Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1189 / 2920
Jak wychodziłam o 1:30 na przerwę w pracy to już padało, o 4 było jeszcze więcej śniegu i nadal padało, więc zakładam, że cały czas padało w nocy. 😁 W sumie jak szłam na busa o 21 to też już sypało nieźle. A od jakiejś 8-mej nie wiem bo poszłam spać. 😁
Masakra, a już miałam nadzieję na wiosnę.
Odkąd wstałam po pracy drętwieją mi ręce (jakoś po 14, a jest już po 16...).
Dostałam okresu, wzięłam tabletkę, ale zaczęło już boleć, więc może być to ciężko dzień, a mieliśmy jechać na miasto. Czuje że będę zdechła dziś.
A tyle w domu do zrobienia, tyle chciałam ogarniać. 😞
I jeszcze te bolące stopy. A w nocy jeszcze tak mnie kręgosłup bolał w pracy że szok.
Mam wrażenie, że teraz tak jest wszędzie. W moich poprzednich miejscach prscy też były kamery z podglądem.
Biedna, jednoczę się w bólu. Życzę dużo zdrówka. Dzisiaj nie wychodzę z łóżka tak się okropnie czuje.
Jak się okazało mam alergię na pistacje.. mam nadzieję, że to jedyne orzechy, które mnie uczulają..
W nocy moja gorączka sięgała 39 stopni, nie mam na nic sił, jeszcze ta pogoda 😭🤦
no i mamy internet w pracy czyli kamery są na podglądzie ciekawa jestem jak długo popracujemy z koleżanką a bardziej ja bo mam cięższy charakter
W tym tygodniu ani jednego dnia nie skończyłam pracy po ośmiu godzinach... A jakby zsumować te nadgodziny, to niedaleko by było do kolejnej dniówki. Dobrze, że chociaż są one do wypłaty, a nie wyłącznie do odbioru jak kiedyś, bo odbierać i tak nie ma kiedy.
Ja też, choć u mnie to dzisiaj sypał śnieg akurat, i wciąż jeszcze trochę leży. Ale tak długo było sucho, że musi w końcu coś popadać
Nikt nie zadzwonił, że znalazł torbę 😢 mam takiego doła przez to, że ją zgubiłam
Do środy byłam na urlopie, wczoraj byłam w delegacji, a dzisiaj kazali mi przyjść na nockę, jestem już zmęczona i mocno rozbita 🙈
Daj spokój 🤦 i jak tu nie być chorym skoro jednego dnia jest +20 a drugiego dnia pada śnieg i jest zimno 🤷🤦
Przed chwilą przeczytałam, że mogą być solidne mrozy do -25 i zamarłam, a okazało się że to, mam nadzieję, żarcik...
Wczoraj się dowiedziałam, że mam tydzień na skończenie dużego projektu w pracy i tak sobie pomyślałam co by było jakbym poszła na L4. Dzisiaj wstaje z bólem gardła i okropnym katarem. Ehh wykrakałam, mam nadzieję, że w weekend się wylecze i od poniedziałku będę mogła pełna parą kończyć projekt.
Miałam zrobić zdjęcia denka i nie tylko, ale ciemno.. Nie wyspałam się po nocce i czuje się jak 💩. Nie chce mi się nic, więc leże..