Potomstwo jako wyznacznik kobiecości

Strona 4 / 5

sailor
sailor
10.72k•11 lat temu

@kiciovska ale oczywiście, razem z @kalinus macie rację. Dziecko zobowiązuje, to nie zabawka i trzeba się zająć wychowaniem. Mi chodziło głównie o to, że jako młoda matka nie czuję żeby cokolwiek mnie omijało.

kiciovska
kiciovska
486•11 lat temu

Wtrącę się trochę w dyskusję, bo zastanawia mnie jedna rzecz .. @sailor mówisz, że można wszystko pogodzić bez problemu i nic Cię nie omija jako matki.. no ale jednak jeśli oboje rodziców mają coś do zrobienia, np. ojciec jest w pracy, a matka chce wyjść coś załatwić lub z kimś się spotkać to chyba nie zostawia małego dziecka samego w domu? Myślę że tu o to chodziło, że nie jesteś panem swojego losu jak do tej pory że w każdej chwili możesz zrobić spontanicznie to co postanowisz, jeżeli jesteś sama i nikt Ci nie pomaga, czyli na przykład nie możesz podrzucić dziecka na chwilę babci A nawet jeśli, to zawsze najpierw trzeba tą opiekę "zorganizować" . Lub też ciężko jest o spontaniczne wyjście pary na kolację gdzieś albo o wyjazd weekendowy tylko we dwoje, bo znowuż dziecko trzeba komuś "podrzucić" . Wydaje mi się, że dziecko zawsze wywraca świat do góry nogami, nawet jeśli się je planuje i się go spodziewa. Tak jak @kalinus pisała, najważniejsze jest to, żeby dziecko wychować, a nie wyhodować po prostu, żeby mu przekazać wartości, żeby to zrobić mądrze i odpowiedzialnie.. Dlatego ja na razie nie chciałabym mieć dziecka, bo chcę być dobrą, mądrą matką, a uważam że sama nadal nie jestem w pełni ukształtowana i nie spełniłam się na tyle, żeby móc być pewną, że zapewnię dziecku to co bym chciała Ale oczywiście za jakieś 5 lat będę myśleć o dziecku na pewno

sailor
sailor
10.72k•11 lat temu
sailor • 11 lat temu
@kalinus moi przez rok dali nam dach nad głową. I oczywiście doradzali, jak się broniłam to zostali z małą. Ot taka zwykła normalna pomoc. Zresztą pewnie 90% rodziców by tak postąpiło. O teściowej wolę się nie wypowiadać :x A czemu pytasz? :) @jadziaaaa czyli tak jak przypuszczałam: jako rozrywkowa kobieta - NIC mnie nie ominęło :)

kalinus • 11 lat temu
w kontekście tego co by Cię ominęło gdybyś tej "normalnej pomocy" jednak nie miała ;P chyba wiesz o co mi chodzi...

Wiem o co Ci chodzi Ale dalej uważam, że nic by mnie nie ominęło gdyby nie rodzicielska pomoc. Bo bronić bym się pojechała sama, bez wsparcia męża, który zostałby z małą

kalinus
kalinus
3.87k•11 lat temu
sailor • 11 lat temu
@kalinus moi przez rok dali nam dach nad głową. I oczywiście doradzali, jak się broniłam to zostali z małą. Ot taka zwykła normalna pomoc. Zresztą pewnie 90% rodziców by tak postąpiło. O teściowej wolę się nie wypowiadać :x A czemu pytasz? :) @jadziaaaa czyli tak jak przypuszczałam: jako rozrywkowa kobieta - NIC mnie nie ominęło :)

w kontekście tego co by Cię ominęło gdybyś tej "normalnej pomocy" jednak nie miała ;P chyba wiesz o co mi chodzi...

sailor
sailor
10.72k•11 lat temu

@kalinus moi przez rok dali nam dach nad głową. I oczywiście doradzali, jak się broniłam to zostali z małą. Ot taka zwykła normalna pomoc. Zresztą pewnie 90% rodziców by tak postąpiło. O teściowej wolę się nie wypowiadać
A czemu pytasz?

@jadziaaaa czyli tak jak przypuszczałam: jako rozrywkowa kobieta - NIC mnie nie ominęło

pelson
Nieznany profil
229•11 lat temu
jadziaaaa • 11 lat temu
Wg mnie jest to bardzo śliski temat, ponieważ ile osób tyle opini :) Ale raczej nie uważam, żeby kobiety które nie chcą potomstwa były gorsze. Pomyśl co by przechodziło takie dziecko jeśli by się już pojawiło u takiej kobiety. Ja jako 22 letnia kobieta (i studentka) uważam że kobieta powinna mieć coś od życia- jeśli nie czuje tego instynktu. I szczerze nie wyobrażam sobie mieć dziecka w najbliższym czasie, ponieważ chcę zdobyć pełne wykształcenie wyższe (to jeszcze 2 lata) a potem coś popracować. I na pewno nie chciała bym skoczyć na etacie 24/7 jako mama dopóki sobie nie pożyje życiem kobiety wolnej od "problemu" macierzyństwa. Ale na pewno nie uważam tego za egoizm, kiedy słyszę że ktoś nie chce potomstwa wcale- tak jak mówiłam to indywidualne i nikt nie ma nam prawa wciskac nosa w życie mówiąc ile dzieci kobieta ma urodzić żeby mogła nazywac się prawdziwą kobietą :)

sailor • 11 lat temu
Problem macierzynstwa? Co to w ogole za stwierdzenie? Zasmierdzialo mi tu nieprzemyslanym feminizmem. Ja nie uwazam kobiet bez dzieci za gorsze. Nie kazda kobieta ma lub bedzie miala instynkt macierzynski i ja to szanuje. Tak samo chce by szanowano matki. A kobieta jako matka jak najbardziej moze byc spelniona. Tak samo dziecko nie wyklucza kobiety ze studiow czy pracy. Uwierz, to da sie pogodzic. I przemysl to co napisalas, bo pol Twojej wypowiedzi jest... smieszna.

jadziaaaa • 11 lat temu
Nie bez powodu słowo problem umieściłam w cudzysłowie. A już na pewno nie było to użyte w kontekście problemu jako czegoś złego. Znam kilka dziewczyn, które chciały inaczej ułożyć swoje życie ale zaszły w ciążę wcześniej niż planowały (z facetami, których kochały wiec to nie był dla nich koniec świata). I pojawiła się u nich kwestia co zrobić aby to dziecko miało wszystko zapewnione- i to stanowi problem. Że niekoniecznie jest kogoś na dziecko stać. Ponad to, słowo "problem" zostało tutaj użyte w znaczeniu "nie mogę zrobić wszystkiego czego chcę ponieważ mam dziecko, na którym muszę się skupić i je wychować" - nie uważam macierzyństwa jako coś złego. Wręcz przeciwnie: uważam to za cudowną rzecz, ale trzeba umieć do niego podejść żeby właśnie nie było wspomnianym "problemem".

sailor • 11 lat temu
Aaa no chyba że :) Ale dalej nie rozumiem co miałaś na myśli pisząc "nie mogę zrobić wszystkiego czego chcę ponieważ mam dziecko, na którym muszę się skupić i je wychować". Wszystkiego czyli czego? Nie rozumiem w czym dziecko przeszkadza? Pewnie pomyślisz, że się Ciebie uczepiłam, ale tak nie jest. Zaszłam w ciążę na studiach i dlatego pytam co mogło mnie ominąć ;)

jadziaaaa • 11 lat temu
Mówiąc o tym, że nie można zrobić wszystkiego czego by się chciało miałam na myśli taki skok w dorosłość - stwierdzenie na podstawie babskich pogaduch z koleżankami ze studiów i liceum, które są już mamami. Tzn że wszystko musisz ustawiać pod dziecko (zwłaszcza małe)- zakupy (nie ważne czy ciuchowe czy spożywcze), wyjścia z koleżankami/znajomymi, prace, jakieś zajęcia dodatkowe. I kobiety, które były powiedzmy rozrywkowe nie mogą kontynuować dalej takiego imprezowego życia ponieważ odbije się to echem na dziecku. Tak jak mówiłaś wszystko jest do pogodzenia, ale dla części kobiet, o których była mowa wyżej dziecko jest po prostu problemem. Tak jak ich macierzyństwo. I znowu wracamy do początku, że macierzyństwo to kwestia indywidualna i jedna kobieta będzie narzekała na to że jest matką bo "wpadła nieszczęsliwie" a inna będzie się z tego cieszyć. Mam nadzieje, że wyjaśniłam teraz się jasno :)

Jako matka stwierdzam, że jest w tym trochę racji. Synka nie traktuję jako problemu, ale faktycznie wszystko trzeba robić pod niego - wychodzimy na spacer jak jest najedzony i śpiący, do sklepu tak, żeby spał, tak samo do kościoła. Ja nie mogę wyjść na dłużej niż godzina, bo go karmię i on wpada w histerię, jak mnie przy nim dłużej nie ma. Nie mogę wstać i wyjść z domu i posiedzieć w parku, bo taki mam kaprys, bo mam kogoś pod opieką... I tak przez najbliższe lata

hostka92
hostka92
2.9k•11 lat temu

@jadziaaaa zdeydowanie się z Tobą zgadzam. Osobiście mam 23 lata jednak mimo "najlepszego wieku na dzieci" nie wyobrażam sobie, że miałabym zostać matką. Nie mam konkretnej pracy, własnego mieszkania, studia dopiero kończe, a jeszcze wiadomo chce pożyć jak dorosła kobieta i móc skupić się na układaniu swojego życia tak aby móc postarać się o dziecko. Choć z 2 strony wiadomo każda z nas chce być piękną, młodą mamą i już odchowanym dzieckiem.

jadziaaaa
jadziaaaa
792•11 lat temu
jadziaaaa • 11 lat temu
Wg mnie jest to bardzo śliski temat, ponieważ ile osób tyle opini :) Ale raczej nie uważam, żeby kobiety które nie chcą potomstwa były gorsze. Pomyśl co by przechodziło takie dziecko jeśli by się już pojawiło u takiej kobiety. Ja jako 22 letnia kobieta (i studentka) uważam że kobieta powinna mieć coś od życia- jeśli nie czuje tego instynktu. I szczerze nie wyobrażam sobie mieć dziecka w najbliższym czasie, ponieważ chcę zdobyć pełne wykształcenie wyższe (to jeszcze 2 lata) a potem coś popracować. I na pewno nie chciała bym skoczyć na etacie 24/7 jako mama dopóki sobie nie pożyje życiem kobiety wolnej od "problemu" macierzyństwa. Ale na pewno nie uważam tego za egoizm, kiedy słyszę że ktoś nie chce potomstwa wcale- tak jak mówiłam to indywidualne i nikt nie ma nam prawa wciskac nosa w życie mówiąc ile dzieci kobieta ma urodzić żeby mogła nazywac się prawdziwą kobietą :)

sailor • 11 lat temu
Problem macierzynstwa? Co to w ogole za stwierdzenie? Zasmierdzialo mi tu nieprzemyslanym feminizmem. Ja nie uwazam kobiet bez dzieci za gorsze. Nie kazda kobieta ma lub bedzie miala instynkt macierzynski i ja to szanuje. Tak samo chce by szanowano matki. A kobieta jako matka jak najbardziej moze byc spelniona. Tak samo dziecko nie wyklucza kobiety ze studiow czy pracy. Uwierz, to da sie pogodzic. I przemysl to co napisalas, bo pol Twojej wypowiedzi jest... smieszna.

jadziaaaa • 11 lat temu
Nie bez powodu słowo problem umieściłam w cudzysłowie. A już na pewno nie było to użyte w kontekście problemu jako czegoś złego. Znam kilka dziewczyn, które chciały inaczej ułożyć swoje życie ale zaszły w ciążę wcześniej niż planowały (z facetami, których kochały wiec to nie był dla nich koniec świata). I pojawiła się u nich kwestia co zrobić aby to dziecko miało wszystko zapewnione- i to stanowi problem. Że niekoniecznie jest kogoś na dziecko stać. Ponad to, słowo "problem" zostało tutaj użyte w znaczeniu "nie mogę zrobić wszystkiego czego chcę ponieważ mam dziecko, na którym muszę się skupić i je wychować" - nie uważam macierzyństwa jako coś złego. Wręcz przeciwnie: uważam to za cudowną rzecz, ale trzeba umieć do niego podejść żeby właśnie nie było wspomnianym "problemem".

sailor • 11 lat temu
Aaa no chyba że :) Ale dalej nie rozumiem co miałaś na myśli pisząc "nie mogę zrobić wszystkiego czego chcę ponieważ mam dziecko, na którym muszę się skupić i je wychować". Wszystkiego czyli czego? Nie rozumiem w czym dziecko przeszkadza? Pewnie pomyślisz, że się Ciebie uczepiłam, ale tak nie jest. Zaszłam w ciążę na studiach i dlatego pytam co mogło mnie ominąć ;)

Mówiąc o tym, że nie można zrobić wszystkiego czego by się chciało miałam na myśli taki skok w dorosłość - stwierdzenie na podstawie babskich pogaduch z koleżankami ze studiów i liceum, które są już mamami. Tzn że wszystko musisz ustawiać pod dziecko (zwłaszcza małe)- zakupy (nie ważne czy ciuchowe czy spożywcze), wyjścia z koleżankami/znajomymi, prace, jakieś zajęcia dodatkowe. I kobiety, które były powiedzmy rozrywkowe nie mogą kontynuować dalej takiego imprezowego życia ponieważ odbije się to echem na dziecku.

Tak jak mówiłaś wszystko jest do pogodzenia, ale dla części kobiet, o których była mowa wyżej dziecko jest po prostu problemem. Tak jak ich macierzyństwo. I znowu wracamy do początku, że macierzyństwo to kwestia indywidualna i jedna kobieta będzie narzekała na to że jest matką bo "wpadła nieszczęsliwie" a inna będzie się z tego cieszyć. Mam nadzieje, że wyjaśniłam teraz się jasno

hostka92
hostka92
2.9k•11 lat temu

Każda kobieta ma prawo do podjęcia takiej decyzji bardzo indywidualnie i takie gadanie ze strony społeczeństwa, że ma 45 lat i nie ma dzieci i tylko kariera jej w głowie, jest głupotą. Zresztą kobiety dla których rodzenie dzieci to w zasadzie hobby bo nawet polki potrafią mieć pokaźną gromadkę 6 czy nawet 8 dzieci też społeczeństwo źle patrzy.
Ja nie mam zamiaru zaglądać nikomu do sypialni czy chce mieć dzieci czy nie. To jego decyzja. W końcu sąsiadka która gada najwięcej tego dziecka nie wychowa. Posiadanie dzieci to też nie sztuka, ale wychowanie ich i zagwarantowanie dobrego życia to jest problem. Dlatego uważam, że w tej kwestii każdy powinien decydować sie na dzieci gdy będzie na to gotowy. W przypadku niektórych kobiet jest to wiek nawet 18 ;at, a inne całe życie nie są gotowe na zostanie matkami. Nie ma też w tym nic złego

kalinus
kalinus
3.87k•11 lat temu

już to miałam pisać kiedyś.....@monawerona jesteś najęta przez DC do rozkręcania tutejszego Forum? hahaha ....oczywiście piszę to na pozytyw

kalinus
kalinus
3.87k•11 lat temu
jadziaaaa • 11 lat temu
Wg mnie jest to bardzo śliski temat, ponieważ ile osób tyle opini :) Ale raczej nie uważam, żeby kobiety które nie chcą potomstwa były gorsze. Pomyśl co by przechodziło takie dziecko jeśli by się już pojawiło u takiej kobiety. Ja jako 22 letnia kobieta (i studentka) uważam że kobieta powinna mieć coś od życia- jeśli nie czuje tego instynktu. I szczerze nie wyobrażam sobie mieć dziecka w najbliższym czasie, ponieważ chcę zdobyć pełne wykształcenie wyższe (to jeszcze 2 lata) a potem coś popracować. I na pewno nie chciała bym skoczyć na etacie 24/7 jako mama dopóki sobie nie pożyje życiem kobiety wolnej od "problemu" macierzyństwa. Ale na pewno nie uważam tego za egoizm, kiedy słyszę że ktoś nie chce potomstwa wcale- tak jak mówiłam to indywidualne i nikt nie ma nam prawa wciskac nosa w życie mówiąc ile dzieci kobieta ma urodzić żeby mogła nazywac się prawdziwą kobietą :)

sailor • 11 lat temu
Problem macierzynstwa? Co to w ogole za stwierdzenie? Zasmierdzialo mi tu nieprzemyslanym feminizmem. Ja nie uwazam kobiet bez dzieci za gorsze. Nie kazda kobieta ma lub bedzie miala instynkt macierzynski i ja to szanuje. Tak samo chce by szanowano matki. A kobieta jako matka jak najbardziej moze byc spelniona. Tak samo dziecko nie wyklucza kobiety ze studiow czy pracy. Uwierz, to da sie pogodzic. I przemysl to co napisalas, bo pol Twojej wypowiedzi jest... smieszna.

jadziaaaa • 11 lat temu
Nie bez powodu słowo problem umieściłam w cudzysłowie. A już na pewno nie było to użyte w kontekście problemu jako czegoś złego. Znam kilka dziewczyn, które chciały inaczej ułożyć swoje życie ale zaszły w ciążę wcześniej niż planowały (z facetami, których kochały wiec to nie był dla nich koniec świata). I pojawiła się u nich kwestia co zrobić aby to dziecko miało wszystko zapewnione- i to stanowi problem. Że niekoniecznie jest kogoś na dziecko stać. Ponad to, słowo "problem" zostało tutaj użyte w znaczeniu "nie mogę zrobić wszystkiego czego chcę ponieważ mam dziecko, na którym muszę się skupić i je wychować" - nie uważam macierzyństwa jako coś złego. Wręcz przeciwnie: uważam to za cudowną rzecz, ale trzeba umieć do niego podejść żeby właśnie nie było wspomnianym "problemem".

sailor • 11 lat temu
Aaa no chyba że :) Ale dalej nie rozumiem co miałaś na myśli pisząc "nie mogę zrobić wszystkiego czego chcę ponieważ mam dziecko, na którym muszę się skupić i je wychować". Wszystkiego czyli czego? Nie rozumiem w czym dziecko przeszkadza? Pewnie pomyślisz, że się Ciebie uczepiłam, ale tak nie jest. Zaszłam w ciążę na studiach i dlatego pytam co mogło mnie ominąć ;)

ja zadam tylko jedno pytanko?
rodzice czy teściowie pomagali Wam? czy sami i WYŁĄCZNIE sami opiekowaliście się dzieckiem od ciąży poprzez wiek niemowlęcy do teraz, kiedy córcia jest już dosyć duża?
pytanie istotne w przypadku odpowiedzi na "co mogło ominąć"
żeby było jasne - nie biorę niczyjej strony ;P

kitekatu
Nieznany profil
3.05k•11 lat temu

również uważam że kobieta która nie chce mieć dzieci nie jest wcale gorsza, to jej sprawa ale nie lubię jak dziewczyny mówią o dzieciach jako o "bachorach" lub jak kiedyś przeczytałam na jednym forum, że dziewczyna która zaszła w ciążę prze*rała sobie życie, że będzie się grzebać w g*wnie itp. Gdyby któraś z nas dowiedziała się, że jej matka kiedyś mówiła o niej jako o bachorze to na pewno nie byłoby miło... Ale to tylko moje zdanie.. Sorry za odbieganie od tematu

sailor
sailor
10.72k•11 lat temu
jadziaaaa • 11 lat temu
Wg mnie jest to bardzo śliski temat, ponieważ ile osób tyle opini :) Ale raczej nie uważam, żeby kobiety które nie chcą potomstwa były gorsze. Pomyśl co by przechodziło takie dziecko jeśli by się już pojawiło u takiej kobiety. Ja jako 22 letnia kobieta (i studentka) uważam że kobieta powinna mieć coś od życia- jeśli nie czuje tego instynktu. I szczerze nie wyobrażam sobie mieć dziecka w najbliższym czasie, ponieważ chcę zdobyć pełne wykształcenie wyższe (to jeszcze 2 lata) a potem coś popracować. I na pewno nie chciała bym skoczyć na etacie 24/7 jako mama dopóki sobie nie pożyje życiem kobiety wolnej od "problemu" macierzyństwa. Ale na pewno nie uważam tego za egoizm, kiedy słyszę że ktoś nie chce potomstwa wcale- tak jak mówiłam to indywidualne i nikt nie ma nam prawa wciskac nosa w życie mówiąc ile dzieci kobieta ma urodzić żeby mogła nazywac się prawdziwą kobietą :)

sailor • 11 lat temu
Problem macierzynstwa? Co to w ogole za stwierdzenie? Zasmierdzialo mi tu nieprzemyslanym feminizmem. Ja nie uwazam kobiet bez dzieci za gorsze. Nie kazda kobieta ma lub bedzie miala instynkt macierzynski i ja to szanuje. Tak samo chce by szanowano matki. A kobieta jako matka jak najbardziej moze byc spelniona. Tak samo dziecko nie wyklucza kobiety ze studiow czy pracy. Uwierz, to da sie pogodzic. I przemysl to co napisalas, bo pol Twojej wypowiedzi jest... smieszna.

jadziaaaa • 11 lat temu
Nie bez powodu słowo problem umieściłam w cudzysłowie. A już na pewno nie było to użyte w kontekście problemu jako czegoś złego. Znam kilka dziewczyn, które chciały inaczej ułożyć swoje życie ale zaszły w ciążę wcześniej niż planowały (z facetami, których kochały wiec to nie był dla nich koniec świata). I pojawiła się u nich kwestia co zrobić aby to dziecko miało wszystko zapewnione- i to stanowi problem. Że niekoniecznie jest kogoś na dziecko stać. Ponad to, słowo "problem" zostało tutaj użyte w znaczeniu "nie mogę zrobić wszystkiego czego chcę ponieważ mam dziecko, na którym muszę się skupić i je wychować" - nie uważam macierzyństwa jako coś złego. Wręcz przeciwnie: uważam to za cudowną rzecz, ale trzeba umieć do niego podejść żeby właśnie nie było wspomnianym "problemem".

Aaa no chyba że Ale dalej nie rozumiem co miałaś na myśli pisząc "nie mogę zrobić wszystkiego czego chcę ponieważ mam dziecko, na którym muszę się skupić i je wychować". Wszystkiego czyli czego? Nie rozumiem w czym dziecko przeszkadza?

Pewnie pomyślisz, że się Ciebie uczepiłam, ale tak nie jest. Zaszłam w ciążę na studiach i dlatego pytam co mogło mnie ominąć

kalinus
kalinus
3.87k•11 lat temu

to kwestia indywidualna, nic na mus!
znam osoby, które mają dziecko...a nawet kilkoro dzieci....i sporo z nich to "wpadkowcy", którzy niestety nigdy a to nigdy w życiu nie powinni mieć dzieci, nie czują macierzyństwa/tacierzyństwa, a dzieci są dla nich przykrym obowiązkiem (co mozna gołym okiem zaobserwować)....przez co są źle wychowywane, a raczej "hodowane"

więc jeżeli ktoś ma na tyle świadomości, że zdaje sobie sprawę iż macierzyństwo/tacierzyństwo to nie jego bajka osoby trzecie nie powinny się wpier... i planować mu życia!

osobiscie nigdy nie byłam kobietą, która marzy o domku z białym płotem, mężu i gromadce dzieci ;P ...z czym się nie kryłam wśród rodziny czy znajomych...jako dorosła osoba zawsze bardzo dobrze dogadywałam się z dziećmi, które wprost do mnie lgnęły jak miś do miodu ;P....co mam do dzisiaj hahaha...często pilnowałam dzieci znajomych, bo darzyli mnie zaufaniem wiedząc, że jak się czegoś podejmuję to robię to na najwyższym poziomie i nic złego dziecku się nie stanie....jednak mimo tego nie myślałam, żeby mieć swoje....bałam się czy podołam, czy dobrze wychowam, czy zapewnię byt na jaki zasługuje...bo nie sztuka urodzić dziecko, czy nawet 20-stkę ;P sztuką jest dobrze je wychować, w atmosferze miłości i przyjaźni w relacji rodzic-dziecko, przekazać mu jak najwięcej wartości....poza tym dochodziła sprawa mojego stylu życia ;P ...nieustanne podróżowanie itp.....ale jak zaszłam w ciążę od razu zmienił się mój światopogląd w tym temacie hahaha....to najlepsze co mi się mogło w życiu przydarzyć, ale myślę że to dlatego iż wreszcie znalazłam faceta, który okazał się "tym jedynym" ...co innego jak matka jest zostawiona ze wszystkimi obowiązkami sama, a co innego jak tworzy związek partnerski i ojciec odciąża ją w obowiązkach....tak aby było po połowie, w końcu dziecko nie jest tylko jednego rodzica ;P ...kobieta może się wtedy cieszyć macierzyństwem, a nie być zarobiona jak dziki wół

Malinowa92
Malinowa92
7.58k•11 lat temu

Macierzyństwo to kwestia indywidualna, niestety przez wielu postrzegana jako konieczność.

Każda z nas ma prawo wyboru. Dla jednej kobiety macierzyństwo to priorytet i jeden z głównych celów w życiu, dla innej tym celem jest zupełnie coś innego.

Ja osobiście chcę zostać matką, nawet powinnam nią zostać do najlepiej 25 roku życia, a mam 23 lata. Ale na chwilę obecną nie mogę na to sobie pozwolić, chociaż czas goni...

Jeżeli chodzi o instynkt macierzyński, to owszem on się pojawia, ale nie u wszystkich kobiet. Bo nie każda kobieta marzy o dziecku, nie każda kobieta lubi dzieci. I to trzeba uszanować.

Przykre jest to, że mimo XXI wieku kobiety ciągle są postrzegane jako "narzędzie" do rodzenia dzieci. Uważa się, że posiadanie potomstwa to konieczność.

To my decydujemy o własnym losie i nikomu nic do tego.

jadziaaaa
jadziaaaa
792•11 lat temu
jadziaaaa • 11 lat temu
Wg mnie jest to bardzo śliski temat, ponieważ ile osób tyle opini :) Ale raczej nie uważam, żeby kobiety które nie chcą potomstwa były gorsze. Pomyśl co by przechodziło takie dziecko jeśli by się już pojawiło u takiej kobiety. Ja jako 22 letnia kobieta (i studentka) uważam że kobieta powinna mieć coś od życia- jeśli nie czuje tego instynktu. I szczerze nie wyobrażam sobie mieć dziecka w najbliższym czasie, ponieważ chcę zdobyć pełne wykształcenie wyższe (to jeszcze 2 lata) a potem coś popracować. I na pewno nie chciała bym skoczyć na etacie 24/7 jako mama dopóki sobie nie pożyje życiem kobiety wolnej od "problemu" macierzyństwa. Ale na pewno nie uważam tego za egoizm, kiedy słyszę że ktoś nie chce potomstwa wcale- tak jak mówiłam to indywidualne i nikt nie ma nam prawa wciskac nosa w życie mówiąc ile dzieci kobieta ma urodzić żeby mogła nazywac się prawdziwą kobietą :)

sailor • 11 lat temu
Problem macierzynstwa? Co to w ogole za stwierdzenie? Zasmierdzialo mi tu nieprzemyslanym feminizmem. Ja nie uwazam kobiet bez dzieci za gorsze. Nie kazda kobieta ma lub bedzie miala instynkt macierzynski i ja to szanuje. Tak samo chce by szanowano matki. A kobieta jako matka jak najbardziej moze byc spelniona. Tak samo dziecko nie wyklucza kobiety ze studiow czy pracy. Uwierz, to da sie pogodzic. I przemysl to co napisalas, bo pol Twojej wypowiedzi jest... smieszna.

Nie bez powodu słowo problem umieściłam w cudzysłowie. A już na pewno nie było to użyte w kontekście problemu jako czegoś złego.

Znam kilka dziewczyn, które chciały inaczej ułożyć swoje życie ale zaszły w ciążę wcześniej niż planowały (z facetami, których kochały wiec to nie był dla nich koniec świata). I pojawiła się u nich kwestia co zrobić aby to dziecko miało wszystko zapewnione- i to stanowi problem. Że niekoniecznie jest kogoś na dziecko stać.

Ponad to, słowo "problem" zostało tutaj użyte w znaczeniu "nie mogę zrobić wszystkiego czego chcę ponieważ mam dziecko, na którym muszę się skupić i je wychować" - nie uważam macierzyństwa jako coś złego. Wręcz przeciwnie: uważam to za cudowną rzecz, ale trzeba umieć do niego podejść żeby właśnie nie było wspomnianym "problemem".

moniix
moniix
543•11 lat temu

Według mnie kobieta, która nie chce mieć dzieci nie jest egoistką, no bo niby czemu? Jak facet nie chce mieć dzieci to on ma prawo a my już nie? a wiadomo że w większości przypadków tak jest. Kobieta też ma prawo do szczęścia i jeżeli jej zdaniem szcześciem jest nie mieć tego dziecko to dlaczego nie? Instynkt macierzyński... no nie wiem. U mnie pojawił się dopiero od 5-6 miesiąca ciąży może ciut szybciej, może jako młoda osoba nie powinnam się wypowiadać. ale nie sądze że każda kobieta w pewnym wieku dojrzewa do decyzji o dziecku. Według mnie kobieta z dzieckiem i ta bez nie różnią się niczym, przecież nadal jest kobietą i zapewne szczęśliwą oczywiście jeżeli nie ma potomstwa świadomie. Wiadomo, że każdy ma inne zdanie na ten temat i każdy inaczej myśli.

lizka903
Nieznany profil
128•11 lat temu
Nieznany profil • 11 lat temu
Ja myślę, że to faktycznie indywidualna sprawa każdej kobiety i jej mężczyzny, czy chcą mieć dzieci (bo to musi być podjęta decyzja przez dwie osoby). Tylko co do młodych dziewczyn, które się tak zarzekają, że nie chcą mieć dzieci to mam pewne wątpliwości, bo potem przekraczają 30. instykt się odzywa i robią wszystko i mają takie niesamowite ciśnienie, żeby to dziecko mieć i takiego zachowania też nie rozumiem...

Nieznany profil • 11 lat temu
Ale to nie ich wina, że instynkt odezwał się po 30.. Lepiej nie rodzić dzieci jak się nie ma instynktu, widzę to po mojej mamie i nigdy nie chce popełnić tego błędu :)

Nieznany profil • 11 lat temu
Wiem, wiem, ja nie mówię, żeby sobie na siłę dziecko robić, ale też bym się tak nie zarzekała, że nigdy i w ogóle, a potem szaleństwo, bo muszę mieć dzidziusia. Myślę, że przesada w każdą stronę jest zła.

To jest właśnie siła instynktu macierzyńskiego u niektórych pojawia się nagle u niektórych wcale

Ita09
Ita09
580•11 lat temu
Nieznany profil • 11 lat temu
Ja nie chce mieć dzieci jak na razie i mój pogląd jest niezmienny od lat. Najbardziej wkurzają mnie ludzie, którzy próbują mnie przekonać do swoich racji albo, że zmienię zdanie. Nikt mi na siłę nie zmieni poglądów, i nie sprawi, że zmienię zdanie. Najgorsze jest, że zaraz temat jest kontrowersyjny dla takiej osoby i padają różne nie przyjemne zdania. Irytuje mnie ten temat i jak ktoś pyta mnie dzieci to reaguje agresją i często wypowiadam się wtedy dość ostro nie przebierając w słowach , bo skoro nie dociera do kogoś, że mam swoje zdanie i ktoś mi wciska na siłę swoje racje to inaczej nie można :) Instynktu zero u mnie i śmiesznie wyglądam jak dziecko coś do mnie gada :D Albo ignoruje albo słucham i nic nie mówię :D No nie wiem jakoś tak mam nic nie poradzę :P

Ita09 • 11 lat temu
Ehhh, mnie też denerwuje takie gadanie że zmienię zdanie na jakiś temat. Jak zawsze mówię w towarzystwie ciotek, że nie wezmę nigdy ślubu kościelnego to one zaraz jedna przez drugą krzyczą, że jak trafie na swojego to od razu zmienię zdanie, jakby ten ślub kościelny był najpotrzebniejszy na świecie i bez niego nie można by było żyć z facetem i w kwestii dzieci jest to samo.

Nieznany profil • 11 lat temu
No wiesz jak spotkasz faceta życia i on będzie chciał ślubu kościelnego to się nie zgodzisz? Zaznaczam, że Ty nie musisz przyjąć sakramentu, możesz być tylko świadkiem, ale może dla niego to będzie ważne, żeby wziąć ślub w kościele. Sorry za offtop.

Wtedy będziemy myśleć nad kompromisem, bo jeśli dla niego będzie ważne żeby wziąć ślub kościelny a ja nie będę chciała wziąć, a na pewno nie zrobię nic wbrew sobie to może rozwiązaniem będzie ten jednostronny ślub kościelny. Nie wiem, na szczęście nie jestem teraz w takiej sytuacji

pelson
Nieznany profil
229•11 lat temu
Nieznany profil • 11 lat temu
Ja myślę, że to faktycznie indywidualna sprawa każdej kobiety i jej mężczyzny, czy chcą mieć dzieci (bo to musi być podjęta decyzja przez dwie osoby). Tylko co do młodych dziewczyn, które się tak zarzekają, że nie chcą mieć dzieci to mam pewne wątpliwości, bo potem przekraczają 30. instykt się odzywa i robią wszystko i mają takie niesamowite ciśnienie, żeby to dziecko mieć i takiego zachowania też nie rozumiem...

Nieznany profil • 11 lat temu
Ale to nie ich wina, że instynkt odezwał się po 30.. Lepiej nie rodzić dzieci jak się nie ma instynktu, widzę to po mojej mamie i nigdy nie chce popełnić tego błędu :)

Wiem, wiem, ja nie mówię, żeby sobie na siłę dziecko robić, ale też bym się tak nie zarzekała, że nigdy i w ogóle, a potem szaleństwo, bo muszę mieć dzidziusia. Myślę, że przesada w każdą stronę jest zła.

1 2 3 4 5
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.