Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1722 / 2898
No i tak jest najlepiej, bo później jak ustaniesz to drugi etat na zmywaku 🥵😂
Kiedyś Agatha Christie powiedziała coś w stylu 'Zmywając naczynia, myślę o morderstwie.' mam to samo 🤔
To prawda. A u mnie dłuższe zmywanie kończy się potwornym bólem kręgosłupa 😞
Wrócilismy do domu o 20, zamówiłam pizze, po oczekiwaniu 1,5h zadzwoniłam do pizzerii z pytaniem ile mam jeszcze czekać, znudzona pani mi tylko odpowiedziała, że jeszcze tak minimum 40minut i czy ma mi anulować zamówienie. I tym sposobem idę spać głodna i w złym humorze.
Mi też się tak wydaję, zwłaszcza że ja mam bardzo wysoki puls bo sięga aż czasami do 160 uderzeń na minutę i to w spoczynku.
Tzn powiedział mi że gdybym zaczęła uprawiać regularnie i intensywnie - tak 30min dziennie to MOŻE pożegnałabym się z tymi problemami, ale to on nie da mi gwarancji w 100%. A wiadomo, że gorzej też by mogło być 🤦 człowiek już sam nie wie co ma zrobić.
Najlepiej byłoby zasięgnąć opinii kilku lekarzy. Ale wiadomo, nie każdy też ma czas chodzić ciągle po lekarzach.
Ja też za zmywaniem nie przepadam, ale jak trzeba to zrobię to bez większego bólu. Mimo to mamy w domu niepisaną zasadę, że ja brudnych garów nie tykam - na takich drobnych rzeczach dla drugiej strony polega codzienne życie. Ja za to prasuję . zmywarkę włączamy codziennie, ale mimo to czasem trzeba coś umyć ręcznie
Nie mogłam spać w nocy, co chwilę się budziłam... Po za tym czuje się fatalnie. Boli mnie gardło, kaszel, katar...
A ja właśnie lubię 😝 Kupuję sobie płyny do naczyń, które ładnie pachną i uwielbiam "bawić się" w pianie 😂 Mieszkamy tu z ponad 5 lat i nie mamy zmywarki.
Niekoniecznie, jeśli mają bardzo duże obłożenie, no i trzeba dodać że to jednak wieczór + weekend. Ja kiedyś jak zamówiłam sushi w niedzielę o 16, to przyjechało dopiero przed 21. Od tamtej pory planuję zamawianie jedzenia w weekend z wyprzedzeniem.
Nie dość, że wstałam godzinę później niż planowałam, bo bardzo późno zasnęłam, to jeszcze obudziłam się z bólem głowy 😞
W Krakowie, w weekendy popołudniami, czekanie 3-4 godziny na sushi to standard.