Mokosh
Esencja do twarzy, Tonizująco-łagodząca, Mięta z aloesem
5 na 5 Użytkowniczek poleca ten produkt
Produkt dodany w dniu 12.12.2021 przez Ametystova
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Mokosh - Esencja do twarzy, Tonizująco-łagodząca, Mięta z aloesem
Przyszła pora na lipcowe denko! Nie jest ono tak duże jak poprzednie, ale również obfituje w próbki i miniaturki
Zacznę o marki, z której zużyłam najwięcej pozycji. czyli Mokosh. Z pośród pełnowymiarowych kosmetyków zużyłam:
- Żel do mycia twarzy, Odżywczo-nawilżający, Figa. Żel ten jest gęsty i wydajny. Niemal w ogóle się nie pieni, jednak dobrze oczyszcza, a także zapobiega powstawaniu zaskórników. Nie narusza bariery hydrolipidowej i przyjemnie, acz bardzo delikatnie pachnie.
- Esencja do twarzy, Mięta z aloesem. Jest to tonik o właściwościach silnie odświeżających. Za sprawą hydrolatu z mięty daje uczucie chłodu po zastosowaniu. Tonizuje, nawilża i koi skórę.
Z miniaturek zużyłam Masło do ciała, Melon z ogórkiem, które jest bardzo tłuściutkie. Po nałożeniu na dłonie zmienia się w tak gęsty olejek, który całkiem dobrze rozprowadza się po skórze. Prześlicznie pachnie melonem i ogórkiem. Ten zapach jest bardzo świeży i wakacyjny. Dobrze oddziałuje na skórę.
Natomiast z próbek zużyłam:
- Balsam do ciała, Antycellulitowy, Wanilia z tymiankiem. Ciekawy, gęsty i treściwy balsam, który szybko się wchłania pozostawiając skórę przyjemną w dotyku i jędrną.
- Krem do biustu, Wypełniający, Wanilia z tymiankiem. Ciekawie pachnący balsam, który również jest bardzo gęsty i bardzo mocno odżywia skórę.
- Lotion do dłoni, Melon z ogórkiem. Lotion w tej wersji jest nieco lżejszy od wersji Marakuje. Ma bardzo przyjemny i świeży zapach. Jest koloru białego i ładnie oraz szybko się wchłania. Nie zostawia żadnej warstwy na skórze.
- Balsam do ciała, Melon z ogórkiem. Bardzo treściwy balsam z tej firmy, o pięknym i orzeźwiającym zapachu.
- Maska do twarzy, Liftingująca, Owies i bambus. Zaciekawił mnie ten produkt, tym bardziej, że mam do wykorzystania większe opakowanie. Lekko pachnie, dobrze się nakłada i daje efekt na skórze. Twarz byłą po nim przyjemnie gładka i mocno odżywiona oraz nawilżona.
- Balsam do ciała i twarzy, Zielona kawa z tabaką. Balsam ponownie bardzo treściwy i bardzo odżywczy, niestety zapach dla mnie nie do przejścia.
- Krem do twarzy, Regenerujący, Malina. Ten krem zostawia moim zdaniem taką dziwną warstewkę na skórze, ponadto jest trochę za mało nawilżający jak na mój gust. Z niego akurat nie jestem zadowolona.
- Serum do twarzy, Wygładzające, Figa. Ciekawe serum o bardzo ładnym i ciepłym zapachu.
- Serum pod oczy, Liposomowe, Ogórek. Już miałam do czynienia z tym produktem i gdyby nie fakt, że jest to produkt olejowy to chyba bym kupiła pełne opakowanie. Jednak boję się, że mogłabym go nie zużyć, bo ilość nakładana przeze mnie jest bardzo mała.
Z Papilio Naturals sprawdziłam Masełko do ciała i twarzy, Marchewkowe Eldorado, Awokado, które dostałam wraz ze swopem. Niestety nie przypadło mi do gustu ze względu na zapach. Dla mnie jest on bardzo mdły i duszący. Samo masełko też nie zrobiło jakiegoś wielkiego wrażenia, tłuste jak w zasadzie każdy tego typu produkt.
Z beBIO zużyłam pomadkę ochronna do ust, Mango. Pomadka początkowo mi się nie podobała, ze względu na grudkowatą strukturę. Ale z czasem się przyzwyczaiłam, a ostatnie wysokie temperatury sprzyjały temu, by jej struktura stała się jednolita. Pomadka dobrze zabezpieczała moje usta, odżywiała je i nawilżała.
Pilaten, Płatki pod oczy. Kolejne zużyte przeze mnie opakowanie i coraz bardziej wychodzę z założenia, że ten produkt to taki kosmetyk wydmuszka. W zasadzie nie robi nic.
Infoskin, Olejek na paznokcie, dłonie i stopy. Miałam go w kalendarzu adwentowym z kosmetykami naturalnymi od NatiNati w 2020 roku. Olejek świetnie sprawdzał się do dłoni oraz stóp, ale ze względu na zbliżającą się wielkimi krokami datę przydatności, zdecydowałam się używać go także do ciała. W tej roli również dobrze się spisał. Naprawdę dobrze się wchłaniał, pozostawiając skórę bardzo dobrze nawilżoną, gładką i jędrną.
Duetus, Krem do twarzy, Na dzień - w przypadku tej próbki bałam się, że znów trafię na okropnego śmierdziucha jak to było w przypadku kremu na noc. Ale nic z tych rzeczy, krem faktycznie ma działanie matujące.
Miya Nawilżający krem do twarzy, SPF 50+, świetny produkt! Całkiem dobrze się wchłania i delikatnie bieli. Lubiłam go łączyć z za ciemnym podkładem. Nie zapychał i nie rolował się.
Clochee Balsam do ciała, Glow - świetny na lato! Ciepłe rozświetlenie, delikatne opalanie i super nawilżenie!
Polemika Peeling - maska do twarzy, Produkt ogólnie jest ok, choć szału nie ma.
OnlyBio, Odżywka do włosów, Emolientowa - pięknie pachnie i wspaniale działa na włosy! Zdecydowanie kiedyś wrócę
Garnier Aqua Bomb, Mgiełka do twarzy SPF30. Okropnie śmierdzi, nie lubiłam jej używać.
YOPE Żel pod prysznic, Róża i kadzidłowiec - piękny zapach, delikatne ale dokładne mycie. Nie wysusza skóry.
Fluff Sorbet do rąk, Orange & Vanilla, kiepski krem, nie nawilżał i miał tendencję do rolowania się, nie wrócę
Cannamea Olejek do ciała, Rozświetlający - pięknie się wchłaniał i delikatnie rozświetlał. A zapach? Cudo! Trawa cytrynowa i grapefruit to bajka!
Ostatnio moja codzienna pielęgnacja była oparta o produkty jednej marki Oczywiście mowa o marce Mokosh! Tak się zdarzyło, że zrobiłam u nich zakupy, a chwilę potem miałam od nich kalendarz adwentowy, dlatego zapach kosmetyków od ich miałam dość spory. W jednym czasie używałam żelu do mycia twarzy, toniku do skóry, kremu do twarzy, a także serum tej samej marki.
Żel do mycia twarzy, Odżywczo-nawilżający, Figa - Ten żel jest jednym z kosmetyków, który pojawił się w kalendarzu adwentowym. Bardzo mnie wówczas zaciekawił. W produktach Mokosh podoba mi się ta konsekwencja jeżeli chodzi o szatę graficzną, a także opakowania z ciemnego szkła. Żel do mycia twarzy pachnie bardzo delikatnie figą. Jest oparty o delikatne substancje myjące, które nie naruszają bariery hydrolipidowej. Zawiera w sobie kompleks pięciu minerałów: krzemu, magnezu, miedzi, żelaza i cynku. Są one pod postacią fermentów przez co podobno mają się lepiej wchłaniać. Ma w składzie również ekstrakt z owoców figi, który jest antyoksydantem i nawadnia skórę. Podobnie działa ekstrakt z opuncji figowej, który dodatkowo łagodzi podrażnienia. Wyciąg z bawełny nawilża i odżywia. Żel ma gęstą konsystencję, pieni się bardzo delikatnie, niemalże w ogóle. Po użyciu na skórze czuć delikatny ochronny film. Skóra jest dobrze oczyszczona, odświeżona i odzywiona.
Esencja do twarzy, Tonizująco-łagodząca, Mięta z aloesem, czyli krótko mówiąc: tonik . Jest to wegański kosmetyk, który ma za zadanie przede wszystkim przywracać prawidłowe pH skórze po procesie oczyszczania. Ma w sobie naprawdę wiele ciekawych składników, np. ekstrakt z aloesu, hydrolat z mięty, ocet jabłkowy, bioferment z rzodkwi, bioferment z bambusa, kompleks z ksylitolem i jego pochodnymi czy ekstrakt z kory afrykańskiej brzozy. Tonik jest raczej dość wodnisty, ale czuć, że jest tam sporo dobroci, bo to nie jest taka zwykła woda, tylko jakby lekko żelowa, trudno to określić, Myślę, że to może być zasługa np. biofermentów, które często są żelowe . Tonik na początku stosowania powodował lekkie zaczerwienienie, ale później skóra się przyzwyczaiła. Ogólnie zauważyłam, że przy jakimkolwiek podrażnieniu, tonik wzmagał zaczerwienienie, więc jest to dość silnie działający kosmetyk. Może się nie nadawać do skór bardzo wrażliwych. Tonik świetnie odświeżał skórę, lekko chłodził za sprawą hydrolatu z mięty, a także nawilżał. Pachniał również bardzo świeżo. Ogólnie jestem zadowolona po zużyciu całego opakowania.
Krem do twarzy, Wygładzający, Figa - to jest już mój wieloletni hit. Krem, który faktycznie robi to co jest napisane na opakowaniu, czyli wygładza. I to naprawdę wygładza w sposób spektakularny. Do tego pięknie ujędrnia, odżywia i łagodzi. Nie powoduje wysypu niedoskonałości. Wchłania się szybko i nie pozostawia na skórze tłustego filmu. Także ma w sobie wiele dobroci np. ekstrakt z figi, ekstrakt z lnu, ekstrakt z bawełny, kompleks AQUAXYL™, olej arganowy, olej z baobabu, olej jojoba, olej macadamia, olej ze słodkich migdałów.
Serum do twarzy, Ujędrniające, Pomarańcza - to kolejna nowość w mojej kosmetyczce i kolejny kosmetyk z kalendarza adwentowego. Jest to serum olejowe, przez co nie do końca mi odpowiada, ale wchłania się całkiem dobrze. Jednak staram się go używać wtedy, gdy wiem, że na drugi dzień będę myć włosy. Pachnie bardzo intensywnie pomarańczą, moim zdaniem to plus, bo bardzo lubię ten aromat . Używam go tez na noc, ponieważ po jego użyciu powinno się unikać ekspozycji na promieniowanie UV. Ma w sobie maceraty z kwiatów pomarańczy i opuncji figowej, do tego oleje arganowy, z wiesiołka i ze słodkich migdałów. Są również olejki eteryczne z pomarańczy i drzewa herbacianego. Bardzo podoba mi się działanie tego serum. Skóra rano po przebudzeniu się jest przyjemnie gładka i czuć, że jest mocno odżywiona. Mam nadzieję, że na dłuższą metę wykaże działanie ujędrniające, jak na razie jestem zadowolona .
Kolejny kosmetyk z kalendarza adwentowego Mokosh, który zaczęłam używać Jest to tonizująco-łagodząca esencja do twarzy, mięta z aloesem. Krótko mówiąc tonik . Jest on zamknięty w pięknej buteleczce z ciemnego szkła. Posiada plastikowy, czarny rozpylacz, który dobrze psika, jednak wg. producenta nie powinno się psikać wprost na twarz, tylko najpierw na dłoń, a następnie dłonią nakładać preparat na twarz.
Tonik zawiera ekstrakt z aloesu, który łagodzi podrażnienia i wspomaga regenerację skóry, do tego również jest hydrolat z mięty, który ją koi i odświeża. W składzie jest obecny także ocet jabłkowy, który ma za zadanie przywracać odpowiednie pH. Bioferment z rzodkwi ma to do siebie, że wzmacnia prawidłowy mikrobiom skóry, a bioferment z bambusa zawiera biodostępną krzemionkę, która ma za zadanie wspomagać procesy odnowy skóry, a także tworzy na skórze delikatny film ochronny. W toniku jest także kompleks z ksylitolem i jego pochodnymi, który nawilżają skórę., a ekstrakt z kory afrykańskiej brzozy polepsza wchłanianie witaminy C. Jak widać, wiele składników zostało zamknięte w jednej buteleczce.
Tonik świetnie się wchłania, chwila moment i nie mam już nic na twarzy, bez żadnej upierdliwej tłustej czy lepkiej warstwy. Dzięki aloesowi i mięcie cudownie odświeża skórę, a do tego daje uczucie lekkiego chłodu. Miałam kiedyś hydrolat z mięty i efekt był bardzo podobny. Początkowo miałam wrażenie, że tonik troszkę mnie podrażnia, ale z czasem to wrażenie ustąpuło, teraz jest wszystko w porządku. Koi moją skórę, przywraca jej odpowiednie pH, a także nawilża i odżywia. Bardzo lubię go stosować. Pachnie bardzo świeżo, a jego konsystencja jest raczej wodna, jednak czuć, że jest tam sporo dobroci, bo to nie jest takie wodne jak zwykła woda, lecz jednak ta esencja jest nieco gęstsza. To pewnie za sprawą biofermentów. Jest ona także nieco mętna i należy ją wstrząsnąć przed użyciem. Podobno ze względu na obecność octu i hydrolatu z mięty powinno się unikać kontaktu z oczami.
W końcu mam chwilkę czasu i mogę opisać Wam pełną zawartość kalendarza adwentowego od Mokosh, który miałam przyjemność otwierać w grudniu minionego, 2021 roku . Oto co znalazłam w środku:
🎁 Kosmetyczka z zestawem próbek, metalową szpatułką do nakładania kosmetyków oraz kodem rabatowym na 100,- w sklepie internetowym Mokosh.
🎁 Urocze skarpetki Mokosh×Kabak Socks.
🎁 Eliksir do ciała, Czekolada z wiśnią.
🎁 Balsam do ciała i twarzy, Brązujący, Pomarańcza z cynamonem. (Znam go już doskonale, pięknie pachnie, równomiernie "opala", a do tego świetnie nawilża skórę!)
🎁 Peeling solny do ciała, Żurawina.
🎁 Maska do twarzy, Liftingująca, Owies i bambus.
🎁 Lotion do dłoni, Nawilżający, Pomarańcza z cynamonem.
🎁 Balsam do ciała i twarzy, Nawilżający, Zielona kawa z tabaką.
🎁 Balsam do ciała, Czekolada z wiśnią.
🎁 Maska do twarzy, Wygładzająco-Oczyszczająca, Figa z węglem.
🎁 Żel do mycia ciała, Nawilżający, Drzewo sandałowe z bursztynem.
🎁 Krem do twarzy, Wygładzający, Figa. (Mój ulubieniec, faktycznie wygładza skórę twarzy! Zużyłam już kilka pełnowymiarowych opakowań. Wspaniale ujędrnia i nawilża.)
🎁 Krem do twarzy, Regenerujący, Malina. (Ciekawy krem, ale dla mnie trochę za słabo nawilża)
🎁 Olejek do brody i włosów, Zielona kawa z tabaką.
🎁 Peeling do twarzy, Róża z jagodą. (Aktualnie zużywam pełnowymiarowe opakowanie bardzo wydajny, porządny ździerak. Lubię się z nim.)
🎁 Olejek arganowy do paznokci.
🎁 Krem do twarzy, Anti-aging, Ujędrniający, Róża z jagodą. (Miałam ten krem, jak najbardziej można mu przypisać działanie ujędrniające. Ciekawie pachnie, do tego wspaniale odżywia skórę i nie powoduje problemów skórnych. Na początku musiałam do niego przyzwyczajać skórę, ponieważ od dużej ilości substancji aktywnych lekko piekła. )
🎁 Serum do twarzy, Ujędrniające, Pomarańcza. (cudownie pachnie :serce
🎁 Masło do ciała, Melon z ogórkiem.
🎁 Żel do mycia twarzy, Odżywczo-nawilżający, Figa.
🎁 Balsam do ciała, Malina.
🎁 Icon, Peeling do ciała, Solny, Wanilia z tymiankiem.
🎁 Esencja do twarzy, Tonizująco-łagodząca, Mięta z aloesem
🎁 Balsam do ciała, Żurawina - próbka.
🎁 Lotion do dłoni, Nawilżający, Marakuja - próbka. (mam go aktualnie, pięknie pachnie i wspaniale odżywia skórę dłoni, skórki po nim również świetnie się prezentują.)
🎁 Lotion do dłoni, Nawilżający, Melon z ogórkiem - próbka.
🎁 Balsam do ciała, Melon z ogórkiem - próbka.
🎁 Krem od oczy, Korygujący, Zielona herbata - próbka.
🎁 Icon, Masło do ciała, Wanilia z tymiankiem - próbka.
Jestem bardzo zadowolona z tego kalendarza, myślę, że za rok również skuszę się na ich kalendarz, ponieważ jego cena w stosunku do rzeczywistej wartości jest naprawdę bardzo korzystna. Mokosh bardzo przykłada się również do tego jak prezentują się ich kalendarze. Są schludne i przyjazne środowisku.
Następne okienka z kalendarza adwentowego Mokosh zawierały takie cuda:
🎄 Esencja tonizująco-łagodząca, Mięta z aloesem.
🎄 Masło do ciała, Wanilia z tymiankiem z ich serii Icon.
🎄 Olejek arganowy do paznokci.
Wszystkie te kosmetyki to dla mnie zupełna nowość i już nie mogę się doczekać testów. Co prawda już raz sprawdziłam olejek do paznokci, ale na razie to za mało by powiedzieć cokolwiek o jego długofalowym działaniu. Niemniej pierwsze odczucia są dość pozytywne, przede wszystkim to, że olejek całkiem nieźle się wchłania, wiadomo że coś tam tego tłustego zawsze zostanie, ale nie jest tak źle jak się początkowo spodziewałam . W Internecie krąży wiele opinii na jego temat, że fantastycznie wzmacnia paznokcie, nawet bardzo zniszczone np. po hybrydach. Ciekawa jestem jak to będzie po dłuższym stosowaniu .
Podobne produkty
