Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1188 / 2920
Ale to mlodzi jacyś?
U mnie jest babusia z dziadkiem akurat i robią po złości
Nic się ze mną nie stało. Akurat nie jadłam śniadania i słabo mi się zrobiło. Ból głowy ale po jakimś czasie przeszło. Do 20 czułam takie że coś tam było nie tak
Ale jutro na Nimbusa nie wsiadam, ojciec sprawdzał i najprawdopodobniej zepsuł się jakiś przekaźnik
Dzisiaj za zakupy, które normalnie kosztują nas 300-350 zł, zapłaciliśmy 490 Przejrzałam dokładnie paragon i to jak wszystko podrożało, nie mieści się w głowie... Chleb z 7 na 11
Przypomniało mi się co przeczytałam dziś na grupie z moich okolic - padłam. 😂
"Uwaga – nie o kozach tym razem
Może ta historia ostatecznie przekona władze gminy, by w Budach Michałowskich na Radziejowickiej zrobić jakiś chodnik. A gdyby potrzebowali porady w tej sprawie, serdecznie polecam panią ze stacji benzynowej, no złota kobieta, prawdziwa Ciotka Dobra Rada. Ale do niej wrócę jeszcze, a my cofnijmy się w czasie do wtorku…
Panie z Ukrainy potrzebowały dostać się na dworzec w Jaktorowie, więc zaproponowałam, że je podwiozę. Ochoczo wskoczyły, samochód od naszej wspólnej wagi ciut przysiadł i nagle, przy przejeździe przez bramę, jak coś nie huknie! Szybka „fachowa” ocena sytuacji: urwałam jakąś rurę, bo zahaczyłyśmy o bolec od bramy. Auto do mechanika i jak się okazało, tłumik do wymiany, a poza tym olej, filtry, przegląd klimatyzacji, no nazbierało się. Hmmm jak już tak hurtem wszystko, to niech mi przy okazji wymienią opony na letnie, pomyślałam bystro. I to był błąd…
Wczoraj, jak zapewne zauważyliście, wróciła zima na wiosnę. A mi dziś rano skończyły się fajeczki. Kto zna ten ból, ten wie. Zapadła więc trudna decyzja o pieszej wyprawie na stację benzynową.
W tym miejscu serdecznie pozdrawiam wszystkich kierowców, którzy przytomnie i uprzejmie zjeżdżali na przeciwległy pas ruchy, żeby nie ochlapać. A szczególnie pozdrawiam tego jednego, który postanowił nie zjechać. Ale do brzegu, wpadam na stację zgrzana. Ciotka Dobra Rada na mój widok w śmiech. Szron na rzęsach, sople wiszą z nosa, ochlapana dokuśtykałam się do kasy (buty zimowe dwa sezony przeleżały na strychu, dziś wyciągnięte poobcierały pięty). Uznałam, że chyba należy się jej jakieś wyjaśnienie mojego stanu i licząc z jej strony na jakiś uśmiech z politowaniem, współczucie, pocieszenie, powiedziałam jej o zmianie opon. I tu padła Rada Tygodnia z ust kasjerki, którą na ten moment zachowam jeszcze dla siebie. Dokonawszy zakupu udaję się w drogę powrotną.
Na Radziejowickiej zatrzymuje się wesoły pan, który proponuje mi podwózkę. Ja Pana przepraszam, jeśli Pan tu jest, bo wyglądał Pan na miłego gościa, ale ja z nieznajomym do auta to raczej nie, bo to nigdy nie wiadomo. Pięć minut później pożałowałam tej decyzji, bo wyleciały na mnie dwa duże psy. Proszę wybaczyć, że nie zabezpieczyłam, nie zrobiłam zdjęć, ale serce mi stanęło w przełyku, bo przy każdej próbie wykonania kroku jeden z nich na mnie warczał. Ale powoli, powoli ruszyłam dalej.
Wreszcie dotarłam przed swój dom. Otwieram bramę pilotem. Podjazd nieodśnieżony, więc nie otwierałam szeroko, tylko tyle, żeby przejść. No trochę jednak za wąsko, więc naciskam pilota raz jeszcze. Jedno skrzydło zaczęło się zamykać, drugie stoi. No dooobra, może jednak się przecisnę. Naturalnie w chwili, gdy próbowałam przejść, drugie skrzydło też zaczęło się domykać i jak to mówią, drzwi mnie k… ścisły.
Zastanawiacie się pewnie „haha ok, ale jaka była ta Rada Tygodnia w temacie zmiany opon?”:
- „To trzeba było nie zmieniać.”"
Ja dlatego nie pojechałam do sklepu bo nie chciało mi się odśnieżać samochodu 😂
Ile to będzie jeszcze trwało?!
Znowu gorączka, boli mnie brzuch do tego stopnia, że aż płacze i leżę w jednej pozycji od kilku godzin bo nie jestem w stanie się ruszyć..
A teściowa chodzi i się śmieję że jestem w ciąży 🤦🤦🤦
Ta pogoda to faktycznie jakiś żart. Całe auto zasypało i jak otworzyłam drzwi to śnieg naleciał do środka. Na dodatek pralka się zepsuła i nie odprowadza wody. Ciuchy pływały w wodzie 😩
Nie mam totalnie ochoty iść na dzisiejszy roczek. Pogoda jest paskudna, miałam przygotowane kompletnie inne ubrania. A muszę iść w innej sukience i w kozakach. 😔