wróciłam z paczkomatu i nie pamiętam kiedy ostatnio się tak zmęczyłam i spociłam idąc tam i wracając
Wierz mi, ze przy podzialach to jest zazwyczaj walka o każdą złotówkę I każda pierdole. Kiedys czytalam o sporze o szczotka do czyszczenia toalety (No ok, byla z jakimiś krysztalkami). Jeśli partner ma prawnika, to na pewno dobrze doradzi. Wiem, że trudno emocje odłożyć na bok, ale przy takich sprawach to bardzo duzo daje.
Tylko, że ona chce od niego niewyobrażalnie dużą kwotę... chciał jej zapłacić po dobroci i oddać rzeczy, a ona poszła do sądu i z du*y zażądała duuużo więcej... Nie ma prawa do domu ani pieniędzy z jego sprzedaży. On utrzymywał dom, mimo że ona pracowała - w połowie miesiąca nie miała za co zatankować.... Typiara ma tupet.
Luby woli wydać duże pieniądze na adwokata niż jej to dać.
@domkapodomka Moja kuzynka ostatnio też zapraszała na wesele i zostawiła zaproszenie dla mnie u mojego taty, ale pisała do mnie na fb czy to nie będzie problem, że tam zostawi. Ja jak się wyprowadziłam z domu to nawet większość rodziny nie wie gdzie dokładnie teraz mieszkam. Jakby nic się nie odzywała do mnie to bym się zastanawiała czy iść, ale moim zdaniem kuzynka się zachowała dobrze pisząc do mnie wcześniej.
Trochę brzydko sie zachowali. Jeśli wam to wesele nie pasuje, to bym nie poszła. Ale wykazalabym sie troche lepsza kultura i bym napisala, ze mnie nie będzie.
Teraz rozmawiałam z teściową i zostawili te zaproszenia tłumacząc, że mają zaprosić 150 osób i czy to nie problem, że my sobie osbierzemy od nich. Ale nadal, zero odzewu w naszą stronę, nawet na fejsie