Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Givenchy - Woda perfumowana, L'Interdit Intense EDP
GIVENCHY - L'Interdit Intense - Woda perfumowana
Wersja perfum L'Interdit podstawowa bardzo wpasowała się w moje gusta.
Dlatego zdecydowałam się wypróbować próbkę Intense, która równie mnie oczarowała.
Perfumy zdecydowanie na wieczór, bardzo kobiece, eleganckie.
Do stosowania na co dzień trochę za mocne.
Zapach jest intensywny i bardzo trwały.
Zdecydowanie to te zapachy z klimatu orientu, kwiatów i drzew.
Na początku zdecydowanie czuję drzewne nuty, później kwiaty, które przełamane są słodką wanilią, która tutaj utrzymuje się na skórze najdłużej.
Zapach jest przepięknie skomponowany, bardzo wyjątkowy.
Nuty zapachowe:
♥️Głowa - kwiat pomarańczy, tuberoza.
♥️ Serce - paczuli, wetiweria.
♥️ Podstawa - wanilia, czarny sezam.
Moje ostatnie zamówienie ze sklepu Notino.
Akurat część zamówienia, bo kilka rzeczy jest na prezent i ich nie pokazuję.
Głównie chodziło mi o bazę pod makijaż z polecenia @gilgotka. 🥰
W moje łapki trafiła baza Catrice z serii Disney The Jungle Book, wersja Mougli.
Bardzo podoba mi się szata graficzna tej bazy, kolorystyka, ogólnie całokształt i sam zapach jest mega przyjemny, kokosowy, tropikalny, no sztos.
Dzisiaj już jej użyłam i jestem bardzo zadowolona.
Kolejne cuda to skomponowane przeze mnie zestawy próbek - głównie perfum, ale też makijażowe.
Do makijażu mamy tu dwie mini pomadki YSL Rouge Pur Couture w odcieniach 01 czyli pięknej czerwieni.
Podobają mi się eleganckie opakowania pomadek.
Kolejna kolorówka to dwa mini tusze do rzęs marki Eisenberg, wybrałam sobie wersję The Black Mascara w odcieniu 01 Ultra-Black.
Dzisiaj też poszedł w ruch i jest całkiem przyjemny ten tusz.
Kolejne cuda to pachnidelka, czyli próbki zapachów - aż sześć próbek perfum.
Wybrałam sobie zapach Tiffany&Co. sheer, który zaskoczył mnie swoją świeżością.
Kolejny zapach to Givenchy L'Interdit w wersji Intense, który jest intensywny i piękny!
Następny zapach to Burberry My oraz Burberry Her.
W moje łapki trafiły jeszcze zapachy Escada Cherry in Japan oraz Gucci Flora Gorgeous Gardenia.
W gratisie wybrałam sobie dwie próbki produktów do włosów marki Redken - Szampon i odżywkę z serii Color Extend Magnetics.
Czekają mnie pachnące i ciekawe testy z fajnymi produktami.
Rodzinka L'Interdit od Givenchy w komplecie. Co prawda jest jeszcze woda toaletowa i jakieś edycje specjalne, natomiast są one tak zbliżone do EDP podstawowego, że nie skusiłam się jeszcze na ich zapach, ale kto wie. Nie wiem, czy nie jest to obecnie moja ulubiona rodzinka w kolekcji, bo jestem totalnie zakochana w tych zapachach.
Wszystkie z tych trzech zapachów skupiają się na tuberozie i innych białych kwiatach, co mi się tutaj bardzo podoba i flankery mają pozmieniane nuty w taki sposób, że jest to ciekawa wariacja na temat podstawy, ale jednak faktycznie są skomponowane w duchu podstawki. W dobie tworzenia coraz to nowych flankerów, niektóre zupełnie już odstają od podstawek tak bardzo, że mogłyby być kompletnie nowymi zapachami, natomiast tutaj tak się na szczęście nie stało.
woda perfumowana - gruszka, bergamotka, tuberoza, kwiat pomarańczy, jaśmin, paczula, wanilia, ambroksan, wetyweria
Zapach ten to słodziak jakich mało, natomiast te białe kwiaty i drzewne nuty sprawiły, że perfumy są również mocno otulające. Chętnie noszę je jesienią i zimą, a także wieczorami na specjalne okazje. Nie są to perfumy, które przytłaczają czy duszą, a wręcz zbierają sporo komplementów, pomimo swojej mocnej słodyczy. No i zapach ten utrzymuje się na mojej skórze całą wieczność.
wersja rouge - imbir, czerwona pomarańcza, tuberoza, jaśmin, liść pimento, paczula, drzewo sandałowe, wetyweria
Ta wersja również jest słodka, ale zdecydowanie mniej. Ta wersja jest z większym pazurem i widać dodatek pomarańczy, bo słodkość ta jest bardziej owocowa i soczysta, a nie otulająca jak wanilia. Wyczuwalny jest również imbir, który zaostrza zapach. Do tego dużo cieplutkich nut drzewnych, paczula i mamy gotowy przepis na słodziaka z dużą dawką pikanterii. Zapach ten jest dla mnie świetnym wyborem na randkę czy wieczorowe wyjście.
wersja intense - czarny pieprz, tuberoza, sezam, kwiat pomarańczy, wanilia, paczula, wetyweria
Ten zapach jak dla mnie jest najbardziej słodki z tych trzech, natomiast oceniam go tak, bo słodkość w nim jest tutaj najbardziej cukierkowa. Przypomina mi ona słodkie, trochę mleczne cukierki z dzieciństwa albo popularne wtedy sezamki obficie oblane miodem. Pomimo wielu skojarzeń z jedzeniem, nie jest to typowy "jedzeniowy zapach". Chętnie noszę go zimą i zawsze potrafi poprawić mi humor przywodząc na myśl dobre wspomnienia.
Woda perfumowana Givenchy L'Interdit Intense
Och, jak ja kocham rodzinkę L'Interdit . Jest to naprawdę udana seria. Motywem przewodnim całej serii jest tuberoza i w każdej wersji ma ona inny wydźwięk. Uwielbiam tę nutę zapachową i jeśli tak jak u mnie jest to jedna z Waszych ulubionych nut, koniecznie powinnyście zapoznać się z tą serią. Wersja Intense jest zrobiona na słodko i faktycznie wanilia zaraz gra tutaj drugie skrzypce w tej kompozycji. Tutaj też ta słodkość jest bardziej przygaszona. W podstawie słodkość jest ostra i intensywna, aż wierci w nosie, taka z "pazurem". Tutaj jest ona otulająca, przyjemna i "do schrupania". Co jeszcze znajdziemy w składzie? Sezam, czarny pieprz, kwiat pomarańczy, paczulę i wetywerię. Idealny zapach na jesień, zimę jako wieczorny otulacz. Długo utrzymuje się na skórze i jest całkiem wyczuwalny w pomieszczeniu. Trochę ta wersja kojarzy mi się z mlecznymi cukierkami, a trochę z sezamkami AHA Wedla, które jadło się w dzieciństwie. Naprawdę bardzo przyjemny zapach .
Nowe zapachy kupione w październiku. W tym miesiącu dołączają do mnie 3 zapachy. Co prawda tylko jeden był planowanym zakupem na jesień (Opium), natomiast Infinissime kupione było pod wpływem chwili, a w przypadku L'Interdit Intense chciałam kupić wersję Rouge, ale póki co tamta jako, że jest nowością ma wyboostowaną cenę, a ta wersja była na promocji .
Yves Saint Lauren - Opium. Pierwsze skojarzenie to "idealny zapach na Wszystkich Świętych" i nie dziwię się, jeśli wiele osób mogłoby tak pomyśleć . Jest to zapach typowo vintage, babciny, ciężki, kadzidlany i może nawet przytłaczający. Ja kiedyś bardzo nie lubiłam tego typu zapachów, ale ostatnio coraz więcej eksperymentuję.
Dior - J'adore Infinissime. Bardzo wierny zapach podstawie, ale z wyraźnie wyczuwalnymi białymi kwiatami, podkreślonymi tutaj na pierwszym planie. Jak dla mnie to poważniejsza, bardziej elegancka i "starsza" wersja J'adore.
Givenchy - L'Interdit Intense. W pierwszym odczuciu zapach ten pachnie mi cukierkami owocowo-mlecznymi. Jest bardzo słodki, ale w tę cukierkową stronę, a nie w stronę kwiatową, jak podstawka. Bardzo ładnie wybrzmiewa tutaj słodziutka wanilia sprawiając, że może to być idealny otulacz na zimę.
Klasyczne L'Interdit EDP to zapach mojego życia - po prostu cudowny, dlatego bardzo chciałam przetestować zarówno wersję EDT, jak i intense. Dzisiaj towarzyszy mi Intense i choć spodziewałam się prawdziwego bum, zapach mnie nie porwał. Jest ładny, nawet bardzo ładny, ale na mnie wybrzmiewa głównie wanilia i to taka mleczna. Podobnie jak EDP perfumy są bardzo trwałe i czuć je na skórze nawet po kąpieli, jednak w moim przypadku są dość monotonne i zdominowane przez wanilię, którą swoją drogą bardzo lubię. Podsumowując jest to zapach ładny, ale chyba ta odleweczka 10 ml w zupełności mi wystarczy i nie mam ochoty na duży flakon .
Zobacz post
Dzisiaj pokazuję Wam nowości z tego tygodnia Przede wszystkim kupiłam świecę YC Midsummer´s Night, która jest jedną z moich ukochanych i bardzo często gości w moim domu, a tej zimy jeszcze jej nie paliłam . Świeca jest boska, po prostu! Oczywiście kupiłam największą pojemność .
Dodatkowo przybyły do mnie zamówione odlewki, kupiłam je na Perfumomanii na FB . L'Interdit EDP to mój ukochany zapach, więc dla porównania wzięłam sobie również wersję Intense i EDT. Już teraz wiem, że Intense mnie nie zachwyca, choć jest całkiem przyzwoite, a EDT jest co prawda prześliczne, ale jednak bardzo podobne do EDP, które już mam, więc raczej nie zdecyduję się na flaszkę . Za te dwie odleweczki (5 i 10 ml) zapłaciłam około 70 zł, a w gratisie dostałam jeszcze dwie próbeczki .
Podobne produkty


