Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2058 / 2894
Mój mąż sam ustala jadłospis na cały tydzień To zazwyczaj ja nie wiem, co bym zjadła.
U mnie z chłopakiem oboje nigdy nie mamy pomysłów na obiady... Ale w końcu każdy cośtam wymyśla, albo szukamy razem, nie wyobrażam sobie sama każdego dnia wymyślać. Kiedyś mieliśmy exela, który nam losował obiady ze stworzonej przez nas bazy, ale potem przepadł i cały czas mówimy, że trzeba zrobić nowy, ale jakoś ciężko nam z tym idzie
Pomysł z excelem ciekawy 😎
Nie no, ja też wymyślam obiady, ale jemu to przychodzi łatwiej. Aczkolwiek odkąd mamy thermomixa to idzie mi sprawniej.
Rozcięłam rano opuszek palca nożem podczas robienia śniadania, boli mnie cały czas okropnie. Cały palec mam oklejony plastrami.
Dlatego ja przestałam grać w czwórkę, bo mimo realizmu jakoś mi się to wszystko nie podoba. A dodatków kupiłam sporo, więc teraz sobie leżą i czekają na lepsze czasy
Najchętniej ostatnio gram w dwójeczkę, ewentualnie też trójkę
Dopiero co skończyłam pakować się wstępnie na wyjazd na wakacje, ale i tak nie jestem do końca zadowolona z efektu. Mam jeszcze 2 dni do ostatecznego zapięcia walizki, więc pewnie jeszcze 10 razy coś tam zmienię
Jaka organizacja. Ją zawsze pakuje się na ostatnią chwilę, zawsze. 😂
U mnie to jest o tyle trudniejsze logistycznie, że w sobotę rano mamy wylot, ale w piątek jeszcze jestem w pracy, i od razu po pracy jadę pociągiem do partnera (bo od niego jest bliżej na lotnisko - ja mieszkam pod Łodzią a on w Dąbrowie Gorniczej). Więc tak naprawdę spakowana muszę być już w czwartek, bo w piątek jadę do pracy z bagażem 😅 A że jutro cały dzień mnie nie ma w domu, bo idę do pracy, potem do fryzjera, a potem na salsę, to większość bagażu przygotowałam już dzisiaj 😊
Nie mogę znaleźć kabla do rzeczy, którą chciałam wystawić na sprzedaż. Zapadł się pod ziemię chyba, bo szukałam już wszędzie.
Po Zumbie nie mam siły na nic. Nawet na to, żeby wstać z fotela, umyć się i pójść spać 😂
Haha to prawda, dobrze się sprawdzało, tylko polecam zrobić gdzieś kopię, żeby nie wyszło jak u nas
Co za noc ... Pogoda nie daje pospac, co chwila się budziłam to na dodatek trzeba wstać w "środku nocy" i jechać na jakieś drune zebranie do pracy bo jest niby "obowiązkowe"... Masakra...
Ja wam powiem że u mnie to tak wieje że myślałam że wszystkie włosy z głowy mi odleciały. Masakra nie mogłam tego połapać
Zaraz zejdę że stresu 🙄 nie powinnam się tak denerwować, ale nic nie mogę poradzić 😢 chyba czas na psychologa bo przed rozmową telefoniczną mam atak paniki, a po ból brzucha...
Ja mam tak niestety z lekarzami tragicznie zawsze odchorowuje sama wizytę...