Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o RITUALS - Pianka pod prysznic, The Ritual of Mehr
Majowe denko zakończyłam z wynikiem 22. Wśród nich kilka produktów których używam od lat :
- SPF Holika Holika - ma lekką konsystencję, szybko się wchłania, nie bieli i nie zapycha.
- płyn micelarny Garnier - nie szczypie w oczy, świetnie domywa nawet wodoodporne kosmetyki
- baza hybrydowa Gelish - ma super pędzelek - krótki i prosty, którym bardzo wygodnie się maluje, paznokcie zawsze trzymają mi się 3 tygodnie, gdyby nie odrost nosiłabym je dłużej.
Teraz produkty które pokochałam od pierwszego użycia ;
- krem mela B3 od La Roche Posay - kocham tą serię, skóra po tym kremie jest gładka, odżywiona, ma wyrównany koloryt i nigdy nie wyglądała lepiej.
- krem do rąk Shehand - miałam przyjemność dostać się do testowania tego kremu właśnie tu, na Dresscloud, uwielbiam go, świetnie nawilża, pięknie pachnie i w połączeniu z całą serią odratował moje przesuszone dłonie i łokcie.
- pianka pod prysznic Ritual of Mehr Rituals - pianki znam i uwielbiam od lat ale pierwszy raz wybrałam ten zapach i przepadłam, super na zimowe wieczory.
Mam mieszane uczucia co do balsamu Nivea - ładny zapach, ale nic poza tym.
Ostatnie dwa produkty u mnie się nie sprawdziły - krem na noc Balea i krem adaptujący Roger Publishing - skóra po nim była prawie że biała, nie wyglądało to dobrze.
Co do próbek - nic mnie nie zachwyciło, a nawet muszę przyznać że maski Sendo które do tej pory fajnie sprawdzały się na moich włosach, teraz niestety je puszą i utrudniają układanie.
Pianka pod prysznic Rituals The Ritual of Mehr. Nuty zapachowe: słodka pomarańcza i drzewo cedrowe - to jedna z moim ulubionych serii, zapach jest bardzo mocno wyczuwalny i zostaje na skórze po kąpieli. Mam wrażenie że wcześniej pianki były wydajniejsze, wystarczały na dłużej, ale i tak je uwielbiam za to jak pielęgnują skórę i pozostawiają ją miękką. Należę do klubu lojalnościowego Rituals dzięki czemu dostałam ją jako gratis do zakupów. 😊
Zobacz post
Pianka pod prysznic Rituals The Ritual Of Mehr dostałam ja w prezencie do zamówienia. Ta wersja zapachowa pachnie cytrusowo słodko i znowu wyczuwam męskie nuty trochę. Zapach jest bardzo ładny ale nie podbił mojego serca. Pianka jest puszysta i dobrze się rozprowadza. Dobrze oczyszcza skórę i pozostawia ją miękką , nawilżoną i pachnącą.
Zobacz post
Denko z grudnia 2024, czyli kosmetyki w świątecznych kolorach - zielonym, czerwonym i złotym 😊.
Bardzo lubię kolorystyczne tematy, więc i tutaj dzięki niemu pojawiło się 15 zużyć . Częściowo pomogły w tym kalendarze adwentowe - kosmetyki stamtąd czasami są dobierane dzięki "świątecznym" kolorom .
Pierwszą perełką jest krem do rąk z zeszłorocznego (czyli 2023) kalendarza Korres, który świetnie nawilża dłonie i obłędnie pachnie! Kolejna to serum Ava - do tej pory chyba najlepszy kosmetyk, jaki miałam . Świetnie nawilża, nie podrażnia i mogę go stosować pod makijaż. Peeling do ciała Amber Treat to zaś istna rozkosz dla zmysłów, tak samo zresztą jak pianka Rituals Mehr .
Kiepsko się u mnie sprawdził szampon Sylveco, bo choć dobrze myje skórę głowy, to zbyt dużo go zużywam na jedno mycie, by było to opłacalne. Maseczka Delia niestety sprawiła lekkie podrażnienie na mojej twarzy.
Pozostałe produkty wywarły na mnie pozytywne, ale nie fantastyczne wrażenie. Balsam i peeling do ciała Sylveco fajnie się sprawdziły zimową porą. Wosk Yankee Candle, choć zupełnie nie świąteczny, to zaciekawił mnie swoim zapachem. Płatki Shiseido, maska do włosów Sylveco, puder Cashmere, maska do włosów Petite Maison oraz perfumy Whitetree Natural - wszystkie te produkty zaliczam do kategorii średniaków.
RITUALS, Pianka pod prysznic, The Ritual of Mehr 😊.
Pianka pod prysznic, którą otrzymałam w zeszłym roku w paczuszce świątecznej. Już od pierwszej chwili urzekł mnie jej zapach, w którym na pierwszy plan wychodzi drzewo cedrowe. Choć na co dzień ta nuta jest dla mnie za ciężka, uważam że do jesiennych kąpieli nadaje się idealnie. Zapach utrzymuje się również na skórze jeszcze długo po użyciu. Sama pianka jest również przyjemna w użyciu, bez problemu można ją dozować, jest gęsta, co dodatkowo uprzyjemnia kąpiel. Produkt mnie nie podrażnił ani nie uczulił.
Pianka do ciała The Ritual of Mehr Rituals.
Była to moja pierwsza pianka marki Rituals i z pewnością nie ostatnia! Pianka jest świetna, bardzo lekka dla skóry, a zarazem treściwa, już niewielka jej ilość wystarczy na pokrycie całego ciała. Jej konsystencja przypomina mi aksamitny piankowy mus, bardzo dobrze rozprowadza się go na skórze. Zapach był równie piękny i utrzymywał się na skórze oraz w całej łazience przez dłuższy czas. Piankę miałam w kalendarzu, który kupiłam jakoś na wiosnę czy lato, muszę przyznać, że było to najlepsze okienko.
Pianka do mycia ciała, którą znalazłam w letnim kalendarzu Rituals. Złota elegancka tubka metalowa wygląda elegancko.
Piankę dozuje przy pomocy atomizera - który się nie zacina. Po podaniu na dłoń pojawia się żel który zamienia się w piankę. Pianki są genialne plus duży również za piękny zapach.
Połączenie słodkiej pomarańczy i cedru łączy lekko słodkawy zapach z nutą drzewną.
Zapach pozostaje na skórze co podoba mi się w niej bardzo.
Najcudowniejszy produkt pod prysznic jaki kiedykolwiek miałam 🧡. Pianki pod prysznic już towarzyszą mi od pewnego czasu i kocham taką formę mycia ciała. Jednak pianki z ritualsa to jest zupełnie inny wymiar pielęgnacji 😍. Jestem po prostu zakochana bez pamięci w tym produkcie, jedna do za dosłownie wystarczy na całe ciało piana jest gęsta pięknie pachnie i cudownie otula skórę. Zapach jest miły bardzo energetyzujący i sprawiający że nawet szybki prysznic czy szybka kąpiel to niezwykła przyjemność.
Zobacz post
Zostałam posiadaczką moich pierwszych produktów od rituals i od razu zrozumiałam o co tyle szumu, te produkty są po prostu genialne. Ta jakość, ten zapach, ta precyzja i niebanalne kompozycje. Już samo opakowanie mnie zachwyciło, dbałość o detale, piękne pudełko, elegancki lak. Zestaw zawiera 4 prokury, w tym 3 do pielęgnacji i jedno akcesorium- świeczkę. Myślę, że każdy produkt zadłużył na osobną chmurkę, ale pochyle się choć trochę nad nimi i zacznę od pianki pod prysznic w której się zakochałam i wiem, że to nie będzie ostatnia pianka marki w mojej kosmetyczce. Intensywność, zapach i ilość produkty przy jednej dozie już zachwycają. Olejek pod prysznic cudownie otula zmysły, jego zapach i konsystencja to prawdziwa przyjemność dla skóry. Balsam to produkt, który czeka na użycie, na razie jedynie posmarowałem dłonie by zapoznać się z konsystencja i intensywnością zapachu- bardzo mi odpowiada jak zachowuje się na skórze. No i urocza świeczka o obłędnym, otaczającym zapachu. Zestaw to idealnie trafiony prezent 🧡.
Zobacz post
RITUALS - Pianka pod prysznic - The Ritual of Mehr
Pianka do mycia ciała, którą na urodziny dostałam od mojej Kasi @icecold.
Kasia wie, że uwielbiam kosmetyki Rituals.
Ostatnio kupuję ich mniej, gdyż mam spore zapasy kosmetyków, ale gdy tylko je uszczuplę na pewno skuszę się na serię kosmetyków Rituals The Ritual of Mehr.
Złota, elegancka tuba z metalu bardzo mi się spodobała, wygląda bardzo ładnie i mega luksusowo, a to właśnie za sprawą złotej kolorystyki.
Z resztą design marki Rituals odpowiada mi, mimo, że w jakimś sensie jest on minimalistyczny, ale sama kolorystyka wypada jak dla mnie bardzo korzystanie dla marki.
Piankę dozuje się przy pomocy atomizera - jakby sprayu, który "chodzi" sprawnie i się nie zacina.
Po wylaniu kosmetyku na dłoń, najpierw pojawia się jakby "olejek", który po chwili tworzy bardzo dużą ilość miękkiej, aksamitnej wręcz piany.
Pianki od Rituals uwielbiam, a ta wręcz rozkochała mnie w sobie ze względu na przepiękny zapach.
Seria The Ritual of Mehr, nie była mi znana (jedynie je widziałam, a nie testowałam) i muszę przyznać, że stała się ona jedną z moich top of the top marki Rituals.
Połączenie słodkiej pomarańczy i cedru łączy w sobie elegancki, lekko słodkawy zapach z nutą drzewną.
Zarówno pomarańcza jak i cedr są tu wyczuwalne i tworzą piękną, elegancką kompozycję zapachową.
Zapach pozostaje bardzo długo na skórze co dodatkowo mnie zachwyca i mi odpowiada.
Sama pianka doskonale myje, orzeźwia i oczyszcza skórę.
Skóra staje się nawilżona, wygładzona oraz gładziutka w dotyku.
Przy dłuższym stosowaniu pianki mam wrażenie, że skóra jest też zregenerowana.
Kosmetyk mnie nie podrażnia i nie uczula, a nawet napisałabym, że działa kojąco.
Mycie ciała tą pianką to czysta przyjemność - dziękuję Kasiu.
Piankę do mycia ciała od Rituals znalazłam w kalendarzu adwentowym. Butelka dość duża z wygodnym atomizerem/ psiKACZEM.
Na początku wylatuje przezroczysty żel który po chwili zamienia się w delikatna i puszystą piankę.
Zapach przepiękny, niby pikantny a zarazem słodki i zmysłowy. Skóra po użyciu jest dobrze oczyszcza, pięknie pachnie i mam wrażenie że trochę nawilżona.
Po kąpieli zapach żelu utrzymuje się w całej łazience.
Jest to mój pierwszy żel tej marki ale napewno nie ostatni. Mam ochotę przetestować każdy zapach ❤️
Kilka chmurek wstecz pokazywałam Wam Kalendarz Adwentowy od mojej @icecold.
Wraz z kalendarzem przywędrowała do mnie paczuszka urodzinowa.
Chociaż moje urodziny są dopiero 29 grudnia, to dzięki kochanej @icecold mogę już świętować.
Trochę się wahałam czy już otwierać prezent od Kasi (chciałam poczekać do urodzin), ale jednak ciekawość była pierwsza, więc otworzyłam piękne, kolorowe pakunki.
Oczywiście poza pakunkami - znalazłam piękną, zabawną kartkę z życzeniami od serca, które mam nadzieję, że się spełnią.
Kartka przedstawia dwie babunie, które mają symbolizować mnie i Kasię.
Mam nadzieję, że jako babcie także będziemy się przyjaźnić i w końcu uda nam się (oczywiście wcześniej, niż jako babcie) spotkać.
Z Kasią znam się już dobre kilka lat - piszemy ze sobą listy i to ja zaraziłam ją Kochanym @Dresscloud.
Cieszę się, że do dziś piszemy ze sobą listy i mamy ze sobą kontakt - jest to dla mnie BARDZO ważne.
Kasia zna mnie dobrze, wie co lubię i nie wiem jak to się dzieje, ale zawsze trafia w mój gust.
Czasem mam wrażenie, że Kasia czyta w moich myślach i wie czego mi brakuje, albo co chciałabym sobie kupić (chyba zacznę się bać ).
Cóż mogę więcej napisać? Same widzicie - paczka jest konkretna i naprawdę piękna.
Wszystko idealnie wpasowane w mój gust.
Chciałam zrobić ładniejsze zdjęcia, ale niestety pogoda za oknem nie rozpieszcza nas i mimo, że zdjęcia robione w dzień - to wydają się takie ponure, a paczka od Kasi jest taka kolorowa.
Co znalazłam w ślicznych, kolorowych pakunkach?
Dwie ciekawe herbatki od Yorkshire Tea - nie znam tej marki, także będzie to dla mnie totalna nowość. Jedna herbatka nosi nazwę Bedtime, jest to herbata z wanilią i gałką muszkatołową, jest to herbatka czarna z nutką cytrusową i trawą cytrynową. Druga herbatka nosi nazwę Toast & Jam, jest to herbatka, która ma smakować jak tosty z dżemikiem - ciekawe, herbatka czarna o wyjątkowym posmaku. No - oprócz mnie jest tu jeszcze jeden ciekawski dla tych herbat, także będziemy smakować, testować.
Przeurocze, ciepłe kapcie z Stitchem i jego różową przyjaciółką. Są urocze, mięciutkie i bardzo ciepłe. Właśnie tworząc tą chmurkę mam te papućki na stopach, jest mi totalnie milutko.
Przepiękny, elegancki portfel od River Island. Bardzo podoba mi się jego wzór i ilość kieszonek, przegródek. Akurat rozglądałam się za nowym portfelem, więc Kasia idealnie trafiła, jest naprawdę cudowny.
Neogen Lab- Gauze Peeling - Green Tea- Peeling w formie płatków. Lubie takie peelingi - w takiej formie. Miałam tylko jeden - innej marki, ale bardzo mi odpowiadał. Także cieszę się na ten spory słoiczek płatków. Na pewno wystarczy mi na długi czas.
Kristin Ess - Scalp Detoxifying Bubble Mask - Maska do skóry głowy - Nie czytałam nic więcej o tym produkcie, ale mnie zaintrygował. Nowa marka, całkiem nowy produkt. Kasia wie, że lubię takie wynalazki, także będzie testowanko.
Rituals... - The Ritual od Mehr - Pianka pod prysznic z słodką pomarańczą i drzewem cedrowym. Kocham markę Rituals, także Kasia w 10000000% trafiła z tą pianką. nie miałam okazji testować jeszcze tej wersji zapachowej także - jestem podekscytowana. Mam trochę zapasów jeśli chodzi o żele pod prysznic, ale chyba tą piankę niebawem wypróbuję.
Florence by Mills - EPISODE 4 SOAK IT IN TONIK - Lotion Tonique Hydrante - nawilżający tonik z mieszanką olejków z nasion jojoba, baobabu i arbuza. Ojjj- SZTOS. Bardzo chciałam coś tej marki wypróbować, ale jakoś była mi za droga , a tu proszę - Kasia sprawiła mi taki cudny prezent. Dziękuję!
Stella McCartney - POP - Woda perfumowana. Otwarłam, musiałam! Naprawdę śliczne, urocze, słodkie perfumki. Takich słodziaków brakowało w mojej perfumowej kolekcji, także super. Flakonik jest malutki, uroczy, w sam raz na poznanie nowej marki i nowego zapachu.
Soap&Glory - Jingle VLOOMS - Set cudownych kosmetyków. Piękna, miękka kosmetyczka w intensywnym, czerwonym kolorze z uroczym pomponikiem przy zipie. W środku- myślałam, ze znajdują się miniatury, a jednak są tam produkty full size - WOW< Kasiu oszalałaś chyba! W tej pięknej kosmetyczce znajduje się limitka kosmetyków jednej z moich ulubionych marek . W środku mamy: Jingle blooms - Żel do mycia ciała, Jingle blooms - Scrub do ciała, Jingle blooms - Masło do ciała i Jingle blooms - Maska do twarzy w płacie. Jejku - jestem podekscytowana! Będą testy, mam nadzieję, ze ta wersja zachwyci mnie tak jak jedna z limitowanych serii wstecz - która mocno utkwiła mi w pamięci. Liczę, że i te zapachy będą boskie - jeszcze nie otwierałam!
Morphe & Nyane - Fierce Fairytale. Ogromna paleta z cieniami do powiek. Markę Morphe znam- ale tylko z widzenia i słyszenia. Nigdy nie miałam nic z tej marki, a tu taka piękna, kolorowa niespodzianka. Otwarłam tą paletkę i oniemiałam - tyle pięknych kolorów, mocno nasyconych. Jaram się na maxa - teraz mam motywację do malowania oczu, bo ostatnio u mnie z tym słabo.
Kasiu, BARDZO Ci dziękuję fraz jeszcze! Z całego !!
Pianka pod prysznic Rituals z serii The Ritual of Mehr w podróżnym opakowaniu. Otrzymałam ją do zakupów online na stronie Rituals. Seria ta była znana wcześniej jako seria pod tytułem The Ritual of Happy Buddha. Jeśli chodzi o zapach tej serii to nutami przewodnimi są tutaj pomarańcza oraz drzewo cedrowe. To połączenie bardzo przypadło mi do gustu - jest cytrusowe, ale ciepłe i korzenne. Pianka super się pieni podczas kąpieli. Pielęgnuje nasze ciało, pozostawiając je czyste, pięknie pachnące i nawilżone. Skóra po wyjściu z kąpieli jest bardzo przyjemna w dotyku. Uwielbiam produkty tej marki za jakość, bo wszystkie posiadają świetne właściwości, a także za ich zapachy - są naprawdę jedyne w swoim rodzaju . Polecam!
Zobacz postPodobne produkty









