Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1580 / 2920
albo można po prostu zrezygnować z mięsa właśnie chyba na to ludzie się najbardziej rzucają sezon grillowy, czy coś
Dziś dzień wolny, miało być tak fajnie, a rodzice mojego N. wymyślili dziś robić balkon, bo będzie wesele jego brata.
I na razie siedzę sobie sama...
No ja na NFZ 2mies czekałam. 15.04 byłam i teraz dopiero 15.06. 😡
Ale też chyba przedzwonie bo jak jem, gryzę to mnie mocno boli, bo chyba mi za wysoko wstawiła plombę, albo to jednak ząb obok i też przez to wydaje mi się że jeszcze inny ząb mnie boli. 😁
mnie jedynka boli jak pije coś zimnego, więc czeka mnie chyba leczenie kanałowe we wtorek będę dzwonić do dentysty żeby się zapisać, pewnie prywatnie bo na NFZ nie liczę że się szybko dostanę
No i hejtuje, że zrobiło się bardzo zimno! Wczoraj cienki płaszczyk, a dziś znów zimowa kurtka, a i tak zimno. W domu musiałam odpalić piec, bo aż mnie trzęsło z zimna.
Na domiar złego pobolewa mnie ząb i najgorsze jest, że nie wiem, który. 😡 A nie chcę znów brać tabletek.
To będę trzymać kciuki, żeby wszystko dobrze poszło ♥
Ja to właśnie na wstępny mam trochę ciśnienie, bo miło byłoby już ruszyć z rozwojem zawodowym dalej, a nie stać w miejscu, masakra jest teraz z pracą, z moich znajomych, co byli w styczniu na egzaminie i im się nie udało to się okazało, że jeszcze nikt nie pracuje. W tym roku trochę wcześniej egzamin niż zazwyczaj, bo już 20 października, zobaczymy jak to będzie.
Chcieliśmy kupić karkówkę. Byliśmy co prawda po 18 w sklepie i dosłownie nic nie było, a ludzi full... Dobrze, że chociaż kiełbasa była. 😂
No i pogoda na być kiepska, może nic nam nie wyjść z ogniska.
Taaak.
Na wstępne nie miałam takiego ciśnienia jak teraz, wtedy podchodziłam mega na luzie. No i nauka ma całkiem inny charakter... Niestety, tego jest tyle, że nie da się w 100%. Ale masz jeszcze mnóstwo czasu, dasz radę.
Doskonale Cię rozumiem, ja siedzę w książkach od marca ubiegłego roku i nie wiadomo, ile lat jeszcze tak będę musiała siedzieć, bo egzaminy wstępne to loteria i nie da się przygotować w 100% tak jak człowiek by chciał. A Ty masz zawodowy w tym roku?
Staram się unikać batoników, jak mogę, ale promocja na te „inne” Twixy w Biedronce mnie pokonała - pół biedy, że się dzielę z siostrą
Dodatkowo 1+1 na chipsy, jedna paczka już wjechała, druga czeka Czasem lubię odpalić jakieś filmidło i uraczyć się dobrymi rzeczami, ale ostatnio to się chyba normalnie po prostu pocieszam, bo nie wyrabiam ze studiami i już lecę w objęcia kolejnych problemów
Z ćwiczeniami też u mnie raczej kiepsko, chociaż odkąd mam matę, staram się jej używać chociaż raz w tygodniu. Chciałabym dojść do trzech, ale jakoś tak w piątki po zajęciach często się z mamą zbieramy i idziemy do jej przyjaciółki, a jak wracamy, to już się robi 10 albo 11
O to u mnie to też norma! Ostatnio kupiłam 10 batoników i po dwóch dniach zniknęły Nie wspomnę o innych pysznościach po drodze.
Też się zgłaszam. Ja ostatnio mam jakiś kryzys i wjeżdżają ciasteczka, batoniki, chipsiki...
Moja mama poszła do sklepu i zobaczyła kompletnie puste lodówki z mięsem Stwierdziła, że już nigdzie nie idzie i woli obrać tę samą strategię: jemy resztki + coś się skombinuje
Mam już dość... Nigdy w życiu się tyle nie uczyłam. Siedzę nad ksiązkami już ponad miesiąc - z 2 tygodnie tylko po pracy kilka godzin, ale od miesiąca dzień w dzień po kilka - kilkanaście godzin. Czasu ubywa, a ja zamiast czuć się mądrzejsza, to czuję, że wiem i umiem mniej niż zaczynałam... Niech już będzie czerwiec, pliska.
Ja też za dużo zjadłam, bo mama kupiła smak, którego jeszcze nie jadłam A miały być na jutro!
Dziewczyny, ja byłam cały dzień w pracy, potem w ogrodzie i dosłownie przed chwilą wróciłam do domu - zapomniałam, że jutro zakupów nie zrobię, więc będę się wykazywać kreatywnością . Na szczęście u mnie zawsze mnóstwo oliwek, suszonych pomidorów i innych słoików, to coś na bank wyczaruje