Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1856 / 2920
My w tygodniu po pracy gotujemy razem. Znaczy ja zazwyczaj jestem asystentka.
Ja nie narzekam i posprząta i ugotuje, a że jest kucharzem z zawodu to lepiej mu idzie w kuchni niż mi, ale mało jemy w domu, bo rzadko jesteśmy, a jak już mamy wolne to wolimy coś zamówić i wykorzystać czas wolny w przyjemniejszy sposób niż stać przy garach Tym bardziej, że dni wolnych to można policzyć w miesiącu na palcach jednej ręki, czasem zdarzy się dwóch.
U nas to szybciej ja potruje.
Ja dzisiaj jedynie 3 razy przypomniałam o praniu w pralce. W końcu poszlam do łazienki żołnierskim krokiem, chlop chyba myślał, że idę to pranie wywiesic (gdzie tam, szłam do lustra) i żebym nie marudziła jeszcze bardziej, to wstał i mnie z łazienki wyrzucił. Ale pranie powiesił. W końcu.
Eh, no właśnie. Dziś pojechalam na babski wieczór, on miał mecz. Pytam, czy pranie wstawił. No, zmywarkę. 🔥😇🤣 Dobre i to. Na obiad nie mam co liczyć, jeszcze nas potruje
wypiłam dzisiaj duży kubek ciepłego mleka z miodem, a teraz mój brzuch umiera
Przynajmniej wiedzą na kogo mogą liczyć... Ale to okropne, jakby ludzie nie wiedzieli ile talerzyk kosztuje.
Byłam w piątek na weselu i powiem, że to była masakra, ludzie zachowali się względem młodych i rodziców jak świnie, miało być 145 osób, ale dwa tygodnie temu odmówiła jakaś rodzina z łódzkiego, więc finalnie miało być 119 osób, za tyle zapłacili, a przyszło niecałe 90... ;/
Do biura pracy wystarczy zaświadczenie o ukończeniu studiów, które powinnaś dostać po obronie
Haha dobra taktyka. Ja nie narzekam, ugotuje, pranie powiesi, odkurzy, śmieci wyniesie. Tylko czemu ja muszę o tym wszystkim przypominać? (oprócz gotowania, to działa bez zarzutu).
u nas też trzeba się umówić na odbiór, ale jak czytam komentarze, że ludzie dzwonią po 40 razy bez odpowiedzi, to na razie olewam temat
To mnie uspokoiłaś, ja już wymyślałam wizje, że mi go do niszczarki wrzucą jak się nie pośpieszę 😆 Tak czy siak będę musiała odebrać, żeby zarejestrować się w biurze pracy
Ja swój dyplom odebrałam po 6 czy 8 miesiącach... Po magisterce nie potrzebowałam go do niczego, więc poszłam tam dopiero jak kobiety z sekretariatu wydzwaniały niemal każdego dnia
Gdyby nie trzeba było dzwonić to bym już dawno poszła 😆 Też nie mogłaś się zebrać czy jakiś problem z dojazdem? Chyba nie chciałabym w ten sposób go dostać, większy problem byłby później z wyjaśnianiem jakby nie dotarł 😆
Nie mogę zebrać się z odbiorem dyplomu, już od miesiąca... Najpierw trzeba zadzwonić i umówić się na odbiór, a ja to ciągle przekładam...
Wczoraj była taka ładna pogoda, a dzisiaj leje... Miałam ogarnąć mieszkanie, wywiesić pranie na dworze, a po popołudniu skoczyć do Rossmanna po zapas żeli pod prysznic, ale ta pogoda sprawia, że nic mi się nie chce
Moje włosy ostatnio to masakra. Ciągle się przetłuszczają, nie mogę ich ułożyć, dodatkowo wypadają jak chore... Najgorsze jest to że nic nie zmieniałam w pielęgnacji, a tu takie cyrki że najchętniej ścięła bym je na łyso