Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1993 / 2895
Tak jak wiele z Was dopadła mnie choroba. Do świąt jechałam na adrenalinie, wczoraj na oparach ale już zasmarkana. Dzisiaj od rana tragedia, leje się z nosa, smaku nie mam (a tyle żarcia) i ogólnie jestem betka...
Jeżeli to wirusowe to antybiotyki niestety nie pomogą 🥲 ogólnie na wirusy nie ma lekarstwa więc się człowiek musi męczyć aż same odpuszczą...
Ale może w Polsce lekarz da jakieś chociaż łagodzące objawy leki.
A jakieś tabletki na np. ból gardła pomagają czy dalej boli?
Od czwartku moja 9miesieczna córeczka ma antybiotyk i nic nie pomaga jutro lekarz i boję się, że trafimy na oddział..
Najgorsze że nie miala przez ten czas gorączki więc organizm się nie broni.
Tak wiem, ale mnie to trzyma juz 2,5 tyg wiec mysle ze to juz bakteryjne jest tym bardziej że juz nie mam takiego kataru jak miałam wczesniej, tylko taki bakteryjny typowy...
Nie zazdroszczę osób w rodzinie z takim podejściem. U nas w Wigilię też siostra zadzwoniła, że nie wie czy przyjedzie, bo dzieci chore, ale cały czas dawała znać co się u niej dzieje, a ostatecznie i tak wpadła na chwilę.
Nie, no wiadomo, że lepiej jak to lekarz skontroluje.
Bardziej mi chodzi, że właśnie koleżankom @icecold tylko na chwilę ten antybiotyk pomógł a później wróciło 😢 upierdliwe to jest, że właśnie nic na te wirusy nie pomaga i pewnie długo będziemy się męczyć aż ktoś mądry czegoś mądrego nie wymyśli 🤧
A jeszcze wydaje mi się, że przez te kwarantanny ludzie siedzieli w domach, byli odizolowani od tych bakterii i wirusów innych osób a teraz jak się poluzowało to nagle nasza odporność która do tej pory była na wakacjach nagle musi wrócić z urlopu, jeszcze się nie rozkręciła i nie może się dobudzić i wpaść w rytm pracy 😵💫
Niczym jakbyś pojechał do Kambodży i zjadł owoce - tubylcom nic nie będzie bo są przyzwyczajeni, a my zaraz byśmy mieli problemy z brzuszkiem 😬 albo wręcz jak dzieci idące pierwszy rok do przedszkola - do tej pory nie chorowały, a po spotkaniu z innymi dziećmi i ich bakteriami, wirusami - cały czas są chore
To i tak fajnie, że się jej udało wpaść na chwilę . Przynajmniej zadzwoniła, a tutaj nic 🤦.
Tak samo moja siostra narobiła afery, że nie chcemy żeby przyjechali, a to nie o to chodziło tylko mamy teraz trudną sytuację, ale finalnie i tak ich zaprosiłam to też, afery narobiła ale nie przyjechali 🤦🤦 człowiek się przygotuję na jednych i drugich a ani jedna i druga strona nie dadzą znać, a my mamy siedzieć w domu całe święta i czekać czy ktoś sie łaskawie pojawi, tragedia 🤦
Jestem już zmęczona tymi świętami... Całe dnie poza domem, z racji że młoda to robię za kierowcę..
Ciotka z woja zrobila typowego pantofla 🤣🤣ale tak wiecie brak swojego zdania z czymkolwiek leci pytać się ciotki 🤣🤣
No chyba nie powinno tak być..
Z jednej strony jest to śmieszne ale z drugiej .. mam wrażenie że on nawet bał się odpisać mi na życzenia 🤣🤣
Bo oczywiście moja ciocia kochana była tak zajęta albo zmieniła numer dzień przed świętami że nie mogła odpisać.
Tak że.. czy mi aby naprwno potrzebana taką rodzina ?
Jestem chora, dziś siódmy dzień antybiotyku i dalej dramat. A mam końską dawkę 🥲 Doleczam infekcję sprzed miesiąca - wtedy tez miałam antybiotyk ☹️
Boli mnie całe podbrzusze, mam dostać okresu i obawiam się, że w tym miesiącu będzie bolesny 😒
Objadłam się tak że całe święta łażę z bolącym żołądkiem i wątrobą ale gdy tylko lekko odpuszczą to odrazu idę jeść znowu