Potomstwo jako wyznacznik kobiecości
Strona 3 / 5
Moim osobistym zdaniem oczywiście dziecko nie jest wyznacznikiem kobiecości. Nie mniej jednak ogólnie bywa tak. Wśród rodziny czy starszych znajomych negatywnie komentowane jest takie zachowanie a kobiety,które nie mają dziecka przed 30 nękane są pytaniami "kiedy?". Sama na myśl o dziecko drętwieje-nie wyobrażam sobie go mieć ani teraz,ani za 5 lat. Mój partner chciałby je mieć w wieku 30 lat,coby móc pokorzystać z życia,czyli u mnie za 7 lat (mam 20),a ja obawiam się,że i wtedy nie poczuje tej chęci zaopiekowania się maleństwem. Myślę,że jedynie kobiety i mądrzy ludzie są w stanie potraktować to odpowiednio,bo wśród naszych babć,zawistnych ciotek i reszty społeczeństwa niestety tak jest-kobieta musi mieć dziecko i to przed 30 najlepiej,a jak nie to coś z nią nie tak. Włosy się jeżą.
Jacie, ja to jestem staroświecka... Po wypowiedziach widzę, że większość młodszych dziewczyn nie chce mieć dzieci. Ja mam 21 lat, chce mieć męża, dzieci, najlepiej 3 i mały dom z ogrodem.
Uważam, że nie jestem na świecie po to, żeby mieć dużo hajsu, mieć wille z basenem i być na każdym kontynencie, tylko po to, żeby mieć dzieci, wychować ich na porządnych ludzi i obywateli. Żeby kiedyś było lepiej w tym kraju. Nie rozumiem jak ktoś stawia karierę nad dzieci. Jeżeli ma się predyspozycje finansowe, ma się przy sobie osobę na której można polegać to dlaczego nie wychować fajnego małego człowieczka?
I pisze tutaj o takich typowo zadufanych w sobie i swoich pieniądzach "ja nigdy nie będę miała, bachory, pieluchy i kupy blee, ja chce być KIMŚ, ja chce mieć COŚ, ja chce coś zobaczyć". Bo jeszcze inna sprawa jak para nie czuje się na siłach.
Ale znam kobietę która nigdy nie chciała mieć dzieci, mąż po latach małżeństwa ją przekonał do jednego, później do parki i teraz są chyba jednymi z lepszych rodziców jakich znam Takich normalnych i na luzie jak @kalinus z małżonkiem
A no i jeszcze jedno. Jak można mówić, że nie ma się instynktu skoro nie ma się dziecka? Do obcego chyba nie można tego czuć...
PS. I proszę mnie nie przekonywać do swoich racji, że nie każdy musi. Moim zdaniem jednak pasowałoby jakoś mieć udział w ewolucji ludzkości skoro już żyjemy.
Moim zdaniem kwestia macierzyństwa jest bardzo indywidualna. Nie wszystkie kobiety muszą odnajdywać się w roli matki, i to nie dlatego że wolą robić karierę czy mieć święty spokój. Po prostu nie czują takiej potrzeby i już Chociaż z drugiej strony uważam, że istnieje coś takiego jak instynkt i zegar biologiczny. To są po prostu hormony i kobiety nie mają na to większego wpływu. Jeśli jednak ten instynkt jest zbyt słaby to koniec końców na dziecko się nie zdecydują Przy takich tematach zawsze nasuwa mi się przykład mojej kuzynki, która zarzekała się, że nie będzie miała dzieci. Potem stwierdziła, że może jednak ale okazała się że póki co nie może i nie wiadomo czy kiedykolwiek uda jej się utrzymać ciążę. Obecnie jest mamą dwóch pięknych dziewczynek i jest bardzo szczęśliwa
Tak czy inaczej uważam, że nie można oceniać kobiety, która nie chce mieć dzieci, jako egoistki. Każdy ma prawo decydować o swoim życiu i być szczęśliwym w taki czy inny sposób
Mamy dokładnie taki sam 'odruch' przy rozmowie pt. "NA PEWNO kiedyś zmienisz zdanie", "KAŻDA ma instynkt macierzyński" lub "na starość będziesz sama" Tak, jakby ciężko było zrozumieć, że ktoś ma inne zdanie/poglądy. Szanuję matki, w szczególności te, które mimo posiadania dzieci rozumieją fakt, że nie każdy chce je po prostu mieć.
I tym dzieciatym i tym nie dzieciatym szacunek się należy, a temat wcale nie jest kontrowersyjny - albo chce, albo nie i osobom z zewnątrz mojego związku nic do tego
no i widzisz, dlatego uważasz że nic Cię nie ominęło ja prowadziłam podobny tryb życia jak @kiciovska dlatego dziecko urodziłam dopiero w wieku 29, zdążyłam się nieco "wyżyć", zobaczyłam sporo świata i mam za sobą ogrom pozytywnych, spontanicznych i nieraz troszkę niebezpiecznych przygód z dzieckiem bym tego nie przeżyła ;P ....jednak! nasza rodzinka jest specyficzna nie jesteśmy klasycznymi, "nudnymi" rodzicami....prowadzimy aktywny tryb życia, na tyle na ile pozwalają nam finanse ;P ...bo zarówno ja jak i mąż nie widzimy przeszkód w podróżowaniu z dzieckiem, jednak trzeba brać pod uwagę wygodę młodej i nie możemy sobie pozwolić np. na spontaniczne wyjazdy stopem ;P
wszystko jest do ogarnięcia tylko trzeba to czuć, więc odnosząc się jeszcze raz do pytania z pierwszego posta....dzieci powinny mieć tylko osoby, które uważają że się do tego nadają, że "nadszedł ich czas" NIC NA MUS, bo zarówno w tej jak i każdej innej kwestii, robienie czegoś na mus to o d#pę rozbić ;P
no i OK, ale jest gro dziewczyn które tak właśnie myślą, bo mają inny przepis na życie i tyle...każde zdanie trzeba uszanować...
Nie powinnaś Twoje zdanie liczy się tak samo jak innych i nie jest ono na pewno gorsze, ja czytam każdą opinie co kto myśli na ten temat, choć kompletnie mogę się nie zgadzać, i co z tego Ja szanuję czyjeż zdanie. Oto chodzi aby ludzie się wypowiadali i coś się tutaj działo
Powiem Ci, że nie jestem zwolenniczką kłótni. A że mam inne zdanie niż większość to wolę się wycofać z rozmowy
@kiciovska Kłótnia to też jakaś forma rozmowy, tylko bardziej roztrzepana... Ostra wymiana zdań jest dobra, bo każdy powinien bronić swojego zdania. Przez to każda z nas się poznaje i można spotkać osoby podobnie myślące i to też jest fajne
@monawerona też o tym pomyślałam, przy jednym z wcześniejszych tematów Dobrze, dobrze, działaj byleby nie było kłótni, chociaż na Dresscloud i tak zwykle te wymiany zdań i burze mózgów przebiegają z szacunkiem do drugiej osoby
Heh to samo pomyslałam i też miałam to napisać bo widzę już któryś z kolei Twój @monawerona głęboki temat
@kalinus Lubię poruszać kwestie, które mogą być trudne dla niektórych, a zawsze to nakręca innych do zakładania nowych postów o ciekawej tematyce. To taka odskocznia od tematów typu ''sukienka hit czy kit''. A tutaj każdy może wyrazić swoje zdanie i jest tzn. ''burza mózgów'' oto chyba chodzi w tym, aby na forum było głośno, bo mam wrażenie, że udziela się tutaj tylko z 10 osób, a jest nas znacznie więcej Lubię się wypowiadać i czytać opinie innych osób, które nie zawsze są zgodne z moimi przekonywaniami - ale to właśnie jest najfajniejsze
Ja broń boże nie najeżdżam na Ciebie @sailor i nie neguję, że możesz nie czuć, że Cię coś ominęło lub że coś straciłaś, bo to w zupełności zależy od osoby. Ja na przykład bardzo często wychodzę na różne wydarzenia, na kolacje itp z moim chłopakiem, lecę spontanicznie gdzieś samolotem pozwiedzać na dwa dni i spać byle gdzie, jeżdżę na muzyczne festiwale, jeździłam stopem na wakacje z koleżanką, jeszcze do niedawna nie wyobrażałam sobie tygodnia bez alkoholowej imprezy z przyjaciółkami, do tego nałogowo palę papierosy.. musiałabym z większości tych rzeczy zrezygnować, bo nie chciałabym ich robić przy dziecku, a na razie jakoś tak sobie tego nie wyobrażam Ale jak ktoś zwyczajny spokojny tryb życia prowadzi to jak najbardziej jest to do zrobienia