Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1706 / 2898
Koleżanka na urlopie, druga na zwolnieniu, a ja znów zostałam ze starszą uczennicą, która na dodatek zaczyna na mnie krzyczeć dlatego, że ona coś robi źle. 😡
O matko... Ja bym miała chyba następnych kilka tygodni wyjętych z życia przez wyrzuty sumienia.
To ja z kolei stety/niestety jestem po tej drugiej stronie, jedynie dlatego, że spotkałam w swoim życiu wiele fałszywych osób z którymi wolałam po prostu zerwać kontakt niż udawać, że mam ochotę na spotkania. Mam jedną przyjaciółkę z którą znam się już ok 7 lat i wiem, że to prawdziwa przyjaźń i nawet, jeśli nie odzywamy się do siebie dłużej lub się nie widzimy długo to zawsze jest tak samo Znajomych mam głównie facetów. Z jednym którego poznałam na tinderze i znam go już pół roku mam bardzo dobry kontakt, mogę mu wszystko powiedzieć i ten kontakt jest normalny. W wakacje często gdzieś jeździliśmy. Wystarczyło, że zapytał się czy jedziemy w góry w niedzielę, a ja podejmowałam jak na mnie bardzo szybką decyzję, że pewnie, że tak Z drugim, którego znam z ig już ponad dwa lata widziałam się tylko dwa razy. No i tak, proponował spotkania, tylko że jak miało do nich dojść to zawsze coś innego było. A to czasu nie ma, w pracy musiał dłużej zostać itp. Tak więc dałam sobie spokój ze spotkaniami. Jedynie coś tam czasem do siebie piszemy. Po co na siłę takie kontakty utrzymywać Ale ogólnie jestem osobą, która w pewnym sensie nie potrafi utrzymywać kontaktów. Często gorzej się czuję i nie mam ochoty z nikim pisać. Zazwyczaj prędzej ktoś do mnie napisze pierwszy niż ja, może też zostało mi to z czasów nastoletnich. Nie chciałam się narzucać, bo nie wierzyłam, że ktokolwiek chciałby ze mną rozmawiać. Zawsze podziwiałam osoby, które miały bardzo duże grono znajomych i ten kontakt miały stały. Ja bym tak nie potrafiła z racji tego, że większość czasu spędzam sama
A wiesz, że jesteśmy trochę podobne? 😉Często jak coś piszesz i czytam to mamy podobne myślenie albo podobne historie. Na przykład z tym, że spędzasz czas sama. Ja jestem strasznym introwertykiem i lubię spędzać sama czas, chociaż czasami mam ochotę wyjść to mam przyjaciółkę do tego. Ale ogólnie to nie potrzeba mi dużo ludzi. I też mam podobnie, że prędzej ktoś do mnie napisze niż ja, żeby się nie narzucać czy coś w tym stylu.
Zaszkodziła mi kawa z automatu dziś. Masakra jak w brzuchu wierci, niedobrze mi i wogóle.. 😖
Nawet nie wiedziałam, że jesteś introwertyczką! 🙈 Ja czasem sama się zmuszam żeby gdzieś wyjść, ale jak już wyjdę z mieszkania lub spotkam się z kimś to jednak stwierdzam: dobrze, że nie zrezygnowałam Jednak bardzo szybko tracę energię i nawet jak z kimś piszę to nie odpisuję czasem przez dłuższy czas nawet, jeśli mam czas na odpowiedź 😅
O czyli nie jestem sama w siedzeniu w domu? Wybaczcie ale ucieszyłam się. Też macie problem ze zmuszaniem się?
Już pewnie jesteś po ja tak mam, zbieram się w sobie od października, żeby w ogóle zadzwonic i się umówić🙈. Muszę usunąć ósemkę, która była źle przeleczona i całe lato sobie odpuściłam, żeby nie spuchnąć. W sumie nie mam żadnych dolegliwości, to wyszło na zdjęciu przypadkiem, dentysta powiedział, że nie muszę jej usuwać natychmiast, ale w końcu da o sobie znać. Mam to ciągle z tyłu głowy, ale kurde panicznie boję się igiel, samo wyrwanie nie robi takiego wrażenia jak znieczulenie. Panikara ze mnie . Chyba czekam, aż znacznie boleć, wtedy nie będę miała wyjścia
Tak już jestem po uff Dzisiaj robiłam 5 dolną jest tak ładnie zrobiona, że wygląda jak prawdziwy ząb. Mega się bałam ale mój dentysta i asystentka świetnie się mną zajmują. Asystentka cały czas trzymała mi rękę na ramieniu a dentysta co chwila pytał jak się czuję, czy boli, czy wszystko w porządku
Wczoraj mój syn znalazł telefon. Wziął go do domu, udało się przełożyć kartę sim, znaleźliśmy w kontaktach numer domowy, odebrała żona tego faceta co go zgubił. Wszystko fajnie, podziękowała, a po chwili zadzwonila na mój numer (podałam mój jako kontaktowy) i zaczęła szczegółowo wypytywać, w którym dokładnie miejscu, o której godzinie itp, była zaskoczona że w tym mieście i jakaś mocno podejrzliwa. Facet przyjechał wieczorem go odebrać, ale nie wyglądał na szczęśliwego.
Trochę mialam wyrzuty sumienia, że mogłam im namieszać, ale właściwie my zachowaliśmy się dobrze, jak ktoś miał namieszać to ten chłop niech się tłumaczy co jego telefon robił akurat tam. Tak się cieszyłam, że udało się odnaleźć właściciela, ale jakiś taki "niesmak" pozostał, że przez tą sytuację mogło wyjsc jakieś nieporozumienie między małżonkami. Sama nie wiem...
Aktualnie ciężko jest mi wstać nawet rano z łóżka. Ale czekam na wiosnę, wtedy też więcej mam chęci do życia
Super podejście. Mi się tutaj trafiła asystentka polka, odrazu przeszłyśmy na ty i było mi razniej, facet też ma dobre podejście do mnie.
Ale sam fakt mnie przeraża, po znieczuleniu to już relax. A po wyjściu z gabinetu cały stres schodzi i czuje się taka lekka, aż mam ochotę skakać z radości.
Ale naprawdę czasem mi tak głupio, nie panuje nad swoimi reakcjami i doceniam te wszystkie starania, ale trochę się czuje jak debil🙈 ja stara baba, a pani się nade mną nachyla przed pobraniem krwi i "wszystko będzie dobrze weźmiemy taka malutką igiełkę jak dla dzidziusia"...🤦♀️
Ja igieł się nie boje inaczej nie zrobiłabym sobie tyle tatuaży Ja zawsze byłam odporna na igły. Pamiętam jak w podstawówce wszyscy się bali szczepionek a ja sie cieszyłam . Ja sie boję tylko i wyłącznie wierteł dentystycznych
Właśnie włączyło mi się coś i nie potrafię wstać przed 13 Nie mam siły i jakby chęci choć chce robić rzeczy
Oj jestem jestem introwertyczką. Może praca w sklepie bardziej mnie otworzyła na ludzi ale pamiętam jak męczyłam się w takiej pracy i stresowałam, że muszę z kimś obcym codziennie gadać. Ciężko to zrozumieć komuś kto ma inaczej niż my ale dobrze, że jest nas więcej 😀
A to macie takie depresyjne jak ja w grudniu. Już nie wiedziałam co mi jest, nic nie miałam siły robić. Uratowała mnie nowa praca za granicą bo już nie myślę tak dużo tylko wiem, że muszę iść i mam poczucie stabilizacji finansowej😊
Staram się jak tylko mogę by z tym walczyć Jednak wciąż wolę zostać w domu niż np iść na miasto ze znajomymi. Najczęściej to znajomi przychodzą do mnie niż ja do nich
Nie mogę pozbyć się nieprzyjemnego zapachu w jednym z pokoi w moim mieszkaniu . Wszystko dosłownie jest już poprane co było możliwe . Wszystko wymyte, wypucowane nawet podłogę myłam na kolanach . Niby czuć słabiej ale cały czas czuć . Już nie mam pomysłu co się dzieje . Meble, półki - wszystko ściągnięte i odsunięte do sprzątania . Masakra jakas 😳
💖💖 zawsze patrz na siebie i swoje odczucia, to najważniejsze, przyjdą takie osoby, u których będzie taka wzajemność i będą miały podobne podejście do relacji i wszystko będzie się układało 😌