Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1626 / 2920
też często pytam o zdjęcie na kimś i nie widzę w tym nic dziwnego wystarczy kulturalnie odpisać "nie, bo jest na mnie za mała" i koniec tematu
Załamka... poświęciłam dziś na zrobienie zdjęć na Vinted 2h, cześć rzeczy na wieszaku a cześć na manekinie. Rzeczy św na mnie za małe wiec przedstawiam je dlatego w ten sposób bo tylek mi w nie, nie wejdzie.... i oczywiście zaczęło się.. sukienka - nowa z metka - zdjęcia na manekinie - pierwsze pytanie w wiadomości prywatnej „można prosić zdjęcie na osobie?” Nosz kurde.....
Ja odczułam, przez to, że mieliśmy wreszcie pojechać na świąteczny weekend w góry, żeby teoche odpocząć, a niestety kobietka do mnie dzownila i odwołała... W sumie to układaliśmy sobie tak grafiki w pracy, żeby udało nam się jechać wtedy na głupie 4 dni, a i tak nic z tego nie wyszło. Nie mówiąc, o tym, że żeby wejść do głupiego Lidla musiałam wczoraj stać przed drzwiami bo limity...
No to tez super przemyślane. Nie chcę mi się nawet tego już komentować... Mam nadzieję, że uda się to jakoś w miarę ogarnąć, żeby wykorzystała jak najmniej urlopu.
cholernie wczoraj pokłociłam się z meżem że nawet temat rozwodu wpadł,pół nocy przepłakałam. sorrka ale musze to z siebie wyrzucić bo czuje że to z mojej winy. Na dodatek niestety ale muszę iść do okulisty bo coś osatnio litery mi sie zlewaja z daleka i muszę mrużyc oczy.
U mnie to samo... Jedyne co, to kupiłam bilety na dwie sztuki i obie odwołane... . Zdecydowaliśmy się na teatr, bo wydawał się nam pewniejszy niż wyjazd XD
matko, ja też już nie zauważam zmian co zamykają a co nie bo i tak nigdzie nie chodzę, to jest straszne
Dalej nic, dzisiaj spróbuję to trochę popodważać igłą i nawalę ichtiolowej po same kłykcie kiedyś nieraz miałam takie problemy, ale pierwszy raz aż tak tragicznie mi się to zrobiło.
Ja już nawet nie odczuwam zmian, że coś zamykają... Jakoś nie korzystałam z niczego... Wszystko już online. ale dzwoniły do mnie 2 koleżanki pracujące w szkole załamane, że znowu muszą na zdalne wrócić...
Ten dzień w moim wykonaniu to jakaś totalna porażka... Już chyba sobotnia tradycja
Haha, no tak, w obecnych czasach to już w warzywniaku niedługo nie będzie można się pokazać
Mi też nie. Na nauczanie zdalne poleci mi masa urlopu bo zasiłek się nam już nie należy 😡
W zeszłym roku ćwiczyłam jogę, też jest cichutka i naprawdę dobrze się po niej czułam, a filmiki Mel B włączę na pewno!
Oj... To naprawdę ogarnij sobie Mel B, fajne ćwiczenia na brzuch i pośladki, tylko na macie, żadnego skakania Też poczytałam sobie trochę o historii pilatesu i on powstał z potrzeby rehabilitacji, żeby pacjenci nawet w łóżku mogli ćwiczyć, więc też pewnie z tej działki jest sporo „cichych” ćwiczeń.
Trzymam kciuki, chyba w końcu pasuje podbić motywacyjny wątek na DC Ja korzystam póki jestem u rodziców na weekendach, mogę skakać do woli, bo mam to szczęście, że w domu mamy dość grube stropy i niewiele słychać na dół, niestety w poniedziałek wracam do siebie, do bloku, gdzie słychać dosłownie każdy krok, więc mogę pozwolić sobie jedynie na rozciąganie