Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 2261 / 2893

Myszowata
Myszowata
5.84k2 lata temu

Zanosiło się na dezzcz i padało a raczej kropilo przez cale 4minuty 😬

sailor
sailor
10.72k2 lata temu
Myszowata • 2 lata temu
Zanosiło się na dezzcz i padało a raczej kropilo przez cale 4minuty 😬

U mnie się cały dzień chmurzy, jest zimno i wieje. 😒

Heylovely
Nieznany profil
8.2k2 lata temu

Mi się obecna pogoda podoba, bo nie lubię jak bez przerwy jest ciepło. No i 100x lepiej się śpi w takim chłodku.

Myszowata
Myszowata
5.84k2 lata temu
Myszowata • 2 lata temu
Zanosiło się na dezzcz i padało a raczej kropilo przez cale 4minuty 😬

sailor • 2 lata temu
U mnie się cały dzień chmurzy, jest zimno i wieje. 😒

Ja wole taka pogode od upału bo i moje roślinki na grządkach nie usychają

Myszowata
Myszowata
5.84k2 lata temu
Nieznany profil • 2 lata temu
Mi się obecna pogoda podoba, bo nie lubię jak bez przerwy jest ciepło. No i 100x lepiej się śpi w takim chłodku. :D

W chlodzie zawsze sie lepiej śpi jak w duchocie to prawda

unreallove
Nieznany profil
15.84k2 lata temu

Głowa mi pęka..

Szeptucha
Nieznany profil
8.92k2 lata temu
maya15 • 2 lata temu
Mam dość jednego z sąsiadów, jestem bardzo cierpliwa i nie przszkadza mi jak ktoś słucha muzyki, sama to robię, ale sąsiad codziennie w godzinach przed południowych w swoim garażu który graniczy z naszym ogrodem ćwiczy i puszcza z głośników na maxa muzykę. Do tego jest to heavy metal, nie ma szans żeby mały miał drzemkę w ogrodzie, nawet w domu się wybudza bo całe szyby chodzą i słychać dudnienie. Teraz puściłam małego żeby się pobawił w ogrodzie, jest przyzwyczajony do cięższej muzyki ale takiego darcia ryja się trochę boi 😩. Jesteśmy nowi na osiedlu, mąż pytał sasiadow czy im to nie przekszadza, okazuje się ze przeszkadza ale nikt nic z tym nie robi bo się boją tego faceta 🤯

Nieznany profil • 2 lata temu
Kurcze, brzmi trochę strasznie z tym, że sąsiedzi boją się faceta 😬 myślę, że jak spokojnie się pogada, żeby chociaż wyłączył muzykę na dwie-trzy godziny jak młody miałby mieć drzemkę to nie powinien robić problemów. To, że słucha Heavy metalu to nie znaczy, że je koty 🤪. Może jak nikt z nim nie gadał to nawet nie wie, że jest problemem i przeszkadza. Powinien się zastanowić, ale jak nikt nie zwraca uwagi to po co się zmieniać 🤷🏻‍♀️. A jak będzie problem to niestety zostaje policja 😢

maya15 • 2 lata temu
Myśle ze boja się dlatego ze jest napakowany, ma dużego psa, a przed wszystkim zarówno nasi sąsiedzi jak i my są obcokrajowcami, a nie zawsze się trafia na miłego Anglika 🫣Haha my akurat nie mamy takich uprzedzeń ani myślenia stereotypowego ze jak metal to je koty, bo oboje z mężem siedzimy w cięższej muzyce, nasz dom jest pełen różnych czaszek, magicznych przedmiotów a oboje jesteśmy bardzo pomocni i sympatyczni 😁naprawdę gdyby to się zdarzało nawet co trzeci dzień to jakoś bym wytrzymała, ale codziennie nawet w weekendy to już oszaleć idzie 🤯

Nieznany profil • 2 lata temu
Uuu to faktycznie już brzmi gorzej 😬 też bym się bała podejść... Pytanie jakby zareagował na policję, ale też żeby się jakoś nie dowiedział kto dzwonił ☹️. My mamy tylko sąsiada który dzień w dzień kosi trawę 🫣. Aż memiczne to jest...

maya15 • 2 lata temu
Mój mąż chciał iść, ale stwierdziłam ze jak pójdzie a rozmowa nie podziała to jak zgłosimy na policję albo do councilu to będzie wiedział ze to my, a tak to możemy zrobić zgłoszenie anonimowo i jak najbardziej można zgłosić osobę która notorycznie w ciągu dnia utrudnia życie

Oby facet tylko na groźnego wyglądał a okazał się w porządku 🙏

Malinowa92
Malinowa92
7.58k2 lata temu
Malinowa92 • 2 lata temu
Ostatnio już się cieszyłam, że nikt do mnie nie wydzwania z chorymi ofertami, to znowu się zaczęło... Dziennie po kilka telefonów i albo pożyczki, albo fotowoltaika... Nosz kur... 😡😡😡

hellomyhate • 2 lata temu
Miałam w zeszłym tygodniu dokładnie to samo. Chociaż do mnie non stop dzwonili z informacją, że kończy mi się OC albo czy się zastanowiłam co do zakupu samochodu. Wszystko byłoby ok gdyby nie fakt, że nawet prawa jazdy nie mam 😅

Myszowata • 2 lata temu
Ja ostatnio tak samo ani prawka ani auta a OC mi sie konczy 🙊😂😂😂😂

Taaak... OC, umowa na telefon itd... Aż się nóż w kieszeni otwiera jak już słyszę tą ich gadkę, albo raczej jakiegoś bota...

Laraine
Laraine
6652 lata temu
Malinowa92 • 2 lata temu
Ostatnio już się cieszyłam, że nikt do mnie nie wydzwania z chorymi ofertami, to znowu się zaczęło... Dziennie po kilka telefonów i albo pożyczki, albo fotowoltaika... Nosz kur... 😡😡😡

hellomyhate • 2 lata temu
Miałam w zeszłym tygodniu dokładnie to samo. Chociaż do mnie non stop dzwonili z informacją, że kończy mi się OC albo czy się zastanowiłam co do zakupu samochodu. Wszystko byłoby ok gdyby nie fakt, że nawet prawa jazdy nie mam 😅

Myszowata • 2 lata temu
Ja ostatnio tak samo ani prawka ani auta a OC mi sie konczy 🙊😂😂😂😂

Malinowa92 • 2 lata temu
Taaak... OC, umowa na telefon itd... Aż się nóż w kieszeni otwiera jak już słyszę tą ich gadkę, albo raczej jakiegoś bota...

Jak to bot to się od razu rozłączam a w innym przypadku zawsze mówię, ze jestem niepełnoletnia. I sami mi dziękują, polecam ten sposób haha 😂

Janettt
Janettt
12.04k2 lata temu

Strasznie tą pogoda na mnie działa. W nocy nad ranem zasypiałam, nogi i kolana mnie bolały. Już na stojąco drzemałam, na szczęście koleżanka mnie postawiła na nogi. 🙈
Wróciłam rano do domu, nawet nie poszłam na zakupy, bo nie miałam siły, mówię wstanę później to pójdę, ale to też na siłę poszłam i nie miałam kompletnie pomysłu co na kanapki kupić.
A. Jest rozbity totalnie, ciągle mi płacze, był dziś na rozmowie o pracę i ciągle marudzi, że źle wypadł i w ogóle- jego pewność siebie spadła tak nisko, gorzej niż moja jak się poznaliśmy. Ciągle mi dziękuje że ja się trzymam, ale już nie daje powoli rady i nie wiem czy lepiej żeby poszedł do pracy, czy zawieźć go na leczenie do szpitala jak polecała psychiatra w październiku jak wtedy przechodził załamanie. On się boi, że jak pójdzie do pracy to znów trafi na gnidy, które będą mu robić pod górę a to może go już całkiem załamać.
Nie wiem co będzie lepsze dla niego - szpital, czy praca.
Ciągle mi dziękuje i przepraszam, bo w końcu widzi moje starania przez te lata, ale tym przecież nie wyżyjemy.
Byliśmy na długi weekend pod namiot, ale on ciągle się martwił o wszystko i czy na pewno cieszę się z tego wyjazdu. Poza tym że kręgosłup mnie bolał niemiłosiernie od spania na twardym to było naprawdę fajnie, no ale on niedowierza.
Mimo że mam dość tego związku to naprawdę ciężko mi patrzeć na to w jakim jest stanie i nie potrafię o z tym zostawić samego. On się boi że w szpitalu dadzą mu żółte papiery, a też na siłę nie chce go tam prowadzić, a może powinnam. 😪

dids
dids
1.7k2 lata temu

Zamówiłam polecane legginsy z GymGlamour, a strasznie przebijają Przy przysiadach widać WSZYSTKO

wenkka
Nieznany profil
8.77k2 lata temu
Janettt • 2 lata temu
Strasznie tą pogoda na mnie działa. W nocy nad ranem zasypiałam, nogi i kolana mnie bolały. Już na stojąco drzemałam, na szczęście koleżanka mnie postawiła na nogi. 🙈 Wróciłam rano do domu, nawet nie poszłam na zakupy, bo nie miałam siły, mówię wstanę później to pójdę, ale to też na siłę poszłam i nie miałam kompletnie pomysłu co na kanapki kupić. A. Jest rozbity totalnie, ciągle mi płacze, był dziś na rozmowie o pracę i ciągle marudzi, że źle wypadł i w ogóle- jego pewność siebie spadła tak nisko, gorzej niż moja jak się poznaliśmy. Ciągle mi dziękuje że ja się trzymam, ale już nie daje powoli rady i nie wiem czy lepiej żeby poszedł do pracy, czy zawieźć go na leczenie do szpitala jak polecała psychiatra w październiku jak wtedy przechodził załamanie. On się boi, że jak pójdzie do pracy to znów trafi na gnidy, które będą mu robić pod górę a to może go już całkiem załamać. Nie wiem co będzie lepsze dla niego - szpital, czy praca. Ciągle mi dziękuje i przepraszam, bo w końcu widzi moje starania przez te lata, ale tym przecież nie wyżyjemy. Byliśmy na długi weekend pod namiot, ale on ciągle się martwił o wszystko i czy na pewno cieszę się z tego wyjazdu. Poza tym że kręgosłup mnie bolał niemiłosiernie od spania na twardym to było naprawdę fajnie, no ale on niedowierza. Mimo że mam dość tego związku to naprawdę ciężko mi patrzeć na to w jakim jest stanie i nie potrafię o z tym zostawić samego. On się boi że w szpitalu dadzą mu żółte papiery, a też na siłę nie chce go tam prowadzić, a może powinnam. 😪

Moim zdaniem, jeżeli nie radzi sobie ze swoimi problemami, to samo pójście do pracy nic nie zmieni. Nie jestem lekarzem, ale z tego, co piszesz prawdopodobne, że potrzebuje wsparcia medycznego. Może nowa praca będzie tylko półśrodkiem.
Nie za bardzo rozumiem, co masz na myśli, że dadzą mu żółte papiery? Informacja o stanie zdrowia psychicznego, tak samo jak i fizycznego jest informacją poufną. Dokumentacja wydawana jest tylko na żądanie pacjenta lub wybranych organów/instytucji. Przecież nie będzie miał tej informacji wbitej w dowód osobisty. Na siłę i tak go nigdzie nie zaprowadzisz. On musi chcieć podjąć leczenie.

Szeptucha
Nieznany profil
8.92k2 lata temu

Niby z piątku na sobotę ma być burza. Modlę się, żeby to była prawda 🙏

Sonrisaa
Nieznany profil
9.91k2 lata temu
Malinowa92 • 2 lata temu
Ostatnio już się cieszyłam, że nikt do mnie nie wydzwania z chorymi ofertami, to znowu się zaczęło... Dziennie po kilka telefonów i albo pożyczki, albo fotowoltaika... Nosz kur... 😡😡😡

hellomyhate • 2 lata temu
Miałam w zeszłym tygodniu dokładnie to samo. Chociaż do mnie non stop dzwonili z informacją, że kończy mi się OC albo czy się zastanowiłam co do zakupu samochodu. Wszystko byłoby ok gdyby nie fakt, że nawet prawa jazdy nie mam 😅

Myszowata • 2 lata temu
Ja ostatnio tak samo ani prawka ani auta a OC mi sie konczy 🙊😂😂😂😂

Malinowa92 • 2 lata temu
Taaak... OC, umowa na telefon itd... Aż się nóż w kieszeni otwiera jak już słyszę tą ich gadkę, albo raczej jakiegoś bota...

Laraine • 2 lata temu
Jak to bot to się od razu rozłączam a w innym przypadku zawsze mówię, ze jestem niepełnoletnia. I sami mi dziękują, polecam ten sposób haha 😂

Jak do mnie dzwonią z takimi pierdolami to zaczynam mówić pierdol, typu ona pyta ile mam lat, a ja mowie "lubię frytki" i ona mowi ze nie rozumie XD i powiem tak jeszcze raz i sie sami rozłączają, bo bt wykrywa problem xd dzwonia do nas boty ale mówiące jak człowiek 🙄

maya15
maya15
1.11k2 lata temu
Janettt • 2 lata temu
Strasznie tą pogoda na mnie działa. W nocy nad ranem zasypiałam, nogi i kolana mnie bolały. Już na stojąco drzemałam, na szczęście koleżanka mnie postawiła na nogi. 🙈 Wróciłam rano do domu, nawet nie poszłam na zakupy, bo nie miałam siły, mówię wstanę później to pójdę, ale to też na siłę poszłam i nie miałam kompletnie pomysłu co na kanapki kupić. A. Jest rozbity totalnie, ciągle mi płacze, był dziś na rozmowie o pracę i ciągle marudzi, że źle wypadł i w ogóle- jego pewność siebie spadła tak nisko, gorzej niż moja jak się poznaliśmy. Ciągle mi dziękuje że ja się trzymam, ale już nie daje powoli rady i nie wiem czy lepiej żeby poszedł do pracy, czy zawieźć go na leczenie do szpitala jak polecała psychiatra w październiku jak wtedy przechodził załamanie. On się boi, że jak pójdzie do pracy to znów trafi na gnidy, które będą mu robić pod górę a to może go już całkiem załamać. Nie wiem co będzie lepsze dla niego - szpital, czy praca. Ciągle mi dziękuje i przepraszam, bo w końcu widzi moje starania przez te lata, ale tym przecież nie wyżyjemy. Byliśmy na długi weekend pod namiot, ale on ciągle się martwił o wszystko i czy na pewno cieszę się z tego wyjazdu. Poza tym że kręgosłup mnie bolał niemiłosiernie od spania na twardym to było naprawdę fajnie, no ale on niedowierza. Mimo że mam dość tego związku to naprawdę ciężko mi patrzeć na to w jakim jest stanie i nie potrafię o z tym zostawić samego. On się boi że w szpitalu dadzą mu żółte papiery, a też na siłę nie chce go tam prowadzić, a może powinnam. 😪

Nie brzmi to wszystko dobrze ☹️ trochę to wyglada jakbyście nawzajem ciągnęli się w dół, czasem tak jest ze ludzie się kochają ale bycie razem im nie służy. Tak trochę ze swoje doświadczenia powiem ze pomagać można do pewnego momentu ale przychodzi moment gdzie trzeba oddać pałeczkę specjaliście, bo się można zamęczyć.

Janettt
Janettt
12.04k2 lata temu
Janettt • 2 lata temu
Strasznie tą pogoda na mnie działa. W nocy nad ranem zasypiałam, nogi i kolana mnie bolały. Już na stojąco drzemałam, na szczęście koleżanka mnie postawiła na nogi. 🙈 Wróciłam rano do domu, nawet nie poszłam na zakupy, bo nie miałam siły, mówię wstanę później to pójdę, ale to też na siłę poszłam i nie miałam kompletnie pomysłu co na kanapki kupić. A. Jest rozbity totalnie, ciągle mi płacze, był dziś na rozmowie o pracę i ciągle marudzi, że źle wypadł i w ogóle- jego pewność siebie spadła tak nisko, gorzej niż moja jak się poznaliśmy. Ciągle mi dziękuje że ja się trzymam, ale już nie daje powoli rady i nie wiem czy lepiej żeby poszedł do pracy, czy zawieźć go na leczenie do szpitala jak polecała psychiatra w październiku jak wtedy przechodził załamanie. On się boi, że jak pójdzie do pracy to znów trafi na gnidy, które będą mu robić pod górę a to może go już całkiem załamać. Nie wiem co będzie lepsze dla niego - szpital, czy praca. Ciągle mi dziękuje i przepraszam, bo w końcu widzi moje starania przez te lata, ale tym przecież nie wyżyjemy. Byliśmy na długi weekend pod namiot, ale on ciągle się martwił o wszystko i czy na pewno cieszę się z tego wyjazdu. Poza tym że kręgosłup mnie bolał niemiłosiernie od spania na twardym to było naprawdę fajnie, no ale on niedowierza. Mimo że mam dość tego związku to naprawdę ciężko mi patrzeć na to w jakim jest stanie i nie potrafię o z tym zostawić samego. On się boi że w szpitalu dadzą mu żółte papiery, a też na siłę nie chce go tam prowadzić, a może powinnam. 😪

Nieznany profil • 2 lata temu
Moim zdaniem, jeżeli nie radzi sobie ze swoimi problemami, to samo pójście do pracy nic nie zmieni. Nie jestem lekarzem, ale z tego, co piszesz prawdopodobne, że potrzebuje wsparcia medycznego. Może nowa praca będzie tylko półśrodkiem. Nie za bardzo rozumiem, co masz na myśli, że dadzą mu żółte papiery? Informacja o stanie zdrowia psychicznego, tak samo jak i fizycznego jest informacją poufną. Dokumentacja wydawana jest tylko na żądanie pacjenta lub wybranych organów/instytucji. Przecież nie będzie miał tej informacji wbitej w dowód osobisty. Na siłę i tak go nigdzie nie zaprowadzisz. On musi chcieć podjąć leczenie.

Wiesz on niby chce się leczyć, ale boi się tych żółtych papierów, że niby jest odklejony od rzeczywistości czy coś. Kolegę miał w bidulu, który miał takie papiery i nie mógł znaleźć normalnej pracy, itd. i chyba tego się obawia. Sama nie wiem co mu w głowie siedzi do końca.

Janettt
Janettt
12.04k2 lata temu
Janettt • 2 lata temu
Strasznie tą pogoda na mnie działa. W nocy nad ranem zasypiałam, nogi i kolana mnie bolały. Już na stojąco drzemałam, na szczęście koleżanka mnie postawiła na nogi. 🙈 Wróciłam rano do domu, nawet nie poszłam na zakupy, bo nie miałam siły, mówię wstanę później to pójdę, ale to też na siłę poszłam i nie miałam kompletnie pomysłu co na kanapki kupić. A. Jest rozbity totalnie, ciągle mi płacze, był dziś na rozmowie o pracę i ciągle marudzi, że źle wypadł i w ogóle- jego pewność siebie spadła tak nisko, gorzej niż moja jak się poznaliśmy. Ciągle mi dziękuje że ja się trzymam, ale już nie daje powoli rady i nie wiem czy lepiej żeby poszedł do pracy, czy zawieźć go na leczenie do szpitala jak polecała psychiatra w październiku jak wtedy przechodził załamanie. On się boi, że jak pójdzie do pracy to znów trafi na gnidy, które będą mu robić pod górę a to może go już całkiem załamać. Nie wiem co będzie lepsze dla niego - szpital, czy praca. Ciągle mi dziękuje i przepraszam, bo w końcu widzi moje starania przez te lata, ale tym przecież nie wyżyjemy. Byliśmy na długi weekend pod namiot, ale on ciągle się martwił o wszystko i czy na pewno cieszę się z tego wyjazdu. Poza tym że kręgosłup mnie bolał niemiłosiernie od spania na twardym to było naprawdę fajnie, no ale on niedowierza. Mimo że mam dość tego związku to naprawdę ciężko mi patrzeć na to w jakim jest stanie i nie potrafię o z tym zostawić samego. On się boi że w szpitalu dadzą mu żółte papiery, a też na siłę nie chce go tam prowadzić, a może powinnam. 😪

maya15 • 2 lata temu
Nie brzmi to wszystko dobrze ☹️ trochę to wyglada jakbyście nawzajem ciągnęli się w dół, czasem tak jest ze ludzie się kochają ale bycie razem im nie służy. Tak trochę ze swoje doświadczenia powiem ze pomagać można do pewnego momentu ale przychodzi moment gdzie trzeba oddać pałeczkę specjaliście, bo się można zamęczyć.

No właśnie wiem, że razem ciągniemy się w dół. I to jest straszne. Mam nadzieję, że jeśli pójdzie na to leczenie to w końcu zacznie się układać bez względu na to czy razem czy osobno.

dastiina
dastiina
9.15k2 lata temu
Janettt • 2 lata temu
Strasznie tą pogoda na mnie działa. W nocy nad ranem zasypiałam, nogi i kolana mnie bolały. Już na stojąco drzemałam, na szczęście koleżanka mnie postawiła na nogi. 🙈 Wróciłam rano do domu, nawet nie poszłam na zakupy, bo nie miałam siły, mówię wstanę później to pójdę, ale to też na siłę poszłam i nie miałam kompletnie pomysłu co na kanapki kupić. A. Jest rozbity totalnie, ciągle mi płacze, był dziś na rozmowie o pracę i ciągle marudzi, że źle wypadł i w ogóle- jego pewność siebie spadła tak nisko, gorzej niż moja jak się poznaliśmy. Ciągle mi dziękuje że ja się trzymam, ale już nie daje powoli rady i nie wiem czy lepiej żeby poszedł do pracy, czy zawieźć go na leczenie do szpitala jak polecała psychiatra w październiku jak wtedy przechodził załamanie. On się boi, że jak pójdzie do pracy to znów trafi na gnidy, które będą mu robić pod górę a to może go już całkiem załamać. Nie wiem co będzie lepsze dla niego - szpital, czy praca. Ciągle mi dziękuje i przepraszam, bo w końcu widzi moje starania przez te lata, ale tym przecież nie wyżyjemy. Byliśmy na długi weekend pod namiot, ale on ciągle się martwił o wszystko i czy na pewno cieszę się z tego wyjazdu. Poza tym że kręgosłup mnie bolał niemiłosiernie od spania na twardym to było naprawdę fajnie, no ale on niedowierza. Mimo że mam dość tego związku to naprawdę ciężko mi patrzeć na to w jakim jest stanie i nie potrafię o z tym zostawić samego. On się boi że w szpitalu dadzą mu żółte papiery, a też na siłę nie chce go tam prowadzić, a może powinnam. 😪

maya15 • 2 lata temu
Nie brzmi to wszystko dobrze ☹️ trochę to wyglada jakbyście nawzajem ciągnęli się w dół, czasem tak jest ze ludzie się kochają ale bycie razem im nie służy. Tak trochę ze swoje doświadczenia powiem ze pomagać można do pewnego momentu ale przychodzi moment gdzie trzeba oddać pałeczkę specjaliście, bo się można zamęczyć.

Janettt • 2 lata temu
No właśnie wiem, że razem ciągniemy się w dół. I to jest straszne. Mam nadzieję, że jeśli pójdzie na to leczenie to w końcu zacznie się układać bez względu na to czy razem czy osobno.

Z tym, że Ty już wiele razy kończysz ten związek, a jednak wciąż w tym trwasz. Oboje potrzebujecie pomocy specjalisty w tej kwestii, ale każde Was z osobna. Twój A. to manipulant, a Ty wciąż widzisz iskierkę nadziei, która nie nadejdzie. Przykro, ale takie jest życie i sama sobie robisz pod górkę. Żyjesz w toksycznym świecie... Zawalcz w końcu o siebie. On jest dorosły, więc nie patrz za każdym razem na niego. On się nie zmieni, nie miej na to nadziei.

gulonica
gulonica
4.55k2 lata temu
Janettt • 2 lata temu
Strasznie tą pogoda na mnie działa. W nocy nad ranem zasypiałam, nogi i kolana mnie bolały. Już na stojąco drzemałam, na szczęście koleżanka mnie postawiła na nogi. 🙈 Wróciłam rano do domu, nawet nie poszłam na zakupy, bo nie miałam siły, mówię wstanę później to pójdę, ale to też na siłę poszłam i nie miałam kompletnie pomysłu co na kanapki kupić. A. Jest rozbity totalnie, ciągle mi płacze, był dziś na rozmowie o pracę i ciągle marudzi, że źle wypadł i w ogóle- jego pewność siebie spadła tak nisko, gorzej niż moja jak się poznaliśmy. Ciągle mi dziękuje że ja się trzymam, ale już nie daje powoli rady i nie wiem czy lepiej żeby poszedł do pracy, czy zawieźć go na leczenie do szpitala jak polecała psychiatra w październiku jak wtedy przechodził załamanie. On się boi, że jak pójdzie do pracy to znów trafi na gnidy, które będą mu robić pod górę a to może go już całkiem załamać. Nie wiem co będzie lepsze dla niego - szpital, czy praca. Ciągle mi dziękuje i przepraszam, bo w końcu widzi moje starania przez te lata, ale tym przecież nie wyżyjemy. Byliśmy na długi weekend pod namiot, ale on ciągle się martwił o wszystko i czy na pewno cieszę się z tego wyjazdu. Poza tym że kręgosłup mnie bolał niemiłosiernie od spania na twardym to było naprawdę fajnie, no ale on niedowierza. Mimo że mam dość tego związku to naprawdę ciężko mi patrzeć na to w jakim jest stanie i nie potrafię o z tym zostawić samego. On się boi że w szpitalu dadzą mu żółte papiery, a też na siłę nie chce go tam prowadzić, a może powinnam. 😪

Nieznany profil • 2 lata temu
Moim zdaniem, jeżeli nie radzi sobie ze swoimi problemami, to samo pójście do pracy nic nie zmieni. Nie jestem lekarzem, ale z tego, co piszesz prawdopodobne, że potrzebuje wsparcia medycznego. Może nowa praca będzie tylko półśrodkiem. Nie za bardzo rozumiem, co masz na myśli, że dadzą mu żółte papiery? Informacja o stanie zdrowia psychicznego, tak samo jak i fizycznego jest informacją poufną. Dokumentacja wydawana jest tylko na żądanie pacjenta lub wybranych organów/instytucji. Przecież nie będzie miał tej informacji wbitej w dowód osobisty. Na siłę i tak go nigdzie nie zaprowadzisz. On musi chcieć podjąć leczenie.

Janettt • 2 lata temu
Wiesz on niby chce się leczyć, ale boi się tych żółtych papierów, że niby jest odklejony od rzeczywistości czy coś. Kolegę miał w bidulu, który miał takie papiery i nie mógł znaleźć normalnej pracy, itd. i chyba tego się obawia. Sama nie wiem co mu w głowie siedzi do końca.

Mylisz teraz pewne rzeczy...
Bo jeżeli miałbym rentę to tak, musi to zgłosić pracodawcy, ale nie wiem czy pracodawca ma prawo wnikac w to, z jakiego tytułu jest to renta.
Jedynie w badaniach medycyny pracy mogą zapytać, czy się leczysz. A tak to nigdzie nie jest to ujęte.

Po za tym @Janettt, czy Twój facet jest wgl ubezpieczony? Przecież leczenie w szpitalu kosztuję, na rentę nie ma szans, bo z tego co pamiętam to nie pracuje. Może jakiś zakład pracy chronionej jest gdzieś w waszej okolicy? Może tak będzie mu łatwiej wrócić do normalności.

maya15
maya15
1.11k2 lata temu
Janettt • 2 lata temu
Strasznie tą pogoda na mnie działa. W nocy nad ranem zasypiałam, nogi i kolana mnie bolały. Już na stojąco drzemałam, na szczęście koleżanka mnie postawiła na nogi. 🙈 Wróciłam rano do domu, nawet nie poszłam na zakupy, bo nie miałam siły, mówię wstanę później to pójdę, ale to też na siłę poszłam i nie miałam kompletnie pomysłu co na kanapki kupić. A. Jest rozbity totalnie, ciągle mi płacze, był dziś na rozmowie o pracę i ciągle marudzi, że źle wypadł i w ogóle- jego pewność siebie spadła tak nisko, gorzej niż moja jak się poznaliśmy. Ciągle mi dziękuje że ja się trzymam, ale już nie daje powoli rady i nie wiem czy lepiej żeby poszedł do pracy, czy zawieźć go na leczenie do szpitala jak polecała psychiatra w październiku jak wtedy przechodził załamanie. On się boi, że jak pójdzie do pracy to znów trafi na gnidy, które będą mu robić pod górę a to może go już całkiem załamać. Nie wiem co będzie lepsze dla niego - szpital, czy praca. Ciągle mi dziękuje i przepraszam, bo w końcu widzi moje starania przez te lata, ale tym przecież nie wyżyjemy. Byliśmy na długi weekend pod namiot, ale on ciągle się martwił o wszystko i czy na pewno cieszę się z tego wyjazdu. Poza tym że kręgosłup mnie bolał niemiłosiernie od spania na twardym to było naprawdę fajnie, no ale on niedowierza. Mimo że mam dość tego związku to naprawdę ciężko mi patrzeć na to w jakim jest stanie i nie potrafię o z tym zostawić samego. On się boi że w szpitalu dadzą mu żółte papiery, a też na siłę nie chce go tam prowadzić, a może powinnam. 😪

maya15 • 2 lata temu
Nie brzmi to wszystko dobrze ☹️ trochę to wyglada jakbyście nawzajem ciągnęli się w dół, czasem tak jest ze ludzie się kochają ale bycie razem im nie służy. Tak trochę ze swoje doświadczenia powiem ze pomagać można do pewnego momentu ale przychodzi moment gdzie trzeba oddać pałeczkę specjaliście, bo się można zamęczyć.

Janettt • 2 lata temu
No właśnie wiem, że razem ciągniemy się w dół. I to jest straszne. Mam nadzieję, że jeśli pójdzie na to leczenie to w końcu zacznie się układać bez względu na to czy razem czy osobno.

Wiem ze łatwo się doradza jak sytuacja nie dotyczy nas, ale nie czujesz ze marnujesz najlepsze lata na coś na co może nie warto? Ze może takie kurczowe trzymanie się tego sprawi ze przegapisz coś innego, coś co byłoby dla ciebie dobre i odmieniło twoje życie?

1 2260 2261 2262 2893
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.