Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1697 / 2920
Uwaga, będzie śmiesznie ale i żenująco.
Już ręce mi opadają. Wystawiłam na olx kubeczek menstruacyjny, po prostu nie mój rozmiar. Moje ogłoszenia mają ogólnie mało wyświetleń, ok 50-100. Kubeczek ma ponad 700. Na prawdę nie rozumiem, jak ludzie mogą być takimi zakutymi łbami i pisać do mnie, wydzwaniać z jakimiś dziwnymi propozycjami, jakieś oblechy pytają czy nie mam gadżetów erotycznych, dzieciaki robią sobie jaja przez telefon. Doszło do tego, że musiałam napisać w ogłoszeniu, że to nie jest żaden gadżet erotyczny, że nie jest przeznaczony dla facetów i że jak ktoś nie wie, do czego to słuszny to wpisanie w Google nie zajmuje dużo czasu.
Czy ten kraj na prawdę jest tak zacofany, że nazwa "kubeczek menstruacyjny" czy słowo menstuacja wywołuje u ludzi reakcje jak na pierwszej lekcji biologii typu "huehue beniz". Nie jestem jedyna z takim ogłoszeniem, ale zastanawiam się, czy inni użytkownicy olx też mają takie problemy.
O rany To ja pamiętam, że jak byłam mała i mieszkaliśmy wtedy w blokach, to padły wszystkie piece. Była zima, a wtedy zimy były naprawdę mroźne. Do dzisiaj pamiętam, że chodziliśmy w kurtkach po domu. Każdy z sąsiadów był tak zły, tak rozdrażniony. Była bieganina, pytania o co chodzi itd.
Niektóre można rozpoznać. Bo kto codziennie organizuje taki konkurs że ma do rozdania nieskończoną ilość bluz a im zależy tylko na serduszkach i komentarzach. Są też takie co o dziwo wygrywają tylko osoby które prowadzą sprzedaż na instagramie.
ja nigdy nie mówię o poprzedniej diagnozie, żeby nic nie sugerować Właśnie też umawiam teraz wszystkie możliwe kontrolne badania, które sobie odpuściłam z różnych względów, a powinnam je ogarnąć już dawno
Współczuję bo wiem co czujesz. W połowie stycznia padł nam piecyk i siadło całe ogrzewanie domu. Piecyk kosztowna sprawa, na szybko musieliśmy zorganizować 6400 zł. Mieliśmy prąd więc próbowaliśmy dogrzewać dom farelkami, ale szybko się przegrzewały i niewiele dawały (mieszkam w dużym domu 2 piętrowym, w sumie 7 osób). Przez 1,5 tygodnia w pokojach mieliśmy po 13 stopni i siedzieliśmy pod kocami.
To współczuję... Może jest tyle awarii dookoła, że nie wiedzą od której zacząć...
Odkąd pamiętam to nigdy jeszcze nie było tak, żeby na tak długo odcięli nam prąd, naprawdę, były gorsze zimy, zawsze prężnie radzili sobie z awarią, a tym razem nawet się nie zapowiada kiedy prąd może w ogóle wrócić, pół wsi go ma, pół nie, ja niestety jestem na tej gorszej połowie
Ja się właśnie tego boję... Jak nie będzie u nas prądu to baj baj ciepełko... A mam w domu przeziębione dziecko, więc tym bardziej lipa... A śnieg ciągle sypie i wieje silny wiatr
Muszę się z tym zgodzić. Jakiś czas temu znajoma założyła konto na Instagramie i po kilku miesiącach zorganizowała konkurs. Wzięłam w nim udział. Przyszedł czas wyników i kto wygrał? Jej siostra Jeszcze w innym przypadku brałam udział w konkursie z biżuterią i wygrała jakas tam dziewczyna, no spoko, gratulacje itd. A potem się okazało, że to dobra znajoma organizatorki konkursu No więc słabo....
Minęło 24h odkąd nie mam prądu... O niczym innym tak nie marzę jak o zapaleniu w piecu i prysznicu w ciepłej wodzie...
Z bardziej znanych firm to jest szansa, najczęściej są na Facebooku.
Dużo jest konkursów na instagramie które okazują się oszustwem. Chcą się wybić i zależy im tylko na serduszkach dla własnych korzyści.
Ja powiedziałam. Zapytał od razu czy cos sie dzieje to powiedziałam ze miałam dwa dni temu usg i ze lekarz cos zauważyła i ze chce to skonsultować
ta moja to akurat ginekolog, ale ma tak świetne opinie, że raczej nie podważałam jej diagnozy. Ale skoro teraz mam wizytę u ginekologa za darmo, to pójdę jeszcze raz, tym razem do innego. Akurat pojawiły się do niego wolne terminy.
A tak z ciekawości - jak idziecie do innego lekarza w celu już konsultacji jakiejś diagnozy, to przyznajecie się, że już byłyście na badaniu i ktoś coś zdiagnozował, czy raczej po prostu opisujecie objawy i zostawiacie pole do popisu? Pytam, bo w sumie prawie w ogóle do lekarzy nie chodzę i nie wiem, jaka strategia jest lepsza.
Nie można się stresować przed badaniem, bo stres wplywa bardzo niekorzystanie na nasz wyniki na pewno wszystko będzie dobrze
Nie ma co czekać z takimi rzeczami, tylko lepiej być pewnym an 100% że wszystko jest okej.
Ja pare lat temu trafilam do szpitala z pękniętym torbielem, bo dzień wcześniej byłam na badaniu i wtedy moj ginekolog nie powiedział mi żebym w ogóle miala jakiekolwiek torbiele. A jak pozniej sie okazało bylo ich parę.
Zresztą ja nigdy nie ufam jednemu lekarzowi, moja tarczyce badali jedni z lepszych profesorów w Poznaniu, a każdy mowil cos innego.
O to wlasnie to co opisałam wyżej 😂 ja od razu poszlam do innego lekarza bo spac nie moglam 😂
A ja tak nigdy nie mam i zawsze ide na spokojnie a rok temu tak mnie lekarz przestraszyła. To było najgorsze 5 minut w moim życiu. Jakbyście widziały twarz tej kobiety! Super miła starsza Pani robiąca mi usg piersi. Pyta o różne rzeczy rozmawia itp a nagle ... grobowa mina i milczy do konca usg. Serio myslalam ze zejde! Potem sie okazało ze jest jakis guzek ale do kontroli za pol roku ale poszlam do innego , bardzo polecanego radiologa i powiedział ze jest ok ☺️ Od razu jak od niej wyszłam to ryczalam! Nic mnie chyba nigdy tak nie zdenerwowało 😁🙈