Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1072 / 2920
No hit ! Mój ojciec obraził się na matkę dlatego że była u m ie na kawie 🤣🤣🤣
Po ciężkim weekendzie jaki miałam wczoraj zamówiliśmy kebaby, ja wzięłam swojego ulubionego w cieście to jeszcze przyszło nie wiadomo co. Cały rozwinięty nie dało się podnieść bo się wszystko rozwalało, jeszcze sosu zapomnieli dać. Naprawdę nie wiem co to za tragiczny weekend..
Robię właśnie porządki w swojej szafie i mam już dość... Najchętniej wywaliłabym przez okno wszystkie ubrania 🤷🤦.
Jestem wściekła na pogodę. Oczywiście cały tydzień 30 stopni i słońce. Dzisiaj od rana próbuje wyjść na rower, pada tak ze lepiej nie mówić No kurde cały tydzień mogło lac ale nie! Jak masz wolne to masz siedzieć w domu… ach 😢😢😢😢
Moja mam twierdzi że się na nią obraziłam 🤣
Jak ja uwielbiam takie nieporozumiena
Ostatnie dwa tygodnie tak mnie zmęczyły fizycznie, że dosłownie wysiadam. Miałam może ze dwa w miarę luźne dni, kiedy mogłam usiąść ze dwie godziny na tyłku i oglądnąć jakiś serial. Jeszcze dzisiaj i jutro zapierdziel, bo jutro organizujemy festyn, w poniedziałek sprzątanie i może we wtorek w pracy odpocznę . Najgorzej że przez te upały rano budzę się jeszcze bardziej zmęczona niż wieczorem..
Wyślij ten deszcz do mnie 😁 u Nas wczoraj troche popadalo a dziś juz znowu cieplo
Może węgiel doraźnie pomoże? Ściąga toksyny i wydali je szybciej z organizmu
to są tak zwani handlarze pt. "do bramy i się nie znamy"
Ja jestem taka wdzięczna sobie, że kupiłam w marcu renię... bo teraz nie ma nic do kupienia, a ja kupiłam ją z małym przebiegiem i to od Pani 25 km ode mnie... i mogłam zatrzymać tablice, bo były fajne Stac mnie bylo na zrobienie wszystkiego u mechanika i to trochę tak, jak mówisz, pani jeździła 7 lat i rozrząd był piętnastoletni w aucie, więc ryzyko było jechać tym autem gdziekolwiek... Ona mowila, ze to było zrobione i miała na to faktury od mechanika, lol.
Odpukać - dogadujemy się dobrze. a i z pieniędzmi gorzej przecież, wszystko jeszcze bardziej drogie... a gdybym nie miała swojego auta, to nic bym nie załatwiła i dalej nie miałabym pracy.
Mój stary zaniemógł dziś zatruł się czymś, mieliśmy dziś robić grilla, ale ze względu na jego samopoczucie wszystko odwołaliśmy. Szkoda mi go, zdechlaczek taki, chociaż dzielnie się trzyma i robi dobrą minę do złej gry. Nie lubię takich momentów, gdy nie mogę w żaden sposób pomóc, jedynie co dobrym słowem, bo organizm musi sam dojść do siebie, w swoim tempie