Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1708 / 2898
Ja nie mam kontaktu z ciotkami, wujkami... Bo większość mieszka na śląsku, a Ci bliżsi wiedzą od mamy co słychać 🤣
Chodzi mi o młodsze pokolenie i ludzi zbliżonych wiekowo do mnie, czyli urodziny chrześnicy czy siostrzeńców męża. Wtedy raczej są takie rozmowy na luzie, ale i tak brakuje mi tego typowego języka w buzi. 😐
@kngslk dzięki za poruszenie tego wątku ze znajomościami, dzięki Tobie w końcu spotkam się ze starym znajomym! Też mam tak, że nie lubię się narzucać. A większość moich znajomych bez mojego kontaktu przepadła, w tym również przyjaciółka od dzieciństwa. Ale w końcu się przemogłam, bo tu faktycznie nie mogliśmy się zgadać i ciagle przekładaliśmy na nieokreśloną datę 🍻
Ja również jestem troszkę introwertykiem - powiem szczerze, że nienawidzę ludzi odkąd pamiętam, jeszcze z nastoletnich lat, ale z drugiej strony nigdy nie miałam problemów z nawiązaniem kontaktu, głównie z facetami. Z dziewczynami nigdy nie mogłam się dogadać, bo zawsze okazywały się fałszywe 🤷. Miałam tylko jedną przyjaciółkę, która przestała odzywać się do mnie nagle z dnia na dzień bez konkretnej przyczyny i co najlepsze bez żadnego wyjaśnienia, ale nie proszę o żaden kontakt. Widocznie ona też była fałszywa i była nieprawdziwa.
Zerwałam kontakty ze wszystkimi znajomymi z młodzieńczych lat, mam kontakt tylko z jedną koleżanką, z którą znam się od piaskownicy, ale nie spotykamy się często. Wiadomo, każdy ma swoje życie i nie ma na to po prostu czasu.
Nie ukrywam, że czasem brakuje mi tego kontaktu z ludźmi, mieszkam u męża od 6 lat a mam tutaj tylko jedną znajomą, czasem mi brakuje tego że nie mam z kim wyjść na kawę czy nawet na spacer, ale z drugiej strony żyje w przekonaniu, że mam męża i córkę i więcej do szczęścia mi nie potrzeba. A ludzie, którzy przeplatali się przez moje życie i Ci którzy się w nim pojawiają zawsze okazują się mega fałszywi 🤷🤷 tak że lepiej nie mieć znajomych 🤷😁.
O nie. Te pytania czemu nic się nie odzywasz/czemu jesteś taka smutna doprowadzają do tego, że tym bardziej nic nie mówię i mam ochotę zmyć się z takiego miejsca Albo jak ktoś mi powie: cicha woda brzegi rwie W ogóle nie rozumiem takiego zwracania uwagi na to. Tak samo mogłabym się zapytać w drugą stronę, czemu ktoś tak dużo gada. Już wolę spotkać się z jedną osobę i jej całą uwagę poświęcić niż z grupą, bo nienawidzę jak coś mówię, a więcej osób tego słucha
@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...
Byłam dzisiaj po piersi z kurczaka i się okazało, że kosztują 25 zł za kilogram, a niedawno były po 18 zł. Te ceny tak drastycznie rosną 🙁
Ja też tak mam jak idę do rodziny mojego męża. Oni zawsze mają inne tematy, wspominają imprezy na których ja nie byłam, więc się nie odzywam, a później jest pytanie czemu milczę 🙈
A też należę do introwertyków, a pracuje w sklepie i czasem muszę się odezwac do ludzi, na szczęście nie jestem często na kasie, więc mi to pasuje 🙈
Właśnie byłam w szoku. Zawsze kupowałam w tym samym sklepie a w ostatnim czasie o 5-6 zł podrożała. Poszłam do innego a tam 24 zł. Jeszcze patrzyłam czy to rzeczywiście z kurczaka czy z indyka, ale się okazało, że z kurczaka..
Wielkim krokami zbliża się nasz wyjazd do Polski, nie byliśmy ponad dwa lata i im bliżej tym bardziej mi się nie chce . Teraz jestem jeszcze w połowie ciąży, brzucha nie mam czego powód poznałam dopiero pare dni temu, ale na buzi i w biodrach widzę ze się zaokrągliłam i wiem ze pierwsze co usłyszę to ze mi się przybrało i nie ważne będzie ze nam się układa, ze spełniamy marzenia, czekamy na wyprowadzkę do wymarzonego domu, najważniejsze będzie jak wyglądam . Przy czym moja rodzina do okruszków w wielości nie należy
Czuję się tak okropnie Nie płaczę za dużo, ale za to mam taką straszną niemoc, i mętlik w głowie, że nawet nie byłam w stanie dokończyć pakowania przed wyprowadzką... Dobrze że jutro rodzice wcześniej przyjadą, to będę mogła liczyć na ich pomoc. Fizycznie też niedomagam, prawie nie jem, czuję jakby na piersiach leżało mi kowadło, więc ciężko mi się oddycha, głowa boli niemiłosiernie. Dopiero powoli zaczyna do mnie docierać, co tak naprawdę się dzieje i ile się dla mnie przez to zmieni...
napisałam czy się w końcu spotkamy - niestety nie pasuje olewam, temat dla mnie zamknięty