Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1963 / 2896
Tak, bhp to kontroluje.
Znaczy ja uważam, że to jest spoko, bo czasami w tych pomieszczeniach było tak gorąco, że nie dało się oddychać i wręcz śmierdziało. Ja lubię mieć ciepło, ale są jakieś też granice.
Nie ma co wchodzić dwa razy do tej samej rzeki... Dla mnie ten chłopak jest niepoważny 🙈
O matko... Ja to jestem zmarzluch, grzejnik na trójkę to nie moja bajka w zimie. Macie przynajmniej te przepisowe chyba 18 stopni?
To ja jak siedzę i to przy kompie i się nie ruszam to zdecydowanie mam Ok 21 pewnie , przy 18 bym zamarzła
Ledwo żyję. Nie mam siły. Byłam u lekarza i z A biegaliśmy po sklepach, bo szuka kurtki. Jestem padnięta. U lekarza wyszło że mam stan przedcukrzycowy - nigdy nie miałam z tym problemu, ale faktycznie ostatnio dużo częściej ciągnie mnie do słodkiego choć kawy w ogóle nie słodzę...
Chciałam się dodzwonić też do przychodni i iść na zwolnienie z bolącym ramieniem od jakichś 2 mies, ale się nie dodzwoniłam. Zostałam sama na maszynie, a w tym tygodniu na naszej zmianie idzie, a jest ostatnio ciężko bo się wszystko chrzani i do "gory" nic nie dociera, że coś jest nie tak.
Jutro liczę, że się dodzwonię - muszę zmienić przychodnię...
Jakieś tam uczucia jeszcze mam, ale już raczej takie resztki i wiem, że gdybym do niego wróciła nie byłabym szczęśliwa. Lubię go, dobrze się rozumiemy ale amorów to już dawno nie czuję, bardziej myśle że to przywiązanie. A on właśnie tak mi zagrał, bo przez ostatnie pół roku ani słowem nie wspomniał że może jednak warto dać sobie szanse, a teraz jak kogoś w końcu poznałam to mi wyjeżdża z takimi tekstami.
No to dokładnie jego tekst, plus zasada „do byłych się nie wraca”. Ani razu nie dał mi odczuć że chce wrócić, dopiero teraz, ale jeszcze obarcza mnie winą za to rozstanie przez to ze nie czekałam, już mi zdążył znowu wypomnieć wszystkie błędy które popełniłam a to, że on mnie zostawił to nieważne. 😂 Jeszcze mówił że mam nie czekać, a teraz jednak stwierdził że powinnam była poczekać trochę dłużej niż miesiąc. 😂
Faceci chyba tak już mają że zostawiają a później żałują. Z moją przyjaciółką było tak samo, rozstali się ona była załamana on trochę mniej a po 4 miesiącach jak poznała kogoś to się nagle książę się obudził i właśnie obarczał ją winą że szybko sobie życie układa.
Ale nie ma co się przejmować i trzeba iść dalej. Obyś znalazła kogoś kochającego ❤️
Najgorsze jest to, że ja mu mówiłam żebyśmy spróbowali, ze możemy być w związku na odległość przez jakiś czas żeby było więcej luzu - No ale on był przekonany że nigdy w związku już nie będzie i teraz jest szczęśliwy. Ale tak czułam ze jak kogoś poznam to będzie nagle wielce zakochany. Póki moja spotkania się kończyły po pierwszym spotkaniu to było dobrze, tutaj już się bardziej zaangażowałam i dupa, bo jednak za nim nie rozpaczam 😂
No to go girl! całkiem możliwe, że gdyby sytuacja była odwrotna i to on by kogoś poznał to wszystko byłoby okej
Faceci to jednak są nieogarnięci i okropnie dziecinni.
To już nie pierwszy podobny przypadek, o którym słyszę. Niestety sporo facetów tak ma, że najpierw definitywnie chcą się rozstać, nie widzą wspólnej przyszłości, a potem jak zostają dłużej sami to jednak rozum im do głowy wraca.
Biorąc pod uwagę, że Twój były dodatkowo próbuje grać na Twoich uczuciach, to na pewno dobrze zrobiłaś idąc naprzód i nawiązując nowe znajomości. Także jego docinkami absolutnie się nie przejmuj, i nie daj sobie zmącić tego, co już sobie poukładałaś w głowie i w sercu 😊
Ale zimno, mam silna potrzebe wywietrzenia pierzyn, ale pogoda nie sprzyja ostatnio
Również znam dużo takich 🙃 jakieś takie mało odpowiedzialne ale też niezdecydowane pokolenie tych chłopaków... Mam nadzieję, że już dziewczyny z pokolenia Z nie będą miały takich rozterek 🙄
Typowy pies ogrodnika jak zaczęłaś sobie układać życie to mu się nagle żal zrobiło
Myślałam że sobie coś w głowie poukładam a tu jeszcze większy mętlik mi się zrobił. Najgorsze jest to, że ja wiem że nie powinnam wracać ale nie chce żeby cierpiał, żeby dać sobie szanse bo coś tam jeszcze czuje. Z drugiej strony jestem pewna, że następne rozstanie by mnie załamało, a do tego nie widzę, żeby on mógł się zmienić bo jest innym typem człowieka niż ja. Czasami jestem za bardzo uczuciowa