Studiować czy nie studiować?
Strona 2 / 3
Ja miałam ten dylemat i mam ponownie (po ukończeniu studiów mgr myślę, czy robić coś dalej). Wybrałam zarządzanie, bowiem pedagogika będąca moim marzeniem żadnej gwarancji nie daje. Zarządzanie tez nie, ale jest bardziej perpektywistyczne. Studia warto mieć, choć nic nie gwarantuja to aktualnie większość osób wymaga wykształcenia wyższego, ale warto robić to co Cię interesuje.
Jeśli nie masz znajomości to prawo bym odpuśicła
Macie rację mam rok do wybrania kierunku i ogarnięcia co chcę w życiu robić. Muszę to przemyśleć
jeśli jeszcze nie wiesz co wybrać, lepiej zaczekać i to dobrze przemyśleć. Ja co innego studiowałam na pierwszym stopniu, a z czego innego robiłam magistra.
Jako wieczny student powiem tak - żałuje, że nie wyjechałam jak mogłam, bo absurdy jakie spotkałam tutaj na 3 uczelniach to wręcz żart. Teraz znowu muszę wybrać i niestety, nic mnie nie interesuje, a iść na studia na siłę nie ma co - bo to 3-5 lat męki jeśli źle wybierzesz.
ja się kierowałam pięknym opisem na stronie uniwersytetu, tak cudowni to brzmiało, że stwierdziłam, że spróbuję, kierunek okazał się dla mnie jedną wielką porażką, więc rzuciłam studia i teraz się zastanawiam czy złożyć jeszcze raz na coś innego czy nie zrobić przypadkiem tylko jakiś kursów
Ja wybrałam kierunek, który mi pasuje, w którym będę mogła uczyć się tego co lubię Nieważne co mówią inni, pracę na pewno znajdę, jak nie, to sama założę "firmę", jako jednoosobowa działalność.
Może lingwistyka stosowana?
To nowy kierunek, niemiecki plus ang
Oczywiście jeśli Tobie te języki służą.
Ja się wybieram właśnie
Ja tam nie przejmuje się gadaniem typu "idź na coś po czym będziesz miała pracę", bo życie bez satysfakcji z tego co robię jest dla mnie niezbyt zadowalające, taka perspektywa. Idę na kierunek związany z moimi zainteresowaniami, z tym co lubię
ukończenie studiów nie jest żadną gwarancją na to, że dostaniesz po nich pracę.
Lepiej kierować się zainteresowaniami
Ja patrzę na moje zainteresowania, a ta kię składa, że rynek jeszcze się nie przesycił... Jeśli masz iść na coś byle studiować to lepiej nie iść wcale. Jeśli nie masz pomysłu może zrób rok przerwy wyjedź na wolontariat zagraniczny jakiś FSJ albo coś takiego i może to cię nakieruje
@xopaullaxo właśnie ja tak zrobiłam i nie żałuję fakt, studiowałam dziennie i za dużo wolnego czasu to nie miałam ale koniec końców to były dobre decyzję No i przy okazji odkryłam, że naprawdę lubię ekonomię i jestem w tym całkiem niezła. Także trzymam kciuki ! Na pewno odkryjesz co chcesz robić w życiu, po prostu nie każdemu to przychodzi łatwo i od razu
@nazwa001 chyba nie do końca chodzi o pogoń za pieniędzmi, karierą i prestiżem pieniądze też są potrzebne do rozwijania swoich pasji. Oczywiście najlepiej jest gdy praca i zainteresowania to jedno ale o to nie łatwo. Uważam, że gorszy jest stres z powodu braku pieniędzy i perspektyw niż praca w zawodzie, który nie pasjonuje nas w 100 % zresztą, nie samą pasją człowiek żyje - wypadałoby też dorobić się jakiegoś mieszkania, być w stanie urzymać rodzinę czy pójść do dentysty, także nie sprowadzałabym tego tylko do pogoni za pieniędzmi. Najważniejsze to w ogóle mieć jakąś pasję w życiu, cel i niekoniecznie musi to być praca zawodowa. Ona może służyć jako środek do celu. Chociaż tą oczywiście trzeba chociaż w minimalnym stopniu lubić żeby nie zwariować
Ja kierowalam się zainteresowaniami i tym czy kierunek jest przyszłościowy. Dlatego skonczylam logistykę. Pracy jest po tym od groma więc będę robić to co lubie.
Dlaczego "koniec z końcem"? Dla jednych najważniejsza jest kasa za ktora sprawiają sobie przyjemnosci, które wynagradzają sobie to ze harują w pracy, której nie lubią, inni (jak ja) wybierają prace, ktora sama w sobie sprawia im przyjemność. Najważniejsze to ustalić sobie priorytety. Jedni wybierają pogoń za pieniędzmi, prestiżem, karierą i zachciankami, inni wybierają satysfakcję życiową z tego ze robi się głównie to co się lubi Pozdrawiam!
Hmmmm no tak. Czemu by nie? Jednak chyba wolałabym pracować w jednej, ale solidnej pracy z dobrymi zarobkami niż dwoić się i troić żeby jakoś utrzymać koniec z końcem
Właśnie też tak myślę. Zainteresowania zainteresowaniami, ale pracować trzeba. I też właśnie się zastanawiałam właśnie nad wzięciem drugiego kierunku na drugim roki - właśnie pod względem zainteresowań a ten pierwszy kierunek "główny" jako przyszłej pracy
Ja jestem na pracy socjalnej, zawsze chciałam pomagac ludziom i taki obralam sobie kierunek. Perspektywy na prace nie są dobre, ale nie tracę nadziei. W międzyczasie robię szkole policealna w kierunku florysta, bo lubię bawić sie kwiatkami myślę tez o kursie barystycznym bo kocham zapach kawy i chce się nauczyc robic te piękne wzorki. Mogłabym pracować z ludźmi, kwiatami lub w kawiarni, i po skończeniu studiów (za rok) być może bede magistrem pracy socjalnej prowadzącym swoja kwiaciarnie a po godzinach pracując w kawiarni, czemu by nie?
Ja podejmowałam tą decyzję już kilka lat temu ale teraz z perspektyw czasu wiem, czy to były dobre decyzje
Całe liceum myślałam, że pójdę na polonistykę albo dziennikarstwo ale zaraz przed maturą zaczęłam się zastanawiać, bo zainteresowania mogłabym rozwijać na własną rękę a pracować trzeba. Do wyboru miałam tyle kierunków o różnych intrygujących nazwach... z tego wszystkiego ostatecznie poszłam na europeistykę i to chyba nie dlatego, że faktycznie mnie to zainteresowało tylko po prostu nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Już na pierwszym roku zorientowałam się, że to murowane bezrobocie Ale dzięki tym studiom zrozumiałam, że interesuje mnie ekonomia ( miałam tam kilka ekonomicznych przedmiotów), więc wzięłam sobie drugi kierunek - Ekonomię to był dobry wybór bo teraz pracuję w zawodzie jeszcze przed skończeniem studiów i bezrobocie raczej mi nie grozi
Moje zdanie - zainteresowania to bardzo ważna rzecz, i jeśli ma się pomysł na siebie i studia w tym kierunku pomogą w tych planach to jak najbardziej trzeba tam iść. Ale jeśli idzie się na jakiś łatwiejszy kierunek z obawy, że na innym mogłoby być zbyt ciężko to nie warto. Zawsze trzeba sobie stawiać wyżej poprzeczkę i myśleć o przyszłości bo wiem po swoich znajomych jaki to jest stres gdy kończy się studia i nie ma perspektyw na pracę w zawodzie albo trzeba strasznie kombinował żeby nie pracować na słuchawce. Po ziemi trzeba twardo stąpać
Ja podejmowałam tą decyzję już kilka lat temu ale teraz z perspektyw czasu wiem, czy to były dobre decyzje
Całe liceum myślałam, że pójdę na polonistykę albo dziennikarstwo ale zaraz przed maturą zaczęłam się zastanawiać, bo zainteresowania mogłabym rozwijać na własną rękę a pracować trzeba. Do wyboru miałam tyle kierunków o różnych intrygujących nazwach... z tego wszystkiego ostatecznie poszłam na europeistykę i to chyba nie dlatego, że faktycznie mnie to zainteresowało tylko po prostu nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Już na pierwszym roku zorientowałam się, że to murowane bezrobocie Ale dzięki tym studiom zrozumiałam, że interesuje mnie ekonomia ( miałam tam kilka ekonomicznych przedmiotów), więc wzięłam sobie drugi kierunek - Ekonomię to był dobry wybór bo teraz pracuję w zawodzie jeszcze przed skończeniem studiów i bezrobocie raczej mi nie grozi
Moje zdanie - zainteresowania to bardzo ważna rzecz, i jeśli ma się pomysł na siebie i studia w tym kierunku pomogą w tych planach to jak najbardziej trzeba tam iść. Ale jeśli idzie się na jakiś łatwiejszy kierunek z obawy, że na innym mogłoby być zbyt ciężko to nie warto. Zawsze trzeba sobie stawiać wyżej poprzeczkę i myśleć o przyszłości bo wiem po swoich znajomych jaki to jest stres gdy kończy się studia i nie ma perspektyw na pracę w zawodzie albo trzeba strasznie kombinował żeby nie pracować na słuchawce. Po ziemi trzeba twardo stąpać