Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 1210 / 2920

foreelock
foreelock
226•4 lata temu
foreelock • 4 lata temu
Wiecie co? Chciałam usunąć chmurkę z perełek i niechcący usunęłam ją całkiem 😩😭. Źle mi z tym. Nie da się jej jakoś przywrócić? 🤦‍♀️

Jasia • 4 lata temu
Pisz z tym do @kornel, może On coś poradzi?

Racja, dziękuję 🙂

wenkka
wenkka
8.73k•4 lata temu

Dodałam sól do ciasta zamiast cukru. Zaraz oszaleje. Od wtorku idę na urlop, a w pracy się z niczym ostatnio nie wyrabiam. Od stycznia nic nie idzie po mojej myśli.

NowWhat
NowWhat
8.04k•4 lata temu
kngslk • 4 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 4 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 4 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nieznany profil • 4 lata temu
Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat. W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku. Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok. W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam:). Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

NowWhat • 4 lata temu
No niedawno wyjechaliśmy z Krakowa, bo miałam jeszcze dentystę, a leczę się już długo i nie chciałam rezygnować. Przed nami jeszcze długa droga dzisiaj. Póki co najgorzej się czuję jak jestem sama i nie mam zajęcia, czyli rankami i wieczorami. Czasami do mnie jeszcze chyba nie do końca dociera co się stało, te dwa dni były bardzo ciężkie, samo spakowanie się do wyprowadzki kosztowało mnie bardzo dużo. Może teraz jak już się odetnę od miejsca, gdzie każda ulica nasiąknięta była wspomnieniami, będzie trochę łatwiej. To jest pierwszy raz kiedy w rozbieżności celów i opinii postawiłam na siebie, póki co jest mi źle i waham się czy dobrze zrobiłam, ale w głębi ducha próbuję wierzyć, że ostatecznie wyjdzie mi to na dobre.

maktao • 4 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

NowWhat • 4 lata temu
Dziękuję ❤️ wierzę, że zrobiłam dobrze, bo np para naszych wspólnych przyjaciół, u których nocowałam przez ostatnie dwa dni (gdzie notabene przyjaciel właśnie jest najlepszym kumplem mojego byłego), również powiedzieli że dobrze, że nie czekam już dłużej i że go "pogoniłam". Co nie zmienia faktu, że okropnie ciężko się odchodzi od osoby, którą się kocha i o której wiesz, że kocha Ciebie...

frambuesa • 4 lata temu
To tym bardziej Cię podziwiam!!!! Bardzo mądra i dorosła decyzja! 🧡 a gdzie masz swój rodzinny dom ? ☺️

NowWhat • 4 lata temu
Dom rodziny aktualnie mam pod Łodzią (urodziłam się w Łodzi, ale parę lat temu rodzice kupili dom na wsi), a przez ostatnie blisko 4 mieszkałam w Krakowie. Bardzo dziękuję za takie słowa, to naprawdę pomaga ❤️

frambuesa • 4 lata temu
No to piękne rejony! 🧡🧡🧡 zapraszam na kawkę i spacerek do Warszawy 🧡

O kurczę, bardzo kusząca propozycja, może skorzystam 😊 akurat czasu mi teraz raczej nie będzie brakować

frambuesa
frambuesa
11.69k•4 lata temu
kngslk • 4 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 4 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 4 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nieznany profil • 4 lata temu
Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat. W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku. Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok. W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam:). Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

NowWhat • 4 lata temu
No niedawno wyjechaliśmy z Krakowa, bo miałam jeszcze dentystę, a leczę się już długo i nie chciałam rezygnować. Przed nami jeszcze długa droga dzisiaj. Póki co najgorzej się czuję jak jestem sama i nie mam zajęcia, czyli rankami i wieczorami. Czasami do mnie jeszcze chyba nie do końca dociera co się stało, te dwa dni były bardzo ciężkie, samo spakowanie się do wyprowadzki kosztowało mnie bardzo dużo. Może teraz jak już się odetnę od miejsca, gdzie każda ulica nasiąknięta była wspomnieniami, będzie trochę łatwiej. To jest pierwszy raz kiedy w rozbieżności celów i opinii postawiłam na siebie, póki co jest mi źle i waham się czy dobrze zrobiłam, ale w głębi ducha próbuję wierzyć, że ostatecznie wyjdzie mi to na dobre.

maktao • 4 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

NowWhat • 4 lata temu
Dziękuję ❤️ wierzę, że zrobiłam dobrze, bo np para naszych wspólnych przyjaciół, u których nocowałam przez ostatnie dwa dni (gdzie notabene przyjaciel właśnie jest najlepszym kumplem mojego byłego), również powiedzieli że dobrze, że nie czekam już dłużej i że go "pogoniłam". Co nie zmienia faktu, że okropnie ciężko się odchodzi od osoby, którą się kocha i o której wiesz, że kocha Ciebie...

frambuesa • 4 lata temu
To tym bardziej Cię podziwiam!!!! Bardzo mądra i dorosła decyzja! 🧡 a gdzie masz swój rodzinny dom ? ☺️

NowWhat • 4 lata temu
Dom rodziny aktualnie mam pod Łodzią (urodziłam się w Łodzi, ale parę lat temu rodzice kupili dom na wsi), a przez ostatnie blisko 4 mieszkałam w Krakowie. Bardzo dziękuję za takie słowa, to naprawdę pomaga ❤️

No to piękne rejony! 🧡🧡🧡 zapraszam na kawkę i spacerek do Warszawy 🧡

NowWhat
NowWhat
8.04k•4 lata temu
kngslk • 4 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 4 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 4 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nieznany profil • 4 lata temu
Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat. W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku. Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok. W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam:). Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

NowWhat • 4 lata temu
No niedawno wyjechaliśmy z Krakowa, bo miałam jeszcze dentystę, a leczę się już długo i nie chciałam rezygnować. Przed nami jeszcze długa droga dzisiaj. Póki co najgorzej się czuję jak jestem sama i nie mam zajęcia, czyli rankami i wieczorami. Czasami do mnie jeszcze chyba nie do końca dociera co się stało, te dwa dni były bardzo ciężkie, samo spakowanie się do wyprowadzki kosztowało mnie bardzo dużo. Może teraz jak już się odetnę od miejsca, gdzie każda ulica nasiąknięta była wspomnieniami, będzie trochę łatwiej. To jest pierwszy raz kiedy w rozbieżności celów i opinii postawiłam na siebie, póki co jest mi źle i waham się czy dobrze zrobiłam, ale w głębi ducha próbuję wierzyć, że ostatecznie wyjdzie mi to na dobre.

maktao • 4 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

NowWhat • 4 lata temu
Dziękuję ❤️ wierzę, że zrobiłam dobrze, bo np para naszych wspólnych przyjaciół, u których nocowałam przez ostatnie dwa dni (gdzie notabene przyjaciel właśnie jest najlepszym kumplem mojego byłego), również powiedzieli że dobrze, że nie czekam już dłużej i że go "pogoniłam". Co nie zmienia faktu, że okropnie ciężko się odchodzi od osoby, którą się kocha i o której wiesz, że kocha Ciebie...

frambuesa • 4 lata temu
To tym bardziej Cię podziwiam!!!! Bardzo mądra i dorosła decyzja! 🧡 a gdzie masz swój rodzinny dom ? ☺️

Dom rodziny aktualnie mam pod Łodzią (urodziłam się w Łodzi, ale parę lat temu rodzice kupili dom na wsi), a przez ostatnie blisko 4 mieszkałam w Krakowie.
Bardzo dziękuję za takie słowa, to naprawdę pomaga ❤️

Jasia
Jasia
2.4k•4 lata temu
foreelock • 4 lata temu
Wiecie co? Chciałam usunąć chmurkę z perełek i niechcący usunęłam ją całkiem 😩😭. Źle mi z tym. Nie da się jej jakoś przywrócić? 🤦‍♀️

Pisz z tym do @kornel, może On coś poradzi?

frambuesa
frambuesa
11.69k•4 lata temu
kngslk • 4 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 4 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 4 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nieznany profil • 4 lata temu
Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat. W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku. Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok. W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam:). Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

NowWhat • 4 lata temu
No niedawno wyjechaliśmy z Krakowa, bo miałam jeszcze dentystę, a leczę się już długo i nie chciałam rezygnować. Przed nami jeszcze długa droga dzisiaj. Póki co najgorzej się czuję jak jestem sama i nie mam zajęcia, czyli rankami i wieczorami. Czasami do mnie jeszcze chyba nie do końca dociera co się stało, te dwa dni były bardzo ciężkie, samo spakowanie się do wyprowadzki kosztowało mnie bardzo dużo. Może teraz jak już się odetnę od miejsca, gdzie każda ulica nasiąknięta była wspomnieniami, będzie trochę łatwiej. To jest pierwszy raz kiedy w rozbieżności celów i opinii postawiłam na siebie, póki co jest mi źle i waham się czy dobrze zrobiłam, ale w głębi ducha próbuję wierzyć, że ostatecznie wyjdzie mi to na dobre.

maktao • 4 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

NowWhat • 4 lata temu
Dziękuję ❤️ wierzę, że zrobiłam dobrze, bo np para naszych wspólnych przyjaciół, u których nocowałam przez ostatnie dwa dni (gdzie notabene przyjaciel właśnie jest najlepszym kumplem mojego byłego), również powiedzieli że dobrze, że nie czekam już dłużej i że go "pogoniłam". Co nie zmienia faktu, że okropnie ciężko się odchodzi od osoby, którą się kocha i o której wiesz, że kocha Ciebie...

To tym bardziej Cię podziwiam!!!! Bardzo mądra i dorosła decyzja! 🧡 a gdzie masz swój rodzinny dom ? ☺️

foreelock
foreelock
226•4 lata temu

Wiecie co? Chciałam usunąć chmurkę z perełek i niechcący usunęłam ją całkiem 😩😭. Źle mi z tym. Nie da się jej jakoś przywrócić? 🤦‍♀️

NowWhat
NowWhat
8.04k•4 lata temu
kngslk • 4 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 4 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 4 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nieznany profil • 4 lata temu
Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat. W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku. Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok. W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam:). Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

NowWhat • 4 lata temu
No niedawno wyjechaliśmy z Krakowa, bo miałam jeszcze dentystę, a leczę się już długo i nie chciałam rezygnować. Przed nami jeszcze długa droga dzisiaj. Póki co najgorzej się czuję jak jestem sama i nie mam zajęcia, czyli rankami i wieczorami. Czasami do mnie jeszcze chyba nie do końca dociera co się stało, te dwa dni były bardzo ciężkie, samo spakowanie się do wyprowadzki kosztowało mnie bardzo dużo. Może teraz jak już się odetnę od miejsca, gdzie każda ulica nasiąknięta była wspomnieniami, będzie trochę łatwiej. To jest pierwszy raz kiedy w rozbieżności celów i opinii postawiłam na siebie, póki co jest mi źle i waham się czy dobrze zrobiłam, ale w głębi ducha próbuję wierzyć, że ostatecznie wyjdzie mi to na dobre.

maktao • 4 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

Dziękuję ❤️ wierzę, że zrobiłam dobrze, bo np para naszych wspólnych przyjaciół, u których nocowałam przez ostatnie dwa dni (gdzie notabene przyjaciel właśnie jest najlepszym kumplem mojego byłego), również powiedzieli że dobrze, że nie czekam już dłużej i że go "pogoniłam". Co nie zmienia faktu, że okropnie ciężko się odchodzi od osoby, którą się kocha i o której wiesz, że kocha Ciebie...

Marynata
Nieznany profil
2.74k•4 lata temu
kngslk • 4 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 4 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 4 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nieznany profil • 4 lata temu
Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat. W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku. Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok. W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam:). Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

NowWhat • 4 lata temu
No niedawno wyjechaliśmy z Krakowa, bo miałam jeszcze dentystę, a leczę się już długo i nie chciałam rezygnować. Przed nami jeszcze długa droga dzisiaj. Póki co najgorzej się czuję jak jestem sama i nie mam zajęcia, czyli rankami i wieczorami. Czasami do mnie jeszcze chyba nie do końca dociera co się stało, te dwa dni były bardzo ciężkie, samo spakowanie się do wyprowadzki kosztowało mnie bardzo dużo. Może teraz jak już się odetnę od miejsca, gdzie każda ulica nasiąknięta była wspomnieniami, będzie trochę łatwiej. To jest pierwszy raz kiedy w rozbieżności celów i opinii postawiłam na siebie, póki co jest mi źle i waham się czy dobrze zrobiłam, ale w głębi ducha próbuję wierzyć, że ostatecznie wyjdzie mi to na dobre.

To kiedyś wysłałam mi kuzynka i po części coś w tym jest. Takie niby nic, a daje do myślenia.

Na początku nie będzie lekko, wspomnienia potrafią zabić i przyćmiewać powody dla których człowiek znalazł się w takim miejscu w swoim życiu. Ale z czasem, powoli zaczniemy rosnąć w siłę i być w stanie "trzeźwo" spojrzeć na sytuację, znaleźć plusy, coraz więcej i więcej, żeby ostatecznie stwierdzić, że tak miało być, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Tylko potrzeba czasu. Trzeba przeboleć w samej sobie, to trudne, ale będzie coraz lżej.

Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy! Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Anja174
Nieznany profil
1.01k•4 lata temu

Głowa mnie dzisiaj boli 😑

NowWhat
NowWhat
8.04k•4 lata temu
kngslk • 4 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 4 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 4 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nieznany profil • 4 lata temu
Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat. W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku. Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok. W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam:). Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

No niedawno wyjechaliśmy z Krakowa, bo miałam jeszcze dentystę, a leczę się już długo i nie chciałam rezygnować. Przed nami jeszcze długa droga dzisiaj.
Póki co najgorzej się czuję jak jestem sama i nie mam zajęcia, czyli rankami i wieczorami. Czasami do mnie jeszcze chyba nie do końca dociera co się stało, te dwa dni były bardzo ciężkie, samo spakowanie się do wyprowadzki kosztowało mnie bardzo dużo. Może teraz jak już się odetnę od miejsca, gdzie każda ulica nasiąknięta była wspomnieniami, będzie trochę łatwiej. To jest pierwszy raz kiedy w rozbieżności celów i opinii postawiłam na siebie, póki co jest mi źle i waham się czy dobrze zrobiłam, ale w głębi ducha próbuję wierzyć, że ostatecznie wyjdzie mi to na dobre.

Marynata
Nieznany profil
2.74k•4 lata temu
kngslk • 4 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 4 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 4 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat.
W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku.
Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok.
W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam. Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

unreallove
Nieznany profil
15.71k•4 lata temu
Karolinnaa • 4 lata temu
Byłam dzisiaj po piersi z kurczaka i się okazało, że kosztują 25 zł za kilogram, a niedawno były po 18 zł. Te ceny tak drastycznie rosną 🙁

Nieznany profil • 4 lata temu
To ja kilka dni temu kupiłam w Lewiatanie 4 piersi pojedyncze i zapłaciłam 25zł a tyle samo płaciłam zawsze za 8 pojedynczych piersi w Biedronce 🤷🤦

Karolinnaa • 4 lata temu
Ja właśnie byłam w Lewiatanie i po 25 zł jest 😡 zawsze tak kupowałam, bo lubię tam kupować mięso, nie lubię mięsa z Biedronki za to.. 🙈

Nieznany profil • 4 lata temu
U mnie w jednej Biedronce zrobili remont i jest normalnie lada i mięso i wędliny na wagę tak jak i w Lewiatanie i codziennie jest świeże, tak że to akurat na plus :)

bow90 • 4 lata temu
To jest ta sama piers co sprzedają w paczkach tych dużych. Koleżanka widziała jak wykładają je właśnie:)

Nieznany profil • 4 lata temu
Może tak być, ale nie zdarzyło mi się jeszcze żebym trafiła na stare czy śmierdzące mięso :D

Karolinnaa • 4 lata temu
Ja jak kiedyś usłyszałam co się dzieje na linii produkcyjnej w Biedronce to przestałam kupować tam mięso. Czasem to mięso leży na sklepie w wózkach kilka godzin jak jest ciepło, już nie raz zdarzyło mi się kupić zepsute mięso, śmierdziało i było do wyrzucenia 🙁

To też tak miałam, ale w tej drugiej Biedronce, tam nie mają tej lady i nie da się na wagę kupić. To robiąc tam zakupy sama nieraz widziałam jak to mięso leżało w cieple. A odkąd zrobili remont tej drugiej to tylko tam jeżdżę i do tej pory jeszcze się nie zawiodłam

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.74k•4 lata temu
Anuusiaczeek • 4 lata temu
@frambuesa to był grzejnik ! Jeszcze raz kochana dziękuję za przypominajkę xD . Tyle kurzu i sierści co tam było to głowa mała 😂. Najważniejsze, że już ładnie pachnie ❤️ .

frambuesa • 4 lata temu
Wow! Widzisz jak dobrze ze ponarzekalas 😂 co dwie głowy to nie jedna a zawsze ktos znajdzie inna perspektywę 😁😁

Całe szczęście. Ja się tylko zastanawiam jak ja ten jeden grzejnik w mieszkaniu ominelam 😳 😅.

frambuesa
frambuesa
11.69k•4 lata temu
Anuusiaczeek • 4 lata temu
@frambuesa to był grzejnik ! Jeszcze raz kochana dziękuję za przypominajkę xD . Tyle kurzu i sierści co tam było to głowa mała 😂. Najważniejsze, że już ładnie pachnie ❤️ .

Wow! Widzisz jak dobrze ze ponarzekalas 😂 co dwie głowy to nie jedna a zawsze ktos znajdzie inna perspektywę 😁😁

Janettt
Janettt
12.04k•4 lata temu
Janettt • 4 lata temu
Jestem po rozmowie i mam wrażenie, że poszła mi fatalnie. A. słuchał z innego pokoju i mówi, że dobrze mi poszło, no ale jakoś tak nie czuje tego. Zwłaszcza, że chciał nawiązać rozmowę usunęło mi maila z linkiem do teamsa i musiałam dzwonić do rekruterki, żeby tamci wysłali ponownie link. Wyszłam pewnie na debila. Przez to strasznie się stresowałam, waliło mi serce jak oszalałe i w zasadzie nie powiedziałam części rzeczy, które by wychodziły na moją korzyść. Ale chociaż może dłubaniem przy rowerach zablysnelam. 😁 Tak czy inaczej nic nie powiedzieli, że ktoś się odezwie czy coś, także nie widzę tego... Mój stres ogarnął dzisiaj całą mnie. Jeszcze mnie trzyma.

Nieznany profil • 4 lata temu
No co Ty gadasz... przecież to nic takiego. My non stop dostajemy e-maile o ponownego linka :P Normalna sprawa. Myślę, że na pewno nie wyszłaś na debila :D

Janettt • 4 lata temu
Mam nadzieję. Bo wybiła godzina gdzie trzeba było się łączyć, a ja w lesie. 😁 Nigdy nie używałam teamsa więc jestem zielona troszkę. 😊

Nieznany profil • 4 lata temu
No przecież! Skąd miałaś wiedzieć, skoro nie używałaś? :) Nie ma co się stresować już na zapas. Powiedziałaś, co miałaś powiedzieć, stres zrobił swoje, ale czasu już nie cofniesz. Trzymam kciuki :kwiatek: Czasami wydaje nam się, że poszło fatalnie, a jednak dla kogoś było super :)

No miejscu nadzieję. Ich było troje, a ja sama to tym bardziej. 😁
Ale cieszę się, że A. siedział cicho, bo jak byłam u rodziców i miałam rozmowę, to matka mi się wcinała i wyszłam na jeszcze większego głupka. 😁

mysweet
Nieznany profil
7.46k•4 lata temu
Janettt • 4 lata temu
Jestem po rozmowie i mam wrażenie, że poszła mi fatalnie. A. słuchał z innego pokoju i mówi, że dobrze mi poszło, no ale jakoś tak nie czuje tego. Zwłaszcza, że chciał nawiązać rozmowę usunęło mi maila z linkiem do teamsa i musiałam dzwonić do rekruterki, żeby tamci wysłali ponownie link. Wyszłam pewnie na debila. Przez to strasznie się stresowałam, waliło mi serce jak oszalałe i w zasadzie nie powiedziałam części rzeczy, które by wychodziły na moją korzyść. Ale chociaż może dłubaniem przy rowerach zablysnelam. 😁 Tak czy inaczej nic nie powiedzieli, że ktoś się odezwie czy coś, także nie widzę tego... Mój stres ogarnął dzisiaj całą mnie. Jeszcze mnie trzyma.

Nieznany profil • 4 lata temu
No co Ty gadasz... przecież to nic takiego. My non stop dostajemy e-maile o ponownego linka :P Normalna sprawa. Myślę, że na pewno nie wyszłaś na debila :D

Janettt • 4 lata temu
Mam nadzieję. Bo wybiła godzina gdzie trzeba było się łączyć, a ja w lesie. 😁 Nigdy nie używałam teamsa więc jestem zielona troszkę. 😊

No przecież! Skąd miałaś wiedzieć, skoro nie używałaś? Nie ma co się stresować już na zapas. Powiedziałaś, co miałaś powiedzieć, stres zrobił swoje, ale czasu już nie cofniesz. Trzymam kciuki Czasami wydaje nam się, że poszło fatalnie, a jednak dla kogoś było super

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.74k•4 lata temu

@frambuesa to był grzejnik ! Jeszcze raz kochana dziękuję za przypominajkę . Tyle kurzu i sierści co tam było to głowa mała 😂. Najważniejsze, że już ładnie pachnie ❤️ .

Janettt
Janettt
12.04k•4 lata temu
Janettt • 4 lata temu
Jestem po rozmowie i mam wrażenie, że poszła mi fatalnie. A. słuchał z innego pokoju i mówi, że dobrze mi poszło, no ale jakoś tak nie czuje tego. Zwłaszcza, że chciał nawiązać rozmowę usunęło mi maila z linkiem do teamsa i musiałam dzwonić do rekruterki, żeby tamci wysłali ponownie link. Wyszłam pewnie na debila. Przez to strasznie się stresowałam, waliło mi serce jak oszalałe i w zasadzie nie powiedziałam części rzeczy, które by wychodziły na moją korzyść. Ale chociaż może dłubaniem przy rowerach zablysnelam. 😁 Tak czy inaczej nic nie powiedzieli, że ktoś się odezwie czy coś, także nie widzę tego... Mój stres ogarnął dzisiaj całą mnie. Jeszcze mnie trzyma.

Nieznany profil • 4 lata temu
No co Ty gadasz... przecież to nic takiego. My non stop dostajemy e-maile o ponownego linka :P Normalna sprawa. Myślę, że na pewno nie wyszłaś na debila :D

Mam nadzieję. Bo wybiła godzina gdzie trzeba było się łączyć, a ja w lesie. 😁
Nigdy nie używałam teamsa więc jestem zielona troszkę. 😊

1 1209 1210 1211 2920
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.