Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1291 / 2920
Szlak by to trafił. Miesiąc temu się specjalnie zaszczepiłam Johnsonem żeby pracować w Niemczech a teraz piszą że jest nieważna jedna dawka i trzeba testy od nowa robić.. No japier.... 😩😩
O 13 nadeszła u mnie znowu taka śnieżyca jak ostatnio 🤦 wiało strasznie, śnieg, burzy na szczęście nie było. Moje takie super szczęście bo akurat musiałam autem jechać 😭😭. Jechałam pomału, ale na pierwszym zakręcie przekonałam się że jest mega ślisko 🤦.
Też miałam zrobić sobie zdjęcia, bo mam dopiero na noc i chciałam pozapisywać trochę 😞
Zaplanowałam sobie na dziś robienie zdjęć do chmurek, a na dworze zrobiło się szaro, a w domu ciemno… śnieżyca na maxa 🙈☹️
Okropnie boli mnie głowa. Mega wieje, pewnie od tego. I wlasnie jest mini zamieć.
Czuje się dzisiaj gorzej niż wczoraj... A wizytę u lekarza dopiero jutro..
Od dwóch dni mam katar, zrobiłam dzisiaj test i niestety pozytywny, strasznie się boje czy wszystko dobrze z dzieckiem a miałam iść za tydzień na dawkę przypominająca…
Przez zmianę grafiku i nadgodziny nie mogę w ogóle znaleźć jakiegoś rytmu - w domu bajzel, lodówka pusta, a ja totalnie jestem wypompowana z energii. K wczoraj wykańczał kichnię i pochował wszystko nie tam, gdzie trzeba. Nie mogłam znaleźć mojego musli, które jem zawsze na śniadanie, więc wciągam teraz do kawy jakiegoś starego piernika, którego dostałam w grudniu jako słodki upominek do zamówionej sukienki to na bank będzie wspaniały dzień
Strasznie mnie wkurza takie podpierdzielanie, ale na szczęście mam spoko szefa i sam dobrze wie jaki jest ten kolega. 😀
U Ciebie jest jeszcze szansa, że ona w końcu ogarnie co i jak
Masakra. Nie dość że pomagasz to jeszcze taka zagrywka. 🤦
Na szczęście ta nasza tylko się śmieje do innych że ją "męczę". Na szczęście każdy widzi kto kogo męczy. 😁
Więc co czujesz, ja mam kolegę w pracy który pracuje już od lipca a o wszystko się mnie pyta. Dzisiaj dwa razy zawracał mi głowę bo nie potrafił folderu w komputerze znaleźć. On ma, ze wszystkim problem nawet mapy dobrze nie potrafi wydrukować. I jeszcze najgorsze jest to, że np dostał coś do policzenia, pyta się mnie jak to zrobić a potem idzie do szefa i mu mówi "Magda to mi powiedziała żeby to tak policzyć" na szczęście szef zawsze mu mówi, że mu dobrze powiedziałam. Ale wkurza mnie takie skarżenie na mnie.
W pracy strasznie bolała mnie głowa. Wzięłam tabletki i przeszło w końcu, ale koleżanka na maszynie skutecznie wysysa ze mnie życie i się dziwi że Nervosol biorę... Już mam dosyć uczenia jej. Po takim czasie już powinna wszystko umieć, a ta biega za mną i pyta jak to rozpisać, jak tamto. Dziś pobiła samą siebie. Rozpisywała zlecenie w komputerze i w papierach z pół godziny po czym się okazało że w kompie wpisała przezbrojenie a reszty w ogóle i w papierach też nie wszystko. No klękajcie narody. Jeszcze żeby była 3 operatorka, ale zostałam z nią samą, bo nasza koleżanka trafiła do szpitala i muszę sama to wszystko znosić.
Już nie daje rady. Wszyscy wokół się "śmieją" że tak biega za mną i widzą że mam już dość. 😓
Lubię ją ale ile można.
Ja przezbrajaniam bardziej skomplikowaną maszynę sama, gdzie łatwiej jedną z czynności zrobić we dwie, a w tym czasie ona sama rozpisuje zlecenia i przezbraja drugą maszynę (i to też nie do końca, a tą z 20min w maxie się przezbraja). Nie wyrabiam. 🤦