Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1719 / 2920
Mało brakowało, a prawie wpadłabym pod auto. Już byliśmy jedna nogą na ulicy, idąc do tramwaju, gdy jakiś idiota stwierdził że spieszy mu się na tyle że się nie zatrzyma. Masakra, dalej mi się ręce trzęsą.
Ja miałam wczoraj tak samo, pół godziny w łazience w pracy. Też nie wiem co się stało, bo nie jadłam nic dziwnego czy podejrzanego.
Wymyśliłam, że zrobię sobie jakąś sałatkę do pracy, coś prostego, bez podgrzewania. Ponieważ w sałatki jestem beznadziejna to od prawie godziny buszuję po necie, zrobiłam się mega głodna, a i tak na nic się nie zdecydowałam, więc skończę z kanapkami
Dzisiaj tuż po obiedzie złapało mnie koszmarne - choć krótkie - zatrucie. Już myślałam że nie wyjdę z tej łazienki I byłam pewna że to przez obiad, no bo co innego, ale chłopakowi zupełnie nic nie jest. Więc całe popołudnie się zastanawiam co się właściwie zadziało Ale tak mnie to wymęczyło że nie zrobiłam absolutnie nic pożytecznego, całe popołudnie spędziłam leżąc pod kocem, popijając wodę i oglądając różne rzeczy.
Haha rozumiem problem. Jak na 5 roku drugiego kierunku został mi już tylko on (bo drugi kierunek zaczęłam rok później), to nie wiedziałam, co ze sobą zrobić.
Aaa, wiesz co, na ten temat mogłabym wiele napisać, ale powiem Ci, że naprawdę nie jest tak źle. Oba te kierunki są na jednym kampusie, więc ustawiałam sobie plan nieraz z 15 minutowymi przerwami między zajęciami i nie było problemu, że gdzieś nie zdążę. W dodatku na psychologii sami zapisujemy się do grup, więc jest możliwość wyboru, jak tam jest zazwyczaj po 8-10 grup, to da się coś dopasować. Z filozofii też teoretycznie ustawialiśmy sobie sami plany, tylko że tam na pierwszym toku były gdzieś tak w porywach 3 grupy, a jak nas na trzecim zostało 21, no to wiadomo
Też na psychologii pewnie bym tego nie robiła, ale filozofia to taki specyficzny kierunek, że dla mało kogo jest pierwszym i znaczna część studiuje go z czymś jeszcze, więc pomagamy sobie na nim, jak możemy, No bo większość jedzie na tym samym wózku i ogarnia, jak to jest - notatki to tam chodzą w każdą stronę
A nawet nie wspomnę o jakości samych studiów i tego, jak cię na nich traktują - tu po prostu nie ma co porównywać. Gdyby nie filozofia, to chyba ześwirowałabym przez tę cholerną psychologię do reszty.
Czyli twierdzisz, że masz za dużo wolnego czasu? Ja bym psychicznie nie wyrobiła z myślą, że gdzieś nie byłam, wieczne dopytywanie się innych i bycie na ich łasce, żeby się podzielili notatkami...
Chociaż powiem Ci, że teraz już nie bardzo umiem studiować jeden kierunek Jakoś tak... zbyt dziwnie
Wydaje mi się, że chyba jednak już o tym wiedzialam, co studiujesz No cóż, łączenie czegoś z psychologią wydaje się odważne. Miałam na edytorstwie kolegę z psychologii i nie dał rady pisać licencjatu w trakcie studiów - mocno mu zależało na dobrych wynikach. Stypendium, takie sprawy...
Żadna tajemnica: pierwszy psychologia, drugi filozofia Same w sobie ciekawe, tylko możliwości pracy po marne
o masakra, ja właśnie nigdy nie przekierowywałam, dziś pierwszy raz. To znowu po co oferują taką możliwość skoro nie potrafią się z tego wywiązać ehhh rzadko zamawiam kuriera i czuję że to serio będzie ostatni raz
mam dziś problem z internetem... od 13 muli jak dziad... jak na złość gdy naszykowałam sobie troszkę chmurek..
ja nie lubię przekierowywać, bo zazwyczaj i tak przyjeżdżają i dzwonią z pretensją że nikogo nie ma
ja właśnie też zamówiłam paczkę w czwartek, wzięłam kuriera bo nie było innej opcji i akurat kurier ma być jutro gdy muszę iść do pracy więc stwierdziłam że przekieruję paczkę do punktu pickup, sama odbiorę i będzie święty spokój bo to takie czekanie jak na cud z nieba.. jeszcze tak jak napisałaś po co wysyłają te godziny skoro ich nie przestrzegają. Trzeba sobie cały dzień podporządkowywać pod kuriera.
ja już tyle razy mówiłam, że rozumiem tych kurierów i że oni pewnie tak samo narzekają na niektórych klientów ale do cholerki po co przysyłają te godziny?! skoro się nie wyrabiają to niech po prostu wyślą że doręczenie tego dnia i tyle a ja jak dostałam maila że między 8:30-10 to sobie myślę - a dobra, to pójdę do sklepu po godzinach dla seniorów. potem na śledzeniu 10-12 to sobie myślę okej, i tak siedzę w domu no ale potem po 12 to już głupio mi było się ruszyć bo w każdej chwili może przyjść........ w końcu się wkurzyłam, wyszłam do sklepu i wróciłam i nadal go nie było
znów od rana siedzę i czekam na kuriera.........
rano dostałam maila, przewidziana dostawa 8:30-10:30
wchodzę na śledzenie, przewidziana dostawa 10-12
jest prawie 14, kuriera dalej nie ma
Ja się tak mecze od kilku miesięcy. Ginekolog powiedziała że to zapalenie jajnika, dała antybiotyk ale nie pomogło. I będę musiała iść do innego 😟