10 na 10 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 25.10.2024 przez bow90

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Érné - Plasterki na niedoskonałości, Pimple Fighter Patches, Panda Fighter

Plasterki na niedoskonałości

Plasterki na niedoskonałości Panda Pimple Fighter od marki Érnè 🐼 🤍! Produkt przydatny w mojej kosmetyczce na wyskakujące czasem problemy skórne. Zwłaszcza, że te, aż kuszą aby po nie sięgnąć gdyż mają uroczy wygląd podobizny pandy! W opakowaniu znajduje się dwadzieścia takich podobizn, od spodu mają one klej, który mocno przykleja się do skóry. Zrywanie go bywa nawet delikatnie bolesne więc spokojnie można w nich spać bez obaw, że odkleją się od skóry. Plasterki wysuszają wypryski, goją, detoksykują oraz przywracają jej zdrowy wygląd. I plus ode mnie również za ich wielkość - są idealne na pokrycie całego niechcianego "gościa" na twarzy! Od kiedy ich używam pozbyłam się każdej jednej niedoskonałości w zaledwie kilkanaście godzin więc z pewnością jest to moja polecajka

Zobacz post

.Érné Plasterki na niedoskonałości, Pimple Fighter Patches, Panda Fighter

🐼 Erne. Plasterki na niedoskonałości Panda Pimple Fighter

W opakowaniu mieści się aż 20 sztuk uroczych pand. Zawierają one kwas salicylowy, olejek z drzewa herbacianego, 2% cynku PCA, olejek z nagietka, ekstrakt z bambusa i lawendę. Plasterki dobrze się trzymają i nie odklejają się. Muszę przyznać, że bardzo dobrze radzą sobie ze zmniejszeniem niedoskonałości i przyspieszają gojenie.

Plasterki dostałam od @lubietox3 w paczuszce urodzinowej ❤️.

Zobacz post

Érné Plasterki na niedoskonałości, Pimple Fighter Patches, Panda Fighter

Érné - Plasterki na niedoskonałości, Pimple Fighter Patches, Panda Fighter.
Plasterki są w kształcie pandy 🐼 i nie dość że wyglądają uroczo to też dobrze działają. Wystarczy je przykleić na noc na syfka który dopiero rośnie i na drugi dzień już jest mniejszy. Plasterki na prawdę dobrze sobie radzą z niechcianymi gośćmi na twarzy. W opakowaniu znajduje się 20 sztuk i kosztuje kilka złotych.

Zobacz post

Érné Plasterki na niedoskonałości, Pimple Fighter Patches, Panda Fighter

🐼 érnè - plasterki na niedoskonałości - Panda 🐼

Opakowanie przyciągnęło moją uwagę dzięki słodkiemu motywowi pandy. W środku saszetki znajduje się 20 plasterków w kształcie buźki pandy.
Stosowałam plasterki na noc, naklejając je bezpośrednio na pojedyncze niedoskonałości. Rano zauważałam, że zmiany były mniej zaczerwienione, a niektóre wypryski znacznie się zmniejszyły lub przestały być tak bolesne. Plasterki dobrze wyciągają zanieczyszczenia i pomagają w szybszym gojeniu się skóry. Nie podrażniają i trzymają się skóry przez całą noc.

Zobacz post

Plasterki panda fight

Te urocze plasterki na niedoskonałości od Erne złapałam na promocji w Rossmannie. Przystępna cena, 20 sztuk uroczych pand w jednym opakowaniu.
W składzie produktu znajdziemy m.in. kwas salicylowy, olejek z drzewa herbacianego, olej z nagietka, cynk PCA. Plasterki mają za zadanie wysuszać i zmniejszac produkcje sebum, dodatkowo wspomagać proces gojenia się skóry.
Już po pierwszym użyciu plasterki zrobiły na mnie wrażenie, gdy rano się obudziłam ze złagodzonym stanem zapalnym i pięknie wyglądającą skórą. Konkretniejszą opinia będę mogła się podzielic po dłuższym stosowaniu.

Zobacz post

Érné Plasterki na niedoskonałości, Pimple Fighter Patches, Panda Fighter

Plasterki na niedoskonalosci od Erne. Do zakupu skusiła mnie promocja oraz uroczy wzór pamdy.
W opakowaniu znalazłam 20 sztuk plasterków w urocze misie. Po otwarciu saszetki poczułam uroczy zapach. Plasterek z łatwością zaaplikowałam na twarz. Nie odklejał się i utrzymał przez całą noc. Zdał egzamin jeżeli chodzi o wyciąganie stanu zapalnego jednak nie zrobił tego do końca. Poprzednie plasterki Erne, zwykle lepiej sobie poradziły. Stan zapalny miałam nie za duży, a musiałam aplikować drugi plasterek
Ogólnie jestem z nich zadowolona chodź wolałabym aby lepiej działały tak jak te zwykłe bez nadruków.
Nie mniej jednak taka panda lepiej wygląda na twarzy w ciągu dnia niż prześwitująca wydzielina przez plasterek .

Zobacz post

Denko marzec 2025 nostami

Moje marcowe denko to aż 31 pełnowymiarowych kosmetyków oraz 4 próbki. Dużą mobilizacją był dla mnie udział w naszym wyzwaniu na forum i zużywanie żółtych i zielonych kosmetyków. W sumie zużyłam ich 13 oraz jedną próbkę

- żel aloesowy Holika Holika - tego kosmetyku nie muszę chyba przedstawiać. Idealny na wszelkie podrażnienia, u mnie najczęściej używam go po depilacji. Jedyny minus to twarda butelka i problemy z wydobyciem produktu pod koniec opakowania.
- szampon nawilżający OnlyBio - nie polubiłam się z jego zapachem i ciężko mi się go zużywało. Nawilżał włosy, ale nie lubiłam po niego sięgać i nie wrócę.
- odżywka emolientowa OnlyBio - z tej marki zdecydowanie bardziej lubię odzywki, zwłaszcza emolientową i proteinową. Odżywka zawiera masło shea, olej lniany i olejek z awokado. Jest dedykowana do szorstkich włosów, które mają tendencję do puszenia się i ciężko się rozczesują. Odżywka ma śliczny zapach mango, który jest po prostu MEGA! Używam jej w trzecim kroku metody OMO. Po spłukaniu poprzednich produktów nakładam odzywkę na całej długości włosów i pozostawiam na parę minut. To moje kolejne opakowanie, więc o czymś to świadczy
- ekspresowa maska 2 min do włosów OnlyBio - była ok, ale nie zrobiła na mnie tak dobrego wrażenia jak powyższy kosmetyk. Doceniam za szybkie działanie i wszechstronność, ale raczej popróbuje innych produktów teraz.
- symbiotyczny żel do higieny intymnej Intimate S.O.S, Yope - z wszystkich testowanych przeze mnie od tej pory żeli do higieny intymnej tej marki ten był chyba najsłabszy. Po prostu niczym się nie wyróżniał. ALE nie spowodował też nic złego, więc taki zwyklaczek.
- żel pod prysznic Glowing, Dove - mniejsza pojemność, kremowa konsystencja, śliczny zapach. Jestem bardzo na TAK Te żele od Dove mają specjalne miejsce w moim sercu!

- krem na dzień Banana Bright Instant Glow Moisturizer, OleHenriksen - świetny krem, który zdecydowanie zasługuje na więcej informacji, dlatego będzie o nim osobna recenzja!
- witaminowy krem maska na noc Hello Daktyl, Orientana - kocham za zapach, choć działanie poprawne ale bez szału. Skóra była wygładzona i nawilżona, ale jednak potrzebowałam czegoś więcej.
- plasterki na niedoskonałości Pimple Fighter Patches, Erne - jak widać polubiłam je bardzo pisałam o nich chmurkę https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/plasterki-na-niedoskonalosci/1145889-plasterki-na-niedoskonalosci-pandy-od-erne/
- maska na dłonie Hand Mask, The Orchid Skin - maskę dostałam daaaawno tego w prezencie od Kasi @icecold Byłam zaskoczona, jak świetnym okazała się kosmetykiem! Mocno nawilżyła mi dłonie i miała porządne rękawiczki.
- plasterki na niedoskonałości Master Patch Clear Fit COSRX - plasterki tej marki lubię od lat i kupuję, jak tylko zauważę w dobrej cenie. Dobrze leczą niedoskonałości bez wysuszania skóry.
- krem na wrastające włoski Ingrown Hair Therapy, ItalWax - mój totalny must have na wrastające włoski, a to moje kolejne opakowanie. Zawiera w składzie olejek z drzewa herbacianego o działaniu antybakteryjnym. Bardzo szybko łagodzi stany zapalne. Kupuję na allegro.
- próbka balsamu Lipkar Fluide, La Roche Posay - ultra nawilżające mleczko, które szybko nawilża skórę i nie pozostawia tłustego filtru. Chętnie kiedyś kupię całe opakowanie
- lotion do masażu Cucumber Fresh, Voesh - saszetka z zestawu do pielęgnacji stóp. Niestety była już tak stara, że tylko zapach z niej pozostał.
- maska do włosów Urban Care Hyaluronic Acid & Collagen - nawilżająca, gęsta maska która bardzo polubiły moje włosy. Niestety nie pamiętam skąd ją mam

- maseczki z serii VITA Mania Kiwi & Avocado oraz Carambolo & Passion Fruit, Faberlic - miały śliczne zapachy zwłaszcza ta owocowa. Taka saszetka z powodzeniem wystarczyłaby na dwa użycia. Obie mocno nawilżyły moją skórę i ją odświeżyły.
- próbki kremów Hada Labdo i Molecules Bielenda - wszystkie były poprawne, choć trochę zbyt małe aby móc powiedzieć coś więcej
- płatki pod oczy różnych marek - tutaj podobnie. Po jednorazowych aplikacjach ciężko opisać coś więcej niż "nawilżenie skóry, lekkie rozjaśnienie, komfort i reklaks"
- maski w płachcie Sweet Canola i Sweet Manuka, A'Pieu - kocham te maski za ich zapach, cienką i wygodną płachtę oraz cudowne nawilżenie. Skóra jest po nich idealnie nawodniona i wypoczęta.

- Intensive Lip Relief oraz Intensive Moisturiser, BLISTEX - tego pierwszego używam nałogowo, właściwie przez cały rok. Nie tylko usuwa martwe skórki i wspomaga regenerację naskórka, ale też leczy opryszczkę i rany po niej. Ma miętowy, przyjemny zapach.
- tusz do rzęs Falsies Surreal, Maybelline - fajny tusz z silikonowa, dość grubą szczoteczką. Dostałam do testowania na evencie marki.
- tusz do rzęs Legit Lashes, Huda Beauty - tusz o dwóch końcówkach, dający wiele możliwości makijażu. Miał bardzo czarny odcień czarnego. Pisałam o nim chmurkę: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/tusze-do-rzes/1108265-tusz-do-rzes-legit-lashes-marki-huda-beauty/

Zobacz post

Denko luty 2025

Jak patrzę na zużycia innych Clouders, to zastanawiam się co się tu wydarzyło. Bo moje denko wygląda przy Waszych bardzo skromnie W lutym zużyłam w sumie 16 kosmetyków, w tym 4 maski w płachcie. Zużycie masek jest moim priorytetem w tym roku. Co znalazło się w denko:

balsam do ciała Lait Corporel L'Original, Biotherm - absolutnie wspaniały balsam, który testowałam dzięki wizaż.pl Zapewniał świetne nawilżenie skóry, pięknie pachniał cytruskami, a do tego szybko się wchłaniał i sprawiał, że skóra była natychmiast ujędrniona i miła w dotyku. Opakowanie z pompką było bardzo wygodne, a 400ml butelka starczyła mi na dość długo, ale przyznaję że oszczędzałam go mocno pod koniec

naturalny żel pod prysznic Zimowy Poranek, Yope - żel z tegorocznej edycji świątecznej pachniał delikatnie waniliowo. Jak wszystkie żele tej marki nie podrażniał i nie wysuszał skóry, a kąpiel z nim była prawdziwą przyjemnością

maska Hyaluronic Acid, by nature - dostałam ją kiedyś w prezencie od Kasi @icecold. Maska miała cienką płachtę, która była bardzo obficie nasączona esencją. Bardzo fajnie nawilżyła i ukoiła mi skórę. Podobał mi się także jej zapach.

maska After Sport z serii Mask Me Amore, Willcare Group - jak już wspominałam, mam spore zapasy masek w płachcie więc staram się je zużywać. Szybko i skutecznie nawodniła i odświeżyła mi skórę. Zawiera wodę z lodowca i hialuronian sodu, które nie tylko nawilżają skórę ale też odprężają i chłodzą.

maska wpłachcie N.M.F. Aquaring, Mediheal - dostałam ją za punkty w SuperPharm i postanowiłam sprawdzić o co tyle hałasu w internecie, bo spotkałam się z opiniami że to najlepsza maska w płachcie ever. Plat byl rzeczywiście mocno nasączony esencją i nawet po 20 min aplikacji wciąż pozostawał mokry na skórze. Po użyciu maski moja skóra była bardzo mocno nawilżona, ukojona i odświeżona. Bardzo szybko i na długo czułam, że skóra jest nawodniona. Z minusów - nie spodobał mi się trochę jej zapach, ale można przeżyć

maska w płachcie Watermelon Vitalizing Hydromask, L'Herboflore - dostałam ją kiedyś w prezencie od Kasi @icecold. Maska miała działanie witalizujące i odświeżające. Wszystkie opisy na opakowaniu były w języku koreańskim, ale sposób użycia jest obrazkowy, a skład po angielsku. Z tego co wyczytałam w składzie znajdują się m.in. ekstrakt z arbuza oraz z liści aloesu. Płachta była cienka, mocno nasączona esencją i dobrze przylegała do twarzy. Pachniała arbuzem, ale tak delikatnie. Aplikacja była ogromnie przyjemna, skóra po użyciu maski była nawodniona, ukojona i świeża.

oczyszczający żel do mycia do skóry normalnej i tłustej, CeraVe - moje pierwsze spotkanie z tą marką i jestem zachwycona. Żel nie miał zapachu, nie pienił się, ale skutecznie oczyszczał skórę twarzy bez jej wysuszania i podrażniania. Pory były po nim mniej widoczne, a wszelkie zmiany trądzikowe szybciej się goiły. Dobrze sprawdził mi się też do mycia ciała. Używałam niecałą pompkę na raz, dzięki czemu wystarczył mi na kilka miesięcy. Jestem tak z niego zadowolona, że nie wyobrażam sobie już bez niego pielęgnacji. Z pewnością kupię ponownie!

błyszczyk do ust Baume de Rose, Terry - dostałam go kiedyś w prezencie urodzinowym od Magdy @madziek1. Błyszczyk miał fajne działanie pielęgnacyjne, śliczny zapach, a na ustach tworzył mieniącą się taflę. Bardzo fajny kosmetyk, cieszę się że go wypróbowałam.

dezodorant w kulce Pure Active, Garnier - mój faworyt jeśli chodzi o rodzaj i markę dezodorantów, choć ulubiony zapach jest nieco inny. Ta wersja też była bardzo przyjemna.

serum Skin Dopamine marki Face Boom, Bielenda - dostałam do testowania na DressCloud. Fajne serum o zapachu gumy balonowej, które w końcu udało mi się zdenkować Pod koniec buteleczki musiałam używać specjalnej szpatułki, żeby wydobyć resztki kosmetyku, a i tak jeszcze coś zostało. Jest o nim chmurka.

maska do włosów Thirsty Hair marki Lee Stafford to kolejny genialny kosmetyk, który testowałam dzięki Kasi. Jest to maska w saszetce do jednorazowego użytku. Pisałam o niej chmurkę.

plasterki Pimple Fighter Patches, Erne - kolejne opakowanie uroczych plasterków na niedoskonałości z wizerunkiem pandy Pisałam o nim w chmurkach!

krem na noc LAAB, AA - komfortowy, mocno nawilżający, otulający krem na noc. Skóra była po nim ładnie wygładzona i miękka w dotyku. Bardzo mi się spodobał

pomadka ochronna Coral Seas Lipbalm, Mizu-Natura - naturalna pomadka ochronna, którą dostałam od bratowej jako pamiątkę z pobytu na Fuerteventura.

tusz do rzęs Eye Catching, Bourjois - kiedyś mój ulubieniec, fajnie otwierająca oko szczoteczka. Chmurka: https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/tusze-do-rzes/651749-bourjois-tusz-do-rzes-eye-catching/

tusz do rzęs I love Extreme Crazy Volume, Essence - mam o nim chmurkę https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/tusze-do-rzes/1129944-tusz-do-rzes-i-love-extreme-crazy-volume-essence/

Zobacz post

Érné Plasterki na niedoskonałości, Pimple Fighter Patches, Panda Fighter

Érné, Plasterki na niedoskonałości, Pimple Fighter Patches, Panda Fighter.
Najbardziej urocze plasterki na niedoskonałości jakie kiedykolwiek widziałam. 😍 Znalazłam je w Rossku za dość niską cenę i postanowiłam przetestować. W opakowaniu znajduje się 20 naklejek bardzo mocno nasączonych olejkami, nie czuć w dotyku, ale czuć to w zapachu i tak jak się spodziewałam te olejki bardzo dobrze działają. Użyłam je na dwa typy niedoskonałości - takie powstałe przez podrażnienie skóry - mocno zaczerwienienie. I zmianę hormonalną, która zaczynała się pokazywać. Na obie zmiany plasterki się sprawdziły, złagodziły, przyspieszyły cały proces. Jestem zadowolona i chętnie do nich jeszcze wrócę. 😊

Zobacz post

Plasterki na niedoskonałości pandy od Erne

Mimo dbałości o pielęgnację nadal na mojej skórze od czasu do czasu pojawiają się niedoskonałości. Dlatego tak bardzo polubiłam się z plasterkami, które szybko i w wygodny sposób pomagają w walce o czystą skórę Plasterki marki Erne były mi już znane, ale w wersji przeźroczystej. Z zaciekawieniem sięgnęłam tym razem po te wyglądające jak małe, słodkie pandy Znalazłam je w Rossmanie i w dodatku w promocyjnej cenie 5,39 zł. W opakowaniu jest 20 plasterków.

Plasterki są umieszczone na listku, zapakowanym w torebkę. Dobrze jest przechowywać je właśnie w takiej formie, aby nie wietrzał zapach olejku z drzewa herbacianego. Plasterki pachną nim bardzo intensywnie. Plasterki nasączone są oprócz wspomnianego olejku także kwasem salicylowym, olejkiem z nagietka, 2% cynkiem PCA oraz ekstraktem z bambusa i olejkiem lawendowym, które mają działanie kojące i przyspieszające gojenie skóry. Plasterki skutecznie zmniejszają wypryski i ograniczają produkcję sebum. Przyklejone na bolesne zmiany łagodzą je i leczą. Ja używam ich zazwyczaj na noc, ale jeśli ktoś lubi to nadruki pand są tak słodkie, że można się w nich pokazać też publicznie Plasterki wyciągają zmianę i wspomagają jej leczenie. Po jednym użyciu zmiana trądzikowa jest znacznie mniejsza, czasami nawet niewidoczna. Wersja z przeźroczystymi plasterkami ma identyczne działanie, ale te pandy są tak słodkie że kupiłam trochę na zapas

Zobacz post

Érné Plasterki na niedoskonałości, Pimple Fighter Patches, Panda Fighter

Plasterki na wypryski Erne Pimple Fighter Patches. Kupiłam je ostatnio w Rossmannie. Z tej firmy miałam tylko płatki pod oczy. Plastry zwróciły moją uwagę bo mają kształt pand. W środku jest 20 sztuk. Plasterki dobrze się trzymają nie odklejają się. Mają idealna wielkość żeby pokryć cały zaskórnik. Bardzo dobrze usuwają pryszcze. Na drugi dzień płyny są praktycznie wyciągnięte ze zmiany.

Zobacz post
1