Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 1669 / 2920

kpoperka
kpoperka
3.96k•5 lat temu

tak mi internet muli jak cholera,w dodatku przesłąm zrobione zdjecia do chmurek przez Bluatooth na komputer i nie wiem gdzie mi je wcieło,to ponad 70 zdjęć,ludzie pomicy/

NowWhat
NowWhat
8.03k•5 lat temu

Moja motywacja do czegokolwiek sięgnęła zera, nie wiem jak mam się zmobilizować do roboty

Janettt
Janettt
12.04k•5 lat temu

Nie mogę się rozbudzić. 😭 Tak mnie to denerwuje.

Janettt
Janettt
12.04k•5 lat temu
Janettt • 5 lat temu
Ech, nie dość że mnie chcieli oszukać na wypłacie, to opłaciłam czynsz, rachunki, została mi rata do zapłaty za ciuchy, kupiłam dywan, zrobiłam ze 3-5 razy zakupy i nie mam już prawie nic na koncie, a do 10-tego daleko. :( Dobrze, że mój w zeszłym miesiącu zarobił, bo byśmy zostali z niczym, no albo musielibyśmy odpuścić dywan. Przez ten głupi system w pracy nie dostałam całej kasy, bo pewnie nie odnotowało mi nadgodzin. Wrrrr 😡😡😡

OrzechOwa235 • 5 lat temu
A upomniałaś się o nie? Przecież to Twoje ciężko zarobione pieniążki! Mój M zawsze sobie zapisuje w telefonie kiedy i ile godzin robi dodatkowo a jak dostał małą wypłatę i babka z kadr powiedziała że chce ich na kasę naciągnąć to zrobił taka wojnę że każdy dzień po kolei sprawdzali czy był w pracy na kamerach 😂 600 zł jeszcze dostał

Pewnie, że tak. Ale wyrównanie dostanę dopiero w następną wypłatą.

pluszowa
Nieznany profil
1.71k•5 lat temu

Mam kolejne trzy par skarpetek ale nie mogę się skupić na zrobieniu zdjęć więc chyba odpuszczam... Chyba już jest ich nadmiar.. 😔 xd

Karolinnaa
Karolinnaa
15.21k•5 lat temu
Nurbanu19 • 5 lat temu
Miałam tak okropny wieczór, że aż się poryczałam. 😭😭 Jadąc przez moją wiochę na środku leżał zmarznięty, skulony kot.. trzy samochody przede mną minęły go i nawet się nie zatrzymały... Ja nie miałam serca przejechać obojętnie. Okazało się, że kot jest mega wyziębiony, futerko aż sztywne od mrozu( dodam, że odczuwalna temperatura u mnie to -22 stopnie), a do tego zakrwawione, przetrącone i chyba odmrożone przednie łapki, ale kotek żył, miauczał i czołgał się pod zaparkowane auto... Godzinę czasu spędziłam w miejscu żeby dodzwonić się do kogokolwiek żeby dowiedzieć się gdzie mogę go zawieźć aby ktoś udzielił mu pomocy. Przez ten czas zatrzymało się tylko jedno auto z pytaniem czy potrzebuje pomocy, a przejechało ich dość sporo - jestem naprawdę w szoku, że taka znieczulica panuje u mnie na wsi i każdy myśli tylko o sobie... 😢

Animozja • 5 lat temu
😞😞😞😞 Udało się jakoś pomóc temu kotu?

Nurbanu19 • 5 lat temu
Tak.. po kilkunastu telefonach do schroniska, w którym nikt nie odbierał... rozmową ze strażą miejską, która stwierdziła, że to nie jest ich teren bo oni działają tylko na terenie Rzeszowa i żebym dzwoniła na numer 112 lub do gminy, która oczywiście o tej godzinie była zamknięta.. W akcie desperacji zadzwoniłam faktycznie pod 112 i na całe szczęście odebrał bardzo cierpliwy pan, który słysząc mój płacz mimo, że stwierdził, że to nie do niego powinnam dzwonić zorientował się w temacie i kazał mi jechać mimo wszytko do schroniska bo powiedział, że tam na pewno ktoś jest kto ma służbę i mi pomoże. Ewentualnie jak to nie przyniesie skutku zadzwonić ponownie na straż miejską i powiedzieć, że znalazłam go na ich terenie wtedy bedą musieli mi pomóc. Na całe szczęście podjechałam pod schronisko i pan pracujący tam wziął go i powiedział, że się nim zajmą. 😔😔 Ogólnie wydaje mi się, że kotek nie był w takim stanie żeby się nie dało go uratować. Oprócz przednich łapek i ogólnego całego wyziębienia raczej było z nim wszystko okej, a przynajmniej mam taką nadzieje. 😭 Jutro tam zadzwonię i mam nadzieje, że czegoś się dowiem. 😢

Niestety ludzie nie interesują się zwierzątkami bezdomnymi, a przecież one są zależne od ludzi 😞
Super, że mu pomogłaś! Czekam na informacje o stanie zdrowia kitku ❤️

domkapodomka
domkapodomka
6.78k•5 lat temu

@Nurbanu19 daj proszę znać, czy udało się im kotka odratować, może założą na niego jakąś zbiórkę, gdyby brakowało pieniędzy na leczenie.
Moja znajoma pomaga kotom w okolicy, to co teraz się dzieje jest przerażające, za każdym razem pęka mi serce, ale ze względu na to, że mój zwierzyniec nie może być domem tymczasowym dla kotka staram się ją wspierać w zbiórkach na żywność i leczenie tych kotków. Ostatnio trafiłam na zdjęcie zamarzniętego pieska, nie mogłam się po tym pozbierać. mam wrażenie, że ludzie nie myślą o tym, że te bezpańskie zwierzęta giną w męczarniach w taką pogodę. Nie wspominając już o ludziach, którzy wyrzucają zwierzęta w zimę z premedytacją

OrzechOwa235
OrzechOwa235
4.54k•5 lat temu
Janettt • 5 lat temu
Ech, nie dość że mnie chcieli oszukać na wypłacie, to opłaciłam czynsz, rachunki, została mi rata do zapłaty za ciuchy, kupiłam dywan, zrobiłam ze 3-5 razy zakupy i nie mam już prawie nic na koncie, a do 10-tego daleko. :( Dobrze, że mój w zeszłym miesiącu zarobił, bo byśmy zostali z niczym, no albo musielibyśmy odpuścić dywan. Przez ten głupi system w pracy nie dostałam całej kasy, bo pewnie nie odnotowało mi nadgodzin. Wrrrr 😡😡😡

A upomniałaś się o nie? Przecież to Twoje ciężko zarobione pieniążki! Mój M zawsze sobie zapisuje w telefonie kiedy i ile godzin robi dodatkowo a jak dostał małą wypłatę i babka z kadr powiedziała że chce ich na kasę naciągnąć to zrobił taka wojnę że każdy dzień po kolei sprawdzali czy był w pracy na kamerach 😂 600 zł jeszcze dostał

Janettt
Janettt
12.04k•5 lat temu

Ech, nie dość że mnie chcieli oszukać na wypłacie, to opłaciłam czynsz, rachunki, została mi rata do zapłaty za ciuchy, kupiłam dywan, zrobiłam ze 3-5 razy zakupy i nie mam już prawie nic na koncie, a do 10-tego daleko.
Dobrze, że mój w zeszłym miesiącu zarobił, bo byśmy zostali z niczym, no albo musielibyśmy odpuścić dywan.
Przez ten głupi system w pracy nie dostałam całej kasy, bo pewnie nie odnotowało mi nadgodzin. Wrrrr 😡😡😡

Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•5 lat temu
Nurbanu19 • 5 lat temu
Miałam tak okropny wieczór, że aż się poryczałam. 😭😭 Jadąc przez moją wiochę na środku leżał zmarznięty, skulony kot.. trzy samochody przede mną minęły go i nawet się nie zatrzymały... Ja nie miałam serca przejechać obojętnie. Okazało się, że kot jest mega wyziębiony, futerko aż sztywne od mrozu( dodam, że odczuwalna temperatura u mnie to -22 stopnie), a do tego zakrwawione, przetrącone i chyba odmrożone przednie łapki, ale kotek żył, miauczał i czołgał się pod zaparkowane auto... Godzinę czasu spędziłam w miejscu żeby dodzwonić się do kogokolwiek żeby dowiedzieć się gdzie mogę go zawieźć aby ktoś udzielił mu pomocy. Przez ten czas zatrzymało się tylko jedno auto z pytaniem czy potrzebuje pomocy, a przejechało ich dość sporo - jestem naprawdę w szoku, że taka znieczulica panuje u mnie na wsi i każdy myśli tylko o sobie... 😢

Animozja • 5 lat temu
😞😞😞😞 Udało się jakoś pomóc temu kotu?

Nurbanu19 • 5 lat temu
Tak.. po kilkunastu telefonach do schroniska, w którym nikt nie odbierał... rozmową ze strażą miejską, która stwierdziła, że to nie jest ich teren bo oni działają tylko na terenie Rzeszowa i żebym dzwoniła na numer 112 lub do gminy, która oczywiście o tej godzinie była zamknięta.. W akcie desperacji zadzwoniłam faktycznie pod 112 i na całe szczęście odebrał bardzo cierpliwy pan, który słysząc mój płacz mimo, że stwierdził, że to nie do niego powinnam dzwonić zorientował się w temacie i kazał mi jechać mimo wszytko do schroniska bo powiedział, że tam na pewno ktoś jest kto ma służbę i mi pomoże. Ewentualnie jak to nie przyniesie skutku zadzwonić ponownie na straż miejską i powiedzieć, że znalazłam go na ich terenie wtedy bedą musieli mi pomóc. Na całe szczęście podjechałam pod schronisko i pan pracujący tam wziął go i powiedział, że się nim zajmą. 😔😔 Ogólnie wydaje mi się, że kotek nie był w takim stanie żeby się nie dało go uratować. Oprócz przednich łapek i ogólnego całego wyziębienia raczej było z nim wszystko okej, a przynajmniej mam taką nadzieje. 😭 Jutro tam zadzwonię i mam nadzieje, że czegoś się dowiem. 😢

maktao • 5 lat temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

Mi też się prawie łezka w oku zakręciła 😢 Trzymam kciuki, żeby finalnie kotek jakoś doszedł do siebie.

Animozja
Animozja
2.83k•5 lat temu
Nurbanu19 • 5 lat temu
Miałam tak okropny wieczór, że aż się poryczałam. 😭😭 Jadąc przez moją wiochę na środku leżał zmarznięty, skulony kot.. trzy samochody przede mną minęły go i nawet się nie zatrzymały... Ja nie miałam serca przejechać obojętnie. Okazało się, że kot jest mega wyziębiony, futerko aż sztywne od mrozu( dodam, że odczuwalna temperatura u mnie to -22 stopnie), a do tego zakrwawione, przetrącone i chyba odmrożone przednie łapki, ale kotek żył, miauczał i czołgał się pod zaparkowane auto... Godzinę czasu spędziłam w miejscu żeby dodzwonić się do kogokolwiek żeby dowiedzieć się gdzie mogę go zawieźć aby ktoś udzielił mu pomocy. Przez ten czas zatrzymało się tylko jedno auto z pytaniem czy potrzebuje pomocy, a przejechało ich dość sporo - jestem naprawdę w szoku, że taka znieczulica panuje u mnie na wsi i każdy myśli tylko o sobie... 😢

Animozja • 5 lat temu
😞😞😞😞 Udało się jakoś pomóc temu kotu?

Nurbanu19 • 5 lat temu
Tak.. po kilkunastu telefonach do schroniska, w którym nikt nie odbierał... rozmową ze strażą miejską, która stwierdziła, że to nie jest ich teren bo oni działają tylko na terenie Rzeszowa i żebym dzwoniła na numer 112 lub do gminy, która oczywiście o tej godzinie była zamknięta.. W akcie desperacji zadzwoniłam faktycznie pod 112 i na całe szczęście odebrał bardzo cierpliwy pan, który słysząc mój płacz mimo, że stwierdził, że to nie do niego powinnam dzwonić zorientował się w temacie i kazał mi jechać mimo wszytko do schroniska bo powiedział, że tam na pewno ktoś jest kto ma służbę i mi pomoże. Ewentualnie jak to nie przyniesie skutku zadzwonić ponownie na straż miejską i powiedzieć, że znalazłam go na ich terenie wtedy bedą musieli mi pomóc. Na całe szczęście podjechałam pod schronisko i pan pracujący tam wziął go i powiedział, że się nim zajmą. 😔😔 Ogólnie wydaje mi się, że kotek nie był w takim stanie żeby się nie dało go uratować. Oprócz przednich łapek i ogólnego całego wyziębienia raczej było z nim wszystko okej, a przynajmniej mam taką nadzieje. 😭 Jutro tam zadzwonię i mam nadzieje, że czegoś się dowiem. 😢

Daj koniecznie znać 😞
Dobrze ze ostatecznie trafił na ciebie mimo wszystko

Nurbanu19
Nurbanu19
3.55k•5 lat temu
Nurbanu19 • 5 lat temu
Miałam tak okropny wieczór, że aż się poryczałam. 😭😭 Jadąc przez moją wiochę na środku leżał zmarznięty, skulony kot.. trzy samochody przede mną minęły go i nawet się nie zatrzymały... Ja nie miałam serca przejechać obojętnie. Okazało się, że kot jest mega wyziębiony, futerko aż sztywne od mrozu( dodam, że odczuwalna temperatura u mnie to -22 stopnie), a do tego zakrwawione, przetrącone i chyba odmrożone przednie łapki, ale kotek żył, miauczał i czołgał się pod zaparkowane auto... Godzinę czasu spędziłam w miejscu żeby dodzwonić się do kogokolwiek żeby dowiedzieć się gdzie mogę go zawieźć aby ktoś udzielił mu pomocy. Przez ten czas zatrzymało się tylko jedno auto z pytaniem czy potrzebuje pomocy, a przejechało ich dość sporo - jestem naprawdę w szoku, że taka znieczulica panuje u mnie na wsi i każdy myśli tylko o sobie... 😢

Animozja • 5 lat temu
😞😞😞😞 Udało się jakoś pomóc temu kotu?

Tak.. po kilkunastu telefonach do schroniska, w którym nikt nie odbierał... rozmową ze strażą miejską, która stwierdziła, że to nie jest ich teren bo oni działają tylko na terenie Rzeszowa i żebym dzwoniła na numer 112 lub do gminy, która oczywiście o tej godzinie była zamknięta..
W akcie desperacji zadzwoniłam faktycznie pod 112 i na całe szczęście odebrał bardzo cierpliwy pan, który słysząc mój płacz mimo, że stwierdził, że to nie do niego powinnam dzwonić zorientował się w temacie i kazał mi jechać mimo wszytko do schroniska bo powiedział, że tam na pewno ktoś jest kto ma służbę i mi pomoże. Ewentualnie jak to nie przyniesie skutku zadzwonić ponownie na straż miejską i powiedzieć, że znalazłam go na ich terenie wtedy bedą musieli mi pomóc. Na całe szczęście podjechałam pod schronisko i pan pracujący tam wziął go i powiedział, że się nim zajmą. 😔😔
Ogólnie wydaje mi się, że kotek nie był w takim stanie żeby się nie dało go uratować.
Oprócz przednich łapek i ogólnego całego wyziębienia raczej było z nim wszystko okej, a przynajmniej mam taką nadzieje. 😭
Jutro tam zadzwonię i mam nadzieje, że czegoś się dowiem. 😢

Animozja
Animozja
2.83k•5 lat temu
Nurbanu19 • 5 lat temu
Miałam tak okropny wieczór, że aż się poryczałam. 😭😭 Jadąc przez moją wiochę na środku leżał zmarznięty, skulony kot.. trzy samochody przede mną minęły go i nawet się nie zatrzymały... Ja nie miałam serca przejechać obojętnie. Okazało się, że kot jest mega wyziębiony, futerko aż sztywne od mrozu( dodam, że odczuwalna temperatura u mnie to -22 stopnie), a do tego zakrwawione, przetrącone i chyba odmrożone przednie łapki, ale kotek żył, miauczał i czołgał się pod zaparkowane auto... Godzinę czasu spędziłam w miejscu żeby dodzwonić się do kogokolwiek żeby dowiedzieć się gdzie mogę go zawieźć aby ktoś udzielił mu pomocy. Przez ten czas zatrzymało się tylko jedno auto z pytaniem czy potrzebuje pomocy, a przejechało ich dość sporo - jestem naprawdę w szoku, że taka znieczulica panuje u mnie na wsi i każdy myśli tylko o sobie... 😢

😞😞😞😞
Udało się jakoś pomóc temu kotu?

Nurbanu19
Nurbanu19
3.55k•5 lat temu

Miałam tak okropny wieczór, że aż się poryczałam. 😭😭 Jadąc przez moją wiochę na środku leżał zmarznięty, skulony kot.. trzy samochody przede mną minęły go i nawet się nie zatrzymały...
Ja nie miałam serca przejechać obojętnie.
Okazało się, że kot jest mega wyziębiony, futerko aż sztywne od mrozu( dodam, że odczuwalna temperatura u mnie to -22 stopnie), a do tego zakrwawione, przetrącone i chyba odmrożone przednie łapki, ale kotek żył, miauczał i czołgał się pod zaparkowane auto...
Godzinę czasu spędziłam w miejscu żeby dodzwonić się do kogokolwiek żeby dowiedzieć się gdzie mogę go zawieźć aby ktoś udzielił mu pomocy.
Przez ten czas zatrzymało się tylko jedno auto z pytaniem czy potrzebuje pomocy, a przejechało ich dość sporo - jestem naprawdę w szoku, że taka znieczulica panuje u mnie na wsi i każdy myśli tylko o sobie... 😢

Karolinnaa
Karolinnaa
15.21k•5 lat temu
Karolinnaa • 5 lat temu
Od kilku dni chodzę niewyspana, oczy mi się cały czas zamykają, a jak przy godzi pora spania to mi się spać nie chce 😒

frambuesa • 5 lat temu
Ja ostatnio tez bym tylko spała...

Może ta pogoda tak źle wpływa na człowieka 😒

frambuesa
frambuesa
11.69k•5 lat temu
Karolinnaa • 5 lat temu
Od kilku dni chodzę niewyspana, oczy mi się cały czas zamykają, a jak przy godzi pora spania to mi się spać nie chce 😒

Ja ostatnio tez bym tylko spała...

Karolinnaa
Karolinnaa
15.21k•5 lat temu

Od kilku dni chodzę niewyspana, oczy mi się cały czas zamykają, a jak przy godzi pora spania to mi się spać nie chce 😒

Monarea
Monarea
4.25k•5 lat temu
Monarea • 5 lat temu
Jestem po pierwszej wizycie u chirurga szczękowego. Okazuje się, że to torbiel który jak na razie może zostać póki nie zrobię specjalnego zdjęcia... Wyobrażacie sobie?

hangled • 5 lat temu
To chyba niestety normalne, mój chłopak ostatnio przy usuwaniu torbielą tez musiał mieć zrobione zdjęcie, ale robili je na miejscu, od razu.

Monarea • 5 lat temu
Akurat tutaj nie mogli zrobić. A jak usunęli mu tego torbiela?

Sherifka89 • 5 lat temu
jeśli idziesz do chirurga zazwyczaj musisz mieć zrobione zdjęcie. Jak umawiałaś się na wizytę nie powiedzieli Ci, że masz mieć zdjęcie?. No przy torbielu rozcinają dziąsło tak jak napisała @hangled ale to nic nie boli bo wszystko jest przy znieczuleniu.

Właśnie nie. Wszyscy myśleli, że to ropa i wystarczy przeciąć lub wyrwać zęba w specyficzny sposób (tak przynajmniej zrozumiałam) i dodatkowo mieli już kiedyś moje zdjęcie więc było a przyjdź zobaczymy co to jest..

paula54555
paula54555
5.72k•5 lat temu
paula54555 • 5 lat temu
Nie zdałam egzaminu bo wysłałam go o pół minuty za późno i czeka mnie poprawka 😡

Nieznany profil • 5 lat temu
Ja nie zdałam bo nie zadziałała mi kamera :D A najlepsze, że na co dzień działa haha. Powodzenia ! Fajnie studiować online, ale jest to niezły stres :)

oj tak! zawsze przed egzaminem bardziej stresuję się tym, że mi się Internet zatnie albo coś nie zadziała niż samym egzaminem

Dell
Dell
4.93k•5 lat temu

Przemarzłam dzisiaj, znowu. Zawył alarm, wszyscy wyszliśmy na dwór i okazało się, że w jednym pomieszczeniu sprawdzali czujniki bo nie reagowały, i zapomnieli nam powiedzieć, że alarm może się włączyć i mamy nie wychodzić ;/

1 1668 1669 1670 2920
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.