Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 1843 / 2897

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.7k3 lata temu
Anuusiaczeek • 3 lata temu
Mam wrażenie, że życie ( nie tylko moje ale i większości społeczeństwa ) strasznie przyspieszyło i dalej przyspiesza. Od dłuższego czasu sama nie mam CZASU. Brakuje mi go niemiłosiernie, a przez to wszystko chodzę dodatkowo niewypoczeta. Wieczna bieganiną doprowadza mnie do szaleństwa. Chodzę niedospana, rozkojarzona, a ostatnio pierwszy raz w swoim życiu przysnęłam w pracy. Może to efekt tego, że nie mogę się odnaleźć w swojej " nowej rzeczywistości" ? . Badania wychodzą dobrze - tu nie chodzi o złe wyniki.

Bambo • 3 lata temu
Miałam identycznie TP samo jak chodziłam do pracy 😔

Anuusiaczeek • 3 lata temu
Ja się teraz nie mogę pozbierać odkąd mam jedną zmianę od 8-17 🤦 pracowałam na zmiany to jakoś tak nie narzekałam na jego brak 🤷

Bambo • 3 lata temu
Nie ma co się dziwić cały dzień poza domem

Dokładnie. 6:55 mam autobus, a w domu jestem o 18 -.-'

mysweet
Nieznany profil
7.47k3 lata temu
Anuusiaczeek • 3 lata temu
Mam wrażenie, że życie ( nie tylko moje ale i większości społeczeństwa ) strasznie przyspieszyło i dalej przyspiesza. Od dłuższego czasu sama nie mam CZASU. Brakuje mi go niemiłosiernie, a przez to wszystko chodzę dodatkowo niewypoczeta. Wieczna bieganiną doprowadza mnie do szaleństwa. Chodzę niedospana, rozkojarzona, a ostatnio pierwszy raz w swoim życiu przysnęłam w pracy. Może to efekt tego, że nie mogę się odnaleźć w swojej " nowej rzeczywistości" ? . Badania wychodzą dobrze - tu nie chodzi o złe wyniki.

Bambo • 3 lata temu
Miałam identycznie TP samo jak chodziłam do pracy 😔

Anuusiaczeek • 3 lata temu
Ja się teraz nie mogę pozbierać odkąd mam jedną zmianę od 8-17 🤦 pracowałam na zmiany to jakoś tak nie narzekałam na jego brak 🤷

Bambo • 3 lata temu
Nie ma co się dziwić cały dzień poza domem

Anuusiaczeek • 3 lata temu
Dokładnie. 6:55 mam autobus, a w domu jestem o 18 -.-'

Mam podobnie Wstaję po 5, przed 6 mam pociąg, a wracam po 16... niby pracuje się "tylko" 8 godzin, ale wstawanie rano jest bardzo męczące

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.7k3 lata temu
Anuusiaczeek • 3 lata temu
Mam wrażenie, że życie ( nie tylko moje ale i większości społeczeństwa ) strasznie przyspieszyło i dalej przyspiesza. Od dłuższego czasu sama nie mam CZASU. Brakuje mi go niemiłosiernie, a przez to wszystko chodzę dodatkowo niewypoczeta. Wieczna bieganiną doprowadza mnie do szaleństwa. Chodzę niedospana, rozkojarzona, a ostatnio pierwszy raz w swoim życiu przysnęłam w pracy. Może to efekt tego, że nie mogę się odnaleźć w swojej " nowej rzeczywistości" ? . Badania wychodzą dobrze - tu nie chodzi o złe wyniki.

Bambo • 3 lata temu
Miałam identycznie TP samo jak chodziłam do pracy 😔

Anuusiaczeek • 3 lata temu
Ja się teraz nie mogę pozbierać odkąd mam jedną zmianę od 8-17 🤦 pracowałam na zmiany to jakoś tak nie narzekałam na jego brak 🤷

Bambo • 3 lata temu
Nie ma co się dziwić cały dzień poza domem

Anuusiaczeek • 3 lata temu
Dokładnie. 6:55 mam autobus, a w domu jestem o 18 -.-'

Nieznany profil • 3 lata temu
Mam podobnie :( Wstaję po 5, przed 6 mam pociąg, a wracam po 16... niby pracuje się "tylko" 8 godzin, ale wstawanie rano jest bardzo męczące :(

czyli to nie moje złudzenie. mam nadzieję, że się przyzwyczaje. jakoś od końca września będę o 17stej w domu. Zawsze chciałam mieć w takich godzinach pracę ale zastanawiam się czy jednak zmianówka nie była lepsza. Zmienić jej nie mam zamiaru. Co drugi weekend cały wolny, każda niedziela wolna. Nadgodziny odbiera się w wolnym. Dodatkowo Wigilia, Sylwester i tego typu dni - wolne. No nie znajdę nic takiego. Modlę się aby kobieta ze zwolnienia nie wróciła. Niby nie jestem na zastępstwo ale się boję. Szefostwo ma ogromny szacunek do pracowników i słyszę jak się z szacunkiem wypowiadają o niej.

kpoperka
kpoperka
3.96k3 lata temu
sailor • 3 lata temu
Mamy sąsiadów, którzy od dwóch miesięcy regularnie robią bardzo głośne imprezy, po 2-3 razy w tygodniu. Tak głośne ze okna nie można otworzyć na noc. Ostatniej nocy obudzili nas o 3 w nocy puszczając muzykę na cały regulator. Nie wytrzymalam już, poszłam do nich i zrobiłam awanturę. Mąż mówi że za ostro zareagowałam, ja uważam że bardzo dobrze. 2 miesiące dusiłam to w sobie aż w końcu musiałam wszystko z siebie wyrzucić. I teraz mam dylemat, czy dobrze zrobiłam czy może trzeba było na spokojnie powiedzieć... 🙄

Bardzo dobrze zrobiłaś,ja jeszcze bym zrozumiała piątek no sobotę,ale nie na tygodni u i jeszcze muzyka na cały Zych,masakra z tymi sąsiadami masz

kngslk
kngslk
9.55k3 lata temu

Jakiś okropnie nudny ten weekend Miałam jechać na odpust ale pogoda jest tak tragiczna Praktycznie nie wychodzę dziś z łóżka

maktao
maktao
7.4k3 lata temu
sailor • 3 lata temu
Mamy sąsiadów, którzy od dwóch miesięcy regularnie robią bardzo głośne imprezy, po 2-3 razy w tygodniu. Tak głośne ze okna nie można otworzyć na noc. Ostatniej nocy obudzili nas o 3 w nocy puszczając muzykę na cały regulator. Nie wytrzymalam już, poszłam do nich i zrobiłam awanturę. Mąż mówi że za ostro zareagowałam, ja uważam że bardzo dobrze. 2 miesiące dusiłam to w sobie aż w końcu musiałam wszystko z siebie wyrzucić. I teraz mam dylemat, czy dobrze zrobiłam czy może trzeba było na spokojnie powiedzieć... 🙄

Dziwne, że wytrzymałaś tak długo.

maktao
maktao
7.4k3 lata temu
Anuusiaczeek • 3 lata temu
Mam wrażenie, że życie ( nie tylko moje ale i większości społeczeństwa ) strasznie przyspieszyło i dalej przyspiesza. Od dłuższego czasu sama nie mam CZASU. Brakuje mi go niemiłosiernie, a przez to wszystko chodzę dodatkowo niewypoczeta. Wieczna bieganiną doprowadza mnie do szaleństwa. Chodzę niedospana, rozkojarzona, a ostatnio pierwszy raz w swoim życiu przysnęłam w pracy. Może to efekt tego, że nie mogę się odnaleźć w swojej " nowej rzeczywistości" ? . Badania wychodzą dobrze - tu nie chodzi o złe wyniki.

Bambo • 3 lata temu
Miałam identycznie TP samo jak chodziłam do pracy 😔

Anuusiaczeek • 3 lata temu
Ja się teraz nie mogę pozbierać odkąd mam jedną zmianę od 8-17 🤦 pracowałam na zmiany to jakoś tak nie narzekałam na jego brak 🤷

Bambo • 3 lata temu
Nie ma co się dziwić cały dzień poza domem

Anuusiaczeek • 3 lata temu
Dokładnie. 6:55 mam autobus, a w domu jestem o 18 -.-'

Nieznany profil • 3 lata temu
Mam podobnie :( Wstaję po 5, przed 6 mam pociąg, a wracam po 16... niby pracuje się "tylko" 8 godzin, ale wstawanie rano jest bardzo męczące :(

no i ja się tak pocieszam, że wcale nie mam tak źle, skoro droga do pracy będzie mi zajmować ok. 1h i 10 min, skoro inni jeżdżą czasem 2h łącznie...

sailor
sailor
10.72k3 lata temu
sailor • 3 lata temu
Mamy sąsiadów, którzy od dwóch miesięcy regularnie robią bardzo głośne imprezy, po 2-3 razy w tygodniu. Tak głośne ze okna nie można otworzyć na noc. Ostatniej nocy obudzili nas o 3 w nocy puszczając muzykę na cały regulator. Nie wytrzymalam już, poszłam do nich i zrobiłam awanturę. Mąż mówi że za ostro zareagowałam, ja uważam że bardzo dobrze. 2 miesiące dusiłam to w sobie aż w końcu musiałam wszystko z siebie wyrzucić. I teraz mam dylemat, czy dobrze zrobiłam czy może trzeba było na spokojnie powiedzieć... 🙄

maktao • 3 lata temu
Dziwne, że wytrzymałaś tak długo.

Bo ja spokojna jestem. Poza tym zawsze to sobie tłumaczyłam "dziś odpuszczę, pójdę następnym razem".

sailor
sailor
10.72k3 lata temu
sailor • 3 lata temu
Mamy sąsiadów, którzy od dwóch miesięcy regularnie robią bardzo głośne imprezy, po 2-3 razy w tygodniu. Tak głośne ze okna nie można otworzyć na noc. Ostatniej nocy obudzili nas o 3 w nocy puszczając muzykę na cały regulator. Nie wytrzymalam już, poszłam do nich i zrobiłam awanturę. Mąż mówi że za ostro zareagowałam, ja uważam że bardzo dobrze. 2 miesiące dusiłam to w sobie aż w końcu musiałam wszystko z siebie wyrzucić. I teraz mam dylemat, czy dobrze zrobiłam czy może trzeba było na spokojnie powiedzieć... 🙄

kpoperka • 3 lata temu
Bardzo dobrze zrobiłaś,ja jeszcze bym zrozumiała piątek no sobotę,ale nie na tygodni u i jeszcze muzyka na cały Zych,masakra z tymi sąsiadami masz

Dzięki. Mam nadzieję że teraz będzie cicho.

unreallove
Nieznany profil
15.84k3 lata temu
sailor • 3 lata temu
Mamy sąsiadów, którzy od dwóch miesięcy regularnie robią bardzo głośne imprezy, po 2-3 razy w tygodniu. Tak głośne ze okna nie można otworzyć na noc. Ostatniej nocy obudzili nas o 3 w nocy puszczając muzykę na cały regulator. Nie wytrzymalam już, poszłam do nich i zrobiłam awanturę. Mąż mówi że za ostro zareagowałam, ja uważam że bardzo dobrze. 2 miesiące dusiłam to w sobie aż w końcu musiałam wszystko z siebie wyrzucić. I teraz mam dylemat, czy dobrze zrobiłam czy może trzeba było na spokojnie powiedzieć... 🙄

Jakbym czytała o swoich sąsiadach 😱 tylko że u nas jest tak, że to bardziej sąsiad jak się na weekend napije to muzyka na pół wsi potrafi iść od 22 do 5 rano i też nie da się wgl okien otworzyć..
My mamy najgorzej bo akurat pokój w którym zawsze gra muzyka jest naprzeciwko naszego pokoju, a on jeszcze otwiera balkon i serio tą muzykę na pół wsi słychać..
Czasami jest masakra, jak jest duszno i chciałabym otworzyć okna bo spać się nie da no to się nie da ...

Zagmatwana
Nieznany profil
5.72k3 lata temu
sailor • 3 lata temu
Mamy sąsiadów, którzy od dwóch miesięcy regularnie robią bardzo głośne imprezy, po 2-3 razy w tygodniu. Tak głośne ze okna nie można otworzyć na noc. Ostatniej nocy obudzili nas o 3 w nocy puszczając muzykę na cały regulator. Nie wytrzymalam już, poszłam do nich i zrobiłam awanturę. Mąż mówi że za ostro zareagowałam, ja uważam że bardzo dobrze. 2 miesiące dusiłam to w sobie aż w końcu musiałam wszystko z siebie wyrzucić. I teraz mam dylemat, czy dobrze zrobiłam czy może trzeba było na spokojnie powiedzieć... 🙄

Nieznany profil • 3 lata temu
Jakbym czytała o swoich sąsiadach 😱 tylko że u nas jest tak, że to bardziej sąsiad jak się na weekend napije to muzyka na pół wsi potrafi iść od 22 do 5 rano i też nie da się wgl okien otworzyć.. My mamy najgorzej bo akurat pokój w którym zawsze gra muzyka jest naprzeciwko naszego pokoju, a on jeszcze otwiera balkon i serio tą muzykę na pół wsi słychać.. Czasami jest masakra, jak jest duszno i chciałabym otworzyć okna bo spać się nie da no to się nie da ...

też mam uciazliwego sąsiada przez ścianę. Na co dzień Pan bardzo miły, kulturalny, z daleka krzyczy "Dzień dobry". 7 lat tu mieszkam i zawsze mi paczki odbiera jak potrzeba, przynosi. W miejscu gdzie ja mam sypialnie on przez ścianę ma kuchnie i wc. Jego kuchnia jest jak pokój, widziałam też, ze ma tam kanape, fotele. Gościu niestety dużo pije, często krzyczy po nocach głownie przekleństwa, popycha chyba meble bo słychać jak się przewracają. Żona na niego krzyczy i tak wzajemnie się kłocą. Dzis do 3 imprezował więc zasypialam i sie budzilam, a o 6 rano juz na nogi mnie postawił. Jestem po bardzo ciężkim okresie w pracy i jedyne o czym marzyłam to spedzić weekend śpiąc i czytając książki. Na moim piętrze mieszkam ja, oni i staruszka 95 lat. Niżej na piętrach same kobiety 60 - 80 lat więc nikt z tym nic nie robi.

domkapodomka
domkapodomka
6.78k3 lata temu
Anuusiaczeek • 3 lata temu
Mam wrażenie, że życie ( nie tylko moje ale i większości społeczeństwa ) strasznie przyspieszyło i dalej przyspiesza. Od dłuższego czasu sama nie mam CZASU. Brakuje mi go niemiłosiernie, a przez to wszystko chodzę dodatkowo niewypoczeta. Wieczna bieganiną doprowadza mnie do szaleństwa. Chodzę niedospana, rozkojarzona, a ostatnio pierwszy raz w swoim życiu przysnęłam w pracy. Może to efekt tego, że nie mogę się odnaleźć w swojej " nowej rzeczywistości" ? . Badania wychodzą dobrze - tu nie chodzi o złe wyniki.

Bambo • 3 lata temu
Miałam identycznie TP samo jak chodziłam do pracy 😔

Anuusiaczeek • 3 lata temu
Ja się teraz nie mogę pozbierać odkąd mam jedną zmianę od 8-17 🤦 pracowałam na zmiany to jakoś tak nie narzekałam na jego brak 🤷

Bambo • 3 lata temu
Nie ma co się dziwić cały dzień poza domem

Anuusiaczeek • 3 lata temu
Dokładnie. 6:55 mam autobus, a w domu jestem o 18 -.-'

Nieznany profil • 3 lata temu
Mam podobnie :( Wstaję po 5, przed 6 mam pociąg, a wracam po 16... niby pracuje się "tylko" 8 godzin, ale wstawanie rano jest bardzo męczące :(

Anuusiaczeek • 3 lata temu
czyli to nie moje złudzenie. mam nadzieję, że się przyzwyczaje. jakoś od końca września będę o 17stej w domu. Zawsze chciałam mieć w takich godzinach pracę ale zastanawiam się czy jednak zmianówka nie była lepsza. Zmienić jej nie mam zamiaru. Co drugi weekend cały wolny, każda niedziela wolna. Nadgodziny odbiera się w wolnym. Dodatkowo Wigilia, Sylwester i tego typu dni - wolne. No nie znajdę nic takiego. Modlę się aby kobieta ze zwolnienia nie wróciła. Niby nie jestem na zastępstwo ale się boję. Szefostwo ma ogromny szacunek do pracowników i słyszę jak się z szacunkiem wypowiadają o niej.

Pracuje w takim systemie 4 lata, wychodze z somu o 5:50 i wracam 18:10, mam też 2 zmiany, ale z nimi teoszkę łatwiej, nadal nie przywykłam do pracy w takich godzinach myślałam, że jestem jakaś niepoważna, że wracam do domu, JA KOBIETA PANI DOMU, i patrzę się na zlew i widzę talerz do umycia, ale nie mam siły go umyć. Że mam w nosie, że dzisiaj nie pozamiatam. Potem zaczęłam rozmawiać ze współpracownikami i okazało się, że to nie tylko ja, że te godziny pracy tak zabijają, a że u mnie dochodzi jeszcze trzymanie ręki na pulsie przez 10h pracy to wracam wypompowana psychicznie i fizycznie. Jedyna rada jaką Ci mogę dać to nie wnerwianie się na siebie i nie wyrzucanie sobie, że nie masz czasu. możliwe, że w końcu wypracujesz w sobie jakiś schemat. Ja nauczyłam się w miarę zarządzać tymi 4h, które mi zostały po powrocie, bo przeważnie 22:00 leżę już w łóżku

monikove
monikove
3.91k3 lata temu
Anuusiaczeek • 3 lata temu
Mam wrażenie, że życie ( nie tylko moje ale i większości społeczeństwa ) strasznie przyspieszyło i dalej przyspiesza. Od dłuższego czasu sama nie mam CZASU. Brakuje mi go niemiłosiernie, a przez to wszystko chodzę dodatkowo niewypoczeta. Wieczna bieganiną doprowadza mnie do szaleństwa. Chodzę niedospana, rozkojarzona, a ostatnio pierwszy raz w swoim życiu przysnęłam w pracy. Może to efekt tego, że nie mogę się odnaleźć w swojej " nowej rzeczywistości" ? . Badania wychodzą dobrze - tu nie chodzi o złe wyniki.

Bambo • 3 lata temu
Miałam identycznie TP samo jak chodziłam do pracy 😔

Anuusiaczeek • 3 lata temu
Ja się teraz nie mogę pozbierać odkąd mam jedną zmianę od 8-17 🤦 pracowałam na zmiany to jakoś tak nie narzekałam na jego brak 🤷

Bambo • 3 lata temu
Nie ma co się dziwić cały dzień poza domem

Anuusiaczeek • 3 lata temu
Dokładnie. 6:55 mam autobus, a w domu jestem o 18 -.-'

Nieznany profil • 3 lata temu
Mam podobnie :( Wstaję po 5, przed 6 mam pociąg, a wracam po 16... niby pracuje się "tylko" 8 godzin, ale wstawanie rano jest bardzo męczące :(

Anuusiaczeek • 3 lata temu
czyli to nie moje złudzenie. mam nadzieję, że się przyzwyczaje. jakoś od końca września będę o 17stej w domu. Zawsze chciałam mieć w takich godzinach pracę ale zastanawiam się czy jednak zmianówka nie była lepsza. Zmienić jej nie mam zamiaru. Co drugi weekend cały wolny, każda niedziela wolna. Nadgodziny odbiera się w wolnym. Dodatkowo Wigilia, Sylwester i tego typu dni - wolne. No nie znajdę nic takiego. Modlę się aby kobieta ze zwolnienia nie wróciła. Niby nie jestem na zastępstwo ale się boję. Szefostwo ma ogromny szacunek do pracowników i słyszę jak się z szacunkiem wypowiadają o niej.

domkapodomka • 3 lata temu
Pracuje w takim systemie 4 lata, wychodze z somu o 5:50 i wracam 18:10, mam też 2 zmiany, ale z nimi teoszkę łatwiej, nadal nie przywykłam do pracy w takich godzinach:D myślałam, że jestem jakaś niepoważna, że wracam do domu, JA KOBIETA PANI DOMU, i patrzę się na zlew i widzę talerz do umycia, ale nie mam siły go umyć. Że mam w nosie, że dzisiaj nie pozamiatam. Potem zaczęłam rozmawiać ze współpracownikami i okazało się, że to nie tylko ja, że te godziny pracy tak zabijają, a że u mnie dochodzi jeszcze trzymanie ręki na pulsie przez 10h pracy to wracam wypompowana psychicznie i fizycznie. Jedyna rada jaką Ci mogę dać to nie wnerwianie się na siebie i nie wyrzucanie sobie, że nie masz czasu. :) możliwe, że w końcu wypracujesz w sobie jakiś schemat. Ja nauczyłam się w miarę zarządzać tymi 4h, które mi zostały po powrocie, bo przeważnie 22:00 leżę już w łóżku :D

Ja pracuje od 7 do 17 i mam do domu z 20 minut rowerem,ale jak wracam to nie mam siły na nic...Na szczęście mam wolne weekendy,ale jak oczywiście przychodzi do weekendu to wstaje przed 7,a czasami przed 6 i jestem rozwalona cały dzień.Ta niedziela była w łóżku,bo cały dzień deszcz pada, więc czuję stratę czasu

anap493
anap493
9863 lata temu

Uzbierałam sobie duzo pieniędzy na podróż marzeń na Zakynthos i teraz mam coś takiego, że szkoda wydać mi tych pieniędzy. Raz bardzo chce jechać, natomiast kolejnym uważam że to bez sensu. Mam opory żeby zrobić coś fajnego dla siebie, tylko przejmuje się opinia innych wokół, którzy mówią (a po co tam pojedziesz, siedź w domu, szkoda pieniędzy). Przez to mam te mieszane uczucia i boję się zaryzykować i pierwszy raz polecieć na prawdziwie rajskie wakacje. Wszyscy znajomi na studiach, cały ten okres jeździli, zwiedzali, bawili się i imprezowali- ja oczywiście jak ta ofiara losu nic nie robiłam. Teraz w nagrodę za to, że ukończyłam studia z wyróżnieniem chciałam zrobić sobie taką nagrodę. I nie potrafię podjąć decyzji... W dodatku towarzyszy mi takie uczucie jakby to było coś złego, że chce tam pojechać.

Syll
Syll
17.77k3 lata temu
anap493 • 3 lata temu
Uzbierałam sobie duzo pieniędzy na podróż marzeń na Zakynthos i teraz mam coś takiego, że szkoda wydać mi tych pieniędzy. Raz bardzo chce jechać, natomiast kolejnym uważam że to bez sensu. Mam opory żeby zrobić coś fajnego dla siebie, tylko przejmuje się opinia innych wokół, którzy mówią (a po co tam pojedziesz, siedź w domu, szkoda pieniędzy). Przez to mam te mieszane uczucia i boję się zaryzykować i pierwszy raz polecieć na prawdziwie rajskie wakacje. :( Wszyscy znajomi na studiach, cały ten okres jeździli, zwiedzali, bawili się i imprezowali- ja oczywiście jak ta ofiara losu nic nie robiłam. Teraz w nagrodę za to, że ukończyłam studia z wyróżnieniem chciałam zrobić sobie taką nagrodę. I nie potrafię podjąć decyzji... x_x W dodatku towarzyszy mi takie uczucie jakby to było coś złego, że chce tam pojechać.

Jedź i nie patrz na innych! "

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.7k3 lata temu
Anuusiaczeek • 3 lata temu
Mam wrażenie, że życie ( nie tylko moje ale i większości społeczeństwa ) strasznie przyspieszyło i dalej przyspiesza. Od dłuższego czasu sama nie mam CZASU. Brakuje mi go niemiłosiernie, a przez to wszystko chodzę dodatkowo niewypoczeta. Wieczna bieganiną doprowadza mnie do szaleństwa. Chodzę niedospana, rozkojarzona, a ostatnio pierwszy raz w swoim życiu przysnęłam w pracy. Może to efekt tego, że nie mogę się odnaleźć w swojej " nowej rzeczywistości" ? . Badania wychodzą dobrze - tu nie chodzi o złe wyniki.

Bambo • 3 lata temu
Miałam identycznie TP samo jak chodziłam do pracy 😔

Anuusiaczeek • 3 lata temu
Ja się teraz nie mogę pozbierać odkąd mam jedną zmianę od 8-17 🤦 pracowałam na zmiany to jakoś tak nie narzekałam na jego brak 🤷

Bambo • 3 lata temu
Nie ma co się dziwić cały dzień poza domem

Anuusiaczeek • 3 lata temu
Dokładnie. 6:55 mam autobus, a w domu jestem o 18 -.-'

Nieznany profil • 3 lata temu
Mam podobnie :( Wstaję po 5, przed 6 mam pociąg, a wracam po 16... niby pracuje się "tylko" 8 godzin, ale wstawanie rano jest bardzo męczące :(

maktao • 3 lata temu
no i ja się tak pocieszam, że wcale nie mam tak źle, skoro droga do pracy będzie mi zajmować ok. 1h i 10 min, skoro inni jeżdżą czasem 2h łącznie...

Zawsze to jakieś pocieszenie 😆 . Jednak patrząc z perspektywy czasu, nawet o tym rozmawiałam z babcią i mamą to przyznały mi rację. Czas pędzi, a ludzie żyją w pośpiechu. Obie mały czas na wszystko i patrząc na mnie to mi współczują 🤣

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.7k3 lata temu
anap493 • 3 lata temu
Uzbierałam sobie duzo pieniędzy na podróż marzeń na Zakynthos i teraz mam coś takiego, że szkoda wydać mi tych pieniędzy. Raz bardzo chce jechać, natomiast kolejnym uważam że to bez sensu. Mam opory żeby zrobić coś fajnego dla siebie, tylko przejmuje się opinia innych wokół, którzy mówią (a po co tam pojedziesz, siedź w domu, szkoda pieniędzy). Przez to mam te mieszane uczucia i boję się zaryzykować i pierwszy raz polecieć na prawdziwie rajskie wakacje. :( Wszyscy znajomi na studiach, cały ten okres jeździli, zwiedzali, bawili się i imprezowali- ja oczywiście jak ta ofiara losu nic nie robiłam. Teraz w nagrodę za to, że ukończyłam studia z wyróżnieniem chciałam zrobić sobie taką nagrodę. I nie potrafię podjąć decyzji... x_x W dodatku towarzyszy mi takie uczucie jakby to było coś złego, że chce tam pojechać.

Do takich decyzji trzeba dorosnąć. Co roku pieniądze wkładałam w mieszkanie i co rok nie było widać. 6 lat temu usłyszałam " co z tego będziesz miała ? Zero wspomnień " - to były mądre słowa, które dopiero do mnie dotarły. Aktualnie odpuściłam remonty, wymianę mebli i cała resztę. Chce zobaczyć góry ! I tego się trzymam.
Uczucie niepewności może Ci towarzyszyć chociaż by ze względu na to co teraz się dzieje w kraju. To nie są małe pieniądze.
Może na razie je poprostu trzymaj ? Sama z czasem dłuższym lub krótszym dojdziesz do tego czy spełnić marzenie czy odpuścić.

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.7k3 lata temu

@domkapodomka bardzo dużo dał mi Twój komentarz. ❤️ Dziękuję 😘 masz rację, nie ma co się denerwować. Jeszcze chciałam to jakoś zwalczyć stąd też mój komentarz. Wiedziałam, że nie jestem sama w takim systemie zmianowym .

sailor
sailor
10.72k3 lata temu
sailor • 3 lata temu
Mamy sąsiadów, którzy od dwóch miesięcy regularnie robią bardzo głośne imprezy, po 2-3 razy w tygodniu. Tak głośne ze okna nie można otworzyć na noc. Ostatniej nocy obudzili nas o 3 w nocy puszczając muzykę na cały regulator. Nie wytrzymalam już, poszłam do nich i zrobiłam awanturę. Mąż mówi że za ostro zareagowałam, ja uważam że bardzo dobrze. 2 miesiące dusiłam to w sobie aż w końcu musiałam wszystko z siebie wyrzucić. I teraz mam dylemat, czy dobrze zrobiłam czy może trzeba było na spokojnie powiedzieć... 🙄

Nieznany profil • 3 lata temu
Jakbym czytała o swoich sąsiadach 😱 tylko że u nas jest tak, że to bardziej sąsiad jak się na weekend napije to muzyka na pół wsi potrafi iść od 22 do 5 rano i też nie da się wgl okien otworzyć.. My mamy najgorzej bo akurat pokój w którym zawsze gra muzyka jest naprzeciwko naszego pokoju, a on jeszcze otwiera balkon i serio tą muzykę na pół wsi słychać.. Czasami jest masakra, jak jest duszno i chciałabym otworzyć okna bo spać się nie da no to się nie da ...

Nieznany profil • 3 lata temu
też mam uciazliwego sąsiada przez ścianę. Na co dzień Pan bardzo miły, kulturalny, z daleka krzyczy "Dzień dobry". 7 lat tu mieszkam i zawsze mi paczki odbiera jak potrzeba, przynosi. W miejscu gdzie ja mam sypialnie on przez ścianę ma kuchnie i wc. Jego kuchnia jest jak pokój, widziałam też, ze ma tam kanape, fotele. Gościu niestety dużo pije, często krzyczy po nocach głownie przekleństwa, popycha chyba meble bo słychać jak się przewracają. Żona na niego krzyczy i tak wzajemnie się kłocą. Dzis do 3 imprezował więc zasypialam i sie budzilam, a o 6 rano juz na nogi mnie postawił. Jestem po bardzo ciężkim okresie w pracy i jedyne o czym marzyłam to spedzić weekend śpiąc i czytając książki. Na moim piętrze mieszkam ja, oni i staruszka 95 lat. Niżej na piętrach same kobiety 60 - 80 lat więc nikt z tym nic nie robi.

To jest chyba taka mentalność ludzka "jest nam źle, ale dlaczego ja mam coś z tym zrobić, niech inni zrobią". U nas było to samo, mnóstwo sąsiadów wokół, jak się spotykaliśmy, to każdy mówił "ja już nie dam rady, pójdę i mu zwrócę uwagę", "zadzwonię po policję" i tak 2 miesiące nikt nic nie robił.

maktao
maktao
7.4k3 lata temu
anap493 • 3 lata temu
Uzbierałam sobie duzo pieniędzy na podróż marzeń na Zakynthos i teraz mam coś takiego, że szkoda wydać mi tych pieniędzy. Raz bardzo chce jechać, natomiast kolejnym uważam że to bez sensu. Mam opory żeby zrobić coś fajnego dla siebie, tylko przejmuje się opinia innych wokół, którzy mówią (a po co tam pojedziesz, siedź w domu, szkoda pieniędzy). Przez to mam te mieszane uczucia i boję się zaryzykować i pierwszy raz polecieć na prawdziwie rajskie wakacje. :( Wszyscy znajomi na studiach, cały ten okres jeździli, zwiedzali, bawili się i imprezowali- ja oczywiście jak ta ofiara losu nic nie robiłam. Teraz w nagrodę za to, że ukończyłam studia z wyróżnieniem chciałam zrobić sobie taką nagrodę. I nie potrafię podjąć decyzji... x_x W dodatku towarzyszy mi takie uczucie jakby to było coś złego, że chce tam pojechać.

W tym momencie życia, gdzie inflacja pędzi, uważam, że warto jest inwestować. Możesz jechać, bo wspomnień Ci nikt nie zabierze, ja jednak mam dość podobne myślenie... i nigdy za granica nie byłam, mimo że pieniądze obecnie mam. Ale chcę zostawić sobie poduszke finansową, bo tak jestem zdrowsza psychicznie...

1 1842 1843 1844 2897
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.