Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1964 / 2896
Od ponad tygodnia nie mamy prądu, bo osoba na którą był prąd wypowiedziała po prostu umowę...
Wkurza mnie ta szaro bura aura... W dzień jest ciemno, dzisiaj musiałam zapalić światło do odkurzania, bo nic nie widziałam 🙄
Chyba jesteś zbyt empatyczna i miła. Pora pomyśleć o sobie. Napisałaś, że wiesz, że nie powinnaś wracać - czyli znasz już rozwiązanie tej sytuacji, teraz tylko musisz się go trzymać. Życzę siły!
Również życzę siły ❤️
Sama również bardzo chciałam się przyjaźnić ze swoim byłym 🤧 ale tego człowieka nie dało się zmienić. Pousuwałam i poblokowałam go ostatecznie wszędzie gdzie mogłam - najpierw było mi dziwnie 🙄 ale nie żałuję. Poszłam dalej, a teraz tylko pozostało wspomnienie niczym bolącego zęba, którego w końcu udało mi się zaplombować 🤧.
Najgorsze jest to, że ja się ciagle zastanawiam i z początku byłam bardzo na nie, a teraz po przemyśleniu tematu gdzieś tam go sobie otwieram do dalszego przemyślenia. Bo mówiąc szczerze, w ostatnich miesiącach byliśmy dosyć blisko i gdyby ten związek rozwijał się w tę stronę, byłoby super. Jednak oboje się boimy, że jednak jak zaczniemy się bardziej angażować to wtedy już nie wypali. Przegadałam z mamą wczoraj chyba dwie godziny i to wszystko sobie analizowałam i trochę chciałabym temu dać szansę. Może z początku bardziej na luzie, ale to wszystko jeszcze jest dla mnie otwartą sprawą.
Jak uważasz tylko żebyś potem nie żałowała 🤪.
Właśnie jak będzie szedł w dobrą stronę to super... Nigdy nie masz pewności, że jakikolwiek związek pójdzie w tą stronę. Jednak jeżeli już raz dał sobie taką możliwość to czy nie będzie tego powtarzał - mu się podoba to będzie sobie szedł w świat, a później Ty będziesz go przyjmować z otwartymi ramionami bo masz wrażliwe serce.
I teraz jesteś tylko Ty, ale stwierdzisz, że chcesz pójść dalej, mieć dzieci, zaczną się jakieś obowiązki a nagle mu się odwidzi, znów zacznie marzyć, gonić za mrzonkami...
Albo czy nie będzie miał problemu pójść dalej - czy nie będziesz z nim kilka lat, czekając aż coś obieca, sprawdzając czy na pewno się zaangażował... Póki jest tu i teraz i będzie Wam to obu pasować to spoko.
Albo czy nie będziesz się bała angażować w obawie, że znów to się rozpadnie 🤔
Mi się wydaje, że ludzie się tak nie zmieniają 🙈 i niestety dasz im palec to wezmą rękę.
Ale jeżeli zdecydujesz się do niego wrócić, obym się myliła 🙃
To uczucie kiedy po pracy musisz iść na zakupy, bo trzeba Kitkom kupić jedzonko
Też racja, dlatego z tego co ustaliliśmy to najpierw by to wyglądało podobnie do tego co jest teraz, po prostu częściej byśmy się spotykali, bo teraz widujemy się co kilka dni i mamy kontakt praktycznie codziennie. W sumie chyba nawet nie rozważamy tego w kwestiach powrotu i natychmiastowych deklaracji, a bardziej jako próby spotykania się znowu i zobaczenia czy coś się rozwinie, bo oboje tych uczuć nie jesteśmy pewni. Na razie i tak daje sobie czas, zobaczę czy coś jeszcze wymyślę czy poczuje. Lepiej poczekać kilka tygodni i zobaczyć jak się ta relacja będzie rozwijać, czy wciąż będziemy chcieli próbować, czy nam się jednak za dwa tygodnie nie odwidzi 😅
Ja też czasami myślę że zrobiłam wszystko żeby była wyższa ocena i nie wychodzi
👍
Na pocieszenie dodam, że zazwyczaj jak z facetem jest super i się układa, to później Cię jego rodzina będzie denerwować 🤣
Je**o mi naczynio żaroodporne... Przy okazji szkło powbijało mi się do ręki... Na domiar złego moja córka postanowiła zrobić sobie kąpiel w zabawkach i zalała pół pokoju 🤦🤦🤦 mam dość ...
Na szczęście jego mama jest bardzo spoko, plus mieszkają względnie daleko. Jak się dowiedziała ze się rozstaliśmy, to mu powiedziała że jest niepoważny w trochę bardziej niecenzuralnej wersji 😂😂😂
Mój telefon w listopadzie skończył dwa lata i od tamtego momentu spadł mi więcej razy niż przez dwa lata. Wczoraj zamówiłam nowy i dzisiaj połamałam etui i potłukłam całe szkło hartowane
Kończy mi się prawo jazdy, mimo, że strasznie słabo się czuję tłukłam się pół miasta do banku, bo podobno moja tożsamość jest niepotwierdzona, przez co nie mogłam dostać się na profil zaufany, załatwiłam to, a mój urząd nie obsługuje wniosków online -.- Więc muszę na szybko szukać kogoś z drukarką, zrywać się z dwóch zajęć w poniedziałek, żeby zdążyć przed zamknięciem, a później czekać ponad 2 godziny szlajając się po małym mieście, bo dopiero wtedy mam ortodontę -,-
Mam dosyć tego, że wydzwaniają do mnie znajome z pracy kiedy jestem po pracy. Wiadomo że czasami są ważne sprawy które trzeba przegadać, ale one wydzwaniają z byle pierdołą. Przestałam odbierać…