Opis produktu
Odważna i intensywna kompozycja zapachowa zachęca do zerwania z konwencjami i podarowania sobie chwili bezgranicznej wolności. Ten zapach to zakazana przyjemność.
Opracowana przez mistrzów perfumerii Dominique’a Ropiona, Anne Flipo i Fanny Bal kompozycja L’INTERDIT została zbudowana na bazie dwóch silnych kontrastów. Akord białych kwiatów zderza się z mrocznym akordem dymu. Szokujące i niezw ...
Odważna i intensywna kompozycja zapachowa zachęca do zerwania z konwencjami i podarowania sobie chwili bezgranicznej wolności. Ten zapach to zakazana przyjemność.
Opracowana przez mistrzów perfu ...
Produkt dodany w dniu 09.10.2021 przez martaako
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Givenchy - Woda perfumowana, L'Interdit Rouge EDP
GIVENCHY - L’Interdit Rouge - Woda perfumowana
Woda perfumowana, która była na czele mojej perfumeryjnej Wishlisty.
Moje małe marzenie spełnił mój mężczyzna kupując mi je z okazji zakończenia studiów.
Jakie ogromne było moje zaskoczenie, gdy wręczył mi torebkę z opakowaniem perfum.
Jak tylko zobaczyłam kartonik- od razu zaświeciły mi się oczka.
Kiedyś tak na luzie wąchaliśmy sobie zapachy w Perfumerii Sephora i Douglas i mojemu Ukochanemu w pamięci utknęłny właśnie perfumy Givenchy.
Niesamowicie piękna, pachnąca niespodzianka, na dodatek o sporej pojemności, bo aż 125ml - perfumy więc wystarczą mi na bardzo długi czas!
Zapach ten ma w sobie odrobinę luksusu z dodatkiem elegancji i kobiecości, jest seksowny a zarazem ciepły i otulający.
Zdecydowanie - na wieczór, aczkolwiek ja używam w ciągu dnia- po psiknięciu na nadgarstek, ale na wieczór zapach ląduje też na okolicę szyi, aby był bardziej intensywny.
Idealny na randkę, na wyjątkowe okazje i nie tylko.
Tak naprawdę już jedno psiknięcie sprawia, ze uwalnia się mega mocny, przyjemny, nie duszący zapach, który jest trwały i wyczuwalny cały dzień.
Zapach jest kwiatowy, z dodatkiem korzennych, drzewnych nut - są bardzo wielowymiarowe.
Sam flakon jest dość ciężki, bardzo elegancki, bardzo podoba mi się jego rubinowy kolor.
Perfumy aplikuje się przy pomocy wygodnego sprayu, który według mnie dozuje odpowiednią ilość kosmetyku.
Super, że spray zabezpieczono korkiem- z plastiku, ale w idealnie rubinowym kolorze - jak butelka.
Pomiędzy zatyczką, a butelką znajduje się zdobienie w formie logowania Givenchy w srebrnym kolorze w towarzystwie czarnych gumek.
Flakon perfum prezentuje się wyjątkowo na mojej półce, a sam zapach zachwyca i dodaje pewności siebie.
To piękny, idealny prezent i poczułam się wyjątkowo, gdy podarował mi go mój Ukochany.
Nuty zapachowe:
Głowa: czerwona pomarańcza, nuty przypraw, imbir.
Serce: kwiat pomarańczy, jaśmin.
Podstawa: paczuli, drzewo sandałowe, liście pimentu.
Grupy zapachów: kwiatowe, przyprawowe, drzewne.
Moje ulubione zapachy na Walentynki
Oto moje propozycje na walentynkową randkę, wyjście do restauracji czy kina, ale też jak najbardziej do spędzenia w domu. Bo nie ważne gdzie celebrujemy, a ważne z kim.
Givenchy L'Interdit Eau de Parfum Rouge
Zapach ten ma w sobie coś magnetyzującego i przyciągającego. Na pewno jest zbieraczem komplementów. Jest słodkawy, ale posiada tego pazura już od pierwszego niucha. Wtedy można poczuć imbir oraz czerwoną pomarańcze, a w tle bukiet białych kwiatów. Paczula i drzewo sandałowe ślicznie ocieplają ten zapach robiąc z niego naprawdę sexy kompozycję.
Kilian Angels' Share
Jeden z moich all-time-favourites, dlatego też zazwyczaj używam go na specjalne okazje. Jeśli czujecie się "na bogato" to ten zapach jest dla Was. Jest przyjemnie ciepły, korzenny i uwodzicielski. Koniak w połączeniu z cynamonem oraz tonką to strzał w dziesiątkę. Do tego drzewo sandałowe, wanilia i pralina i mamy naprawdę kuszącą propozycję.
YSL Libre Eau de Parfum Intense
To jeden z zapachów, który zbiera u mnie najwięcej komplementów, zwłaszcza od mężczyzn. I to akurat ta wersja. Dużo tutaj wanilii, a moja skóra ją lubi i zazwyczaj jak gdzieś pojawia się wanilia, to pojawiają się również i komplementy. Natomiast połączenie jej z białymi kwiatami, lawendą i tonką to jakieś cudo. Zapach bardzo seksowny, uwodzicielski i intrygujący.
Tom Ford Lost Cherry
O tym zapachu pisałam już wielokrotnie, no ale po prostu musiał znaleźć się na tej liście, bo jak dla mnie to właśnie są walentynki w szkle. Zapach super słodki, cudowna czereśnia w likierze która również zbiera naprawdę sporo komplementów. Do tego migdały, tonka, wanilia i przyprawy sprawiają, że aż chce się trochę zjeść tych perfum. Mocno kojarzą mi się z wisienkami Luxardo Maraschino.
Lancome Tresor in Love
Romantycznych zapachów wyszło wiele, ale ten według mnie w tej kategorii bije wszystkie inne na głowę, pomimo że został stworzony aż w 2010 i od tamtego roku wyszło naprawdę wiele dobrych, kwiatowych zapachów. Tutaj jest to coś - kobiecość, pudrowa łagodność i róża, która nie jest nachalna. W dodatku owocowość, ale w tym najlepszym wydaniu dojrzałych, świeżych owoców, a nie słodkiego ulepka. Ja dalej jestem zakochana w tym zapachu już od ponad 10 lat.
Givenchy - L'Interdit Rouge
Woda perfumowana, która od pierwszego powąchania stanęła na czele mojej wish listy perfum.
Muszę przyznać, że perfumy są bardzo w moim stylu i po prostu są przepiękne.
Zapach określiłabym jako mega kobiecy, taki uwodzicielski i seksowny a zarazem ciepły i otulający.
Jest to zapach z tych kwiatowych, ale z dodatkiem nut drzewnych i korzennych.
Zdecydowanie zapach idealny na wieczór, na randkę, jest bardzo wyjątkowy.
Podoba mi się jego intensywność, która jednak nie drażni.
Muszę przyznać, że są też dość trwałe, na czym zawsze mi bardzo zależy.
Perfumy na tyle mi odpowiadają, że zapewne niebawem skuszę się na flakon, albo chociaż samą miniaturę.
Nuty zapachowe:
❤️ Głowa: czerwona pomarańcza, przyprawy oraz imbir.
❤️ Serce: jaśmin i kwiat pomarańczy.
❤️ Podstawa: liście pimentu, paczuli oraz drzewo sandałowe.
Rodzinka L'Interdit od Givenchy w komplecie. Co prawda jest jeszcze woda toaletowa i jakieś edycje specjalne, natomiast są one tak zbliżone do EDP podstawowego, że nie skusiłam się jeszcze na ich zapach, ale kto wie. Nie wiem, czy nie jest to obecnie moja ulubiona rodzinka w kolekcji, bo jestem totalnie zakochana w tych zapachach.
Wszystkie z tych trzech zapachów skupiają się na tuberozie i innych białych kwiatach, co mi się tutaj bardzo podoba i flankery mają pozmieniane nuty w taki sposób, że jest to ciekawa wariacja na temat podstawy, ale jednak faktycznie są skomponowane w duchu podstawki. W dobie tworzenia coraz to nowych flankerów, niektóre zupełnie już odstają od podstawek tak bardzo, że mogłyby być kompletnie nowymi zapachami, natomiast tutaj tak się na szczęście nie stało.
woda perfumowana - gruszka, bergamotka, tuberoza, kwiat pomarańczy, jaśmin, paczula, wanilia, ambroksan, wetyweria
Zapach ten to słodziak jakich mało, natomiast te białe kwiaty i drzewne nuty sprawiły, że perfumy są również mocno otulające. Chętnie noszę je jesienią i zimą, a także wieczorami na specjalne okazje. Nie są to perfumy, które przytłaczają czy duszą, a wręcz zbierają sporo komplementów, pomimo swojej mocnej słodyczy. No i zapach ten utrzymuje się na mojej skórze całą wieczność.
wersja rouge - imbir, czerwona pomarańcza, tuberoza, jaśmin, liść pimento, paczula, drzewo sandałowe, wetyweria
Ta wersja również jest słodka, ale zdecydowanie mniej. Ta wersja jest z większym pazurem i widać dodatek pomarańczy, bo słodkość ta jest bardziej owocowa i soczysta, a nie otulająca jak wanilia. Wyczuwalny jest również imbir, który zaostrza zapach. Do tego dużo cieplutkich nut drzewnych, paczula i mamy gotowy przepis na słodziaka z dużą dawką pikanterii. Zapach ten jest dla mnie świetnym wyborem na randkę czy wieczorowe wyjście.
wersja intense - czarny pieprz, tuberoza, sezam, kwiat pomarańczy, wanilia, paczula, wetyweria
Ten zapach jak dla mnie jest najbardziej słodki z tych trzech, natomiast oceniam go tak, bo słodkość w nim jest tutaj najbardziej cukierkowa. Przypomina mi ona słodkie, trochę mleczne cukierki z dzieciństwa albo popularne wtedy sezamki obficie oblane miodem. Pomimo wielu skojarzeń z jedzeniem, nie jest to typowy "jedzeniowy zapach". Chętnie noszę go zimą i zawsze potrafi poprawić mi humor przywodząc na myśl dobre wspomnienia.
Givenchy L'Interdit Rouge
Narzeczony postanowił zaskoczyć mnie jeszcze jednym prezentem po świętach i podarował mi pierwszą pozycję z mojej listy zakupowej. W tym zapachu kompletnie się zakochałam już w momencie, kiedy testowałam jego próbkę, a następnie wąchałam g w perfumerii. Uwielbiam podstawowe L'Interdit i zazwyczaj nie ekscytuję się, gdy wychodzą flankery, tak tutaj ten totalnie skradł moje serce. Zapach jest super seksowny, wieczorowy i pikantny. Podstawowa wersja jest bardziej słodka, a tutaj ta wersja jest zdecydowanie bardziej otulająca i rozpalająca zmysły. W składzie znajdziemy białe kwiaty, takie jak jaśmin i tuberoza, czerwoną pomarańczę, imbir, drzewo sandałowe, wetywerię, paczulę i liść pimento. Naprawdę nie dziwię się, że zapach ten bardzo szybko stał się bestsellerem sprzedażowym, bo to naprawdę dobry zapach. Do tego ma świetne parametry i spokojnie utrzymuje się cały dzień na skórze. No i jeszcze ma cudowny, przepiękny flakonik, który niesamowicie wpisuje się w mój gust. Całość idealnie komponuje się z tą rubinową czerwienią.
Próbka wody perfumowanej Givenchy L'Interdit Rouge
Zapach L'Interdit jest jednym z moich ukochanych zapachów, jakie posiadam. Mimo to, nie byłam aż tak podekscytowana nowym flankerem (jak np w przypadku Black Opium Extreme), bo doszłam do wniosku, że podstawa tak bardzo mi się podoba, że byłabym mocno zdziwiona, gdyby ten flanker jakkolwiek sprawił, że ponownie zakocham się w zmienionej wersji tego zapachu. No i tak jak w przypadku Black Opium Extreme było totalne rozczarowanie, tak tutaj TOTALNA MIŁOŚĆ. Zdecydowanie jest inny zapach. Oscyluje wokół podstawy i ma podobieństwa, natomiast wersja ta nie jest klonem podstawy ze zmienionymi trzema nutami. Jest to po prostu inna wersja. Wersja bardziej sexy, ognista i pełna pikanterii, której nie ma podstawa. Jak dla mnie klasyk jest zdecydowanie bardziej słodki i tam głównie skupiamy się na białych kwiatach. Tutaj wita nas słodka korzenność mocno otulająca i sensualna, w otoczeniu nut drzewnych sprawia, że może to być nasza druga skóra. Zapach idealny na randkę, ale nie dziewczęcą randkę w stylu Miss Dior i bukietu różowych kwiatów. To jest randka w stylu długiej czerwonej sukni i szpilek. Zapach super sexy, pobudzający zmysły. W otwarciu witamy czerwoną pomarańczę i imbir, natomiast dopiero potem nuty te ustępują pękowi białych kwiatów: pięknej tuberozie i jaśminowi, a także nieśmiało witającemu nas liściowi pimento. Do tego drzewo sandałowe, akcenty wetywerii i dymna paczula --- jednym słowem CUDO . Ja na pewno zaopatrzę się w swój pełnowymiarowy flakonik .
@rena442 @madziek1 myślę, że może to być coś w Waszym stylu, polecam testy!
Podobne produkty

