Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 1711 / 2898

Marynata
Nieznany profil
2.75k3 lata temu
kngslk • 3 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 3 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat.
W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku.
Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok.
W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam. Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

NowWhat
NowWhat
7.88k3 lata temu
kngslk • 3 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 3 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nieznany profil • 3 lata temu
Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat. W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku. Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok. W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam:). Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

No niedawno wyjechaliśmy z Krakowa, bo miałam jeszcze dentystę, a leczę się już długo i nie chciałam rezygnować. Przed nami jeszcze długa droga dzisiaj.
Póki co najgorzej się czuję jak jestem sama i nie mam zajęcia, czyli rankami i wieczorami. Czasami do mnie jeszcze chyba nie do końca dociera co się stało, te dwa dni były bardzo ciężkie, samo spakowanie się do wyprowadzki kosztowało mnie bardzo dużo. Może teraz jak już się odetnę od miejsca, gdzie każda ulica nasiąknięta była wspomnieniami, będzie trochę łatwiej. To jest pierwszy raz kiedy w rozbieżności celów i opinii postawiłam na siebie, póki co jest mi źle i waham się czy dobrze zrobiłam, ale w głębi ducha próbuję wierzyć, że ostatecznie wyjdzie mi to na dobre.

Anja174
Anja174
1.01k3 lata temu

Głowa mnie dzisiaj boli 😑

Marynata
Nieznany profil
2.75k3 lata temu
kngslk • 3 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 3 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nieznany profil • 3 lata temu
Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat. W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku. Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok. W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam:). Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

NowWhat • 3 lata temu
No niedawno wyjechaliśmy z Krakowa, bo miałam jeszcze dentystę, a leczę się już długo i nie chciałam rezygnować. Przed nami jeszcze długa droga dzisiaj. Póki co najgorzej się czuję jak jestem sama i nie mam zajęcia, czyli rankami i wieczorami. Czasami do mnie jeszcze chyba nie do końca dociera co się stało, te dwa dni były bardzo ciężkie, samo spakowanie się do wyprowadzki kosztowało mnie bardzo dużo. Może teraz jak już się odetnę od miejsca, gdzie każda ulica nasiąknięta była wspomnieniami, będzie trochę łatwiej. To jest pierwszy raz kiedy w rozbieżności celów i opinii postawiłam na siebie, póki co jest mi źle i waham się czy dobrze zrobiłam, ale w głębi ducha próbuję wierzyć, że ostatecznie wyjdzie mi to na dobre.

To kiedyś wysłałam mi kuzynka i po części coś w tym jest. Takie niby nic, a daje do myślenia.

Na początku nie będzie lekko, wspomnienia potrafią zabić i przyćmiewać powody dla których człowiek znalazł się w takim miejscu w swoim życiu. Ale z czasem, powoli zaczniemy rosnąć w siłę i być w stanie "trzeźwo" spojrzeć na sytuację, znaleźć plusy, coraz więcej i więcej, żeby ostatecznie stwierdzić, że tak miało być, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Tylko potrzeba czasu. Trzeba przeboleć w samej sobie, to trudne, ale będzie coraz lżej.

Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy! Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
NowWhat
NowWhat
7.88k3 lata temu
kngslk • 3 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 3 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nieznany profil • 3 lata temu
Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat. W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku. Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok. W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam:). Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

NowWhat • 3 lata temu
No niedawno wyjechaliśmy z Krakowa, bo miałam jeszcze dentystę, a leczę się już długo i nie chciałam rezygnować. Przed nami jeszcze długa droga dzisiaj. Póki co najgorzej się czuję jak jestem sama i nie mam zajęcia, czyli rankami i wieczorami. Czasami do mnie jeszcze chyba nie do końca dociera co się stało, te dwa dni były bardzo ciężkie, samo spakowanie się do wyprowadzki kosztowało mnie bardzo dużo. Może teraz jak już się odetnę od miejsca, gdzie każda ulica nasiąknięta była wspomnieniami, będzie trochę łatwiej. To jest pierwszy raz kiedy w rozbieżności celów i opinii postawiłam na siebie, póki co jest mi źle i waham się czy dobrze zrobiłam, ale w głębi ducha próbuję wierzyć, że ostatecznie wyjdzie mi to na dobre.

maktao • 3 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

Dziękuję ❤️ wierzę, że zrobiłam dobrze, bo np para naszych wspólnych przyjaciół, u których nocowałam przez ostatnie dwa dni (gdzie notabene przyjaciel właśnie jest najlepszym kumplem mojego byłego), również powiedzieli że dobrze, że nie czekam już dłużej i że go "pogoniłam". Co nie zmienia faktu, że okropnie ciężko się odchodzi od osoby, którą się kocha i o której wiesz, że kocha Ciebie...

foreelock
foreelock
2263 lata temu

Wiecie co? Chciałam usunąć chmurkę z perełek i niechcący usunęłam ją całkiem 😩😭. Źle mi z tym. Nie da się jej jakoś przywrócić? 🤦‍♀️

frambuesa
frambuesa
11.66k3 lata temu
kngslk • 3 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 3 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nieznany profil • 3 lata temu
Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat. W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku. Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok. W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam:). Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

NowWhat • 3 lata temu
No niedawno wyjechaliśmy z Krakowa, bo miałam jeszcze dentystę, a leczę się już długo i nie chciałam rezygnować. Przed nami jeszcze długa droga dzisiaj. Póki co najgorzej się czuję jak jestem sama i nie mam zajęcia, czyli rankami i wieczorami. Czasami do mnie jeszcze chyba nie do końca dociera co się stało, te dwa dni były bardzo ciężkie, samo spakowanie się do wyprowadzki kosztowało mnie bardzo dużo. Może teraz jak już się odetnę od miejsca, gdzie każda ulica nasiąknięta była wspomnieniami, będzie trochę łatwiej. To jest pierwszy raz kiedy w rozbieżności celów i opinii postawiłam na siebie, póki co jest mi źle i waham się czy dobrze zrobiłam, ale w głębi ducha próbuję wierzyć, że ostatecznie wyjdzie mi to na dobre.

maktao • 3 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

NowWhat • 3 lata temu
Dziękuję ❤️ wierzę, że zrobiłam dobrze, bo np para naszych wspólnych przyjaciół, u których nocowałam przez ostatnie dwa dni (gdzie notabene przyjaciel właśnie jest najlepszym kumplem mojego byłego), również powiedzieli że dobrze, że nie czekam już dłużej i że go "pogoniłam". Co nie zmienia faktu, że okropnie ciężko się odchodzi od osoby, którą się kocha i o której wiesz, że kocha Ciebie...

To tym bardziej Cię podziwiam!!!! Bardzo mądra i dorosła decyzja! 🧡 a gdzie masz swój rodzinny dom ? ☺️

Jasia
Jasia
2.41k3 lata temu
foreelock • 3 lata temu
Wiecie co? Chciałam usunąć chmurkę z perełek i niechcący usunęłam ją całkiem 😩😭. Źle mi z tym. Nie da się jej jakoś przywrócić? 🤦‍♀️

Pisz z tym do @kornel, może On coś poradzi?

NowWhat
NowWhat
7.88k3 lata temu
kngslk • 3 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 3 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nieznany profil • 3 lata temu
Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat. W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku. Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok. W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam:). Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

NowWhat • 3 lata temu
No niedawno wyjechaliśmy z Krakowa, bo miałam jeszcze dentystę, a leczę się już długo i nie chciałam rezygnować. Przed nami jeszcze długa droga dzisiaj. Póki co najgorzej się czuję jak jestem sama i nie mam zajęcia, czyli rankami i wieczorami. Czasami do mnie jeszcze chyba nie do końca dociera co się stało, te dwa dni były bardzo ciężkie, samo spakowanie się do wyprowadzki kosztowało mnie bardzo dużo. Może teraz jak już się odetnę od miejsca, gdzie każda ulica nasiąknięta była wspomnieniami, będzie trochę łatwiej. To jest pierwszy raz kiedy w rozbieżności celów i opinii postawiłam na siebie, póki co jest mi źle i waham się czy dobrze zrobiłam, ale w głębi ducha próbuję wierzyć, że ostatecznie wyjdzie mi to na dobre.

maktao • 3 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

NowWhat • 3 lata temu
Dziękuję ❤️ wierzę, że zrobiłam dobrze, bo np para naszych wspólnych przyjaciół, u których nocowałam przez ostatnie dwa dni (gdzie notabene przyjaciel właśnie jest najlepszym kumplem mojego byłego), również powiedzieli że dobrze, że nie czekam już dłużej i że go "pogoniłam". Co nie zmienia faktu, że okropnie ciężko się odchodzi od osoby, którą się kocha i o której wiesz, że kocha Ciebie...

frambuesa • 3 lata temu
To tym bardziej Cię podziwiam!!!! Bardzo mądra i dorosła decyzja! 🧡 a gdzie masz swój rodzinny dom ? ☺️

Dom rodziny aktualnie mam pod Łodzią (urodziłam się w Łodzi, ale parę lat temu rodzice kupili dom na wsi), a przez ostatnie blisko 4 mieszkałam w Krakowie.
Bardzo dziękuję za takie słowa, to naprawdę pomaga ❤️

frambuesa
frambuesa
11.66k3 lata temu
kngslk • 3 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 3 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nieznany profil • 3 lata temu
Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat. W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku. Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok. W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam:). Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

NowWhat • 3 lata temu
No niedawno wyjechaliśmy z Krakowa, bo miałam jeszcze dentystę, a leczę się już długo i nie chciałam rezygnować. Przed nami jeszcze długa droga dzisiaj. Póki co najgorzej się czuję jak jestem sama i nie mam zajęcia, czyli rankami i wieczorami. Czasami do mnie jeszcze chyba nie do końca dociera co się stało, te dwa dni były bardzo ciężkie, samo spakowanie się do wyprowadzki kosztowało mnie bardzo dużo. Może teraz jak już się odetnę od miejsca, gdzie każda ulica nasiąknięta była wspomnieniami, będzie trochę łatwiej. To jest pierwszy raz kiedy w rozbieżności celów i opinii postawiłam na siebie, póki co jest mi źle i waham się czy dobrze zrobiłam, ale w głębi ducha próbuję wierzyć, że ostatecznie wyjdzie mi to na dobre.

maktao • 3 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

NowWhat • 3 lata temu
Dziękuję ❤️ wierzę, że zrobiłam dobrze, bo np para naszych wspólnych przyjaciół, u których nocowałam przez ostatnie dwa dni (gdzie notabene przyjaciel właśnie jest najlepszym kumplem mojego byłego), również powiedzieli że dobrze, że nie czekam już dłużej i że go "pogoniłam". Co nie zmienia faktu, że okropnie ciężko się odchodzi od osoby, którą się kocha i o której wiesz, że kocha Ciebie...

frambuesa • 3 lata temu
To tym bardziej Cię podziwiam!!!! Bardzo mądra i dorosła decyzja! 🧡 a gdzie masz swój rodzinny dom ? ☺️

NowWhat • 3 lata temu
Dom rodziny aktualnie mam pod Łodzią (urodziłam się w Łodzi, ale parę lat temu rodzice kupili dom na wsi), a przez ostatnie blisko 4 mieszkałam w Krakowie. Bardzo dziękuję za takie słowa, to naprawdę pomaga ❤️

No to piękne rejony! 🧡🧡🧡 zapraszam na kawkę i spacerek do Warszawy 🧡

NowWhat
NowWhat
7.88k3 lata temu
kngslk • 3 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

NowWhat • 3 lata temu
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Nieznany profil • 3 lata temu
Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat. W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku. Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok. W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam:). Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.

NowWhat • 3 lata temu
No niedawno wyjechaliśmy z Krakowa, bo miałam jeszcze dentystę, a leczę się już długo i nie chciałam rezygnować. Przed nami jeszcze długa droga dzisiaj. Póki co najgorzej się czuję jak jestem sama i nie mam zajęcia, czyli rankami i wieczorami. Czasami do mnie jeszcze chyba nie do końca dociera co się stało, te dwa dni były bardzo ciężkie, samo spakowanie się do wyprowadzki kosztowało mnie bardzo dużo. Może teraz jak już się odetnę od miejsca, gdzie każda ulica nasiąknięta była wspomnieniami, będzie trochę łatwiej. To jest pierwszy raz kiedy w rozbieżności celów i opinii postawiłam na siebie, póki co jest mi źle i waham się czy dobrze zrobiłam, ale w głębi ducha próbuję wierzyć, że ostatecznie wyjdzie mi to na dobre.

maktao • 3 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

NowWhat • 3 lata temu
Dziękuję ❤️ wierzę, że zrobiłam dobrze, bo np para naszych wspólnych przyjaciół, u których nocowałam przez ostatnie dwa dni (gdzie notabene przyjaciel właśnie jest najlepszym kumplem mojego byłego), również powiedzieli że dobrze, że nie czekam już dłużej i że go "pogoniłam". Co nie zmienia faktu, że okropnie ciężko się odchodzi od osoby, którą się kocha i o której wiesz, że kocha Ciebie...

frambuesa • 3 lata temu
To tym bardziej Cię podziwiam!!!! Bardzo mądra i dorosła decyzja! 🧡 a gdzie masz swój rodzinny dom ? ☺️

NowWhat • 3 lata temu
Dom rodziny aktualnie mam pod Łodzią (urodziłam się w Łodzi, ale parę lat temu rodzice kupili dom na wsi), a przez ostatnie blisko 4 mieszkałam w Krakowie. Bardzo dziękuję za takie słowa, to naprawdę pomaga ❤️

frambuesa • 3 lata temu
No to piękne rejony! 🧡🧡🧡 zapraszam na kawkę i spacerek do Warszawy 🧡

O kurczę, bardzo kusząca propozycja, może skorzystam 😊 akurat czasu mi teraz raczej nie będzie brakować

wenkka
Nieznany profil
8.77k3 lata temu

Dodałam sól do ciasta zamiast cukru. Zaraz oszaleje. Od wtorku idę na urlop, a w pracy się z niczym ostatnio nie wyrabiam. Od stycznia nic nie idzie po mojej myśli.

foreelock
foreelock
2263 lata temu
foreelock • 3 lata temu
Wiecie co? Chciałam usunąć chmurkę z perełek i niechcący usunęłam ją całkiem 😩😭. Źle mi z tym. Nie da się jej jakoś przywrócić? 🤦‍♀️

Jasia • 3 lata temu
Pisz z tym do @kornel, może On coś poradzi?

Racja, dziękuję 🙂

frambuesa
frambuesa
11.66k3 lata temu
Janettt • 3 lata temu
Jestem po rozmowie i mam wrażenie, że poszła mi fatalnie. A. słuchał z innego pokoju i mówi, że dobrze mi poszło, no ale jakoś tak nie czuje tego. Zwłaszcza, że chciał nawiązać rozmowę usunęło mi maila z linkiem do teamsa i musiałam dzwonić do rekruterki, żeby tamci wysłali ponownie link. Wyszłam pewnie na debila. Przez to strasznie się stresowałam, waliło mi serce jak oszalałe i w zasadzie nie powiedziałam części rzeczy, które by wychodziły na moją korzyść. Ale chociaż może dłubaniem przy rowerach zablysnelam. 😁 Tak czy inaczej nic nie powiedzieli, że ktoś się odezwie czy coś, także nie widzę tego... Mój stres ogarnął dzisiaj całą mnie. Jeszcze mnie trzyma.

Rozmowa rekrutacyjna to coś co trzeba trenować i sprawdzać siebie. Zobacz jak wiele zrobiłas! Jak dla mnie to naprawdę tak dla samego siebie powinniśmy na nie chodzić, uczyć się. Zawsze tostresuje są pytania których się nie spodziewamy i jest to też coś do czego trzeba się przygotować! Ja po dwóch latach bez rozmów, jak miałam mieć to siedziałam z dwie godziny i się przygotowywyałam do tego łaczyłam się z osobą która wie więcej i któa moze mi pomóc. Tak naprawdę do ich odpowiedzi na pytania trzeba mieć prygotowane sytuacje. Jak np ktos się mni pytał jaka miałam stresujaca sytuacje w pracy - to wcześniej siedziałam przez pół godziny sama w domu i myślałam. Jakie masz obowiązki? To też treba sobie wcześniej po prostu najzwyczajniej w świecie wypisać i przygotować się. Nie powinno się tego robić ad hock jeśli naprawdę nam na danym stanowisku zależy.

Janettt
Janettt
12.03k3 lata temu
Janettt • 3 lata temu
Jestem po rozmowie i mam wrażenie, że poszła mi fatalnie. A. słuchał z innego pokoju i mówi, że dobrze mi poszło, no ale jakoś tak nie czuje tego. Zwłaszcza, że chciał nawiązać rozmowę usunęło mi maila z linkiem do teamsa i musiałam dzwonić do rekruterki, żeby tamci wysłali ponownie link. Wyszłam pewnie na debila. Przez to strasznie się stresowałam, waliło mi serce jak oszalałe i w zasadzie nie powiedziałam części rzeczy, które by wychodziły na moją korzyść. Ale chociaż może dłubaniem przy rowerach zablysnelam. 😁 Tak czy inaczej nic nie powiedzieli, że ktoś się odezwie czy coś, także nie widzę tego... Mój stres ogarnął dzisiaj całą mnie. Jeszcze mnie trzyma.

frambuesa • 3 lata temu
Rozmowa rekrutacyjna to coś co trzeba trenować i sprawdzać siebie. :) Zobacz jak wiele zrobiłas! Jak dla mnie to naprawdę tak dla samego siebie powinniśmy na nie chodzić, uczyć się. Zawsze tostresuje są pytania których się nie spodziewamy i jest to też coś do czego trzeba się przygotować! Ja po dwóch latach bez rozmów, jak miałam mieć to siedziałam z dwie godziny i się przygotowywyałam do tego łaczyłam się z osobą która wie więcej i któa moze mi pomóc. Tak naprawdę do ich odpowiedzi na pytania trzeba mieć prygotowane sytuacje. Jak np ktos się mni pytał jaka miałam stresujaca sytuacje w pracy - to wcześniej siedziałam przez pół godziny sama w domu i myślałam. Jakie masz obowiązki? To też treba sobie wcześniej po prostu najzwyczajniej w świecie wypisać i przygotować się. Nie powinno się tego robić ad hock jeśli naprawdę nam na danym stanowisku zależy. :)

Na następny raz będę wiedzieć. 🙈
Szczerze to na produkcję nie wiedziałam jakich pytań się spodziewać. 🙊

frambuesa
frambuesa
11.66k3 lata temu
Janettt • 3 lata temu
Jestem po rozmowie i mam wrażenie, że poszła mi fatalnie. A. słuchał z innego pokoju i mówi, że dobrze mi poszło, no ale jakoś tak nie czuje tego. Zwłaszcza, że chciał nawiązać rozmowę usunęło mi maila z linkiem do teamsa i musiałam dzwonić do rekruterki, żeby tamci wysłali ponownie link. Wyszłam pewnie na debila. Przez to strasznie się stresowałam, waliło mi serce jak oszalałe i w zasadzie nie powiedziałam części rzeczy, które by wychodziły na moją korzyść. Ale chociaż może dłubaniem przy rowerach zablysnelam. 😁 Tak czy inaczej nic nie powiedzieli, że ktoś się odezwie czy coś, także nie widzę tego... Mój stres ogarnął dzisiaj całą mnie. Jeszcze mnie trzyma.

frambuesa • 3 lata temu
Rozmowa rekrutacyjna to coś co trzeba trenować i sprawdzać siebie. :) Zobacz jak wiele zrobiłas! Jak dla mnie to naprawdę tak dla samego siebie powinniśmy na nie chodzić, uczyć się. Zawsze tostresuje są pytania których się nie spodziewamy i jest to też coś do czego trzeba się przygotować! Ja po dwóch latach bez rozmów, jak miałam mieć to siedziałam z dwie godziny i się przygotowywyałam do tego łaczyłam się z osobą która wie więcej i któa moze mi pomóc. Tak naprawdę do ich odpowiedzi na pytania trzeba mieć prygotowane sytuacje. Jak np ktos się mni pytał jaka miałam stresujaca sytuacje w pracy - to wcześniej siedziałam przez pół godziny sama w domu i myślałam. Jakie masz obowiązki? To też treba sobie wcześniej po prostu najzwyczajniej w świecie wypisać i przygotować się. Nie powinno się tego robić ad hock jeśli naprawdę nam na danym stanowisku zależy. :)

Janettt • 3 lata temu
Na następny raz będę wiedzieć. 🙈 Szczerze to na produkcję nie wiedziałam jakich pytań się spodziewać. 🙊

A pisałam Ci o tym ! Żebyś się przygotowała i sprawdziła przed teamsa

Janettt
Janettt
12.03k3 lata temu
Janettt • 3 lata temu
Jestem po rozmowie i mam wrażenie, że poszła mi fatalnie. A. słuchał z innego pokoju i mówi, że dobrze mi poszło, no ale jakoś tak nie czuje tego. Zwłaszcza, że chciał nawiązać rozmowę usunęło mi maila z linkiem do teamsa i musiałam dzwonić do rekruterki, żeby tamci wysłali ponownie link. Wyszłam pewnie na debila. Przez to strasznie się stresowałam, waliło mi serce jak oszalałe i w zasadzie nie powiedziałam części rzeczy, które by wychodziły na moją korzyść. Ale chociaż może dłubaniem przy rowerach zablysnelam. 😁 Tak czy inaczej nic nie powiedzieli, że ktoś się odezwie czy coś, także nie widzę tego... Mój stres ogarnął dzisiaj całą mnie. Jeszcze mnie trzyma.

frambuesa • 3 lata temu
Rozmowa rekrutacyjna to coś co trzeba trenować i sprawdzać siebie. :) Zobacz jak wiele zrobiłas! Jak dla mnie to naprawdę tak dla samego siebie powinniśmy na nie chodzić, uczyć się. Zawsze tostresuje są pytania których się nie spodziewamy i jest to też coś do czego trzeba się przygotować! Ja po dwóch latach bez rozmów, jak miałam mieć to siedziałam z dwie godziny i się przygotowywyałam do tego łaczyłam się z osobą która wie więcej i któa moze mi pomóc. Tak naprawdę do ich odpowiedzi na pytania trzeba mieć prygotowane sytuacje. Jak np ktos się mni pytał jaka miałam stresujaca sytuacje w pracy - to wcześniej siedziałam przez pół godziny sama w domu i myślałam. Jakie masz obowiązki? To też treba sobie wcześniej po prostu najzwyczajniej w świecie wypisać i przygotować się. Nie powinno się tego robić ad hock jeśli naprawdę nam na danym stanowisku zależy. :)

Janettt • 3 lata temu
Na następny raz będę wiedzieć. 🙈 Szczerze to na produkcję nie wiedziałam jakich pytań się spodziewać. 🙊

frambuesa • 3 lata temu
A pisałam Ci o tym ! :D Żebyś się przygotowała i sprawdziła przed teamsa :D

Myślałam, że Ci chodzi tylko o kamerkę. 🤭

domkapodomka
domkapodomka
6.78k3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Dodałam sól do ciasta zamiast cukru. Zaraz oszaleje. Od wtorku idę na urlop, a w pracy się z niczym ostatnio nie wyrabiam. Od stycznia nic nie idzie po mojej myśli.

Zdecydowanie potrzebujesz urlopu udało się jakoś uratować ciacho?

wenkka
Nieznany profil
8.77k3 lata temu
Nieznany profil • 3 lata temu
Dodałam sól do ciasta zamiast cukru. Zaraz oszaleje. Od wtorku idę na urlop, a w pracy się z niczym ostatnio nie wyrabiam. Od stycznia nic nie idzie po mojej myśli.

domkapodomka • 3 lata temu
Zdecydowanie potrzebujesz urlopu :D udało się jakoś uratować ciacho? :D

Uratowałam maliny, wyjęłam je i wyplukalam. :p
A ciasto robiłam na nowo.

Janettt
Janettt
12.03k3 lata temu

Łąka przed moim domem jak się sprowadziłam I teraz... Chyba słowa są zbędne. 😡

Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
1 1710 1711 1712 2898
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.