Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2052 / 2894
Mam dzisiaj rodzinny obiad i boje się ze marynata do mięsa mi nie wyszła i będzie niedobre 😂🙈🙈🙈
Ja właśnie nie, mam wrażenie, że wtedy kolory np cieni, czy pomadek są inne, no i nie lubię też cienia, który wtedy się tworzy za produktami
Moja ciocia całe życie jadła gruszki - a raz jej wyskoczyło silne uczulenie na ręce.
Czasami sypią czymś te owoce które idą z za granicy i mogłaś na ten środek dostać uczulenia.
Też czasami zmieniają jakieś receptury jedzenia i nawet o tym nie informują.
Np. mamba to był długi czas taki wegański pewnik - a jakiś miesiąc temu zmienili skład - dodali żelatyny 😬
A nie byłaś np. Na zakupach ubraniowych. Nie koniecznie coś kupiłaś ale dotknęłaś ubrania a oni też je sypią różnymi środkami żeby w czasie podróży nie pleśniały itp. Chociaż to wydaje mi się, że nie utrzymywało się to aż tyle czasu 🤔
I jak, wszyscy zjedli?
Pamiętam jak pierwszy raz robiłam bitki w sosie dla teściów, miałam ogromnego stresa, a oni jedli aż im się uszy trzęsły
Serio?? Też mam na koncie taki przypał z dzieciństwa 🤣🤣🤣 w środku nocy maszynką do golenia mojego taty postanowiłam "pocieniować" grzywkę bo była gruba 🤣🤣 rano spacja w grzywce na pół czoła a miny rodziców bezcenne 🤣🤣🤣
Tak serio 🙈🤣 "Mamusiu idź sobie odpocznij" mi powiedziała po czym poszła do swojego pokoju. Coś było za cicho, wchodzę a ona zadowolona "Mamusiu popatrz" 🤣 Oczywiście później był płacz że ona nie chce tak bez grzywki 🙈
Kto za dzieciaka nie eksperymentował z przycinaniem włosów Ja też sama sobie grzywkę obcięłam, a koleżanka kiedyś wycięła mi włosy na czubku głowy Bawiłyśmy się w salon fryzjerski, ja byłam pewna, że ona tnie te włosy na niby, a później się okazało, że jednak nie
Miałam tak z czereśniami. Dostałam uczulenia, najprawdopodobniej na coś czym były pryskane, bo przepadam za czereśniami, a nigdy wcześniej mnie nie uczuliły. Przez tydzień nie mogłam sobie poradzić z swędzącą skóra i wyskakującymi krostkami
Haha 🤣🤣 też sobie ucięłam grzywkę jak byłam mała 🤣🤣🙊 moja córka też miała etap że cięła sobie włosy jak nikt nie patrzył, ale na szczęście ten etap już minął
Dawno nie zamawialiśmy nic na dowóz, ale miałam kod rabatowy to pomyślałam, że skorzystamy. Przez pół godziny nie mogliśmy nic wybrać, bo wszędzie wielkość pizzy poszła sporo w dół, a cena sporo w górę. I do tego wielkie opłaty za dostawę (w jednym miejscu aż 40 zł! ).
Wow, to malutko U mnie ponad 90, a mi i tak ciężko znaleźć coś sensownego.
Uroki małego miasta Ale za to nie muszę płacić 40 złotych za dostawę
Wiesz co ja zrobiłam jakiś czas temu? pizze zawsze zamawiał mój K, ale jakoś tak mnie naszła ochota, zaczęłam sobie przeglądać smaki i mówie do niego, że zamawiamy pizze na kolacje. I on zamiast zamówić sam to powoedział, żebym coś wybrała, bo jemu obojętne. Zawsze bierzemy dużą i 4 sosy podmidorowe wybrałam, zamówiłam, zapłaciłam i tak myśle "kurde, chyba jakiś rabacik wleciał za stałą klientelę, bo mnie wyszło jakoś ze 30 złpty taniej niż zwykle" jak dostawca zapukał do drzwi i mi dał małą pizze z 4 sosami to myślałam, że sama siebie zabiję śmiechem
A kto choć raz sam sobie grzywki nie obciął najgorsze, ze moja koleżanka na drugi dzień miała komunię, do tej pory pamiętam zdenerwowanie jej mamy