Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1252 / 2920
Gdzie to tak?
U nas, na Śląsku, okej. Jakieś tam kolejki na stacjach są, ale bez dramatu, tak po 2-3 auta do dystrybutora. W sklepie spokojnie, bo akurat na dzisiaj zaplanowaliśmy zakupy przez pusta lodówkę, więc przed chwilą wróciliśmy.
Stoję w kolejce po paliwo.
Przeraża mnie fakt że ludzie tankują w kanistry.
Siostra razem z kilkorgiem dzieci siedzą od 2h w aucie na granicy… ponad 4km kolejka oczekujemy co będzie…
Nie dostali bo mężczyźni dostają powołanie do wojska i nie mogą opuszczać wszyscy kraju…
Wojsko zabiera rezerwy paliwa, a Putin zakręca krótki .
Modlę się aby jeszcze po pracy było coś na jakimś CPN. Niestety to co się dzieje będzie po części i nas dotykać.
Mam nadzieję, że szybko się skończy . Modlę się o tych wszystkich biednych ludzi . Jak tak można.
Matko, dlaczego nie dostali statusu uchodźcy? Przecież zapewniono, że każdy zostanie przyjęty i może liczyć na pomoc. 😩 Strasznie przykra sytuacja...
W sąsiedniej miejscowości limit 20l na jeden samochod… kolejka kilkadziesiat samochodow, bankomat nieczynny, pod sklepami meksyk, ludzie wpadli w panike
chyba ludzie panikują.. w sklepie u mnie na osiedlu ludzie gaz w butlach po kilka sztuk kupują zaraz o jedzenie będą się bić
dostałam podwyżkę w pracy ale boje się, że obniżą mi bo moja firma dzienne zapotrzebowanie w paliwo ma na kilka tys litrów a to co się dzieje teraz może Nas zablokować ;c
co się dzieje na stacjach paliw, tragedia... cena paliw u Nas już 6.30 .. wprowadzili limit 100l na osobę.. jutro litr paliwa ma nawet kosztować 12zł
wszędzie w koło kilometrowe kolejki ;c
Okropnie się dzisiaj czuję przez to wszystko. Nie umiem się skupić. Cały dzień myślę o Ukrainie, sprawdzam, co chwilę, co się dzieje. Jak o 7 przeczytałam o inwazji, to tak się zestresowalam, że nie wiedziałam w ogóle, co zrobić.
Boże straszne mam nadzieję że siostra bezpiecznie dojedzie ❤️ Trzymajcie się ❤️Też mam rodzine na Ukrainie i bardzo się o nich martwimy od rana co chwilę wszyscy płaczemy
Właśnie przeprowadzana jest akcja ewakuacji mojej 16 letniej siostry z Ukrainy... Jest Ukrainką... Mimo kilku scenariuszy siedzę jak na szpilkach. Wywożą ją na granicę moja matka i jej mąż nie dostali statusu uchodźcy więc dziecko opuszcza kraj i rodzinę... Próbuję nie myśleć, może szukam pocieszenia pisząc to. Czekam na jakikolwiek kontakt z jej strony czy udało się jej opuścić kraj.. Mamy chyba z 5 scenariuszy kto skąd ma ją odebrać, gdzie jak aby trafiła do nas... Rozmawiałam z nią z godzinę temu jeszcze przez telefon, płakała, mówiła, że słychać huki, że się boi... Nie wiem co będzie ale to co się dzieje jest tragiczne. Modle się za naszych sąsiadów i staram się zachować racjonalne myślenie.
Serce pęka wraz z każda nowa i formacją, jeśli tylko mi się uda w poniedziałek pojadę oddać krew bo może być teraz na wagę złota 💔
Jedno słowo określa całą tą sytuację.. jednak zostałabym zbanowana. Łamię mi się serce słysząc o tym co się dzieje. Nie wiem jak można myśleć by zrobić wojnę. Jednocześnie mam nadzieję, że ten na P sam zostanie zbombardowany razem z jego zwolennikami - choć wiem że do tego nie dojdzie.
Mam wrażenie, że dookoła nikt nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. 99% moich pracowników to Ukraińcy, moi dobrzi przyjaciele są teraz w Ukrainie, moja przyjaciółka nie widziała mamy 3 lata, w marcu miała do niej jechać pierwszy raz odkąd jest w Polsce. Dzisiaj cztery razy zaczynałam pisać wiadomość do przyjaciela, nie wiem czy mam go po prostu zapytać, czy jest bezpieczny, czy w jakikolwiek sposób mogę coś dla niego zrobić i za każdym razem nie wysyłam. Ta wojna nie dotyczy mnie samej, ale mam tak ciężkie barki, że nie mogę sobie z tą bezsilnością poradzić. Nie mam pojęcia jak mam dzisiaj w pracy wesprzeć swoich ludzi i być w stosunku do nich fair.