Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 103 / 2920
Ja czekam na te zapowiedziane zmiany. Chciałabym czuć wsparcie i zaangażowanie administracji, bo nie wiem jaki mają 'na nas plan' i czy w ogóle jest jakiś. Bo są testy, konkursy, co pokazuje, że coś działają, ale towarzyszy mi niepokojące przeczucie o początku końca i sama nie wiem, bo kocham to miejsce.
Mi się już nawet nie chce narzekać, bo większość przypadków było tak, że już drugi typ w wyżej czy niżej był błędy XD
Beznadziejnie mi idzie w tych grach na DressCloud typu "wyżej czy niżej" czy ta z poprzedniego tygodnia gdzie trzeba odgadnąć kolor karty. W tym tygodniu zaledwie cztery razy miałam coś więcej niż sumę gwarantowaną. W tamtym tygodniu max 300. Nie wiem czemu mi tak słabo w to idzie, tyle osób się chwali wygranymi a mnie omija ciągle, smutne to 🙄.
Tak mnie dzisiaj mięśnie w udach bolą, jakbym wróciła po 12 godzinach pracy, a ja dziś idę ale na wieczór do pracy, także ciekawie 😕 Pewnie na zmianę pogody tak boli 😔
Pierwsze co zrobię na urlopie,to pójdę do lekarza,bo mam problem z nadgarstkiem 😐
Dobrze wiedzieć, poczytam o tym.
U mnie ogólnie wyszło to tak, że miałam zapalenie zatok i brałam antybiotyk, nie poszłam na L4 bo mieliśmy umówione spotkania na salę weselną (a że mieszkamy 200 km od miejsca wesela to jest trochę trudniejsze do ogarnięcia). Zresztą szybko mi przeszło, a przynajmniej tak myślałam... bo dwa dni po skończonym antybiotyku wróciły zatoki, tym razem z zapaleniem krtani 🫣
Już kilka razy widziałam twoje posty, że chorujesz.. Ja też tak miałam, co chwilę coś, antybiotyk a za chwilę znowu chora i tak co chwilę, do czasu.. Załatwiłam sobie receptę na 'szczepionkę' Broncho-Vaxom (braliśmy całą rodziną, bo wszyscy często chorowaliśmy). Bierzesz 10 dni potem miesiąc przerwy, znowu 10 dni i miesiąc przerwy, kolejne 10 dni i koniec. Co prawda ja, córka i mąż skończyliśmy po dwóch dawkach bo w trakcie zażywania też możesz chorować choć nie musisz, zależy jaki organizm, ale od tamtej pory czyli od listopada jesteśmy zdrowi, nawet kataru nie mamy, także polecam 🩷 i dużo zdrówka życzę!
U nas jest to samo. Wszyscy chorzy do pracy chodzą i zarażają... mnie też gardło boli i kocham co chwilę 😩
U nas w pracy panuję jakiś wirus.Wszyscy chorzy po kolei.Ja się trzymałam,ale dzisiaj już mi gardło wysiadło.Czuje się fatalnie 😔
Chciałam na przyszły tydzień pracę zdalną, bo jeszcze do końca nie wyzdrowiałam, a tu w poniedziałek muszę przyjść do biura, bo się okazało że w czasie mojej nieobecności zmieniali coś w dostępach i nie mogę nic z domu zrobić. Co gorsza, być może w poniedziałek będę musiała jechać do Wrocławia po te dostępy właśnie...
Nie udało mi się kupić biletów na koncert pitbulla może jeszcze ktoś będzie miał do sprzedania potem
Miałam 2 rzeczy w koszyku na Vezzi.pl, wchodzę dzisiaj kupić a tu ceny wyższe, pomimo, że kod rabatowy jest ciągle ten sam.
U nas chyba największy jest strach o to że ja mam swoją działalność więc nigdy nie ma pewnych zarobków, ale też nie chce zmuszać mojego męża do zostania w firmie w której pracuje naście lat i z dnia na dzień jest coraz bardziej z frustrowany 🫣
Przed chwila dzwoniła do mojego męża bardzo duża firma i zapraszają go w przyszłym tygodniu na testy, będę bardzo trzymała kciuki bo to jest firma z której w ogóle nie spodziewaliśmy się odpowiedzi 👌
Kupiłam ostatnio w Biedro na promo 2 sery. Jak w domu jeden z nich otworzyłam, to okazało się, że jest miesiąc po terminie!!! Rozumiecie, miesiąc! (Drugi było ok).
Mój mąż je łososia, tydzień wcześnej przeterminowanego położyliśmy na półce niżej, gdzie było wolne miejsce. Po tygodniunadal tam leżał...
W tym sklepie szczególnie trzeba sprawdzać daty ważności. Koniecznie!
Napisałam na kontakt Biedronki tę sytuację, ciekawe, czy coś to da.
co za początek dnia, wstałam bardzo zaspana, bo poszłam spać o 2, otworzyłam lodówkę i szafka na drzwiach pękła, wszystko wypadło i cała butelka tranu się potłukła i wylała, miałam dużo sprzątania z rana i zapach czuję do tej pory
miałam to samo, miałam obiecaną pracę w 50% zdalną, finalnie przez 3 miesiące tylko raz byłam na zdalnej. Pojawiła się oferta 100% zdalna i za lepsze pieniądze, postanowiłam zaryzykować i nie zmieniłabym tej firmy na żadna inną. Ale się nieco nasłuchałam, że to ryzykowane, że "a co jak zrezygnują ze zdalnych, będziesz musiała jeździć te 100 km". Mija trzeci rok, a firma zamiast ściągać ludzi do biura to zmienia biuro na dużo mniejsze, bo to nasze i tak stoi na co dzień puste .
Ja tych kupujących nie rozumiem. Kobieta się targuje, tlumacze ,że nie, po czym dobiera odlewke, podliczam ją na 114 i pisze mi to 110 daje 🤦🏼♀️
Gdyby nie to, że zrobiłam odlewke to bym się nie zgadzała na 110. 4 złote nie pieniądze, ale denerwuje mnie takie uciążliwe negocjacjowanie
Mieliśmy jechać w tym tygodniu do moich rodziców, żeby również podpisać umowę z salą... no i nici, bo cały czas choruję, i nie chcę ryzykować trzeciego nawrotu
Myślę, że to wynika z podejścia pokolenia naszych rodziców, którzy nieważne jakie są warunki, dobrze że jest praca. Mąż kilka lat temu zmieniał pracę, właściwie zmieniał całkowicie branże, uczył się od zera. Nie mieliśmy wtedy jeszcze dziecka co prawda, ale wyzwanie i tak było, bo złożył wypowiedzenie i dopiero szukał nowej pracy. Dzisiaj jest zadowolony z podjętej decyzji. Pamiętam, że jego rodzice nie do końca rozumieli decyzję. Na zasadzie, że przecież super tam zarabiasz, to dlaczego zmieniasz pracę.