Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1077 / 2920
Zaczynam odliczanie:
27 dni do urlopu,
26 dni do ślubu,
11 zmian do odbebnienia w pracy...
Ja chcę wolne!!
Mieliśmy dzwonić gdyby nie to, że tydzień później robiliśmy urodziny córce i nie chcieliśmy żeby na nas zadzwonili gdyby coś poszło nie tak 🤷.
O dziwo ostatnio się coś uspokoił i muzykę puszcza z reguły w niedzielę jak się nawali w ciągu dnia.
Choć myślę że to jest cisza przed burzą 🤷😁. Następnym razem zadzwonię, bo właśnie rozumiem raz na rok tak jak w naszym przypadku no ale nie co tydzień..
Trochę cie rozumiem bo jak kupiłam swoje pierwsze wymarzone auto na które dałam dużo pieniędzy, przynajmniej dla mnie mega dużo to zamiast się cieszyć to ja przeżywałam, że co ja zrobiłam, po co mi takie drogie auto jak ja nie lubie jeździć samochodem, nie zasłużyłam sobie i wiele innych obaw. Ale później stwierdziłam, że ja sobie ciężko na to zarobiłam i nikt mi tego nie może odebrać. To jest moje i tyle. I tak samo myślę w twoim przypadku, odłożyłaś sobie pieniądze na swoje wymarzone wakacje, inni jeżdżą i się bawią i ty też powinnaś bo należy ci się 😊
Ja bym dzwoniła na policję, serio. Niech ludzie żyją i dadzą żyć innym. Rozumiem imprezka raz na jakis czas, ale notorycznie takie sytuacje są dla mnie nie do przyjęcia. Jak ktoś ma potrzebę się bawić niech śmiga na dyskoteki, do klubów itd. Tam można szaleć i drzeć mordę do woli a muzyka gra głośno.
Jestem zła na siebie jak diabli, zapomniałam wczoraj o chmurce a brakowało mi dosłownie pare do Eat. Sleep.Chmurka
Dziewczyny, bardzo dziękuję za miłe słowa! Szkoda, że wszyscy nie mają takiego podejścia jak wy!
Jedz! Wiem, że trudno wydać pieniądze na taki wyjazd, zwłaszcza jak się zbiera i oszczędza. Ale serio, kiedy chcesz zwiedzać, jak nie teraz?
Jedź. Bardzo często mam tak jak Ty, że odłożę a później się zastanawiam, czy rzeczywiście wydawać bo szkoda. Ale nie szkoda. Jak się uzbierało na jedno, to się uzbiera na kolejną rzecz. Jeśli masz stabilną sytuację czyli pracę, to spokojnie, jedź i baw się dobrze. Nie myśl o tym, że musisz wydać te pieniądze. Jeśli masz obawy, to może po prostu poszukaj tańszej wycieczki - sprawdź różne biura.
Po pierwsze to w ogóle nie patrz na to, co mówią inni, a po drugie i NAJWAŻNIEJSZE to się nigdy nie porównuj do innych, bo każdy ma inną sytuację życiową i finansową. oni jeździli kiedyś, może teraz nie mogą. Ty nie jeździłaś kiedyś, bo nie chciałaś lub nie miałaś możliwości.
Ja bym na Twoim miejscu usiadła i spisała wszystkie za i przeciw. Co da Ci ta podróż i jakie masz teraz obawy. I co, jeśli nie polecisz? Zawsze też możesz odłożyć wakacje w czasie, jeśli nie podoba Ci się to, że uzbierałaś x pieniędzy i po powrocie zostanie Ci zero na koncie to sobie ustal, że w tkaim i takim czasie znowu te x pieniędzy uzbierasz, albo odłóż wyjazd na czas, kiedy dozbierasz jakąś dodatkową część kasy, żeby uspokoić sumienie
Ja bym leciała!
Brałam udział w rozdaniu, w którym wyniki miały się pojawić maksymalnie w czwartek.. w piątek dostalam odpowiedz, ze pojawia się w minionym tygodniu.
Nie muszę mówić, ze nadal ich nie ma?
Dla mnie to brak szacunku do osób biorących udział..
ja na sąsiadów po prostu zadzwoniłam po policję, okazało się, że słusznie bardzo, bo pani matka miała sądowy zakaz zbliżania się do dzieci... a mieszkała z nimi psychiczna kobieta. w koncu skargi dotarły zewsząd do zarządcy, zarządca młody chłopak tez to wszystko słyszał i miał dość, więc udał się do właścicielki mieszkania. i zostali wywaleni, mamy spokój, bo wprowadzil się ktoś normalny. imprezy raz na jakiś czas każdy jest w stanie zaakceptować
W tym momencie życia, gdzie inflacja pędzi, uważam, że warto jest inwestować. Możesz jechać, bo wspomnień Ci nikt nie zabierze, ja jednak mam dość podobne myślenie... i nigdy za granica nie byłam, mimo że pieniądze obecnie mam. Ale chcę zostawić sobie poduszke finansową, bo tak jestem zdrowsza psychicznie...
To jest chyba taka mentalność ludzka "jest nam źle, ale dlaczego ja mam coś z tym zrobić, niech inni zrobią". U nas było to samo, mnóstwo sąsiadów wokół, jak się spotykaliśmy, to każdy mówił "ja już nie dam rady, pójdę i mu zwrócę uwagę", "zadzwonię po policję" i tak 2 miesiące nikt nic nie robił.
@domkapodomka bardzo dużo dał mi Twój komentarz. ❤️ Dziękuję 😘 masz rację, nie ma co się denerwować. Jeszcze chciałam to jakoś zwalczyć stąd też mój komentarz. Wiedziałam, że nie jestem sama w takim systemie zmianowym .
Do takich decyzji trzeba dorosnąć. Co roku pieniądze wkładałam w mieszkanie i co rok nie było widać. 6 lat temu usłyszałam " co z tego będziesz miała ? Zero wspomnień " - to były mądre słowa, które dopiero do mnie dotarły. Aktualnie odpuściłam remonty, wymianę mebli i cała resztę. Chce zobaczyć góry ! I tego się trzymam.
Uczucie niepewności może Ci towarzyszyć chociaż by ze względu na to co teraz się dzieje w kraju. To nie są małe pieniądze.
Może na razie je poprostu trzymaj ? Sama z czasem dłuższym lub krótszym dojdziesz do tego czy spełnić marzenie czy odpuścić.
Zawsze to jakieś pocieszenie 😆 . Jednak patrząc z perspektywy czasu, nawet o tym rozmawiałam z babcią i mamą to przyznały mi rację. Czas pędzi, a ludzie żyją w pośpiechu. Obie mały czas na wszystko i patrząc na mnie to mi współczują 🤣
Uzbierałam sobie duzo pieniędzy na podróż marzeń na Zakynthos i teraz mam coś takiego, że szkoda wydać mi tych pieniędzy. Raz bardzo chce jechać, natomiast kolejnym uważam że to bez sensu. Mam opory żeby zrobić coś fajnego dla siebie, tylko przejmuje się opinia innych wokół, którzy mówią (a po co tam pojedziesz, siedź w domu, szkoda pieniędzy). Przez to mam te mieszane uczucia i boję się zaryzykować i pierwszy raz polecieć na prawdziwie rajskie wakacje. Wszyscy znajomi na studiach, cały ten okres jeździli, zwiedzali, bawili się i imprezowali- ja oczywiście jak ta ofiara losu nic nie robiłam. Teraz w nagrodę za to, że ukończyłam studia z wyróżnieniem chciałam zrobić sobie taką nagrodę. I nie potrafię podjąć decyzji... W dodatku towarzyszy mi takie uczucie jakby to było coś złego, że chce tam pojechać.