Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1590 / 2920
Mnie strasznie denerwują opakowania po aerozolach: nie nadają się do żadnego kosza, trzeba je wieźć do pszoku 🙄 dlatego eliminuje je z domu (no nie używamy tego typu odświeżaczy do toalet)... I byłoby ok gdyby mąż nie wybrał sobie ostatnio dezodorantu w aerozolu 😂
Na całe szczęście tylko albo aż głowa go boli w okolicy łuku. Zaraz wraca z pracy.
Dobrze, że u stopy nie u ręki - oba najmniejsze miałam złamane 🤣
Współczuję i zdrowia życzę Ja kiedyś przez wygłupy z psem skończyłam ze złamanym palcem u stopy
Nie da się! 😂 Ale ja tez czasami mam tak, że leci coś do zmieszanych, bo nie będę przecież ze śmieciem w ręku po internecie jeszcze szukać gdzie wywalić
@Marudziara faktycznie wyrzucanie odpadów w worku foliowym jest bio😂.
Mój chłop wczoraj tak wygłupiał się z psem, że przytulił się do drzewa - efekt? Rozwalony łuk brwiowy, sor, szycie, a dziś do pracy! Nie dostał zwolnienia! Mam nadzieję, że jak szef go zobaczy to puści go do domu
Śmiejcie się, ale jak dla mnie to jest ogromny problem. Odkąd przeprowadziłam się do bloku głowiłam się i troiłam, żeby dosłownie niczego do jedzenia nie wyrzucać, bo nie mam pojęcia gdzie się tego pozbyć, na wsi nie mamy z tym problemu, bo albo piesek zje resztki z obiadu, nie nie dajemy mu drobiowych kości, albo leci na tzw. "badoń", albo dla kurek u babci. Po czym pierwszy raz wyniosłam śmieci, a tam uwaga: tylko dwa kontenery i to zawartość podpisana tak, że w sumie nie wiadomo co do czego i z czym wrzucać. Także moje sumienne sortowanie plastików zostało zderzone z rzeczywistością. Jeżeli o to chodzi to Włosi są dość surowi, byliśmy u ciotki mojego na wakacjach, a tam segregacja na poważnie. W każdym domu, mieszkaniu minimum 6 koszy na śmieci.
Psy w szczególności nie powinny jeść kości z kurczaka bo są puste w środku. Nie mówiąc już o takich cieniutkich i długich kosteczkach którymi może sobie zrobić krzywdę. Aria też nie raz słodko patrzy ale dla jej dobra jej nie dajemy.
Trzy różne strony - blog, strona ministerstwa i strona miasta. Zobaczcie, jak różne są informacje na temat tego co można wrzucać i w jaki sposób (na jednej planszy informacja ze można w workach, na drugiej ze nie). Informacje odnośnie tych skorupek i fusów - niby można, ale na stronie ministerstwa nie ma informacji. 🤣 A potem się dziwić, że większość odpadów nie jest przetwarzana, bo ludzie nawet nie mają jasnych wytycznych 😂
W razie wątpliwości lepiej wrzucić w mieszane ale tak, skorupki jaj to nie są bio, nabiału też bym do bio nie wrzucała, tak samo fusy z kawy lecą do mieszanych
Wiem coś o tym😂. Niemcy to taki kraj, że im nie trzeba tłumaczyć czy prosić oni to mają we krwi. Tutaj nikt nie dyskutuje każdy segreguję śmieci.
Jak dobrze że mam psa w domu, jeżeli chodzi o kości zje wszystkie tak samo mięsko wiem że psy nie powinny jeść któryś kości ale wet powiedział żeby uważać by za dużo ich nie zjadła ale też trudno powiedzieć nie jak paczą się na ciebie dwa czarne więgielki i merdający ogon
U nas w bloku to i tak wrzucają jak chcą i gdzie chcą, stoi kilka kontenerów pozaklejanych na zewnątrz z kartkami, że są do zwrotu i żeby z nich nie korzystać - co chwile coś zapełnione. Wiec jak się konus nie chce podejść 10 kroków do działających kontenerów to juz na pewno nie będą rozdzielać śmieci 🤣
Ze skorupkami to podobno można ale na pewno nie można nic mięsnego. Z nabiałem też jest problem, bo niby nie można, niby można - brak konkretnej informacji. I człowiek chce dobrze, a potem wychodzi ze złe robi
Ogólnie mam wrażenie ze segregacja to nie jest taka prosta sprawa. Dużo opakowań jest ciężkich, a na wielu ‚ściągach ’ jest podstawa, że słoik do szkła a butelka do plastiku.
Często też skorupek po jajkach nie można wyrzucać i kości. U mnie w bloku tak jest np.
Tak pytam, bo dużo osób nie wie, że mięsa nie można wyrzucać i potem ogrom odpadków się nie nadaje do przerobienia