Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1711 / 2898
Nie zazdroszczę... główa do góry, cyc do przodu, z czasem wyjdzie słońce i zobaczysz, że tak miało być, choć jest mi przykro, bo domyślam się jak się czujesz (czytałam Twoje późniejsze wypowiedzi) pewnie już jesteś u rodziców, trzeba zacząć od nowa, ja sama wiem, że ten dzień u mnie nadziejdzie, ale boję się zmian, z tym, że ja od kilku lat próbuje się "uwolnić" ale coś mnie trzyma, nie potrafię określić co, no ale to inny temat.
W każdym razie ludzie są potrzebni w życiu, to głupie , ale potrzebuje czasem, żeby ktoś mnie przytulił, po przyjacielsku.
Jak ochłoniesz, to wypad gdzieś że znajomymi jest dobre, nie musisz o tym rozmawiać, czasem nie trzeba wcale rozmawiać, wystarczy żeby ktoś był obok.
W poprzedni weekend wpadli znajomi, starzy sąsiedzi, z którymi się bardzo dawno nie widziałam, tylko dlatego, że ja ciągle przekładałam spotkanie. Ale jak się spotkaliśmy, dosłownie odżyłam. Nic na siłę, ale zamykanie się w sobie tylko pogłębia stan.
No niedawno wyjechaliśmy z Krakowa, bo miałam jeszcze dentystę, a leczę się już długo i nie chciałam rezygnować. Przed nami jeszcze długa droga dzisiaj.
Póki co najgorzej się czuję jak jestem sama i nie mam zajęcia, czyli rankami i wieczorami. Czasami do mnie jeszcze chyba nie do końca dociera co się stało, te dwa dni były bardzo ciężkie, samo spakowanie się do wyprowadzki kosztowało mnie bardzo dużo. Może teraz jak już się odetnę od miejsca, gdzie każda ulica nasiąknięta była wspomnieniami, będzie trochę łatwiej. To jest pierwszy raz kiedy w rozbieżności celów i opinii postawiłam na siebie, póki co jest mi źle i waham się czy dobrze zrobiłam, ale w głębi ducha próbuję wierzyć, że ostatecznie wyjdzie mi to na dobre.
To kiedyś wysłałam mi kuzynka i po części coś w tym jest. Takie niby nic, a daje do myślenia.
Na początku nie będzie lekko, wspomnienia potrafią zabić i przyćmiewać powody dla których człowiek znalazł się w takim miejscu w swoim życiu. Ale z czasem, powoli zaczniemy rosnąć w siłę i być w stanie "trzeźwo" spojrzeć na sytuację, znaleźć plusy, coraz więcej i więcej, żeby ostatecznie stwierdzić, że tak miało być, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Tylko potrzeba czasu. Trzeba przeboleć w samej sobie, to trudne, ale będzie coraz lżej.
Dziękuję ❤️ wierzę, że zrobiłam dobrze, bo np para naszych wspólnych przyjaciół, u których nocowałam przez ostatnie dwa dni (gdzie notabene przyjaciel właśnie jest najlepszym kumplem mojego byłego), również powiedzieli że dobrze, że nie czekam już dłużej i że go "pogoniłam". Co nie zmienia faktu, że okropnie ciężko się odchodzi od osoby, którą się kocha i o której wiesz, że kocha Ciebie...
Wiecie co? Chciałam usunąć chmurkę z perełek i niechcący usunęłam ją całkiem 😩😭. Źle mi z tym. Nie da się jej jakoś przywrócić? 🤦♀️
To tym bardziej Cię podziwiam!!!! Bardzo mądra i dorosła decyzja! 🧡 a gdzie masz swój rodzinny dom ? ☺️
Dom rodziny aktualnie mam pod Łodzią (urodziłam się w Łodzi, ale parę lat temu rodzice kupili dom na wsi), a przez ostatnie blisko 4 mieszkałam w Krakowie.
Bardzo dziękuję za takie słowa, to naprawdę pomaga ❤️
O kurczę, bardzo kusząca propozycja, może skorzystam 😊 akurat czasu mi teraz raczej nie będzie brakować
Dodałam sól do ciasta zamiast cukru. Zaraz oszaleje. Od wtorku idę na urlop, a w pracy się z niczym ostatnio nie wyrabiam. Od stycznia nic nie idzie po mojej myśli.
Rozmowa rekrutacyjna to coś co trzeba trenować i sprawdzać siebie. Zobacz jak wiele zrobiłas! Jak dla mnie to naprawdę tak dla samego siebie powinniśmy na nie chodzić, uczyć się. Zawsze tostresuje są pytania których się nie spodziewamy i jest to też coś do czego trzeba się przygotować! Ja po dwóch latach bez rozmów, jak miałam mieć to siedziałam z dwie godziny i się przygotowywyałam do tego łaczyłam się z osobą która wie więcej i któa moze mi pomóc. Tak naprawdę do ich odpowiedzi na pytania trzeba mieć prygotowane sytuacje. Jak np ktos się mni pytał jaka miałam stresujaca sytuacje w pracy - to wcześniej siedziałam przez pół godziny sama w domu i myślałam. Jakie masz obowiązki? To też treba sobie wcześniej po prostu najzwyczajniej w świecie wypisać i przygotować się. Nie powinno się tego robić ad hock jeśli naprawdę nam na danym stanowisku zależy.
Na następny raz będę wiedzieć. 🙈
Szczerze to na produkcję nie wiedziałam jakich pytań się spodziewać. 🙊
Uratowałam maliny, wyjęłam je i wyplukalam. :p
A ciasto robiłam na nowo.
Łąka przed moim domem jak się sprowadziłam I teraz... Chyba słowa są zbędne. 😡