Święta czy raczej praca, praca praca....
Strona 3 / 4
Wczoraj byłam w biurze 7-19, dzisiaj właśnie powoli kończę z obowiązkami. Staram się łączyć to ze świętami i tyle . Szefa na szczęście mam super, więc nie wymyślamy sobie zadań na sile - robimy co trzeba, żeby zamknąć rok, potem święta
Powiem tak, studia które zaczęłam w zeszłym roku po niecałym semestrze zrobiły ze mnie wraka, wiec chociaż tego się nauczyłam 😅
Uwielbiam Święta, więc na ten czas naukę i pracę odkładamy by móc cieszyć się czasem spędzonym z rodziną.
W pracy tak się dogadałam z szefem by dzisiaj był mój ostatni dzień pracy przed Świętami. Natomiast pracę rozplanowałam sobie odpowiednio wcześniej, by nie musieć się martwić że z czymś nie zdążę i zostawać po godzinach.
Lekcje zdalne Młoda skończyła wczoraj więc już cieszy się czasem wolnym. Oczywiście nie będzie leniuchować cały miesiąc, dlatego po świętach wracamy z powrotem do nauki.
Wow podziwiam, praca magisterska już napisana w dwóch rozdziałach i zwykła praca w pełnym wymiarze godzin? To musi być wyczerpujące. Ja dopiero mam napisany niecały jeden rozdział. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem
Ja mam bardzo dużo do nadrobienia materiału na uczelnię, dzięki temu że zajęcia są zdalnie to pracuję w pełnym wymiarze godzin. Wzięłam sobie teraz wolne po świętach A nowym nowym i planuję wtedy wszystko pouzupełniac i nadrobić, w szczególności pracę mgr bo mam poprawki do 2 rozdziałów.
Ja idę na wpół gotowe więc nie jest źle, ale ze wszystkich kasjerek mam najwięcej godzin i teraz przed świętami i zaraz po świętach... A przy okazji mnóstwo załatwiania bo i jeszcze ciągnie się sprawa ze zmianą nazwiska po ślubie, plus wizyty u lekarzy...
Teoretycznie mam sporo materiału do nadrobienia, ale jeżeli nie dam sobie kilku dni luzu i spokoju to ja wiem, że po prostu nic się nie nauczę i zwariuję. Jak głowa ochłonie, materiał chłonie się od razu lepiej.
A to normalne, że po ubieraniu choinki trzeba 10 minut odkurzać jeden dywan
Na ogół wręcz przeciwnie, ale to już zupełnie inna para kaloszy Pod koniec grudnia przeważnie wszyscy są zarżnięci, a tu trzeba jakieś pierogi lepić i inne pierdoły, nie wspominając już, że przeważnie choinka za wysoka i zawsze zostaje straszny syf od stawiania
Dziękuję bardzo, i również za Ciebie trzymam kciuki aby się wszystko szybko udało ogarnąć!
Mam nadzieję, że praca licencjacka będzie na tip top, a praca zwykła jak najbardziej lukratywna Mam także nadzieję, że podołasz zadaniu i w przyszłości czekają Cię już same sukcesy
Przygotowania są trochę trudne. Wiadomo, sprzątanie, gotowanie i trzeba jakoś ogarnąć w miarę. Dla mnie Wigilia i drugi dzień świąt spokojny bo wypoczynek bez gości
Czyli nigdy sobie nie odpuszczasz. To dar i przekleństwo zarazem. Święta na ostatnią chwilę, ale na pewno udane, bo rodzinne