Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1578 / 2898
Ja najchętniej przespałabym te 3 dni. 😐
Nie lubię świąt samych w sobie, a jeszcze te są pierwsze bez dziadka. 😔😔
Ja ogólnie lubię święta ... W tym roku jest poprostu jakoś tak inaczej ...
Mi świata się źle kojarzą... Pamiętam fajne święta, ale też takie kiedy byłam zmuszana żeby jeździć do rodziny taty, która mnie po prostu nie lubiła, ja ich w sumie też nie i musiałam być dla nich miła. A i tak zawsze byłam krytykowana. Dla mnie święta kojarzą się z udawaniem i szykowaniem jedzenia i usługiwania hrabstwo.
A teraz w święta robi się taka paskudna sytuacja, bo babcia zostaje sama, a dziadki od ojca nie chcą przyjechać na święta i robią znów niepotrzebne konflikty. Bo oni są tacy, sacy, owacy. Nie chcą to niech nie przyjeżdżają. Myślą, ze łaskę robią, nie dość ze ich trzeba przywieść to jeszcze podaj to podaj tamto. Nie cierpię takiego roszczeniowego zachowaniach...
I sytuacja z zeszłego roku, wróciłam w Wigilię z pracy o 15, a o 17 już Państwo przyjechało, nie miałam żywcem siły na nic, a oczywiście musiało być skomentowane, ze co ja mogę wiedzieć o zmęczeniu, bo przecież pracuje tak krótko... A oni są najbardziej zmęczeni i schoworani na świecie.
Przestałam się dziwić, że jest tyle kawałów o teściowych 🙄.
Dalszy ciąg historii... Co roku jeździmy na pierwsze święto do mojej cioci do innego miasta. Wigilię spędzamy z teściami.
Tydzień temu mój mąż gadał z mamą. To do niego pretensje, że jak to jedziemy... On jej, ze przecież co roku jeździmy. Zadna nowość 🙄.
Wczoraj się okazało, ze panuje tam 'morowe' powietrze 🤣 i ciotka ma świrusa więc nie ma opcji żebyśmy przyjechali.
Mąż powiedział mamie, że jednak przyjedziemy do niej a ona, ze dobrze, ze tak powinno być... No cycki mi opadły.
Piątek, światek, niedziela z nią... Ja też mam rodzinę hello 🙄
Moi rodzice mieszkają za granicą, no i przez tą sytuację nie pojedziemy ale żeby świrus nie panował to pewnie częściej bym do nich jeździła i święta z nimi spędzała...
Zapowiadała się spokojna niedziela ...m no i to by było na tyle ze spokojnej niedzieli -.- peleton, no peleton .
Dziwna jesteś 🤣🤣🤣 mnie jeszcze tabletki Gripex pomagały . Skład podobny ale inaczej organizm może wchłaniać
Dokładnie to znam . Rok w rok jestem między młotem a kowadłem . Jechać na wigilię tu - pomagają cały rok, są schorowani itp . Jechać tu - dokładnie to samo , czy tamgl gdzie mnie nie lubią a wypada bo to jednak najbliższą rodzina mojego . Rok w rok dokładnie to samo . Moja rodzina razem nie usiądzie . A mi ciężko jest co roku jeździć na 3 wigilie. W zeszłym roku zrobiłam u siebie święta . Narobiłam się ale było warto . Wzięłam dziadków , mama wiedziała co zamierzam i nie miała o to pretensji . Nadrobilo się na drugi dzień . Rodzina mojego M wiedziała co robimy w święta , a i tak wyszła afera najpierw , że nie przyjechaliśmy , a później że nie dostali zaproszenia - gdzie miałam wszystkich posadzić ? 6 osób 6 krzeseł i zero miejsca w naszym małym mieszkanku .
Przez to wszystko mój M powiedział , że nigdzie nie jedzie - święta spędzam sama z córką u mamy . On nie chce się z nikim kłócić , a mi jest trochę przykro z tego powodu.