Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1029 / 2920
Poczta to samo zło. Nienawidzę.😡
A jak ktoś chce żeby mu coś wysłać PP czy to kurierem czy coś listem to aż mnie krew zalewa. 😡
Proszę Was. Ja dzisiaj miałam awizo bo „paczka ma za duży format” mówię ok czyli nie wziął ze sobą i zostawił na poczcie spoko. Poszłam od razu ma poczte a Pani „ale ma Pani szczęście bo właśnie przyjechała ta paczka od listonosza” serio…
Przesyłki awizowane zawsze najlepiej odbierać na następny dzień. Jak pracowałam na poczcie to na pieczątkach listonosze mieli taką informację nawet. Ale fakt, większość listonoszy nawet się nie kwapi do dostarczenia przesyłki, bo wiedzą, że skargi na nich są po prostu olewane.
Miałam identycznie ostatnio. Mam wrażenie że listonosza czasami łatwiej zostawić kartkę niż zadzwonić do drzwi
Byłam dziś cały dzień w mieszkaniu a mimo to dostałam smsa z poczty że nie było mnie w domu i paczka do odebrania w ciągu 7 dni. Poszłam na pocztę przed samym jej zamknięciem a Pani powiedziała że nie ma jeszcze tej paczki ze listonosz pewnie ma ją jeszcze przy sobie i będę musiała ją odebrać dopiero w poniedziałek.
Maskara. Sama kiedyś nie przeczytałam opisu i źle kupiłam, ale wiedziałam że to moja wina i tą rzecz sprzedałam.
Kolejna wizyta u weterynarza za nami... Zapalenie skóry... Nie wiem skąd bo przez ostatnie miesiące kot jest ciągle w domu. zastrzyki + antybiotyk w sprayu. Biedny chodził za mną cały czas bo go bolało. 😪
K. postanowił przyjechać do mnie pociągiem. I oczywiście trafił na wypadek na trasie i ma duże opóźnienie
Sprzedałam ostatnio spodnie. W opisie podałam skład materiału, informacje o tym, że spodnie nie są elastyczne i oczywiście wymiary, dosyć dokładne (pas, biodra, długość całkowita, długość nogawki od kroku oraz szerokość uda). Spodnie dotarły już kilka dni temu, dziewczyna potwierdziła że jest ok, a co za tym idzie wypłata trafiła do mojego portfela, a dzisiaj wystawia mi negatywny komentarz bo, uwaga, spodnie są grube i sztywne i na nią nie pasują 🙈
W ostatnich dniach źle się czułam przez co miałam mały wypadek autem i zrobiłam sobie dzisiaj badania, które wskazują na to że mam chore nerki.. bo jakbym nie miała innych problemów 😭🤦😱
Nie mam pojęcia, ale teraz nie mogę iść do lekarza przez to całe zamieszanie.
Czytałam że to też mogą być leki przeciwzapalne, a ostatnio brałam ich sporo na moje bolące stopy choć i tak nie pomagają, ale zgodnie z zaleceniami lekarza.
Na ból brzucha wzięłam dodatkowo czopka, które przepisał mi ginekolog i teraz sama nie wiem. 🥺🥺🥺
Nie dość że mam straszny stres przez mieszkanie to mam okres i chyba podczas załatwiania się jest krew. 🥺
Myślałam, że może włożyłam źle kubeczek, ale to niemożliwe że kilka razy pod rząd. Siedzi jak zawsze, bielizna czysta z przodu więc to niemożliwe. 😪
Tak i blok to mieszkania obok które grzeją. W domu masz cała bryle która Ty sam musisz ogrzać plus strych itp. Ja w bloku jak się przeniosłam nie włączam w ogóle kaloryferów i jest mi gorąco, a przychodzą do mnie znajomi i mówią ze im zimno a mam zawsze 21 stopni minimum! Za to jadę do rodziców do domu to ja tam marzne a im gorąco 😂😂 w domu zawsze jest te 3-4 stopnie chłodniej
W mieszkaniu rodzinnym mama zawsze miała na zimę ustawione kaloryfery na 2 i nigdy mi nie było zimno 🤔. Wydaje mi się, że blok był po prostu dobrze ocieplony, a i okna mieliśmy szczelne.
Może też więcej ludzi to było komu nachuchać 🤣
Mimo wszystko po tamtym mieszkaniu mieszkałam w dwóch innych i w żadnym nie było tak zimno 🤔
Oj tak,też lubię jak w łazience jest cieplutko. A w sypialni mamy prawie zawsze uchylone okno
Mnie się podobają drzewołazy, ale chyba nie miałabym silnej psychiki, wiedząc, że są trujące i w każdej chwili mógłby mi gdzieś uciec Ale niektóre węże mnie obrzydzają.
No bo w blokach ludzie najczęściej odkręcają kaloryfery na full, a jak jest za ciepło, to otwierają okna, zamiast zmniejszyć grzanie. U mnie w mieszkaniu włączony jest kaloryfer tylko w dużym pokoju (na różnych mocach), w łazience (na full, żeby ręczniki były cieplutkie) i na minimum w sypialni. Jest tak optymalnie. A jak mi zimno to zakładam bluze.
Pamiętam pierwsza zimę w domu jednorodzinnym, jak się przeprowadziliśmy. Tata nie ogarnął ogrzewania i było tak gorąco, że na kaflach nie dało się stać gola stopa. Chodziliśmy w bluzkach na ramiączkach i w krótkich spodenkach. Hahaha