Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1773 / 2898
Ja tego w ogóle nie rozumiem. Jakiś czas temu byliśmy na wakacjach obok była strażnica w nocy się uruchomiła bo był wypadek. No i pierwsza noc w innym miejscu mój stary śpi nie mogę go dobudzić nie wiem co jest grane. Już myślałam że wojna do Polski przyszła że tak to nazwę. I kombinowałam jak go wrzucić do auta i odjechać 🤣🤣🤣jak już zaczęłam po nom skakać się obidzil. Ten to ma taki sen
Czuję się taka głupia po tych studiach 🙄. Grafika komputerowa jest potrzebna ale wszystko czego akurat nie umiem...
Jakiś czas temu tata dzwonił, że syn jego kolegi otworzył firmę i szukają kogoś do 3D - i ja niby miałam zajęcia na studiach, ale z moim komputerem to zdałam je po najmniejszej linii oporu. Musiałabym jeszcze raz przejść jakiś kurs 🥴 a na rozmowie to nawet nie miałabym co pokazać.
Dziś dzwoni kuzyn, że mają pracę przy UX - z tego co wiem jest to w programie na magistra 🙄 nawet nie wiem z czym to się je... Również by się przydał jakiś dodatkowy kurs 🥴.
Umiem robić ulotki, wizytówki i logo. Ale to się robi za przysłowiową paczkę śliwek 🤧
Dodatkowo znając życie porobię te kursy to się nagle okaże, że to już też wyszło z mody i powinnam zrobić kurs jeszcze na coś innego 🙄
Wczoraj sprawdziliśmy naszą ratę i 85% kwoty to odsetki, a tylko 15% to kapitał. Już nie wiem czy śmiać się czy płakać...
A są jakieś studia po których się umie wszystko w praktyce? Moje doświadczenie jest raczej takie, że studia studiami, ale jednak umiejętności trzeba nabyć na własną rękę. Ja najwięcej doświadczenia zdobyłam w pracy i myślę, że nie jestem jedyna. Nie ma co się czuć głupio, tak niestety w głównej mierze (oczywiście są wyjątki) wygląda szkolnictwo wyższe w Polsce.
Łącze się kochana z Tobą w bólu. Kolejny dzień budzę się zmęczona, osłabiona..
Podpisuję się. Wiedzę o finansach, marketingu, sprzedaży i turystyce zdobyłam w pracy. Dziś z moich studiów pamiętam mało co i wiem, że gdybym poszła do pracy w wyuczonym zawodzie to byłabym zielona jak szczypiorek na wiosnę.
Ja właśnie teraz to przeżywam, bo chcę zmienić pracę na taką w zawodzie (księgowość). Trochę wiem, ale dużo bardziej w teorii i praktyce. Bieżących (nawet na moment nauki, czyli 2019/2020) zagadnień podatkowych praktycznie nie mieliśmy w programie, tylko totalne podstawy. Już nie wspominając o tym, jak to się teraz wszystko pozmieniało.
Znam ten ból. Jak zdawałam procedurę karna na studiach w czerwcu, to w lipcu zmieniał się stan prawny o 180 stopni. Natomiast po roku wrócili do tego, którego się uczyłam w czerwcu, bo nie wypaliło. Procedura cywilna odkąd skończyłam studia zmieniła się już chyba z 2 razy.
Kurier jedzie i dojechać nie może.
Dodatkowo boli mnie kark i ramiona. Staram się siedziec wyprostowana ze ściągniętymi ramionami. Przez to wszystko zaczęło się robić nieciekawie. Bolało jak się tworzyło, boli jak staram się to wyprostować .
ostatnio czekałam na kuriera z Inpost coś długo go nie było więc zadzowniłam zapytać kiedy będzie, mówi że o 17. Czekam, czekam, czekam, już godzina 19 jego nadal nie ma więc myślę trudno przyjdzie jutro, zaczęło kropić więc wyszłam sprzątnąć pranie patrze a paczka na którą czekałam leży rzucona na podwórko...
rok temu inny też rzucił paczkę pomimo, że widział że pies biega (a ja byłam w domu) i pies pogryzł zawartość... kurierzy DPD wcale nie lepsi, zamówiłam rower to podjechali pod dom rodziców i wywalili paczkę na podjazd przy samej drodze gdzie ogrodzenie nie jest jeszcze dokończone, innym razem zamówiłam mamie donice z pergolą i też widzę, że dostarczona pytam mamy jak ta donica czy fajna a mama w szoku, że jaka donica... okazało się, że donica też była pyrgnięta na podjazd... jedynie pan kurier pocztowy jest zawsze miły, uśmiechnięty, zawsze zadzwoni dzwonkiem, jak mnie nie ma zadzwoni zapyta czy w paczce jest coś delikatnego i czy może mi ją gdzieś zostawić itp, także rozumiem oczekiwanie na kurierów którzy jadą i dojechać nie mogą.
Kurier co ma mój rejon jest świetny ❤️. Nie martwię się ale chciałabym wyjść z domu 🤣. Zamówiłam pobraniowo, żeby nie to to bym sobie wyszła. Wiem ile ma paczek - on tu jest jeden, a zamówień pełno. Zawsze zamawiam inspostem. Nigdy nic mi się z paczką nie dzieje . Unikam jak ognia innych przewoźników, właśnie z takich przyczyn jak piszesz. Zamówienie z DM wysyłają tylko DPD. siedziałam jak na szpilkach, nie wiedziałam co mi się z paczką stanie. Paczka całe szczęście cała za to kurier młody bajerant 😆😆😆😆.
DPD jak mi przywoziło paczki to zazwyczaj wygmatwane, otwarte i sklejone ich taśma -.-' czasem nie ma wyjścia i musiałam z nich korzystać.
Dokładnie, zgadzam się w 100%. Ja teraz jak poszłam do pracy to tak samo dopiero nabywam jakieś umiejętności, bo te studia to co najwyżej dały jakąś bazę gdzie czego szukać.
Ja tak samo planowaliśmy wyjazd do Lwowa… Czarnobyl bardzo chciałam zobaczyć
Czarnobyl też chciałam zwiedzić, ale raczej w najbliższej przyszłości nie do wykonania...
Miałam to samo ale rodzice wmawiali nam ze to komar dziecko pogryzł.. przyprowadzają dzieci z gorączką, zapchanym nosem, jelitówką.. brak słów czasami
U nas też było dziecko z ospą, ale niby faktycznie miało na tyle pojedyncze świeże zmiany, że rzeczywiście wyglądało na ukąszenia komara, ale połowa przedszkola się zaraziła. U nas był bardzo przykry przypadek, kiedy to rodzice przyprowadzali dziecko, które narzekało na ból nóg i nic nie robili sobie z uwag przedszkolanek. Któregoś dnia ojciec przoprowadzil chłopca, a w zasadzie wzniósł na rękach bo młody nie dał rady sam chodzić. Wtedy już panie ostro zareagowały i powiedziały, żeby koniecznie iść z dzieckiem do lekarza... Po tym zdarzeniu dziecko do przedszkola już nie wróciło, bo trafiło na onkologię - białaczka...