Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1721 / 2898
Ja ze 3 lata temu dowiedziałam się o przebytej chorobie, którą nie daje żadnych objawów. Efektem jest to że mam jakieś dziury, czy zgrubienia na kręgosłupie - już sama nie wiem. W każdym razie lekarze sami powiedzieli, że rehabilitacja pomoże na chwilę, albo wcale. Nawet prądy i pole magnetyczne nie pomagało. Także zostaje mi więcej się ruszać, bo tak jak dziś spałam naprawdę dużo, a rano ból był niesamowity. Czułam go również w brzuchu. Nawet podczas oddychania niesamowicie boli. 😞 A jak śpię 4-5h to jest ok, ale ja za to niewyspana...
Od kilku dni zażywam antybiotyk i jeszcze inne lekarstwa na sterydach i czuję się strasznie słabo 😭. Nie mam na nic kompletnie siły ani chęci do życia 😭
Mam podobnie, z tym że wystarczy że chwilę postoje prasując to potem przez cały dzień odczuwam ból kręgosłupa.
Przy wyjściu po schodach mam zadyszkę jakbym maraton przebiegła.
Ale ja mam przepuklinę na kręgosłupie, na rehabilitację chodziłam, ale pomogło tylko na chwilę i wróciło ze zdwojoną siłą.
Co prawda ręce mi nie drętwieją, ale za to drętwieje mi kręgosłup, czuję takie mrowienie i ból. Rehabilitant mi powiedział, że jak się nie wezmę porządnie za to, to w wieku 30 lat mogę na wózku wylądować bo siądą mi nogi, one już siadają, ale co zrobić. Drugi raz już sobie odpuściłam rehabilitacje bo wiem że to nic nie da, na chwilę i będzie to samo.
Człowiek ledwo 25 lat skończył a już się cała sypie, jak nie jeden problem to zaraz następny 😭
Ja kiedyś jak jechałam autem jak już było ciemno i nie było nawet żadnej latarni szedł sobie chłopak ubrany cały na czarno, ja go nie widziałam bo nie było szans go zobaczyć, ciemno, on cały na czarno, zero odblasków. Ale, no właśnie - jednak coś w głowie miał bo mrugnął mi latarką z telefonu, żebym go zobaczyła, tak że chociaż tyle.
No mnie też tak lekarz straszył. A to guzik prawda, nie daj sobie wmówić. Też jakoś pierwszy raz dowiedziałam się z 5lat temu o moim problemie. Wpadłam w straszną panikę. Ale da się z tym żyć, choć nie jest lekko. W tym roku 30lat kończę i wierz mi, nie jeżdżę na wózku póki co. Nogi też mi siadają. Ale lekarze zwalają to na moją nadwagę. Jak mieszkałam w Sierpcu to w sumie każdy lekarz u którego byłam, czy od nóg/stawów (wypadła mi nazwa z głowy teraz) jak poszłam z bolącym kolanem, czy ginekolog i urolog...
Oczywiście wszyscy Ci lekarze byli szczupli...
Ale chamsko.. myślę że nadwaga tutaj nie ma nic wspólnego, nie ważne czy ktoś jest szczuplejszy czy nie. Ja jestem szczupła i wierz mi, że nigdy bym nie wpadła na to, żeby komuś powiedzieć 'masz problem z kręgosłupem bo jesteś gruba' 🤦🤦 to jacyś debile, a nie lekarze..
Mi ostatnio kardiolog powiedział że jakbym zaczęła intensywnie uprawiać sport to moje problemy z sercem może by zniknęły 🤦🤦. Niby spoko, sport to zdrowie, wiadomo i by jakoś na ten kręgosłup coś pomogło, ale we mnie jest brak chęci i czasu też na to nie ma.
Choć myślę, żeby kupić sobie bieżnie i będę latać w wolnych chwilach 🙊.
Mam wrażenie że ostatnio nie żyję w zgodzie ze sobą i strasznie się to na mnie odbija nie chce mi się gotować, więc jem śmieci, przekąski albo coś na szybko - przez to jestem wiecznie głodna i poirytowana. Do tego ostatnio moja skóra jest w fatalnym stanie, nie wiem co się dzieje. Szukałam winnych ale nie zmieniałam żadnych kosemtyków ani nic z tych rzeczy A w ciągu dnia cała buzia potrafi mi się rozpalić tak o. Już nie wiem czy mam ratować się kosmetykami łągodzącymi czy dać buzi odpocząć od wszystkiego. Mam wrażenie, że to jakaś reakcja alergiczna, pojawiła mi się też wysypka na nogach ale no po prostu nie mogę znaleźć winnego
Cały dzień mam zły humor i wszystko mnie drażni, jeszcze dostałam okres i mnie brzuch boli. 😔
Słowo przeciwko słowu, myślę, że akurat tutaj liczyłoby się tylko to, ze była kradzież. Tak to, by każdy z siatkami wychodził.
I zabierając, to jak się uda, ona wychodzi bez niczego 😅
+ jeszcze jest coś takiego, jak obywatelskie zatrzymanie
Może to przez stres, albo właśnie to śmieciowe jedzenie odbija się na stanie cery? Ja się z tym męczę od dłuższego czasu, ale ostatni rok byłam ciągle w stresie...
Czy któraś tak jak ja nie lubi zmywać naczyń? tym razem nie mam w mieszkaniu zmywarki… 😭😭😑😑 te statki się rozmnażają bez końca
Ale raczej intensywny sport przy problemach z sercem też jest nie wskazany... Chyba że się mylę
Ja też nie znoszę, z pomocą przychodzi moja osobista zmywarka - mój facet. 😁
Często zmywa, ale raczej jak jest obiad to raz jedno raz drugie zmywa. Także nie jest najgorzej. 💪
Często jak wychodzę na pierwszą zmianę to nie zdążę umyć po śniadaniu naczyń i w większości on po mnie zmywa. 😁
A u nas znowu jest tak, ze sporo tych naczyń jest do użycia i tak do ostatniego kubka to często znika uznałam, ze część spakuje w karton
Ja mam taka reakcje na suche powietrze i zawsze pojawia mi się właśnie na przedwiośniu . Czerwona buzia plus swędzące piszczele… mocno nawilżam wtedy ☺️
Zmywanie to moja udręka! Wszystko wrzucam do zmywarki … czasami jak mam coś brudne i wiem ze nie poradzi sobie z tym zmywarka albo muszę umyć ręcznie to mam ochotę to wyrzucić do śmieci serio 🤣🤣
U rodziców mieszkając miałam to samo. Nikomu się umyć nie chciało i brał kolejne. Na szczęście mam ogarniętego faceta i dzięki niemu u nas w domu nie ma zawalonego zlewu. Zmywamy na bieżąco raczej. Zdarzy się że coś postoi dzień czy dwa, ale raczej sporadycznie.