Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1972 / 2896
Ja mam jeden grzejnik w pokoju, który nie daje sobie rady i w ostatnim tygodniu miałam 17 stopni, gdzie w innych pomieszczeniach było 21-23 stopnie 🥶 a najgorsze jest to że piec się palił jak należy i ciężko podbić wyżej temperaturę, na wtorkową noc mówią u mnie -14° , nie wiem ile wtedy będę mieć 🙈
Brakuje mi 1 opcji w swopach, która kiedyś była. Mianowicie licznik chmurek. Ostatnio chciałam coś zalicytować i o 20 30 wyskoczył mi komunikat że brakuje mi 1 chmurki, nie było już szans na ocenę jej, więc też szans na licytację. Jak licytacja była zależna od średniej w barometrze, to chyba się to pokazywało jeśli dobrze pamiętam. @kornel byłaby szansa żeby widzieć licznik chmur? 😁
A może jest zapowietrzony, albo jest za mały?
U mnie jest ustawiona temperatura w dzień 19st na noc 17,5 , ale jak podniosę temperaturę to się w pokoju znowu ugotuje, a mój przy wyższej temperaturze jest cały zalany potem, więc i tak źle i tak niedobrze. 🙈
Boli mnie głowa, jest mi mega zimno, wszystko mnie boli, jestem mega słaba, ale to pewnie dlatego że zażywam antybiotyk i do tego jeszcze dostałam gorączki..
Mam zapalenie płuc które długo się już utrzymuje Jestem już na drugim antybiotyku..
Ja już tak miesiąc i 11 dni dlatego że choroba była trochę bezobjawowa i w dodatku długo musiałam czekać na wizytę do lekarza
O matko 🙊 ja w sumie co chwilę jestem chora w okresie jesienno zimowym bo ogólnie to choruje przewlekle na zatoki i co chwilę jakąś infekcje łapie.. więc w sumie jestem już chora z 1,5 miesiąca, zdążyłam już mieć zapalenie uszu, być przeziębiona w końcu mnie już na maksa wzięło, gardło, kaszel, katar ale ja nie byłam u lekarza. Mam antybiotyk w domu więc biorę go na własną rękę 🤷🙊.
Ja mam stare żeliwne grzejniki, kiedyś były 2, ale później została dobudowana część domu, kosztem grzejnika z tego pokoju, więc niestety, mimoza że grzejnik gorący, to w pokoju zimno
U mnie wystarczy wejść do sklepu na 25 minut i już po powrocie trzeba odgarniać samochód ze śniegu… ja swój dziś odgarnialam 4 razy… 12 km jechałam 30 min, a do pracy mam prawie 70… jestem przerażona wizja jutrzejszej podróży…
u mnie to samo. Nie odśnieżałam schodów na zewnątrz przez dwie godziny i już ledwo otworzyłam drzwi
Ja w tym roku zostałam bez samochodu - tzn. zostaliśmy tylko z jednym, ale nie lubię jeździć naszym citroenem, więc go unikam jak ognia. I pierwszy raz tak się cieszę ze śniegu, bo u nas też od rana pada jakbym musiała jeździć tak jak w porpzednich latach to bym była wściekła