Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 156 / 2920
Dziewczyna na vinted nie odebrała przesyłki i do mnie wraca.
Oczywiście rozumiem że może się coś stać i nie odebrać bo są w życiu ważniejsze rzeczy niż paczka i paczkomat, ale jest mi trochę przykro bo ucieszyłam się że sprzedałam te buty bo mnie obcierały do krwi. Chciałam dołożyć sobie hajsik z nich do puli którą zbieram od dłuższego czasu na jedną droższą rzecz.
Najlepszym odstraszaczem byłby pies,ale niestety mój się nie zgadza na żadne zwierzątko 😤
O tym nie pomyślałam, ale na ogół wystarczy otworzyć okno lub drzwi i uciekają, tylko że za jakiś czas wracają 🤣
Niestety te paskudy do wszystkiego się przyzwyczajają. Czy do butelek jak na kręta czy do strachów czy nawet do Sokołów. Wszystko działa na 5 minut -.-
może pistolet na wodę? Ja gołębie z balkonu to psikaczem ciśnieniowym traktowałam
Nie dość, że miałam kiepski poranek, to teraz jak ten de*il latam z okna do okna i wyganiam ptaki z podwórka, żeby nam trawnika nie niszczyły. Dwa lata temu kawki, gawrony, wrony itd tak nam trawnik zniszczyły szukając robaków, że wyglądał jak przeorany 😤🤬
tak, otwiera na oścież okna i potrafi sobie wyjść na parę h z domu. Wyziębia nam mieszkania, zapłacimy pewnie dużo więcej za grzanie. Jeszcze gołębie mu wlatują, to tylko patrzeć jak robactwo będzie ;/
Nie sądziłam, że będę kiedyś zmuszona do pisania skargi na sąsiada... ale już nie dajemy sobie z nim rady.
Też tak robiłam na siłę i w końcu bokiem konto wyszło.
Jak się okazało mieszkanie nie zając, nie ucieknie. Przerwa dobrze mi zrobiła, a jak już miałam czas to zaczęłam robić to całkowicie dokładnie typu sypialnia i cały dzień na nią poświęcony. Każda szafka, szuflada - wszystko na spokojnie przejrzane i oczyszczone.
No tak, chyba powinnam się trochę nauczyć tego odpuszczania Najlepiej odpuścić sobie presję i na spokojnie się odrabiać Oby weekend mi to jakoś ułatwił
Chyba tylko odpuszczenie i przeniesienie tego co da radę na później. Sama miałam ostatnio taki czas. Odpuściłam kompletnie jakiekolwiek prace w domu. Nazbierało mi się przez to aż nadto ale z czasem to ogarnęłam. Przyszedł spokojniejszy czas, wzięłam wolne w pracy i powoli nadrobiłam.
Ktoś ma jakiś sposób na przepracowanie? Nawał spraw, które się spiętrzają zamiast ubywać mnie wykańcza... jest tego tak dużo, że aż nie chce mi się robić nic
Ostatnio nie mam kompletnie na nic czasu. Nawet nie wiem, czy jutro uda mi się zrobić paznokcie, a to jedyny dzień kiedy w ogóle jest na to szansa.