Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1202 / 2920
Masz rację, u mnie dokładnie to samo... Mnie jeszcze bardziej denerwuje jak widzę te matki, które wychodzą z dziećmi na spacer i oczywiście dziecko idzie samopas, a matka wzrok w telefon. No to albo wychodzę z dzieckiem na spacer albo wychodzę żeby popatrzeć w telefon, jedno albo drugie 🤦🤦.
Byłam dziś u laryngologa i oczywiście antybiotyk i 6 innych lekarstw 🤦 a do tego czeka mnie zabieg 😭
To zależy ile się zarobi, im więcej tym więcej zżerają Np przy 1000 zł tylko 70 zł co jest dla mnie niską kwotą, ale nie wiem, bo nie znam się i nie mam porównania. I zależy czy przekazuje się prawa, jak tak to więcej zarabia się. Odliczają też od razu podatek, więc od kwoty tych np. 1000 zł, 80 zł dodatkowo zabierają. Dobra opcja jak się nie przekracza kwoty wolnej od podatku no i korzystając z useme przez nich mogę wystawić fakturę, inaczej bym nie mogła Ale nie wiem jak to jest z innymi kategoriami niż fotografia, czy wtedy podatek i prowizja ma inną wysokość.
Dziękuję za radę Obym nie szybko musiała z niej skorzystać
Pewnie tak, może to też z powodu targów, bo ponoć dziś na nie jadą
Nie ma się co pieklić i tak ostro pogrywać. Tym bardziej skoro jest jeszcze drugi termin płatności. Natomiast na przyszłość, jak nie zapłacą w drugim terminie, wysyłasz pisemne wezwanie do zapłaty z wyznaczonym terminem. Przygotuj się na takie sytuacje, bo na pewno jeszcze nie raz Ci się przydarzą. @Syll
PS. No widzisz, wystarczyło raz przypomnieć. Więc może po prostu to jednorazowa sytuacja u nich.
Przyciąganie myślami działa
Dzięki dziewczyny! Jestem osobą, która dużo myśli i bardzo często niepotrzebnie i z takich bzdetów problemy mi się rodzą, które często problemem nie byłyby, gdybym o tym nie myślała.
Właśnie rozumiem to, że czasu może nie być, jakiś problem itp. dlatego czekam i nie naskakuję na nikogo. Bez problemu mogę zaczekać tylko jak zawsze mam w głowie to: a co jak nie zapłacą w ogóle, co wtedy zrobić I jak zawsze jak coś nie tak jest to różne scenariusze wymyślam. Dzisiaj mi wysłała plan do kolejnych zdjęć i zastanawiam się czy zrobić je i wysłać, zaczekać do tego drugiego terminu 31 marca i jak kolejny raz nie zostanie opłacona to po prostu napisać, że na razie muszę się wstrzymać? Jak myślisz? Bo nie mam pewności czy ta w kwietniu zostanie opłacona, a oni przed wysłaniem faktury korzystają ze zdjęć.
Wiem że to nieprofesjonalne, ale takie sytuacje zdarzają się w każdej branży. Są tacy ludzie którzy nie przywiązują wagi do terminowości. Tu masz obsuwkę tylko 1 dnia, a ja znam przykłady obsuwki 2-3 miesiące. Musisz być cierpliwa i konsekwentna. Spokojnie ale stanowczo ciśnij tą dziewczynę co kilka dni.
Nigdy nie miałam problemu z tym, żeby klient nie zapłacił mi faktury, a robię zdjęcia już jakiś czas. Niedawno pomyślałam sobie, że fajnie, że tak w terminie płaci i w ogóle i oczywiście... Faktura, którą wysłałam 16 marca nadal nie jest zapłacona, a 24 minął termin, choć się przypominałam. Miałam wysłać ponownie, więc to zrobiłam dwa dni temu i dzwoniła do mnie dziewczyna, która pośredniczy między mną a szefem, no i wczoraj napisała, że przekaże żeby zapłacić no i dalej nic. Dziwne, bo nigdy nie było problemu z tym. Chyba muszę na razie wstrzymać się z tym robieniem zdjęć dopóki nie zapłacą, bo nie wiem co robić...
To ja dołączę do narzekania na ludzi, którzy po zmroku nie zakładają odblasków. Wiem, że w terenie zabudowanym nie są obowiązkowe, ale człowieka bez odblasków tak samo nie widać w terenie zabudowanym jak poza nim. W mieście nie wszystkie przejścia czy ulice są dobrze oświetlone i nie wszystkie drogi mają chodniki. Ile ja już miałam takich sytuacji gdzie mi pieszy dosłownie wskoczył na przejście bo on ma pierwszeństwo a ja go dopiero wtedy zauważyłam. Bo ciemno, on nie ma odblasków i naprawdę go nie było widać. I jego i moje szczęście że zawsze przed przejściami na wszelki wypadek hamuję.
Kiedyś szłam i facet zajmował się ewidentnie rowerem syna. A dzieciak sobie zaczął iść na ulicę w stronę pasów...
Babka jechała autem, i była w takiej odległości że z piskiem zahamowała. Dzieciak ostatecznie na ulicę nie wyszedł... Ona się zatrzymała już maską na pasach.
I w tym momencie biegnie matka która szła se z babką kilometr dalej i otwiera tej babce drzwi od samochodu, zaczyna ją wyzywać, że ma zobaczyć gdzie się zatrzymała, że co ona narobiła.
Odezwałam się, że przecież zahamowała i dziecka nikt nie pilnował!
A ojciec do mnie 'Przejście jest dla pierwszych'
Owszem do przechodzenia, ale też się trzeba rozejrzeć czy przypadkiem nic nie jedzie. Dzieciak był mały, przy ulicy powinno się go trzymać za rękę!
Wyzwałam ich od debili i poszłam 🤪
Jak dzieciak utonie im nie daj Boże w morzu to też będzie wina morza? A nie tego, że ojciec robił sobie zamki w piasku, a na dziecko w ogóle nie patrzył... 🙄
Kiedyś miałam koleżankę która twierdziła, że 'On ma hamulce, ja nie' 🙄
Owszem hamulce są w aucie... Ale zanim kierowca zareaguje, zanim hamulec zadziała, trzeba wziąć pod uwagę nawierzchnie, a też to tylko maszyna nigdy nie ma pewności czy nie zawiedzie 🤪
Według mnie powinnaś napisać do nich, ja miałam podobną sytuację ale z innym produktem i byli wyrozumiali i dali do wyboru wysyłka gratis bądź zwrot gotówki
Też to obserwowałam na spacerach jak opiekowałam się dziećmi. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żeby nie pilnować dziecka. Ja zawsze pilnuje na każdym kroku, ewentualnie daje kilka na jechanie przed Ale bardzo pilnowałam zawsze pasów i świateł, aż młody sam się nauczył. Ja nie wiem, rodzice nie boją się, że coś się stanie? Zero wyobraźni.
Nie miało, ale mogło mieć. No nie wiem czy rozmawiając przez telefon jesteśmy skupieni, skoro co rusz widzę osoby piesze czy właśnie na rowerze, które rozmawiają przez telefon i np. wjeżdżają na pasach w ludzi lub ledwo hamują przed samochodem. Artykuł, artykułem, ale tu chodzi o ODPOWIEDZIALNOŚĆ. W tym momencie nie jesteśmy odpowiedzialni tylko za siebie, ale za innych. Wystarczy, że nie zauważymy np. dziecka i w niego wjedziemy, a chyba każdy wie, że taki maluch w zderzeniu z rowerem może mieć poważne urazy.
I dla mnie nie ma wytłumaczenia czy to miasto, czy wieś. Wszędzie trzeba zachować ostrożność i stosować się do prawa, ale też myśleć.
Ja sama jak byłam mała, to zostałam potrącona na chodniku przez kobietę, która rozmawiała przez telefon podczas jazdy rowerem. Akurat wychodziłam z domu. Dlatego trzeba uważać i koniec. Chodzi o zdrowie i życie ludzkie, a nawet jeśli masz prawo mieć zestaw głośnomówiący, to narażając kogoś na utratę zdrowia i życia masz paragraf Tu nie ma racji. Tu są fakty.
"Prawo jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się prawo innego człowieka"
Już zobaczyłam i odpisałam wcześniej, co miałam na celu, pisząc moj komentarz, nie widzę dalszego sensu ,,dyskusji”.
Wiadomo, ze w takich sytuacjach nie ratujemy przedmiotu. Ale ja nie mówię, czy ktoś ma racje, tylko każda ze stron ma postrzeganie sytuacji. Nie wiemy jak długo rozmawiała itd, telefon może być w miarę poręczny. Uchwyt jest jak najbardziej okej rozwiązaniem. Iza opisała szeroko sytuacje, i jestem w stanie wyobrazić sobie np. mała wieś, na której nie dzieje się nic,
a jak już ktoś się pojawi, to na tle tej pustki, widać z daleka.
A jak chcemy wykluczyć rower + telefon i wpadniecie na pieszego itd, to wtedy włączmy się do ruchu jako prowadzenie pojazdu, bo według przepisów, gdy nie ma ścieżki rowerowej, powinnismy jezdzic po ulicy.
Ja nie chce się tu targować kto ma racje, chodziło mi o wykazanie zrozumienia dla Izy i tyle.
A co do samego wypadku, bardzo współczuje ♥️
Wiecie to mnie strasznie wkurza i jednocześnie bardzo boli jako kierowcę? Brak zainteresowania dziećmi, które jeżdżą na hulajnogach... Obecnie to jakaś plaga! Maluchy, często widać, że dopiero uczące się obsługi tych pojazdów jeżdżą nie tylko bez kasku, ale też bez opieki i kontroli rodziców. Dziecko daleko przed rodzicami, a ci z tyłu albo zagadani, albo z nosami w telefonach, a pociecha wjeżdża na ulicę niemal pod same koła aut... Albo na przejścia dla pieszych na czerwonym świetle... Kurde no... Zero odpowiedzialności 😠
Nie mam zielonego pojęcia z tym pakowaniem i raczej nie skorzystam po raz kolejny . Tu tylko pompka - w najgorszym wypadku, szczęście w nieszczęściu sobie poradzę , a następnym razem może być coś porządnie rozwalone . Nawet kurier mówił, że już dawno nie miał tak fruwającej zawartości w kartonie . No nic . Jutro się dowiem co mi na to powiedzą 🤷☺️
No tak będzie pewnie najszybciej jak zadzwonisz.
Różnie mogło być, może ktoś nowy pakował, albo trafiła się wadliwa pompka. Najlepiej się skontaktować.
Mam nadzieję że jakoś to rozwiążą. 🤗