33 na 35 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Olejek z róży tonizuje i rozświetla skórę, zmniejsza zaczerwienienia, poprawia kondycję skóry, wyrównując jej koloryt. Olejki makadamia, sezamowy i słonecznikowy odżywiają i wygładzają skórę, odbudowując jej warstwę ochronną. Ekstrakt z alg i witamina E nadają jej elastyczność i miękkość. Dzięki lekkiej, kremowej formule QuickAbsorb szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż. ...

Olejek z róży tonizuje i rozświetla skórę, zmniejsza zaczerwienienia, poprawia kondycję skóry, wyrównując jej koloryt. Olejki makadamia, sezamowy i słonecznikowy odżywiają i wygładzają skórę, odbudowu ...

Rozwiń opis

Produkt dodany w dniu 29.07.2018 przez agataaxx

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Miya Cosmetics - myWONDERbalm, I love me, Krem do twarzy, Odżywczy, Olejek z róży

Miya Cosmetics myWONDERbalm, I love me, Krem do twarzy, Odżywczy, Olejek z róży

Krem, w którym się dosłownie zakochałam, czyli Miya Cosmetics, myWONDERBALM I Love Me (Odżywczy krem z olejkiem z róży, do twarzy, rąk i ciała). Nie lubię zapachu róży w kosmetykach, a ten jest tak przyjemny, ze postanowiłam go wypróbować i to był strzał w 10. Opakowanie jest bardzo przyjemne i dla oka i w użytkowaniu. Wygodne, ładnie wyglądające w łazience. Szata graficzna rewelacyjna. Warto tez zwrócić uwagę na dobry skład, który jest pozbawiony zbędnych substancji, które mogą pogarszać stan cery. Ja zapychania nie zauważyłam, a co ważne zauważyłam polepszenie cery. Dosłownie moja skóra jest teraz tak przyjemna, ze bardzo rzadko się maluje. Produkt super nawilża i wygładza skórę. Jeśli chodzi o wydajność to również ogromny plus, krem jest wydajny, ma taka zbita konsystencje co dodatkowo wpływa na to ze kremik starcza na dluzej. Niedługo się skuszę na kolejna wersje, czyli mango 😍

Zobacz post

Kremy Miya Cosmetics myWONDERbalm

Kremy do twarzy marki Miya Cosmetics, które udało mi się jakiś czas temu zdobyć w rozdaniu na Instagramie. Miałam ich więcej, używałam przez długi czas i uważam, że są naprawdę godne polecenia. Krem Hello Yellow jest nawilżająco-odżywczy z masłem mango, Call Me Later regenerująco-odżywczy z masłem shea (mój ulubieniec) i I Love Me odżywczy z olejkiem z róży. Plusem tych kremów jest to, że nie posiadają w swoim składzie silikonów, parafiny, olejów mineralnych czy barwników. Są odpowiednie do każdego typu skóry, pozostawiają uczucie lekkiego zmatowienia, ale mi to nie przeszkadzało (a wręcz przeciwnie). Urzekły mnie swoim pięknym, a zarazem prostym opakowaniem. Z tej samej serii myWONDERbalm używałam jeszcze zielonego kremu I'm Coco Nuts, który jest intensywnie nawilżający z olejkiem kokosowym i również się bardzo polubiliśmy. Koszt za 75 ml to ok. 30 zł, często można dorwać je na promocji, ale zdecydowanie jest wart swojej ceny.

Zobacz post

Kolekcjach kosmetyków pielęgnacyjnych Miya

Markę kosmetyków Miya odkryłam już jakiś czas temu, ale dopiero całkiem niedawno zdecydowałam się na zakup pierwszych produktów i troszkę przepadłam, bo aktualnie moja przy każdej okazji zakupów kosmetycznych decyduje się na coś tej właśnie firmy. Aktualnie moja "kolekcja" liczy aż lub tylko cztery produkty, ale wszystkie sprawdzają mi się super. W mojej kolekcji znajdują się między innymi dwa kremy które są dość popularne i super mi się sprawdzają, a są to kremy z serii MyWonderBalm. Natomiast ostatnio w moje ręce wpadły dwa nowe kosmetyki o których czytałam wiele dobrego. Jest to Aktywna esencja w lekkiej mgiełce MyBeautyEssence oraz Rozświetlający krem z witaminami all-in-one SecretGlow które bardzo intensywnie stosuje i myślę, że już niedługo wrzucę zdjęcia i podzielę się z Wami moja opinią na temat tych produktów.
Kosmetyki te są bardzo łatwo dostępne w internecie, a ostatnio zobaczyłam je też w Hebe choć w troszkę wyższych cenach niż te w drogeriach interentowych.

Zobacz post

Miya Cosmetics odżywczy krem z olejkiem z róży I love Me

O kosmetykach firmy MIYA słyszałam bardzo dużo dobrego, dlatego sama od pewnego czasu chciałam coś przetestować i sprawdzić czy naprawdę są takie fajne. Na pierwszy rzut wybrałam krem do twarzy, a dokładniej jest to odżywczy krem z olejkiem z róży "I love me". Krem ma bardzo długą listę efektów jakie ma nam zagwarantować ma zarówno odżywiać jak i nawilżać, rozświetlać oraz wygładzać, a do tego jeszcze zmniejszać zaczerwienienia. Powiem Wam, że ten krem faktycznie działa i robi te wszystkie rzeczy. Moja skóra po regularnym stosowaniu tego kremu stała się nawilżona i mięciutka oraz wyczuwalnie gładsza. Jeżeli chodzi o niwelowanie zaczerwienień to trudno mi powiedzieć gdyż moja skóra nie ma do nich skłonności, a w każdym razie nie jestem zaczerwieniona więc zaliczam, że ten efekt jednak również jest. Krem nie posiada w swoim składzie substancji które są szkodliwe i mogły by nas w jakimś stopniu zapychać. Super sprawdza się zarówno do stosowania na noc, ale też pod makijaż. Konsystencja jest gęsta, ale super szybko się wchłania pozostawiając skórę nawilżoną i gładką choć lekko lepką co wbrew pozorom zupełnie nie przeszkadza przy nakładaniu makijażu.
Jak dla mnie świetny krem w bardzo atrakcyjnej cenie.

Zobacz post

Miya Cosmetics myWONDERbalm, I love me, Krem do twarzy, Odżywczy, Olejek z róży

Miya Cosmetics - myWONDERbalm, I love me, Krem do twarzy, Odżywczy, Olejek z róży. Krem ten wiele osób polecało tutaj na dc, oraz na yt, dlatego się skusiłam. Niestety wersja różana nie do końca do mnie przemawia, zapach jest bardzo mocny, nie przyjemny, i mnie drażni podczas nakładania, jednak po chwili zapach się ulatnia. Krem ma dosyć gęstą konsystencję, czuć że jest treściwy, po rozsmarowaniu na twarzy dosyć długo się wchłania. Używam go najczęściej pod makijaż ponieważ na prawdę dobrze nawilża moją cerę. Krem nie zawiera w sobie silikonów, parafiny, olejów mineralnych, PEG-ów ani barwników. W opakowaniu znajduję się 75 ml i kosztuje ok 30 zł.


Zobacz post

Miya Cosmetics myWONDERbalm, I love me, Krem do twarzy, Odżywczy, Olejek z róży

MIYA My WonderBalm, I Love Me, różany krem do każdego typu skóry. Używałam go zarówno do skóry twarzy, jak i całego ciała. Jednak to jest krem, który najmniej mi przypadł do gustu spośród wszystkich tej marki. Za bardzo różany zapach, trochę babciny szybko mnie zmęczył. Nie zawiera w sobie silikonów, parafiny, olejów mineralnych, PEG-ów oraz barwników. W jego składzie znajdziemy za to:
- olejek z róży - wykazuje działanie tonizujące, rozświetla skórę i zmniejsza zaczerwienienia
- olejki macadamia i sezamowy - wygładzają i odżywiają
- ekstrakt z alg i witaminę E - nadają elastyczność
Jego konsystencja jest dość gęsta, ale przyjemnie się rozprowadza. Nie pozostawia tłustej warstwy, a raczej taką przyjemną, satynową. Nie zapycha, szybko się wchłania, ogólnie jest ok, ale nie kupię ponownie.

Zobacz post

Miya Cosmetics My Wonderbalm, Odżywczy krem z olejkiem z róży

O tym produkcie od Miya Cosmetics nie muszę chyba dużo mówić. Klasyk nad klasykami. Mowa tu o linii #myWONDERBALM czyli odżywczym kremie z olejkiem róży I Love Me. Krem ten mieści się bardzo wygodnej i poręcznej formie tubki o pojemności około 75ml. Lekka i nie tłusta konsystencja sprawia, że używanie tego
cuda to prawdziwa przyjemność. Bardzo szybko się wchłania i odżywia cerę pozostawiając ją rozświetloną i delikatną w dotyku. Świetnie sprawdza się do cery wrażliwej jak i tej z zaczerwienieniami. Bardzo dobrze sprawdza się jako produkt nawilżający pod makijaż. Zwracając uwagę na skład możemy tu znaleźć wiele cennych składników roślinnych czy ekstraktów. Dodatkowo produktu od Miya Cosmetics możemy zakupić u Kremdelakrem.pl gdzie zamówienia są realizowane w tempie błyskawicy. Ich zaletą jest również fakt dodatkowych gratisów w formie cudownych próbek.
Miłość od pierwszego użycia!!!

Zobacz post

Denko grudzień - Avon, Duetus, Marion, Pilaten, Tony Moly, Yves Rocher, Miya

Jeszcze denko grudzień, ale już piszę styczniową wersję ;-)
DO TWARZY
- intensywnie nawilżający krem, Himalaya Herbals - pisałam o nim nieco więcej w chmurce https://dresscloud.pl/u/532322-kosmetyki-kremy-do-twarzy-na-dzien/. Głównie zużyłam go do ciała, gdyż do twarzy miał jak dla mnie zbyt bogatą konsystencję i powodował świecenie się.
- Panda's Dream White Sleeping Mask, Tony Moly - czyli rozjaśniająca maska na noc w opakowaniu przeuroczej pandy ;-) Jest to krem-maska o konsystencji puszystego budyniu i delikatnym zapachu. Uwielbiałam nakładać go na moją skórę, bo był bardzo przyjemny w aplikacji! Maska nawilżała i regenerowała skórę oraz lekko ją rozjaśniała. To jeden z tych kosmetyków, które jak dla mogłyby nigdy się nie kończyć! Kupiłam ją na promocji w sklepie JJ Korean Beauty za około 40 zł. Uważam, że normalna cena jest trochę przesadzona, ale promocyjna jest OK. Dlatego jeśli znów znajdę taką obniżkę, to zapewne się spotkamy. No i oczywiście to opakowanie! Teraz pewnie posłuży mi jako pudełko na drobiazgi, bo kto mógłby wyrzucić taką pandzioszkę na śmietnik?
- Vita C Infusion, Mincer Pharma - próbka kremu przeciwzmarszczkowego na noc wystarczyła mi na dwa porządne i obfite użycia. Pisałam o niej https://dresscloud.pl/u/666532-mincer-pharma-vita-c-infusion-krem-do-twarzy-na-noc-przeciwzmarszczkowy/
- odżywczy krem z olejkiem z róży I love Me, MIYA - moja miłość do kremów z serii My Wonderbalm od Miya nie słabnie. I mimo, że początkowo z wersją różaną miałam dość chłodne relacje, po zachwytach nad Hello Yellow (żółta), to teraz widzę, że po prostu musiał przyjść na niego czas. Krem I Love Me ma bowiem bogatszą i bardziej odżywczą formułę, z którą nie polubiła się moja mieszana cera w upalne dni. Jednak kiedy tylko przyszły jesienne wiatry i obniżenie temperatury okazał się zbawieniem na wszystkie skórne problemy. I to nie tylko twarzy, ale i całego ciała! Zapach przypomina mi nieco róże w wersji zasuszonej, ale można się do niego przyzwyczaić.
- krem do twarzy Sebo Vegetal, Yver Rocher - ma za zadanie utrzymać w ryzach świecenie się skóry, ale przy tym ją nawilżyć. Kiedyś współpracowało się nam super i dlatego zdecydowałam się na kolejne opakowanie tego kremu, jednak albo coś się zmieniło w składzie, albo przestał już działać na moją cerę. Bo końcówkę kremu zużywałam już trochę z przymusu i nie byłam zadowolona z efektów, jakie robił. Dlatego rozstajemy się.
MASECZKI
- głęboko oczyszczająca maseczka do twarzy Herbal Steam Bath Planet Spa, Avon - to jeden z moich ulubieńców o czym pisałam już kilkukrotnie, zresztą pojawiła się ona już w mojej PIERWSZEJ chmurce https://dresscloud.pl/u/500240-kosmetyki-zestawy-kosmetykow-avon/
- rewitalizująca maseczka do twarzy Revitalising Retreat Planet Spa, Avon - o tej maseczce pisałamhttps://dresscloud.pl/u/553603-kosmetyki-maseczki-avon/. Miała ona formułę peel-off i fajnie odświeżała skórę. Jeśli zużyję te tony maseczek, jakie mam być może wrócę do niej w przyszłości. Odnośnie masek typu peel-off nie wiem, czy wiecie, ale gdy nakładamy je grubszą warstwą, to może i nieco dłużej wysychają, ale za to idealnie da się je ściągnąć ze skóry, bez pozostawiania resztek. No i pamiętajcie aby omijać linię włosów!
- trzy maski w płachcie z serii Planet Spa, Avon - są to maski nawilżająca (zielona), odżywcza (brązowa) i rozświetlająca (fioletowa). Niebawem spodziewajcie się chmurek i tam szczegółowo o tym, jak się u mnie sprawdziły. Czy kupię ponownie? TAK! O brązowej jest już wpis: https://dresscloud.pl/u/672718-avon-planet-spa-treasures-of-the-desert-maska-w-placie/
- maseczka dynia + imbir, Marion - kosmetyk, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył! Nie spodziewałam się szału, bo do tej pory produkty tej firmy niezbyt dobrze się u mnie sprawdzały, a jednak ta maseczka okazała się świetna i z chęcią wrócę do niej ponownie. Chmurka: https://dresscloud.pl/u/665777-maska-z-dynia/
- maseczka do twarzy Duetus, Sylveco - maseczka zamknięta jest w saszetce o pojemności 10 ml, co wystarcza na dwu lub nawet trzykrotne użycie. Pisałam o niej w chmurce: https://dresscloud.pl/u/665775-maseczka-duetus/
- maseczka Black Head Pore Strip, Pilaten - ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Znam może mniej inwazyjne maseczki o podobnym działaniu, ale chciałam też powykańczać domowe zapasy. Maskę nałożyłam dość grubą warstwą tylko na strefę T z dokładnym ominięciem oczy, czy brwi. Po wyschnięciu udało mi się ją ściągnąć, jak zwykłego peel-offa. Nie zauważyłam, aby jej działanie było mocniejsze. Jest to jednak kosmetyk, który dość brudzi wszystko dookoła podczas aplikacji i zdejmowania, ponad to miałam wrażenie, że nawet na skórze pozostała mi szara warstwa. Raczej nie będę wracała do tego produktu, bo znam lepszych następców. Nie jestem jednak pewna, czy to była ostatnia saszetka z moich zapasów. No i mam też ta maskę w wersji białej... Ale może przynajmniej nie będzie tak brudziła? ;-)

Zobacz post

-

Różowa wersja kremu niestety nie przypadła mi do gustu. Ma bogatszą i bardziej zbitą konsystencję. Zapychała mnie, dlatego krem zużyłam na szyję, dekolt i dłonie. Plus za brak silikonów, parafiny, olejów mineralnych, PEG-ów i barwników. Różany zapach to kwestia gustu, mi nie odpowiada. Krem był wydajny. Nie polecam tych kremów, ale jeśli miałabym polecić jakąś konkretną wersję, zdecydowanie byłaby to żółta z mango.

Zobacz post

-

Jakiś czas temu skusiłam się na zakup tych produktów, ponieważ bardzo wiele z Was polecało kremy z Miya. Wybrałam myWONDERbalm - Hello Yellow nawilżająco- odżywczy krem z masłem mango oraz myWONDERbalm, I love me, Krem do twarzy, Odżywczy, Olejek z róży. Ja bardzo specyficznie podchodzę do nowych kremów, bo zawsze mnie po nich wysypuje lub mam zaczerwienioną twarz. W tym przypadku (żółtego kremu) również podeszłam bardzo ostrożnie, i minęło już parę miesięcy, krem już bardzo ciężko się wyciska, więc mogę w 100% wydać opinię na jego temat. Pierwsze co podczas użycia wyczuwalny jest zapach, który jest cudowny, na prawdę czuć w nim owoc, nie jest sztuczny. Po drugie konsystencja, nie jest wodnisty, ani zbyt gęsty, powiedziałabym, że wręcz idealny, jednak czuć, że jest taki "treściwy". Po rozsmarowaniu szybko się wchłania, przez co idealnie nadaje się pod makijaż. Skóra po jego użyciu jest odżywiona, gładka i gotowa na nałożenie podkładu. Z żółtej wersji jestem bardzo zadowolona . Natomiast wersja różana jeszcze czeka na swoją kolei, ponieważ nie do końca przemawia do mniej jego zapach. Kremy te nie zawierają w sobie silikonów, parafiny, olejów mineralnych, PEG-ów ani barwników.

Zobacz post

-

Odżywczy krem z olejkiem z róży, do twarzy, rąk i ciała. Ja stosuję go tylko na twarz i sprawdza się rewelacyjnie. Jego konsystencja jest gęsta ale fajnie się rozprowadza i szybko wchłania. Twarz staje sie miękka i delikatna po jego nałożeniu. Krem prócz świetnego działanie ,a też fajny skład. Dla mnie jeden z lepszych kremów jakie miałam. Polecam.

Zobacz post

-

Krem różany Miya <
Miya Cosmetics
myWONDERBALM
I Love Me
Odżywczy krem z olejkiem z róży, do twarzy, rąk i ciała- kosmetyk uniwersalny, co początkowo mnie trochę zniechęciło. Jak jeden krem może być idealny do twarzy i całego ciała? Jest! Szkoda mi go na całe ciało, dlatego teraz używam go głównie do buzi i sprawdza się świetnie. Używam go od jakiś dwóch miesięcy i stał się moim numerem jeden. Jest dosyć gęsty, ale łatwo się go nakłada, szybko się wchłania. Buzia po użyciu jest miękka, delikatna, nawilżona. Używam go głównie na noc. Rano cera jest promienna, nawilżona, wygładzona. Nigdy nie byłam aż tak zadowolona z żadnego kremu. Krem jest odżywczy, bogaty w dobre składniki, treściwy, a jednocześnie szybko się wchłania i co najważniejsze nie zapycha! Ideał Na pewno słyszę się na jeszcze jedną wersję, może kokosową
Cena- ok 30 zł ( krem jest bardzo wydajny jeśli używasz go tylko na twarz, więc się bardzo opłaca).

Zobacz post

-

Wyjątkowy krem My Wonderbalm I Love Me od Miya Cosmetics. Krem aktualnie dostępny jest w czterech różnych wersjach, a do mnie w prezencie od kochanej @magnezik jakiś czas temu przywędrowała wersja z olejkiem różanym. Był to początek mojej przygody z tą marką, o której wcześniej słyszałam jedynie opinie i to same pozytywne. Aktualnie moja kolekcja kosmetyków tej marki liczy trzy całkiem inne produkty, a wszystkie sprawdzają mi się genialnie. Tym razem skupię się jednak na wyjątkowym kremie, który jest kremem wielofunkcyjnym i przetestowałam go na każdy możliwy sposób. Został stworzony głównie z myślą o pielęgnacji skóry twarzy na dzień i tutaj za równo jako baza pod makijaż, ale także na noc. To jednak nie koniec jego zadań, ponieważ z powodzeniem używać możemy go do dłoni i całego ciała. Do głównych funkcji należy nawilżanie i odżywianie naszej skóry, a także rozświetlanie, wygładzanie i zmniejszanie zaczerwienień co zawdzięczać możemy właśnie olejkowi różanemu w składzie. Nie zwracam raczej szczególnej uwagi na składy kosmetyków, ale lubię gdy jest on bogaty, a w tym przypadku naprawdę ma się czym pochwalić. Liczne, oleje, witaminy, ekstrakty z alg i wiele innych mają dbać o naszą skórę i dopieścić ją, tak by była miękka, elastyczna i zapewniona jej była odpowiednia ochrona. Ponadto specjalna formuła zapewnia szybkie wchłanianie się produktu i ma przyjemny różany zapach. Tak jak raczej nie przepadam za różanymi zapachami, to w tej wersji jest naprawdę śliczny i przyjemny dla nosa. Krem przeznaczony jest do każdego typu cery, również wrażliwej czy to co ważne w moim przypadku mieszanej. Z ogromną przyjemnością przystąpiłam do testowania.
Wygodna tubka mieści 75 ml produktu. Na co dzień używam go do twarzy na dzień i na noc. Krem ma gęstą konsystencje przez co jest bardzo wydajny, ale przyjemnie i łatwo się nakłada. Czujemy przy tym piękny zapach, który na skórze utrzymuje się przez jakiś czas. Faktycznie bardzo szybko się wchłania, a skórę pozostawia miękką i przyjemną w dotyku. Mnie nie podrażnił i nie wywołał uczulenia czy wyprysków. Moja skóra jest po nim gładka i dobrze nawilżona, a po dłuższym stosowaniu mogę śmiało powiedzieć, że nabiera blasku i zdrowego wyglądu. Przy zastosowaniu odpowiedniej ilości buzia nie świeci się, a krem sam w sobie jej nie zapycha. Idealnie nadaje się pod makijaż tak jak zapewniał producent.
W przypadku stosowania kremu do rąk zazwyczaj odbywa się to u mnie po nałożeniu kremu na twarz. Po prostu wmasowuję resztki w skórę, a one niemal natychmiast się wchłaniają. Na noc zdarza się zastosować grubszą warstwę, a po przebudzeniu dłonie są niezwykle miękkie. Skóra zyskuje elastyczności i dłonie są naprawdę w dobrym stanie.
Jako balsam/krem do ciała zastosowałam go raz, ponieważ chciałam sprawdzić jak spisze się na tym polu. Muszę przyznać, że z nawilżaniem całego ciała również radzi sobie fantastycznie, choć w przypadku pojemności 75 ml przy stosowaniu codziennym na całe ciało mógłby nie starczyć nam na długo. Niemniej jednak tak jak i w przypadku skóry twarzy czy dłoni szybko się wchłania i doskonale nawilża. Skóra na długo pozostała pachnąca i miękka, a także przyjemna w dotyku.
Dodatkowo efekt w każdym przypadku długo się utrzymuje. Krem jest idealny na co dzień, aby nosić go ze sobą w torebce i mieć go zawsze pod ręką czy na wyjazdy gdzie jeden kosmetyk zastępuje nam aż cztery ( bazę, krem na dzień, krem na noc, krem do rąk, balsam do ciała)! To naprawdę niezwykły kosmetyk, który podbił moje serce, a moja skóra wręcz go pokochała. Z wielką przyjemnością rano i wieczorem nakładam krem i szczerze nie mogę się doczekać kiedy wypróbuję kolejne wersje zapachowe tego kosmetyku. Moim zdaniem to prawdziwy kosmetyczny hit, który warto mieć w swojej kosmetyczce. Zwłaszcza, że jak za tak wielofunkcyjny i dobry jakościowo kosmetyk na stronie: https://kremdelakrem.pl zapłacimy jedynie 29,50 zł.

Zobacz post
1 2 3