Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1844 / 2897
ja na sąsiadów po prostu zadzwoniłam po policję, okazało się, że słusznie bardzo, bo pani matka miała sądowy zakaz zbliżania się do dzieci... a mieszkała z nimi psychiczna kobieta. w koncu skargi dotarły zewsząd do zarządcy, zarządca młody chłopak tez to wszystko słyszał i miał dość, więc udał się do właścicielki mieszkania. i zostali wywaleni, mamy spokój, bo wprowadzil się ktoś normalny. imprezy raz na jakiś czas każdy jest w stanie zaakceptować
Brałam udział w rozdaniu, w którym wyniki miały się pojawić maksymalnie w czwartek.. w piątek dostalam odpowiedz, ze pojawia się w minionym tygodniu.
Nie muszę mówić, ze nadal ich nie ma?
Dla mnie to brak szacunku do osób biorących udział..
Po pierwsze to w ogóle nie patrz na to, co mówią inni, a po drugie i NAJWAŻNIEJSZE to się nigdy nie porównuj do innych, bo każdy ma inną sytuację życiową i finansową. oni jeździli kiedyś, może teraz nie mogą. Ty nie jeździłaś kiedyś, bo nie chciałaś lub nie miałaś możliwości.
Ja bym na Twoim miejscu usiadła i spisała wszystkie za i przeciw. Co da Ci ta podróż i jakie masz teraz obawy. I co, jeśli nie polecisz? Zawsze też możesz odłożyć wakacje w czasie, jeśli nie podoba Ci się to, że uzbierałaś x pieniędzy i po powrocie zostanie Ci zero na koncie to sobie ustal, że w tkaim i takim czasie znowu te x pieniędzy uzbierasz, albo odłóż wyjazd na czas, kiedy dozbierasz jakąś dodatkową część kasy, żeby uspokoić sumienie
Ja bym leciała!
Jedź. Bardzo często mam tak jak Ty, że odłożę a później się zastanawiam, czy rzeczywiście wydawać bo szkoda. Ale nie szkoda. Jak się uzbierało na jedno, to się uzbiera na kolejną rzecz. Jeśli masz stabilną sytuację czyli pracę, to spokojnie, jedź i baw się dobrze. Nie myśl o tym, że musisz wydać te pieniądze. Jeśli masz obawy, to może po prostu poszukaj tańszej wycieczki - sprawdź różne biura.
Jedz! Wiem, że trudno wydać pieniądze na taki wyjazd, zwłaszcza jak się zbiera i oszczędza. Ale serio, kiedy chcesz zwiedzać, jak nie teraz?
Dziewczyny, bardzo dziękuję za miłe słowa! Szkoda, że wszyscy nie mają takiego podejścia jak wy!
Jestem zła na siebie jak diabli, zapomniałam wczoraj o chmurce a brakowało mi dosłownie pare do Eat. Sleep.Chmurka
Ja bym dzwoniła na policję, serio. Niech ludzie żyją i dadzą żyć innym. Rozumiem imprezka raz na jakis czas, ale notorycznie takie sytuacje są dla mnie nie do przyjęcia. Jak ktoś ma potrzebę się bawić niech śmiga na dyskoteki, do klubów itd. Tam można szaleć i drzeć mordę do woli a muzyka gra głośno.
Trochę cie rozumiem bo jak kupiłam swoje pierwsze wymarzone auto na które dałam dużo pieniędzy, przynajmniej dla mnie mega dużo to zamiast się cieszyć to ja przeżywałam, że co ja zrobiłam, po co mi takie drogie auto jak ja nie lubie jeździć samochodem, nie zasłużyłam sobie i wiele innych obaw. Ale później stwierdziłam, że ja sobie ciężko na to zarobiłam i nikt mi tego nie może odebrać. To jest moje i tyle. I tak samo myślę w twoim przypadku, odłożyłaś sobie pieniądze na swoje wymarzone wakacje, inni jeżdżą i się bawią i ty też powinnaś bo należy ci się 😊
Mieliśmy dzwonić gdyby nie to, że tydzień później robiliśmy urodziny córce i nie chcieliśmy żeby na nas zadzwonili gdyby coś poszło nie tak 🤷.
O dziwo ostatnio się coś uspokoił i muzykę puszcza z reguły w niedzielę jak się nawali w ciągu dnia.
Choć myślę że to jest cisza przed burzą 🤷😁. Następnym razem zadzwonię, bo właśnie rozumiem raz na rok tak jak w naszym przypadku no ale nie co tydzień..
Zaczynam odliczanie:
27 dni do urlopu,
26 dni do ślubu,
11 zmian do odbebnienia w pracy...
Ja chcę wolne!!
Czy umowa zlecenie jest ,,gorsza'' niż umowa o pracę? Nie wiem czy ,,pchać się'' w taką pracę, jeśli nie chodzi przede wszystkim o robienie zdjęć.
ostatnie dni w pracy znów są mega ciężkie chcę się obrobić przed urlopem a ciągle wyskakują jakieś nowe tematy
Ogólnie rzecz ujmując tak. Nie masz wolnego, nie masz liczonych lat pracy, a także nie masz zdrowotnego i zus. Plusem są zazwyczaj większe pieniądze, bo mniej kosztujesz pracodawcę. Niektórzy wolą taką formę, ale ja szukałam tylko UoP.
Moim zdaniem dużo gorsza Nie masz żadnej pewności, stabilności i nic Cię nie chroni np. jak zachorujesz, złamiesz nogę - z dnia na dzień możesz stracić pracę albo po prostu wtedy nie zarabiasz. Jak @Ametystova wspominała nie masz wolnego, nie liczą się lata do stażu pracy. Moja koleżanka pracowała na zleceniu i nieraz chodziła do pracy chora na antybiotyku, bo się bała, że ją wywalą...
Coś tak czułam Tym bardziej, że nie byłaby w moim mieście, musiałabym dojeżdżać, a sama jeszcze nie odważyłam się autem jechać. W sumie te obowiązki są takie na pracę zdalną, bo to robienie zdjęć i zajmowanie się ig i fb. Nie wiem czy jest nawet sens pytać czy w takim razie nie mogłaby być zdalna, bo w ogłoszeniu oczywiście mieli umowa o pracę, a nie zlecenie.
Chociaż z drugiej strony jeśli nie masz nic innego na oku, to dobre i to - wtedy zawsze możesz łatwo rozwiązać umowę