Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1521 / 2920
Denerwuje mnie to, że zanim przyjdzie jakaś paczka to muszę dostać 3 smsy i mejle -_- Nie wystarczy po jednym, że zostanie doręczona i już?
Kup sobie wosk ortodontyczny na poraniony policzek 😉. Co do zębów, uwierz, że szybko przywykniesz. Też jestem w trudnej sytuacji z zębami, ale przyzwyczaiłam się, wyjścia nie ma.
Wczoraj moja macocha przywiozła mi z Niemiec z DM trochę chemii. Według przelicznika wyszło mi niecałe 150 zł. Na miejscu słyszę 200! 😮
O zesz Ty jedzo Ty ! Bezczelnie zarabiać. Aż mnie wmurowało. Ale myślę sobie dobra, głowę zawracałam to wezmę. Z ciekawości poleciałam na pobliski rynek - tam za to samo zapłaciłabym 170
Ok. Ale moją opinia się zbytnio nie kieruj bo mi lekarz mówił że ja mam trudna sytuację i czeka mnie długie leczenie. A co do bólu zębów, powiedział "przez kilka dni będzie Pani mnie przeklinać" 🙈
W lipcu mam wyjazd a w tym miesiącu nie dostaniemy premii a zapowiadało się tak dobrze
Daj znać jak już będzie lepiej bo jestem ciekawa ile czasu to potrwa u ciebie, bo też mnie to czeka 🥺
składałam zamówienie na Shein za 200zł i zapomniałam wybrać kodu rabatowego :<
Zęby mnie koszmarnie bolą, poraniłam sobie policzek i nie mogę nic normalnego zjeść. Chyba że normalne jedzenie zamienię sobie w papkę niewymagającą gryzienia. Czuję się jak bezzebna babcia, bo przez wypełnienia w ogóle nie mogę zagryźć zębów. Koszmar. 😢
Kupiłam sukienkę na wesele, jednak w domu okazało się, że nie podoba mi się aż tak jakbym chciała. Zamówiłam dziś druga z Vintet ale niestety wypływają mi z niej piersi... A a w takiej nie pójdę, więc zmówiłam dziś kolejną, która przyjdzie w czwartek jak będzie do dupy to idę w dresie. A wesele jest w sobotę. 🤦♀️
Czekam na okres ..
Cycki bola
Miałam jakieś dziwne plamienie tydzień temu i cisza
Dodatkowo jestem na luteinie
Well, nie połamałam dziś makaronu do spaghetti, wiec namęczyłam się, żeby to spaghetti z patelni na talerz przełożyć. Idę już z tym spaghetti do mojego Starego, który czekał na obiad przed pracą... zaczepiłam lokciem o lodówkę i pyk, obiad podano... na podłodze Ech
Ja nie mam pojęcia od czego, ale też się fatalnie czuję. Prawdopodobnie to zatrucie bo całą noc mnie żołądek bolał, praktycznie nie spałam, no i rano wszystko ze mnie zeszło Ale do tego doszła gorączka, więc jestem mega słaba.
A najlepsze jest to że identyczną sytuację miał mój partner w sobotę, tyle tylko że on faktycznie chyba się zatruł obiadem w restauracji, bo mówił że średnio smakował. Albo jakąś jelitówkę przechorowaliśmy
EDIT: Rozmawiałam dzisiaj z mamą, i się okazało że zarówno ją, jak i dziadka też to złapało. Czyli albo coś krąży w powietrzu, albo ktoś coś do domu przyniósł jak jeszcze byliśmy u rodziców i teraz każdy po kolei choruje. Oby tylko taty nie złapało
Ja psikalam brosem wokół okien i w tamtym roku był spokój a w tym zużyłam już dwa spraye i nie pomaga. Co do lawendy to kupiłam dziś olejek lawendowy i po rozmiesznaiu z wodą będę sproszkować zasłony i wokół okien. Mam nadzieję że to pomoże!
Ja rozsypywałam lawendę, ale raczej to niewiele dało. Tych wielkich czarnych co prawda nigdy w poprzednim mieszkaniu nie mieliśmy, ale inne tak. A mnie drażni jak muszę chodzić i je zabijać. Ile można.
W aplikacji masz zarówno kod zwykły, kod QR, jak i opcje otwierania zdalnego, która nie zawsze działa Paczki wyłapuje po numerze telefonu, który był podany do nadania