Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 1708 / 2898

Alicja95
Alicja95
4.95k3 lata temu
Syll • 3 lata temu
To ja z kolei stety/niestety jestem po tej drugiej stronie, jedynie dlatego, że spotkałam w swoim życiu wiele fałszywych osób z którymi wolałam po prostu zerwać kontakt niż udawać, że mam ochotę na spotkania. Mam jedną przyjaciółkę z którą znam się już ok 7 lat i wiem, że to prawdziwa przyjaźń i nawet, jeśli nie odzywamy się do siebie dłużej lub się nie widzimy długo to zawsze jest tak samo :serce: Znajomych mam głównie facetów. Z jednym którego poznałam na tinderze i znam go już pół roku mam bardzo dobry kontakt, mogę mu wszystko powiedzieć i ten kontakt jest normalny. W wakacje często gdzieś jeździliśmy. Wystarczyło, że zapytał się czy jedziemy w góry w niedzielę, a ja podejmowałam jak na mnie bardzo szybką decyzję, że pewnie, że tak :D Z drugim, którego znam z ig już ponad dwa lata widziałam się tylko dwa razy. No i tak, proponował spotkania, tylko że jak miało do nich dojść to zawsze coś innego było. A to czasu nie ma, w pracy musiał dłużej zostać itp. Tak więc dałam sobie spokój ze spotkaniami. Jedynie coś tam czasem do siebie piszemy. Po co na siłę takie kontakty utrzymywać :) Ale ogólnie jestem osobą, która w pewnym sensie nie potrafi utrzymywać kontaktów. Często gorzej się czuję i nie mam ochoty z nikim pisać. Zazwyczaj prędzej ktoś do mnie napisze pierwszy niż ja, może też zostało mi to z czasów nastoletnich. Nie chciałam się narzucać, bo nie wierzyłam, że ktokolwiek chciałby ze mną rozmawiać. Zawsze podziwiałam osoby, które miały bardzo duże grono znajomych i ten kontakt miały stały. Ja bym tak nie potrafiła z racji tego, że większość czasu spędzam sama :)

Adaaa84 • 3 lata temu
A wiesz, że jesteśmy trochę podobne? 😉Często jak coś piszesz i czytam to mamy podobne myślenie albo podobne historie. Na przykład z tym, że spędzasz czas sama. Ja jestem strasznym introwertykiem i lubię spędzać sama czas, chociaż czasami mam ochotę wyjść to mam przyjaciółkę do tego. Ale ogólnie to nie potrzeba mi dużo ludzi. I też mam podobnie, że prędzej ktoś do mnie napisze niż ja, żeby się nie narzucać czy coś w tym stylu.

bow90 • 3 lata temu
Witam w klubie też jestem introwertykiem :D. Jedyną osobą, którą akceptuje jest mój facet ale to rzecz jasna normalna rzecz. Nie powiem czasem są też chwile, że ''cieszę'' się, że nie ma go w domu i jestem sama i cały dom mam dla siebie. Nie cierpię spotkań rodzinnych, wesel, chrzcin itp. Idę na nie ale mocno na siłę i przez cały cza mam minę ''co ja tu robię'' :D. Nie mam koleżanek zbytnio tylko jedną kumpelę taką z dzieciństwa. Jednak z nią mam słaby kontakt bo jak ona chce się spotkać ja robię wszystko by do tego nie doszło. Nie cierpię też rozmów przez telefon typu ''pogaduszki, ploteczki''. Swego czasu chłopaka siostra mnie męczyła takimi telefonami a ja je skrupulatnie olewałam i udawałam zajętą :D. Dla mnie introwertyka najgorsza jest praca z klientami. Jednak taką mam pracę i na razie nic nie mogę zmienić. Jednak na samą myśl, że idę do pracy i wiem, że będzie tam multum ludzi to mam ochotę się teleportować. Zawsze modlę się o to, żeby najlepiej nikt się do mnie nie odzywał i nie zadawał pytań :D tylko poproszę do kasy mnie policzyć i koniec :D. A pomyśleć, że kilka lat wstecz byłam wręcz duszą towarzystwa :)

Nieznany profil • 3 lata temu
A ja sama nie wiem w jakim kierunku bardziej mnie gna :D Z jednej strony potrafię być duszą towarzystwa, lubię pełnić społeczne role - np. na studiach byłam starostą, ale w sumie na imprezę mnie nie wyciągniecie :P Jako dorosła nigdy nie byłam na żadnej dyskotece. Do tej pory byłam na weselu raz i to jako opiekunka xD Uwielbiam towarzystwo mojego Krzyśka i w sumie jest ono dla mnie wystarczające :D Miałam kiedyś przyjaciółkę, ale... po tym jak mnie potraktowała już przyjaciółkami nie jesteśmy. Mam kilka koleżanek - jedną taką bliższą, pogadamy od czasu do czasu, ale to wszystko. Zresztą ja nigdy nie czułam potrzeby posiadania przyjaciółki - zawsze lepiej dogadywałam się z chłopakami. Miałam kolegów w podstawówce, którzy mnie do domu odprowadzali :D A w liceum miałam super kumpla, z którym siedziałam w ławce. Jakoś zawsze męczyły mnie "babskie" tematy, plotkowanie, narzekanie i problemy typu "mama nie dała mi na rzęsy czy brwi". Męczy mnie też to, jak ktoś opowiada tylko o swoich problemach i przerzuca na mnie to wszystko, a takie relacje miałam najczęściej. Na ogół nie lubię obcych twarzy i skalaniem jest dla mnie z nimi przebywać - ale są ludzie, którzy robią na mnie miłe wrażenie i wtedy czuję się w porządku :D O pracy z klientami nie wspomnę, bo bym nie wytrzymała ani jednego dnia. Nigdy, ale to nigdy nie szukałam takiej pracy, bo wiem jak męczą mnie np. same zakupy. Ludzie mnie wkurzają. Serio. Szczególnie w Biedronce xD Dlatego zawsze szukam pracy, gdzie będę pracowała z mniejszą częścią ludzi - i to bardziej jako współpracownicy niż klienci/petenci. Taką teraz mam :D Mam też takie dni, kiedy w ogóle nie chcę wychodzić z domu z myślą, że gdzieś jest dużo ludzi. W sobotę to praktycznie nie ruszam się z domu. Chociaż mam też tak, że akurat mam ochotę jechać do Torunia na obiad :D

Alicja95 • 3 lata temu
Mi osobiście zdarzają się dni, że tęsknie za ludźmi i szukam towarzystwa. Jednak najczęściej mam tak, że wole zostać w domu sama.. towarzystwo mojego męża mi w zupełności wystarcza, a jak teściową weźmie na rozmowy to mam takie "co Ty ode mnie chcesz?" 🤣 Mam przyjaciółkę z którą chętnie rozmawiam, bo nadajemy na tych samych falach i jak już czujemy potrzebę bliskości to dzwonimy albo się spotykamy. Zawsze tak miałam. Pracuje w DPS wśród chorych ludzi i z nimi jest jakoś łatwiej, a moi współpracownicy to większość świetni ludzie z którymi nigdy nie mam problemu. Chętnie pogadam i 12 godzin spokojnie wytrzymuje 🤣 ale jak przychodzi do tego, żebym zaczęła rozmowę na spotkaniach rodzinnych to tylko alko mi język rozwiązuje, a tak to zawsze z boku.. 🤣

Nieznany profil • 3 lata temu
Na spotkaniach rodzinnych to raczej są przesłuchania... jak dalsza rodzina to pyta gdzie pracuje, gdzie teraz mieszkam, czy planujemy ślub lub dzieci... strasznie męczą mnie takie odpytywania, kiedy np. ja lubię zjeść w spokoju :) Zresztą mam aparat, więc też skupiam się na tym, żeby jeść pomału i żeby nic mi na aparacie nie zostało xD A tu ktoś ma 100 pytań do. Strasznie tego nie lubię. Jak będę chciała, to sama o tym danej osobie powiem lub poruszę wątek na forum. Ja niestety biorę leki, których nie mogę łączyć z alkoholem :( A też wtedy pewnie byłabym bardzo rozmowna :diabel:

Ja nie mam kontaktu z ciotkami, wujkami... Bo większość mieszka na śląsku, a Ci bliżsi wiedzą od mamy co słychać 🤣
Chodzi mi o młodsze pokolenie i ludzi zbliżonych wiekowo do mnie, czyli urodziny chrześnicy czy siostrzeńców męża. Wtedy raczej są takie rozmowy na luzie, ale i tak brakuje mi tego typowego języka w buzi. 😐

hangled
hangled
4.3k3 lata temu

@kngslk dzięki za poruszenie tego wątku ze znajomościami, dzięki Tobie w końcu spotkam się ze starym znajomym! Też mam tak, że nie lubię się narzucać. A większość moich znajomych bez mojego kontaktu przepadła, w tym również przyjaciółka od dzieciństwa. Ale w końcu się przemogłam, bo tu faktycznie nie mogliśmy się zgadać i ciagle przekładaliśmy na nieokreśloną datę 🍻

unreallove
Nieznany profil
15.84k3 lata temu
Syll • 3 lata temu
To ja z kolei stety/niestety jestem po tej drugiej stronie, jedynie dlatego, że spotkałam w swoim życiu wiele fałszywych osób z którymi wolałam po prostu zerwać kontakt niż udawać, że mam ochotę na spotkania. Mam jedną przyjaciółkę z którą znam się już ok 7 lat i wiem, że to prawdziwa przyjaźń i nawet, jeśli nie odzywamy się do siebie dłużej lub się nie widzimy długo to zawsze jest tak samo :serce: Znajomych mam głównie facetów. Z jednym którego poznałam na tinderze i znam go już pół roku mam bardzo dobry kontakt, mogę mu wszystko powiedzieć i ten kontakt jest normalny. W wakacje często gdzieś jeździliśmy. Wystarczyło, że zapytał się czy jedziemy w góry w niedzielę, a ja podejmowałam jak na mnie bardzo szybką decyzję, że pewnie, że tak :D Z drugim, którego znam z ig już ponad dwa lata widziałam się tylko dwa razy. No i tak, proponował spotkania, tylko że jak miało do nich dojść to zawsze coś innego było. A to czasu nie ma, w pracy musiał dłużej zostać itp. Tak więc dałam sobie spokój ze spotkaniami. Jedynie coś tam czasem do siebie piszemy. Po co na siłę takie kontakty utrzymywać :) Ale ogólnie jestem osobą, która w pewnym sensie nie potrafi utrzymywać kontaktów. Często gorzej się czuję i nie mam ochoty z nikim pisać. Zazwyczaj prędzej ktoś do mnie napisze pierwszy niż ja, może też zostało mi to z czasów nastoletnich. Nie chciałam się narzucać, bo nie wierzyłam, że ktokolwiek chciałby ze mną rozmawiać. Zawsze podziwiałam osoby, które miały bardzo duże grono znajomych i ten kontakt miały stały. Ja bym tak nie potrafiła z racji tego, że większość czasu spędzam sama :)

Adaaa84 • 3 lata temu
A wiesz, że jesteśmy trochę podobne? 😉Często jak coś piszesz i czytam to mamy podobne myślenie albo podobne historie. Na przykład z tym, że spędzasz czas sama. Ja jestem strasznym introwertykiem i lubię spędzać sama czas, chociaż czasami mam ochotę wyjść to mam przyjaciółkę do tego. Ale ogólnie to nie potrzeba mi dużo ludzi. I też mam podobnie, że prędzej ktoś do mnie napisze niż ja, żeby się nie narzucać czy coś w tym stylu.

bow90 • 3 lata temu
Witam w klubie też jestem introwertykiem :D. Jedyną osobą, którą akceptuje jest mój facet ale to rzecz jasna normalna rzecz. Nie powiem czasem są też chwile, że ''cieszę'' się, że nie ma go w domu i jestem sama i cały dom mam dla siebie. Nie cierpię spotkań rodzinnych, wesel, chrzcin itp. Idę na nie ale mocno na siłę i przez cały cza mam minę ''co ja tu robię'' :D. Nie mam koleżanek zbytnio tylko jedną kumpelę taką z dzieciństwa. Jednak z nią mam słaby kontakt bo jak ona chce się spotkać ja robię wszystko by do tego nie doszło. Nie cierpię też rozmów przez telefon typu ''pogaduszki, ploteczki''. Swego czasu chłopaka siostra mnie męczyła takimi telefonami a ja je skrupulatnie olewałam i udawałam zajętą :D. Dla mnie introwertyka najgorsza jest praca z klientami. Jednak taką mam pracę i na razie nic nie mogę zmienić. Jednak na samą myśl, że idę do pracy i wiem, że będzie tam multum ludzi to mam ochotę się teleportować. Zawsze modlę się o to, żeby najlepiej nikt się do mnie nie odzywał i nie zadawał pytań :D tylko poproszę do kasy mnie policzyć i koniec :D. A pomyśleć, że kilka lat wstecz byłam wręcz duszą towarzystwa :)

Nieznany profil • 3 lata temu
A ja sama nie wiem w jakim kierunku bardziej mnie gna :D Z jednej strony potrafię być duszą towarzystwa, lubię pełnić społeczne role - np. na studiach byłam starostą, ale w sumie na imprezę mnie nie wyciągniecie :P Jako dorosła nigdy nie byłam na żadnej dyskotece. Do tej pory byłam na weselu raz i to jako opiekunka xD Uwielbiam towarzystwo mojego Krzyśka i w sumie jest ono dla mnie wystarczające :D Miałam kiedyś przyjaciółkę, ale... po tym jak mnie potraktowała już przyjaciółkami nie jesteśmy. Mam kilka koleżanek - jedną taką bliższą, pogadamy od czasu do czasu, ale to wszystko. Zresztą ja nigdy nie czułam potrzeby posiadania przyjaciółki - zawsze lepiej dogadywałam się z chłopakami. Miałam kolegów w podstawówce, którzy mnie do domu odprowadzali :D A w liceum miałam super kumpla, z którym siedziałam w ławce. Jakoś zawsze męczyły mnie "babskie" tematy, plotkowanie, narzekanie i problemy typu "mama nie dała mi na rzęsy czy brwi". Męczy mnie też to, jak ktoś opowiada tylko o swoich problemach i przerzuca na mnie to wszystko, a takie relacje miałam najczęściej. Na ogół nie lubię obcych twarzy i skalaniem jest dla mnie z nimi przebywać - ale są ludzie, którzy robią na mnie miłe wrażenie i wtedy czuję się w porządku :D O pracy z klientami nie wspomnę, bo bym nie wytrzymała ani jednego dnia. Nigdy, ale to nigdy nie szukałam takiej pracy, bo wiem jak męczą mnie np. same zakupy. Ludzie mnie wkurzają. Serio. Szczególnie w Biedronce xD Dlatego zawsze szukam pracy, gdzie będę pracowała z mniejszą częścią ludzi - i to bardziej jako współpracownicy niż klienci/petenci. Taką teraz mam :D Mam też takie dni, kiedy w ogóle nie chcę wychodzić z domu z myślą, że gdzieś jest dużo ludzi. W sobotę to praktycznie nie ruszam się z domu. Chociaż mam też tak, że akurat mam ochotę jechać do Torunia na obiad :D

Alicja95 • 3 lata temu
Mi osobiście zdarzają się dni, że tęsknie za ludźmi i szukam towarzystwa. Jednak najczęściej mam tak, że wole zostać w domu sama.. towarzystwo mojego męża mi w zupełności wystarcza, a jak teściową weźmie na rozmowy to mam takie "co Ty ode mnie chcesz?" 🤣 Mam przyjaciółkę z którą chętnie rozmawiam, bo nadajemy na tych samych falach i jak już czujemy potrzebę bliskości to dzwonimy albo się spotykamy. Zawsze tak miałam. Pracuje w DPS wśród chorych ludzi i z nimi jest jakoś łatwiej, a moi współpracownicy to większość świetni ludzie z którymi nigdy nie mam problemu. Chętnie pogadam i 12 godzin spokojnie wytrzymuje 🤣 ale jak przychodzi do tego, żebym zaczęła rozmowę na spotkaniach rodzinnych to tylko alko mi język rozwiązuje, a tak to zawsze z boku.. 🤣

Nieznany profil • 3 lata temu
Na spotkaniach rodzinnych to raczej są przesłuchania... jak dalsza rodzina to pyta gdzie pracuje, gdzie teraz mieszkam, czy planujemy ślub lub dzieci... strasznie męczą mnie takie odpytywania, kiedy np. ja lubię zjeść w spokoju :) Zresztą mam aparat, więc też skupiam się na tym, żeby jeść pomału i żeby nic mi na aparacie nie zostało xD A tu ktoś ma 100 pytań do. Strasznie tego nie lubię. Jak będę chciała, to sama o tym danej osobie powiem lub poruszę wątek na forum. Ja niestety biorę leki, których nie mogę łączyć z alkoholem :( A też wtedy pewnie byłabym bardzo rozmowna :diabel:

Alicja95 • 3 lata temu
Ja nie mam kontaktu z ciotkami, wujkami... Bo większość mieszka na śląsku, a Ci bliżsi wiedzą od mamy co słychać 🤣 Chodzi mi o młodsze pokolenie i ludzi zbliżonych wiekowo do mnie, czyli urodziny chrześnicy czy siostrzeńców męża. Wtedy raczej są takie rozmowy na luzie, ale i tak brakuje mi tego typowego języka w buzi. 😐

Ja również jestem troszkę introwertykiem - powiem szczerze, że nienawidzę ludzi odkąd pamiętam, jeszcze z nastoletnich lat, ale z drugiej strony nigdy nie miałam problemów z nawiązaniem kontaktu, głównie z facetami. Z dziewczynami nigdy nie mogłam się dogadać, bo zawsze okazywały się fałszywe 🤷. Miałam tylko jedną przyjaciółkę, która przestała odzywać się do mnie nagle z dnia na dzień bez konkretnej przyczyny i co najlepsze bez żadnego wyjaśnienia, ale nie proszę o żaden kontakt. Widocznie ona też była fałszywa i była nieprawdziwa.
Zerwałam kontakty ze wszystkimi znajomymi z młodzieńczych lat, mam kontakt tylko z jedną koleżanką, z którą znam się od piaskownicy, ale nie spotykamy się często. Wiadomo, każdy ma swoje życie i nie ma na to po prostu czasu.
Nie ukrywam, że czasem brakuje mi tego kontaktu z ludźmi, mieszkam u męża od 6 lat a mam tutaj tylko jedną znajomą, czasem mi brakuje tego że nie mam z kim wyjść na kawę czy nawet na spacer, ale z drugiej strony żyje w przekonaniu, że mam męża i córkę i więcej do szczęścia mi nie potrzeba. A ludzie, którzy przeplatali się przez moje życie i Ci którzy się w nim pojawiają zawsze okazują się mega fałszywi 🤷🤷 tak że lepiej nie mieć znajomych 🤷😁.

kkosarska
kkosarska
11k3 lata temu
kkosarska • 3 lata temu
Kompletnie nie chce mi się spać, a rano będę tego żałować 😜

mysia302 • 3 lata temu
Miałam to samo 😅 długo nie mogłam zasnąć a jak mi się przysypiało to musiałam wstać 😔

Jestem dziś nieżywa 🙈

mysia302
mysia302
12.72k3 lata temu
kkosarska • 3 lata temu
Kompletnie nie chce mi się spać, a rano będę tego żałować 😜

mysia302 • 3 lata temu
Miałam to samo 😅 długo nie mogłam zasnąć a jak mi się przysypiało to musiałam wstać 😔

kkosarska • 3 lata temu
Jestem dziś nieżywa 🙈

Ja mam to samo

kkosarska
kkosarska
11k3 lata temu
kkosarska • 3 lata temu
Kompletnie nie chce mi się spać, a rano będę tego żałować 😜

mysia302 • 3 lata temu
Miałam to samo 😅 długo nie mogłam zasnąć a jak mi się przysypiało to musiałam wstać 😔

kkosarska • 3 lata temu
Jestem dziś nieżywa 🙈

mysia302 • 3 lata temu
Ja mam to samo :/

byle do wieczora!

wenkka
Nieznany profil
8.77k3 lata temu
kkosarska • 3 lata temu
Kompletnie nie chce mi się spać, a rano będę tego żałować 😜

mysia302 • 3 lata temu
Miałam to samo 😅 długo nie mogłam zasnąć a jak mi się przysypiało to musiałam wstać 😔

kkosarska • 3 lata temu
Jestem dziś nieżywa 🙈

Ja też ...

Syll
Syll
17.77k3 lata temu
Syll • 3 lata temu
To ja z kolei stety/niestety jestem po tej drugiej stronie, jedynie dlatego, że spotkałam w swoim życiu wiele fałszywych osób z którymi wolałam po prostu zerwać kontakt niż udawać, że mam ochotę na spotkania. Mam jedną przyjaciółkę z którą znam się już ok 7 lat i wiem, że to prawdziwa przyjaźń i nawet, jeśli nie odzywamy się do siebie dłużej lub się nie widzimy długo to zawsze jest tak samo :serce: Znajomych mam głównie facetów. Z jednym którego poznałam na tinderze i znam go już pół roku mam bardzo dobry kontakt, mogę mu wszystko powiedzieć i ten kontakt jest normalny. W wakacje często gdzieś jeździliśmy. Wystarczyło, że zapytał się czy jedziemy w góry w niedzielę, a ja podejmowałam jak na mnie bardzo szybką decyzję, że pewnie, że tak :D Z drugim, którego znam z ig już ponad dwa lata widziałam się tylko dwa razy. No i tak, proponował spotkania, tylko że jak miało do nich dojść to zawsze coś innego było. A to czasu nie ma, w pracy musiał dłużej zostać itp. Tak więc dałam sobie spokój ze spotkaniami. Jedynie coś tam czasem do siebie piszemy. Po co na siłę takie kontakty utrzymywać :) Ale ogólnie jestem osobą, która w pewnym sensie nie potrafi utrzymywać kontaktów. Często gorzej się czuję i nie mam ochoty z nikim pisać. Zazwyczaj prędzej ktoś do mnie napisze pierwszy niż ja, może też zostało mi to z czasów nastoletnich. Nie chciałam się narzucać, bo nie wierzyłam, że ktokolwiek chciałby ze mną rozmawiać. Zawsze podziwiałam osoby, które miały bardzo duże grono znajomych i ten kontakt miały stały. Ja bym tak nie potrafiła z racji tego, że większość czasu spędzam sama :)

Adaaa84 • 3 lata temu
A wiesz, że jesteśmy trochę podobne? 😉Często jak coś piszesz i czytam to mamy podobne myślenie albo podobne historie. Na przykład z tym, że spędzasz czas sama. Ja jestem strasznym introwertykiem i lubię spędzać sama czas, chociaż czasami mam ochotę wyjść to mam przyjaciółkę do tego. Ale ogólnie to nie potrzeba mi dużo ludzi. I też mam podobnie, że prędzej ktoś do mnie napisze niż ja, żeby się nie narzucać czy coś w tym stylu.

bow90 • 3 lata temu
Witam w klubie też jestem introwertykiem :D. Jedyną osobą, którą akceptuje jest mój facet ale to rzecz jasna normalna rzecz. Nie powiem czasem są też chwile, że ''cieszę'' się, że nie ma go w domu i jestem sama i cały dom mam dla siebie. Nie cierpię spotkań rodzinnych, wesel, chrzcin itp. Idę na nie ale mocno na siłę i przez cały cza mam minę ''co ja tu robię'' :D. Nie mam koleżanek zbytnio tylko jedną kumpelę taką z dzieciństwa. Jednak z nią mam słaby kontakt bo jak ona chce się spotkać ja robię wszystko by do tego nie doszło. Nie cierpię też rozmów przez telefon typu ''pogaduszki, ploteczki''. Swego czasu chłopaka siostra mnie męczyła takimi telefonami a ja je skrupulatnie olewałam i udawałam zajętą :D. Dla mnie introwertyka najgorsza jest praca z klientami. Jednak taką mam pracę i na razie nic nie mogę zmienić. Jednak na samą myśl, że idę do pracy i wiem, że będzie tam multum ludzi to mam ochotę się teleportować. Zawsze modlę się o to, żeby najlepiej nikt się do mnie nie odzywał i nie zadawał pytań :D tylko poproszę do kasy mnie policzyć i koniec :D. A pomyśleć, że kilka lat wstecz byłam wręcz duszą towarzystwa :)

Adaaa84 • 3 lata temu
Wow normalnie jest ktoś kto mnie rozumie i ma to samo 😊 Też nie lubię takich imprez jak wesela, chrzciny i takie spotkania z większą ilością osób. Albo często się mnie pytają na takich imprezach czemu jestem smutna. A ja nie jestem smutna tylko chce już do domu bo mnie boli głowa od tych krzyków 😄

bow90 • 3 lata temu
Wiesz, że ja często słyszę to pytanie ? Zawsze mówię, że taką mam minę :D :D. Albo często słyszę co się nic nie odzywasz ? Masakra :D. Najgorsze jak muszę udawać , że się świetnie bawię np przed rodziną chłopaka :/ , kosztuje mnie to dużo naprawdę :D. Czasem ciesze się, że jest alkohol na takich imprezach bo bez niego bym nie przezyła takiej imprezy. Chociaż teraz już tak nie pije bo ćwiczę i ograniczyłam go na maksa. A najgorsze, że teraz dochodzą pytania czemu nie pijesz ? chora jesteś , w ciązy ? leki bierzesz :D ?

O nie. Te pytania czemu nic się nie odzywasz/czemu jesteś taka smutna doprowadzają do tego, że tym bardziej nic nie mówię i mam ochotę zmyć się z takiego miejsca Albo jak ktoś mi powie: cicha woda brzegi rwie W ogóle nie rozumiem takiego zwracania uwagi na to. Tak samo mogłabym się zapytać w drugą stronę, czemu ktoś tak dużo gada. Już wolę spotkać się z jedną osobę i jej całą uwagę poświęcić niż z grupą, bo nienawidzę jak coś mówię, a więcej osób tego słucha

kkosarska
kkosarska
11k3 lata temu
kkosarska • 3 lata temu
Kompletnie nie chce mi się spać, a rano będę tego żałować 😜

mysia302 • 3 lata temu
Miałam to samo 😅 długo nie mogłam zasnąć a jak mi się przysypiało to musiałam wstać 😔

kkosarska • 3 lata temu
Jestem dziś nieżywa 🙈

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja też ...

Masakra jakaś 🙈

NowWhat
NowWhat
7.88k3 lata temu
kngslk • 3 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 3 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

@Marynata @kngslk Popieram wypowiedź powyżej. Ja akurat jestem teraz w takiej sytuacji że od grudnia trochę unikam spotkania ze znajomymi, bo miałam koszmarny okres w związku, a teraz się okazało, że się rozstajemy, więc pewnie nadal będę potrzebować czasu dla siebie. I dla mnie spotkanie się z przyjaciółmi czy wcześniej czy teraz, mimo tego, że na pewno by mnie pocieszali itp, byłoby raczej nie do zniesienia...

Karolinnaa
Karolinnaa
15.43k3 lata temu

Byłam dzisiaj po piersi z kurczaka i się okazało, że kosztują 25 zł za kilogram, a niedawno były po 18 zł. Te ceny tak drastycznie rosną 🙁

mysia302
mysia302
12.72k3 lata temu
kkosarska • 3 lata temu
Kompletnie nie chce mi się spać, a rano będę tego żałować 😜

mysia302 • 3 lata temu
Miałam to samo 😅 długo nie mogłam zasnąć a jak mi się przysypiało to musiałam wstać 😔

kkosarska • 3 lata temu
Jestem dziś nieżywa 🙈

mysia302 • 3 lata temu
Ja mam to samo :/

kkosarska • 3 lata temu
:( byle do wieczora!

Najgorsze już za mną...przetrwałam w pracy 💪

frambuesa
frambuesa
11.66k3 lata temu
Karolinnaa • 3 lata temu
Byłam dzisiaj po piersi z kurczaka i się okazało, że kosztują 25 zł za kilogram, a niedawno były po 18 zł. Te ceny tak drastycznie rosną 🙁

Coooo ?! 25 zł ?! Jejku to ciekawe ile u mnie…

Karolinnaa
Karolinnaa
15.43k3 lata temu
Syll • 3 lata temu
To ja z kolei stety/niestety jestem po tej drugiej stronie, jedynie dlatego, że spotkałam w swoim życiu wiele fałszywych osób z którymi wolałam po prostu zerwać kontakt niż udawać, że mam ochotę na spotkania. Mam jedną przyjaciółkę z którą znam się już ok 7 lat i wiem, że to prawdziwa przyjaźń i nawet, jeśli nie odzywamy się do siebie dłużej lub się nie widzimy długo to zawsze jest tak samo :serce: Znajomych mam głównie facetów. Z jednym którego poznałam na tinderze i znam go już pół roku mam bardzo dobry kontakt, mogę mu wszystko powiedzieć i ten kontakt jest normalny. W wakacje często gdzieś jeździliśmy. Wystarczyło, że zapytał się czy jedziemy w góry w niedzielę, a ja podejmowałam jak na mnie bardzo szybką decyzję, że pewnie, że tak :D Z drugim, którego znam z ig już ponad dwa lata widziałam się tylko dwa razy. No i tak, proponował spotkania, tylko że jak miało do nich dojść to zawsze coś innego było. A to czasu nie ma, w pracy musiał dłużej zostać itp. Tak więc dałam sobie spokój ze spotkaniami. Jedynie coś tam czasem do siebie piszemy. Po co na siłę takie kontakty utrzymywać :) Ale ogólnie jestem osobą, która w pewnym sensie nie potrafi utrzymywać kontaktów. Często gorzej się czuję i nie mam ochoty z nikim pisać. Zazwyczaj prędzej ktoś do mnie napisze pierwszy niż ja, może też zostało mi to z czasów nastoletnich. Nie chciałam się narzucać, bo nie wierzyłam, że ktokolwiek chciałby ze mną rozmawiać. Zawsze podziwiałam osoby, które miały bardzo duże grono znajomych i ten kontakt miały stały. Ja bym tak nie potrafiła z racji tego, że większość czasu spędzam sama :)

Adaaa84 • 3 lata temu
A wiesz, że jesteśmy trochę podobne? 😉Często jak coś piszesz i czytam to mamy podobne myślenie albo podobne historie. Na przykład z tym, że spędzasz czas sama. Ja jestem strasznym introwertykiem i lubię spędzać sama czas, chociaż czasami mam ochotę wyjść to mam przyjaciółkę do tego. Ale ogólnie to nie potrzeba mi dużo ludzi. I też mam podobnie, że prędzej ktoś do mnie napisze niż ja, żeby się nie narzucać czy coś w tym stylu.

bow90 • 3 lata temu
Witam w klubie też jestem introwertykiem :D. Jedyną osobą, którą akceptuje jest mój facet ale to rzecz jasna normalna rzecz. Nie powiem czasem są też chwile, że ''cieszę'' się, że nie ma go w domu i jestem sama i cały dom mam dla siebie. Nie cierpię spotkań rodzinnych, wesel, chrzcin itp. Idę na nie ale mocno na siłę i przez cały cza mam minę ''co ja tu robię'' :D. Nie mam koleżanek zbytnio tylko jedną kumpelę taką z dzieciństwa. Jednak z nią mam słaby kontakt bo jak ona chce się spotkać ja robię wszystko by do tego nie doszło. Nie cierpię też rozmów przez telefon typu ''pogaduszki, ploteczki''. Swego czasu chłopaka siostra mnie męczyła takimi telefonami a ja je skrupulatnie olewałam i udawałam zajętą :D. Dla mnie introwertyka najgorsza jest praca z klientami. Jednak taką mam pracę i na razie nic nie mogę zmienić. Jednak na samą myśl, że idę do pracy i wiem, że będzie tam multum ludzi to mam ochotę się teleportować. Zawsze modlę się o to, żeby najlepiej nikt się do mnie nie odzywał i nie zadawał pytań :D tylko poproszę do kasy mnie policzyć i koniec :D. A pomyśleć, że kilka lat wstecz byłam wręcz duszą towarzystwa :)

Adaaa84 • 3 lata temu
Wow normalnie jest ktoś kto mnie rozumie i ma to samo 😊 Też nie lubię takich imprez jak wesela, chrzciny i takie spotkania z większą ilością osób. Albo często się mnie pytają na takich imprezach czemu jestem smutna. A ja nie jestem smutna tylko chce już do domu bo mnie boli głowa od tych krzyków 😄

bow90 • 3 lata temu
Wiesz, że ja często słyszę to pytanie ? Zawsze mówię, że taką mam minę :D :D. Albo często słyszę co się nic nie odzywasz ? Masakra :D. Najgorsze jak muszę udawać , że się świetnie bawię np przed rodziną chłopaka :/ , kosztuje mnie to dużo naprawdę :D. Czasem ciesze się, że jest alkohol na takich imprezach bo bez niego bym nie przezyła takiej imprezy. Chociaż teraz już tak nie pije bo ćwiczę i ograniczyłam go na maksa. A najgorsze, że teraz dochodzą pytania czemu nie pijesz ? chora jesteś , w ciązy ? leki bierzesz :D ?

Adaaa84 • 3 lata temu
No wypisz wymaluj to samo 😄 I też alkohol mnie ratuje, bo wtedy jestem bardziej wygadana 😀 a zadawane pytania są najgorsze bo to jest dosłownie wywiad.. 😒

Ja też tak mam jak idę do rodziny mojego męża. Oni zawsze mają inne tematy, wspominają imprezy na których ja nie byłam, więc się nie odzywam, a później jest pytanie czemu milczę 🙈
A też należę do introwertyków, a pracuje w sklepie i czasem muszę się odezwac do ludzi, na szczęście nie jestem często na kasie, więc mi to pasuje 🙈

Karolinnaa
Karolinnaa
15.43k3 lata temu
Karolinnaa • 3 lata temu
Byłam dzisiaj po piersi z kurczaka i się okazało, że kosztują 25 zł za kilogram, a niedawno były po 18 zł. Te ceny tak drastycznie rosną 🙁

frambuesa • 3 lata temu
Coooo ?! 25 zł ?! Jejku to ciekawe ile u mnie…

Właśnie byłam w szoku. Zawsze kupowałam w tym samym sklepie a w ostatnim czasie o 5-6 zł podrożała. Poszłam do innego a tam 24 zł. Jeszcze patrzyłam czy to rzeczywiście z kurczaka czy z indyka, ale się okazało, że z kurczaka..

maya15
maya15
1.11k3 lata temu

Wielkim krokami zbliża się nasz wyjazd do Polski, nie byliśmy ponad dwa lata i im bliżej tym bardziej mi się nie chce . Teraz jestem jeszcze w połowie ciąży, brzucha nie mam czego powód poznałam dopiero pare dni temu, ale na buzi i w biodrach widzę ze się zaokrągliłam i wiem ze pierwsze co usłyszę to ze mi się przybrało i nie ważne będzie ze nam się układa, ze spełniamy marzenia, czekamy na wyprowadzkę do wymarzonego domu, najważniejsze będzie jak wyglądam . Przy czym moja rodzina do okruszków w wielości nie należy

NowWhat
NowWhat
7.88k3 lata temu

Czuję się tak okropnie Nie płaczę za dużo, ale za to mam taką straszną niemoc, i mętlik w głowie, że nawet nie byłam w stanie dokończyć pakowania przed wyprowadzką... Dobrze że jutro rodzice wcześniej przyjadą, to będę mogła liczyć na ich pomoc. Fizycznie też niedomagam, prawie nie jem, czuję jakby na piersiach leżało mi kowadło, więc ciężko mi się oddycha, głowa boli niemiłosiernie. Dopiero powoli zaczyna do mnie docierać, co tak naprawdę się dzieje i ile się dla mnie przez to zmieni...

kngslk
kngslk
9.55k3 lata temu
hangled • 3 lata temu
@kngslk dzięki za poruszenie tego wątku ze znajomościami, dzięki Tobie w końcu spotkam się ze starym znajomym! Też mam tak, że nie lubię się narzucać. A większość moich znajomych bez mojego kontaktu przepadła, w tym również przyjaciółka od dzieciństwa. Ale w końcu się przemogłam, bo tu faktycznie nie mogliśmy się zgadać i ciagle przekładaliśmy na nieokreśloną datę :P 🍻

haha super! też się ciągle waham czy nie napisać "ten ostatni raz" 😅

kngslk
kngslk
9.55k3 lata temu
hangled • 3 lata temu
@kngslk dzięki za poruszenie tego wątku ze znajomościami, dzięki Tobie w końcu spotkam się ze starym znajomym! Też mam tak, że nie lubię się narzucać. A większość moich znajomych bez mojego kontaktu przepadła, w tym również przyjaciółka od dzieciństwa. Ale w końcu się przemogłam, bo tu faktycznie nie mogliśmy się zgadać i ciagle przekładaliśmy na nieokreśloną datę :P 🍻

kngslk • 3 lata temu
haha super! też się ciągle waham czy nie napisać "ten ostatni raz" 😅

maktao • 3 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

mówisz że pisać?

kngslk
kngslk
9.55k3 lata temu
hangled • 3 lata temu
@kngslk dzięki za poruszenie tego wątku ze znajomościami, dzięki Tobie w końcu spotkam się ze starym znajomym! Też mam tak, że nie lubię się narzucać. A większość moich znajomych bez mojego kontaktu przepadła, w tym również przyjaciółka od dzieciństwa. Ale w końcu się przemogłam, bo tu faktycznie nie mogliśmy się zgadać i ciagle przekładaliśmy na nieokreśloną datę :P 🍻

kngslk • 3 lata temu
haha super! też się ciągle waham czy nie napisać "ten ostatni raz" 😅

maktao • 3 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

kngslk • 3 lata temu
mówisz że pisać? :D

maktao • 3 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

napisałam czy się w końcu spotkamy - niestety nie pasuje olewam, temat dla mnie zamknięty

1 1707 1708 1709 2898
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.