Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1018 / 2920
Mój stary nie może wyjść z wyrka
Woec ja będę musiała lecieć z psiakiem
Za chwile na szybką wizytę mam nadzieję że będzie szybka i się czegoś dowiem konkretnego
I nadal czekam i już mnie denerwują te pytania
A ja nadal czekam już tego czekania mam dosyć.
Stary chce się wybrać na spacer ale średnio mam ochotę gdziekolwiek chodzić dziś czuję się jakoś ciężko
Jedzie na gazie (którego w Szwecji jest pare stacji jedynie) a rzucił palenie na benzynie.
To dość problematyczne na tej wysokości na której się znajdujemy bo o ile na południu Szwecji trochę tych stacji jest o tyle na północy nie ma żadnych.
Nie zdążyłam wrócić po kasę do weterynarza 💔 piesek przejechał spokojnie ale nasza stara terenówka umarła 100km przed miejscem docelowym. Wczoraj byłam załamana, dziś przesyłam Wam #terapeutycznadawkeszwecji
Ech strasznie się mecze z tym zębem co zrobił mi się stan zapalny. We wtorek mam drugiego dentystę i nie wiem jak do tego czasu dotrwam 😢 jeszcze chyba przez to weszło mi jakieś zapalenie albo w nerw albo w jakiś mięsień szyjny i boli mnie od samej żuchwy do obojczyka , nie wiem czy mogę z tym coś zrobić. Może któraś z Was tak miała i pomagają jakieś domowe sposoby? Albo jakaś maść czy coś? Nie boli mnie cała szyja tylko punktowo konkretny obszar jakby dosłownie chodziło o jeden nerw.
Jak to jest, że kiedy dochodzi do wypadku to przedszkole nagle nie ma mojego numeru i obdzwania innych rodziców prosząc o niego, ale jak tylko trzeba ściągnąć kasę to numer się znajduje... Tyle razy go podawałam, a oni nagle nie mają nigdzie numeru ani do mnie ani do mojego partnera 😡
Tak, kredyty są przyznawane bez problemu, ale potem trzeba je spłacić i nie ma przeproś, bo nie umarzają już. Kredyty pokrywają czesne, ale utrzymanie już raczej trzeba sobie zapewnić z własnej kieszeni. Niestety tutaj nie ma studiów zaocznych, więc zostają tylko dzienne, a na niektórych studiach nie wolno pracować w czasie roku szkolnego (moja koleżanka ma tak na Cambridge, ma się w 100% skupić na nauce i nie może mieć żadnych innych zajęć- niektóre uniwersytety są bardzo pod tym względem rygorystyczne), także cały koszt utrzymania spada na barki rodziców
Ja tak samo... pracowałam 5 dni w tygodniu po 12 godzin, a w weekend szłam na zajęcia od 8 do 21
Ale w UK jest cudny system stypendialny i zawsze można wziąć kredyt studencki. A u nas co? Można iść pracować do McD albo H&M, żeby jakoś się utrzymać i tyle. Ja miałam na studiach stypendium socjalne i potem naukowe, ale i tak chodziłam do pracy i zapieprzałam cały tydzień, bo nie dałabym rady.
Muszę przyznać, że jakoś obawiałam się tutejszego systemu edukacji, nie przekonywało mnie, że dzieci zaczynają tak wcześnie szkołę i bałam się, że poziom nie będzie zbyt wysoki, ale muszę przyznać, że jest lepiej niż przypuszczałam. Na pewno są minusy, jak wszędzie, ale jest tak dużo plusów, że ja się przekonałam już do tutejszego systemu edukacji. Minusem będzie zdecydowanie to, że studia kosztują masakrycznie dużo ( samo czesne wynosi 9000 funtów rocznie, nie wliczając zakwaterowania, wyżywienia itp)
Wow czytam tak i jestem w szoku i pod wrażeniem - pozytywnym! Na pewno zaplusuje mu to na przyszłość ☺️
ja miałam mega obawy jak wysyłałam 4-latka do szkoły, bo on nawet jeszcze nie sklejał wtedy całych zdań, ale jestem pozytywnie zaskoczona jak funkcjonuje system edukacji w podstawówkach w UK ( wszystkie zajęcia są w tych samych godzinach codziennie, np od 8:50 do 15:30 , klasa jest podzielona na 3 grupy , gdzie Ci najsłabsi mają dodatkowe wsparcie od asystenta nauczyciela, który indywidualnie przerabia z nimi , z czym mają problem (każda klasa ma jednego nauczyciela głównego plus dwóch asystentów nauczyciela) , starsze dzieci pomagają młodszym np w czytaniu).
U nas jest podobnie, 9 godzin dziennie w szkole (8 godzin szkoły plus godzina dojazdu), wraca dopiero ok 16:40 , potem prace domowe, czytanie i już jest 20, no ale jak chce iść na studia to niestety nie ma przeproś, musi się uczyć (u nas system edukacji jest nieco inny, bo mój syn w wieku 11 lat jest już w średniej szkole i ma za sobą 7 lat podstawówki!)
młody wolno czyta i się zniechęca,a po drugie zanim sam odrobi lekcje,pouczy się jest godziny po 17,do tego te czytanie ,godz 20 i on jest padniety
Niektóre dzieci nie lubią czytać i tego nie zmienisz. U nas to jest jakieś 50-60 stron dziennie, ogólnie staram się , żeby z godzinkę czytał. Ale nie wszystkie dzieci lubią czytać, więc np włącz mu audiobooka jak je obiad , bo wtedy i tak siedzi przy stole, a przy okazji będzie słuchał książki, myślę, że warto spróbować , bo może się okazać, że takie rozwiązanie się u Was sprawdzi