Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1580 / 2898
Rozstania zawsze są trudne ale dasz radę. Nic nie dzieje się bez przyczyny, życzę Ci prawdziwego szczęścia, trzymaj się 😘😘😘😘
Trzymaj się, na pewno teraz czujesz się okropnie ale z biegiem czasu na pewno będzie Ci łatwiej ❤️
Przykro mi trzymaj się, na pewno będzie Ci teraz ciężko, ale powiem to co już oklepane : po burzy zawsze wychodzi słońce! I tego się właśnie trzymaj ❤️
Miałam to samo.. U mnie jeszcze czepianie się jedzenia co jem i ile 😩 i to obce osoby bezczelnie potrafią komentować.. Ograniczam te osoby jak tylko moge
O dokładnie! Te pytania: "Ty w ogóle coś jesz?" kompletnie według mnie nie są na poziomie osoby dojrzałej, która powinna wiedzieć, że jest też coś takiego jak szybki metabolizm. Tak najlepiej i człowiek się nie denerwuje Jak ktoś nieznajomy zwróci uwagę to jeszcze ujdzie, zazwyczaj nigdy więcej nie zobaczy się już tej osoby, ale mam dwójkę znajomych (mężczyzn), którzy mówią: "noo przydałoby się żebyś przytyła" Dla kogo mam niby przytyć, dla nich? Ale z drugiej strony ci, z którymi mam naprawdę szczere relacje nigdy nawet nie dali mi odczuć, że cokolwiek jest ze mną coś nie tak.
Mam już dość porównywania do mojej kuzyki prawniczki, która tyle robi i jest taka zdolna. Ja natomiast studiuję ten głupi marketing i nic ze mnie już nie będzie. Ona zna 3 języki i jest to powód, dla którego warto obdzwonić wszystkich znajomych i się nią pochwalić, tymczasem ja ucząca się już 5- mam zająć sie nauką, a najlepiej myśleć o doktoracie bo pieniędzy z tego nie bd miała.... Przyjechałam na święta i od samego progu ta sama gadka. Tą toksyczną osobą jest moja babcia (kuzynka to jej druga wnuczka). Najgorsze jest to, że nie da się od tego odciąć, nawet jak nie ma mnie w domu to dochodzą mnie słuchy. Mimo, że rodzice nie porównują mnie do niej to przekazują mi co gadała, bo im też to siada na psychę... Coś czuje, że to nigdy się nie skończy. Od dziecka mam wielki kompleks tej kuzynki. Zawsze: mniej zdolna, inteligenta, grubsza, niższa, brzydsza... dużo by tu wymieniać. Przez co całe życie gram "safe" zastanawiając się co inni pomyślą i nie potrafie wyjść z tego błędnego koła..
Jak ludzie są nietaktowni to aż ciężko uwierzyć. Mi wiecznie mama chłopaka gadała, że mam anoreksję mimo, że do anoreksji brakuje mi - 15 kg ale dobra. Pojechałam na wakacje do jego rodziny a jego wujek do mnie, że przytyłam no i kogo tu słuchać dla jednego gruba dla drugiego chuda. Miałam do niego pretensje, że jego rodzina wiecznie ma zastrzeżenia do mojego wyglądu, bo ileż można słuchać jak ktoś komentuje moją wagę. Nie zdają sobie sprawy, że ludzie chorują.
Znam koleżankę, której zawsze ktoś czepia się też o wagę, że przytyła ale ja zawsze jej mówię, że dobrze wygląda. Przez gardło nawet nie przeszłoby mi ją skrytykować bo wiem jak to jest.
Ja też byłam zawsze niedobra, też zawsze byłam gorsza od kuzynki, także znam temat. Gorzej się ubieram, nie znam się na telefonach wtf w ogóle, nie maluję się. Jedynie lepiej się uczyłam. Kierunek studiów też wybrałam zły, były mega wojny o to, a finalnie ta kuzynka wybrała identyczny, a miała iść na medycynę. Najlepiej to się odciąć po prostu od takiej babci, ja się odcięłam i nie żałuję. Nie dostałam nigdy od niej żadnego wsparcia i nie widzę powodu dla utrzymywania kontaktów. Jak się bardzo źle czułam psychicznie na studiach z powodu mieszkania z obcymi i nasiliła mi się nerwica do tego stopnia, że musiałam się w końcu udać do lekarza po leki to tylko mnie dołowała cały czas, jeszcze mi gorzej było po tych rozmowach z nią., bo się naśmiewala, że cytuję znowu mnie łapie głupawka. Nie życzę ku*** nikomu takiego czegoś, bo zaburzeń psychicznych każdy może dostać i teraz to coraz więcej osób ma takie problemy. Ludzie mają różne psychiki i u każdego co innego może wyzwolić nerwicę, nawet taka pozornie normalna sytuacja jak mieszkanie z obcymi. Nie każdy się nadaje tak mieszkać. Utrzymywałam relację tylko ze względu na tą młodszą kuzynkę, bo my miałyśmy dobre relacje mimo tego porównywania, jakby nie ona to już dawno bym zakończyła te stosunki, ale w końcu babka ze swoją córką rozpętały taką awanturę, że szok, chciały mnie skłócić z moją mamą, bo uważały, że jest najgorsza, że finalnie one nam we dwie rozwaliły z tą kuzynką relację, a byłyśmy jak siostry praktycznie. I jeszcze wmawianie mi, że ta awantura to moja wina, a ja nikogo nie wyzywałam od nawet nie będę cytować tutaj kogo, tylko grzecznie napisałam, że nie życzę sobie do mnie więcej telefonów, bo są problemy przez to, co narobiły.
Zdecydowanie zgadzam się! Nikt nigdy nie pozna drugiego człowieka w 100% i nie ma zielonego pojęcia dlaczego ta osoba nie może schudnąć/przytyć, czy w ogóle chce, bo może dobrze czuje się w swoim ciele. A może przede wszystkim zmiana czegokolwiek w swoim życiu nie jest taka prosta. Dla kogoś to zwykłe pytanie lub uwaga, bo takie osoby zazwyczaj nie myślą i to jest ich problem. Tak jak mówisz, zrzucenie 5 kg to dla niektórych ogromne osiągnięcie, a niektórzy nie potrafią tego uszanować i zabiją w człowieku nawet resztkę motywacji i nadziei. Ja nawet jak 2 kg na wadze mam więcej to już się cieszę, choć wiem, że waga, a to jak to wizualnie wygląda to co innego.
@anap493 Kochane, wiem co czujecie. Nie zostałam świadkową na ślubie swojego wuja tylko i wyłącznie dlatego, że młodsza kuzynka poszła na medycynę. A już teraz żona wuja ma syna lekarza. W ogóle to nie jest ważne że ta głupia ledwo zdaję z roku na rok. A ja co chwilę robię coś nowego, sprawdzam siebie i chodzę do szkół. I to przecież źle wygląda. Jestem tą najgorszą bo bawię się barbie i bronie swojej mamy w rodzinnych kłótniach. Jednego razu wyzwałam ciotkę (siostrę mojej mamy) od najgorszych tylko dlatego że śmiała się z mojej mamy. Powiedziałam że nie jest matką bo nie potrafiła wychować swoich dzieci, które jej nie bronią i klną na nią wykorzystując ją.
Jestem gorsza według mojej rodziny bo nie mam matury i nie jestem na studiach. Jest jeszcze jeden powód. Ponieważ lubię koreańską muzykę i słucham jazzu.
Dziś z tego powodu ojciec mnie wyśmiał, nazwał jazz piszczeniem...