Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 154 / 2920
Miała ostatnio kontrolę PIP. Wszystko spoko. Okazała skruchę to luz…
Nie wisi mi tyle, żeby warto było pozwy składa. Ale firmie, która jej coś juk już tak, z tego co wiem.
A to nie jest ta co wypuściła paletę cieni z Miyo ? Mam paletę dlatego mi się tak skojarzyło
Jestem ostatnio strasznie bez energii ... Ten miesiąc mnie strasznie dobija ... Nie będę tu mówić że chce wiosnę (bo do niej jeszcze szmat czasu ) ale już wolę zimę jak tą ponurą jesień przy której tylko bym spala ,leniuchowała . Nie mam energii ani chęci na nic ... 😔
Obudziłam się mega niewyspana, z zaczerwienionym i lekko opuchniętym okiem, katarem i bolem gardła ☹️
Zła na siebie jestem, bo zapomniałam o testowaniu.
W ogóle ostatnio tyle się dzieje, że notorycznie o czymś zapominam, jeśli tego nie zapiszę w kalendarzu (i oczywiście tam nie zajrzę ).
Dziewczyna, dla której robię projekty graficzne, nie zapłaciła mi wciąż za 3 miesiące…
W necie kreuje się na Girl Boss, prowadzi szkolenia, konsultacje z prowadzenia własnej firmy, bierze udział w podcastach, jak to ma taki a taki przychód, a ludziom nie jest w stanie zapłacić za wykonaną pracę na czas.
Od początku tego miesiąca nic nie robię, czekam za zaległy hajs, ale jak go dostanę, to „podziękuję”.
To moja dodatkowa „praca”, więc nie biduję, ale niesmak mam. 😒
Do Holandii raczej nie chce bo za daleko mam. Jak już to w Polsce będę szukać u siebie. Albo przez tą moją agencję, bo nie chce się naciąć na inne gorsze. Ogólnie to jestem strachliwą osobą i na samą myśl o nowej pracy mnie wszystko boli 😢
Zawsze możesz podzwonić po agencjach w Holandii. Teraz zaczyna się sezon wyprzedazowy to potrzebują osób do pracy
Normalnie mam dość tego kraju Niemieckiego już 😣 Śpię sobie po nocce spokojnie, a tu nagle koordynator dzwoni z mojej agencji i mówi, że szef z firmy nas zwalnia w grudniu na miesiąc i od stycznia możemy wrócić jak chcemy. Wiadomo, żeby nie płacić za święta i w ogóle. Ale się napracowałam ledwo 2 miesiące 😡😡😡
Mój już tu nie chce wracać bo wkurzony, że nas tak traktują i ja też mam ich dość, ale jeszcze nie wiem co robić.. W Polsce też nie jest ciekawie z pracą 🙁
Nie, ja nie mam na myśli maleńkich dzieciaczków tylko takie podrostki jak moja ( 11 lat w tym momencie ) z takim maleństwem sama dzwoniłam i leciałam.
To że pediatrów w ogóle lekarzy nie ma - w cale się nie dziwię. Też by mi się za takie pieniądze nie chciało szarpać z ludźmi - a wiadomo jacy niektórzy są.
Mi chodzi o takie matki co dziecko obudziło się z katarem i już leci do lekarza. Ja się pytam po co ? Zostaw dziecko w domu, po co ma wdychać te zarazki w tej przychodni skoro już ma osłabiony organizm . Daj tego mleka z miodem i czosnkiem, wsadź nogi do wody, wysmaruj maścią i obserwuj chociaż ze 2 dni czy to się rozwinie czy nie.
Oczywiście w przypadku gdzie dziecko budzi się i dusi to też inna sprawa mi chodzi o te lekkie przypadki, które widziałam w przychodni przynosząc 5/ 6 łatkę na rękach, która się słaniała, a obok matki biegały za znudzonymi, wrzeszczącymi już dziećmi 🤷
Mam na stanie 11miesieczna córkę. Jak miała pierwszy katarek, też poleciałam do lekarza. Myślę, że nie ma co oceniać. Młoda mi nie powie, że boli ją ucho, więc skąd mam wiedzieć, czy ten katar nie przeszedł na zapalenie ucha. Pewnie że starszym dzieckiem bedzie latwiej. To nie wina rodziców, że chcą skorzystać z opieki medycznej, tylko niewydolnego systemu. Są ogromne braki pediatrów, bo kiedyś było ich za dużo, nie bylo otwieranych miejsc specjalizacyjnych i obecnie jest sytuacja, że tych pediatrów jest za mało plus jak są, to raczej w wieku mocno starszym.
Czasem i u nas się tak zdarzy . Generalnie to latają matki (u mnie w mieście przynajmniej) ze zwykłym katarkiem do lekarzy gdzie nie jest potrzebna interwencja lekarza, a później taki dzieciak nalapie dodatkowych bakterii i dopiero z tej przychodni wychodzi chory, dlatego też dla tych naprawdę chorych nie ma miejsc na dany dzień lub są tak odległe terminy - latem rozmawiałam z doktor w przychodni na bilansie, najpierw się zapytała czy moje dziecko w ogóle należy do przychodni bo nas w ogóle nie kojarzy. Mówię że tak, córkę od małego chartowalam, a z głupim katarkiem czy kaszelkiem przychodzić w te zarazki nie zamierzam i zostawiam młoda na 2/3 dni w domu. Stwierdziła że trzeba nam zdjęcie zrobić i powiesić jako przykład 🤷. Młoda naprawdę mi nie choruje ale w zeszłym tygodniu po chyba 6 latach ją dopadło i oczywiście co ? Nie ma miejsc -.- termin na za 2 tygodnie - wylądowałam lżejsza o wizytę prywatną
Na szczęście tylko raz miałam taką nieprzyjemną sytuację, co nie zmienia faktu, że jest to bardzo denerwujące. 🥲
To jest najlepsze. 😁 Ja rozumiem, jakaś mała obniżka dlaczego nie? Ale nosz kuźwa...
Ja co do zasady też uważam, że porażka, ale ostatnio się nawet pozytywnie zaskoczyłam, bo zadzwoniłam o 8:40 do przychodni, żeby umówić Młoda do pediatry, a Pani pyta czy zdążę na 9:20. 🤯