Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1593 / 2898
Nie dość, że jak co roku pod koniec roku psychicznie czuję się źle to na dodatek przez to przeziębienie jest jeszcze gorzej...
Ja miałam w tamtym roku trochę strachu tuż przed świętami, bo wyczułam guzka . Zadzwoniłam od razu do lekarza, w UK muszą mnie przebadać w ciągu 2 tyg , więc jeszcze w Sylwestra zrobili mi komplet badań i się na szczęście okazało, że to tylko jakaś narośl. Ale też miałam dużo strachu i u mnie w rodzinie prawie wszyscy mieli/mają raka, więc mam nadzieję, że u Ciebie też będzie wszystko w porządku, koniecznie zrób badania
To dobrze że tak się u Ciebie skończyło
Ja właśnie też coś wyczułam, do tego ból i złe wyniki 😭. Wizytę mam dopiero 1 lutego u gina, staram się być dobrej myśli i o tym nie myśleć, ale jest ciężko 🤷.
Najgorsze jest właśnie czekanie, bo w głowie przewija się zawsze sto czarnych scenariuszy. Spróbuj czymś innym zająć głowę
Trzymajcie się, też dwa lata temu przeżyłam taki stres i to wcale nie wychodzi na dobre. Tylko u mnie pojawiły się torbiele na jajniku, nastraszyli mnie już na samym początku bez dokładnych badań, że jajnik trzeba wyciąć, a okazało się, że miałam tylko zabieg usunięcia torbiela, który wcale nie był taki duży. Ale co sie denerwowałam i bałam to tylko ja wiem, z tego stresu podejrzewam, ze osiwiałam... 😔😔😔
Właśnie staram się 😁 wczoraj upiekłam ciasto z tego wszystkiego już żeby nie myśleć, dzisiaj też mam troszkę do zrobienia 😁
O rany, dobrze że to już za Tobą i że to nie było nic aż tak bardzo poważnego .
Ja miałam dwa razy problem z torbielami, z tym, że u mnie dochodziło do tego, że za każdym razem pękły i cały ten płyn raz wylał mi się do brzucha ( chodziłam kilka miesięcy z okropnym bólem do momentu aż płyn się nie wchłonął ) a za drugim razem to było niedawno, jakieś 1,5 miesiąca temu, to też mi pękło i płyn za macicą miałam, tak samo, bóle brzucha, gorączka prawie 39, wymioty, nudności, masakra, ale na szczęście też się wchłonęło wszystko. Za każdym razem cieszyłam się, że nie doszło do jakiegoś zakażenia i że tak dobrze się to skończyło.
Upiekłam ciasto z adwokatem i właśnie sobie zjadłam po czym przypomniałam sobie że miałam dziś jechać autem 🤦😁.
2021 rok kończę z okropnym bólem ucha, bólem głowy na który nie pomagają tabletki, bólem gardła i mięśni. Przynajmniej ominie mnie Sylwester, bo będę spała.