Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1661 / 2920
To bardzo miłe z Twojej strony 😊 Co prawda na razie tonę po uszy w pracy, ale jak kiedyś się z tego wygrzebię, to chętnie skorzystam z zaproszenia
Jedna z najgorszych nocek, pracy było bardzo mało i czas mi się niemiłosiernie dłużył.
Ja odkąd mieszkam w Krakowie mam identycznie, wszystkich przyjaciół zostawiłam w Łodzi, a i oni się porozjeżdżali w różne miejsca. Co prawda staramy się utrzymywać sporadyczny kontakt, ale jest on naprawdę nieczęsty, zwłaszcza teraz podczas pandemii. A w Krakowie jakoś nie mogę znaleźć nikogo bliskiego np w pracy albo na studiach, może to też chodzi o mnie że nie potrafię łatwo nawiązywać nowych znajomości.
Ja miałam tutaj koleżankę, ale znalazła sobie faceta i poza nim świata nie widzi. Na piwo nie da się jej wyciągnąć. Później się dowiedziałam, że coś jej nie pasowało i chyba chodzi o to, że jej brata na Fb zablokowałam... No, ale on non stop mi przeglądał znajomych i cały czas gadał jakiego mema dzisiaj polubiłam. Nie mówiąc już o tym, że mnie nie lubił i na ulicy cześć nie mówił. Po co mi taki znajomy?? Mi niektórych znajomości szkoda, bo tyle czasu się znacie, a tu takie coś. No, ale nic na siłę.
Czy Wy też dostajecie mnóstwo wiadomości o dolaczeniu do next Level? Ogolnie współpraca jest z oriflame. Promowanie kosmetyków i , że można duzo na tym zarobić, zostać manager lub dyrektorem.. ktoras z Was pracuje może w czymś takim? Nienwiem czy ryzykować czy dalej odmawiać
Mam to samo. Odkąd wybyłam do mojego kontakty się urwały. Koleżanka zawaliła sprawę ale to ja nie chcę mieć kontaktu, za bardzo mnie zawiodła i dobrze o tym wie.
I poza rozmowami w pracy, poza nią nie mam nikogo z kim bym mogła wyskoczyć na piwo.
No mi brakowało tych naszych wypadów na głupie piwo. Niby mnie kiedyś do Warszawy zapraszała, ale nie miałam kiedy pojechać. No, a ja jej mówiłam, że jak będzie u nas, to niech się odzywa. Ta druga mnie zaskoczyła, bo nie sądziłam, że może nie odpisać no, ale cóż. I tak właśnie myślę, że też nie ma co. Moja mama stwierdziła, że to teraz wyszło jakie koleżanki skoro kilometry sprawiły, że o mnie zapomniały. Ja próbę podjęłam.
Ja z przyjaciółka nie trzymam kontaktu dzień w dzień, potrafimy się nie odzywać 2-3 tygodnie, czasem miesiąc i zawsze jest cudownie. Jedna o drugiej myśli... Ale czasem nie ma sensu ciągnąc niektórych znajomości... Warto się nad tym zastanowić.
Ja jestem bardzo specyficzną osobą i czasem rozmawianie ze mną dzień w dzień przyprawia o zawrót głowy (oby tylko), ale zdaję sobie sprawę. I ja to rozumiem. U mnie wciąż stałe znajomości, nikt nowy, nie lubię nowych osób w moim życiu - moja głowa ma problem, żeby je zaakceptować.
Czasem to my jesteśmy takimi niechcianymi osobami... I to nie musi mieć jakiegoś negatywnego wydźwięku, nie musi uderzać w nas, w to, jacy jesteśmy... Każdy sobie sam dobiera znajomych i nie ma się co pchać na siłę komuś w życie Trzymaj się
EDIT: poznałam ponad 10 lat temu koleżankę przez Internet, widziałyśmy się tylko raz. Razem się do maturki uczyłyśmy (przez fejsa ), ale poszłysmy na studia każda sobie znalazła inne zajęcia, znajomych, i to trochę poszło tak, że nie odzywałyśmy się do siebie kilka lat i wyszło to całkiem naturalnie. Całkiem przypadkiem też zgadałyśmy się w październiku i nasza znajomość na nowo rozkwitła. Dotąd nie zdawałam sobie sprawy, jak mi jej brakowało. TOTALNIE!
Ja mam tak samo. Mam tu na miejscu bardzo dobrą koleżankę. Nie raz się spotykałyśmy, pisałyśmy, później kilka razy nie odpisała więc przestałam pisać. I kontakt się urwał.
Szkoda,że wystarczyło,że ja się przeprowadziłam i coś takiego.Ostatnio mega mi brakuję normalnej koleżanki do pogadania
No niestety czasami tak jest że się kontakt urywa. Pocieszę Cie ze mi się też tak zdarzyło. 🤗
Jest mi mega przykro. Napisałam jakiś czas temu do koleżanki z którą zawsze miałam spoko kontakt. Nie jedną imprezę zaliczyłyśmy. Kontakt zaczął się ukrywać jak została w Lublinie, a ja się przeprowadziłam. Było mi przykro, że jak była u nas w mieście, to się nie odezwała do mnie. Raz ją trafiłam przypadkiem, to się umówiłyśmy na piwo i było fajnie. Jak za starych dobrych czasów. Potem pojechała do Warszawy i znowu cisza. Ja próbowałam się odzywać, ale jakoś tak nie miała ona chęci. Ostatnio napisałam i chwilę pisałyśmy i tak w pewnym momencie już nie odpisała. Dzisiaj napisałam do drugiej koleżanki, którą poznałam w Lublinie i też miałyśmy dobry kontakt. Brakowało mi kontaktu, bo też się głupio urwał. No i mnie olała. Nic mi nie odpisała mimo, że przeczytała
Yariska - kibelek
Kocham yariskę! Ale może dlatego że mam niecałe 160 cm wzrostu i krótkie nóżki hahahha Właśnie przymierzamy się do kupna.
@Marudziara oo Kia też mi się bardzo podoba i nawet można znaleźć w przystępnej cenie tylko ja właśnie szukam w benzynie, żeby ewentualnie zagazowac albo już z gazem ^^
no ja swojego Hyundaia mam już dwa lata i też świetnie się nim jeździ, wszystko na bieżąco robię ale teraz bym musiałam blacharke zrobić. wszyscy mówią że się nie opłaca więc wolę go sprzedać, dołożyć trochę i znaleźć coś co będzie mi dłużej służyło